Według relacji portalu Middle East Eye Iran miał zakupić chińskie wyrzutnie pocisków ziemia-powietrzne. Chińska dyplomacja oficjalnie zaprzeczyła tym doniesieniom.

Dostawy chińskich baterii rakiet ziemia-powietrze nastąpiły po zawarciu 24 czerwca rozejmu między Iranem a Izraelem, powiedział Middle East Eye arabski urzędnik zaznajomiony z informacjami wywiadowczymi. Inny arabski urzędnik, który zastrzegł sobie anonimowość, powiedział, że arabscy ​​sojusznicy USA monitorowali uważnie działania Irańczyków na rzecz wzmocnienia obrony przeciw-powietrznej i że na bieżąco przekazywali informacje do Waszyngtonu.

Źrodła portalu nie przekazały jednak jaką liczbę i jakie typu wyrzutnie Chińczycy mieli dostarczyć Iranowi. Twierdziły natomiast, żę Teheran zapłacił za nie dostawami dodatkowych ilości ropy naftowyj. Chiny od dawna pozostają głównym celem eksportu irańskiego surowca, handel którym podlega coraz szerszym sankcjom USA. Amerykańska Agencja Informacji Energetycznej (EIA) w raporcie z maja zasugerowała, że ​​prawie 90 procent irańskiego eksportu ropy naftowej i kondensatu trafia do ChRL.

Informacjom tym zaprzeczyła we wtorek ambasada Chin w Izraelu. „Ambasada uważa treść artykułu za nieprawdziwą. Co do zasady Chiny stanowczo sprzeciwiają się rozprzestrzenianiu broni masowego rażenia i systemów jej przenoszenia oraz stale wzmacniają swoje możliwości egzekwowania przepisów w zakresie nierozprzestrzeniania” – jej oświadczenie zacytował “Israel Hayom”.

Ambasada podkreśliła również, że „Chiny nigdy nie eksportują broni do krajów zaangażowanych w działania wojenne i utrzymują ścisłą kontrolę eksportu towarów podwójnego zastosowania. Jako stały członek Rady Bezpieczeństwa ONZ, Chiny podtrzymują ostrożne i odpowiedzialne podejście do eksportu towarów znaczenia militarnego”.

23 czerwca w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Deklarowanym początkowo celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. Oprócz tego biorą oni na cel najwyższych irańskich wojskowych, naukowców, polityków, bazy wojskowe i składy uzbrojenia, instalacje naftowe. Izraelski premier nie wykluczył wzięcia na cel samego najwyższego przywódcy Iranu, Sajjida Alego Chamenejego.

Minister obrony Israel Kac przyznał jednak potem, że celem Tel Awiwu jest to, aby podważyć reżim” Republiki Islamskiej Iranu. Sama nazwa operacji izraelskiej “Powstający lew”, była nawiązaniem do przedrewolucyjnej symboliki na fladze Iranu z czasów szachów, co również uznano za mobilizowanie irańskich przeciwników systemu politycznego i elity Republiki Islamskiej. Jednak w środę Netanjahu stwierdził, że cel ten nie mógł by osiągnięty.

Izraelczykom udało się jednak zadać znaczne straty irańskiemu systemowi obrony przeciwpowietrznej.

middleeasteye.net/kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności