Władze Iranu po raz pierwszy potwierdziły śmierć dowódcy kluczowej zbrojnej struktury państwa i bliskiego doradcy najwyższego przywódcy.
Teheran potwierdził w środę śmierć najwyższego dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej, Alego Szadmaniego. Najbliższy doradca rahbara Sajjida Alego Chamanejego zginął w zeszłym tygodniu w izraelskim ataku lotniczym, podały państwowe media, przytoczyła Al Arabiya. Wcześniej informację o śmierci Szadmaniego podawali Izraelczycy.
Szadmani zginął zaledwie kilka dni po przejęciu funkcji od Golam-Alego Raszyda, który został zabity na samym początku izraelskiego napadu na Iran.
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej jest odrębną od armii siłą zbrojną Iranu liczącą około 120 tys. żołnierzy. Podlega bezpośrednio Najwyższemu Przywódcy Iranu. Składa się z różnych rodzajów broni, w tym sił specjalnych i wywiadu. Prowadzi także działalności gospodarczą na szeroką skalę. Zarządzają między innymi cywilnymi liniami lotniczymi. Uzbrojenie i wyszkolenie jego oddziałów oceniane jest ekspertów jako lepsze niż państwowych sił zbrojnych. Koropus podlega bezpośrednio najwyższemu przywódcy Republiki Islamskiej.
13 czerwca w nocy Izrael rozpoczął intensywne bombardowania Iranu. Deklarowanym początkowo celem Izraelczyków były instalacje irańskiego sektora atomowego. Oprócz tego biorą oni na cel najwyższych irańskich wojskowych, naukowców, polityków, bazy wojskowe i składy uzbrojenia, instalacje naftowe. Izraelski premier nie wykluczył wzięcia na cel samego najwyższego przywódcy Iranu, Sajjida Alego Chamenejego.
Minister obrony Israel Kac przyznał jednak potem, że celem Tel Awiwu jest to, aby “podważyć reżim” Republiki Islamskiej Iranu. Sama nazwa operacji izraelskiej “Powstający lew”, była nawiązaniem do przedrewolucyjnej symboliki na fladze Iranu z czasów szachów, co również uznano za mobilizowanie irańskich przeciwników systemu politycznego i elity Republiki Islamskiej. Jednak w środę Netanjahu stwierdził, że cel ten nie mógł by osiągnięty.
Iran zareagował rakietowymi uderzeniami na Izrael. Zadeklarował, że wycofuje się z negocjacji w sprawie swojego programu atomowego, jakie od kwietnia prowadził z Amerykanami, uznając ich za koordynaujących działania z Izraelczykami.
Izraelczycy kontynuowali ataki niszcząc między innymi siedzibę irańskich mediów państwowych i osiągając przewagę w irańskiej przestrzeni powietrznej. Izraelczycy zadeklarowali zniszczenie jednej trzeciej potencjału irańskiej obrony przeciwpowietrznej. Jednocześnie izraelska obrona przeciwpowietrzna nie była w stanie likwidować irańskich rakiet, które spadały na cele w centralnym Izraelu.
W sobotę wieczorem siły amerykańskie przeprowadziły ataki na trzy główne irańskie obiekty nuklearne – Fordo, Natanz i Isfahanie, przyłączając się do wojny Izraela. Donald Trump ujawnił w rozmowie z Seanem Hannity’m w Fox News, że na Fordow zrzucono sześć bomb typu „bunker-buster”, a na pozostałe obiekty wystrzelono 30 pocisków Tomahawk. Według anonimowego źródła w administracji USA, w operacji uczestniczyły bombowce B-2.
Jednak poniedziałkowe bombardowania Fordo, tym razem w wykonaniu Izraela, nasuwają pytania o skuteczność amerykańskiego ataku.
W niedzielę irański parlament opowiedział się za zamknięciem Cieśniny Ormuz – ważnego korytarza morskiego łączącego Zatokę Perską z Morzem Arabskim. Decyzję w tej sprawie podejmie ostatecznie Najwyższa Rada Bezpieczeństwa Narodowego Iranu i sam rahbar – Sajjid Ali Chamenei. Jej zablokowanie zablokowałoby transport jednej piątek handlu ropą i mogło doprowadzić do szoku ekonomicznego na całym świecie.
We wtorek Trump ogłosił zawieszenie broni miedzy Izraelem i Iranem, choć przed południem dochodziło do jego naruszeń.
english.alarabiya.net/kresy.pl





























