Komisja Europejska zaproponowała, aby od 1 stycznia 2026 r. import rosyjskiego gazu, zarówno rurociągami, jak i w formie skroplonej (LNG), został zakazany. Wyjątek miałyby stanowić istniejące umowy długoterminowe, które będą stopniowo wygaszane.
Według propozycji import rosyjskiego gazu rurociągowego i LNG na podstawie wszystkich kontraktów podpisanych w pozostałej części bieżącego roku zostanie zakazany od 1 stycznia 2026 r. W przypadku umów trwających krócej niż rok i podpisanych przed 17 czerwca 2025 r., zakaz obowiązywałby od 17 czerwca przyszłego roku.
Importerzy, którzy zawarli długoterminowe umowy, będą musieli zaprzestać sprowadzania rosyjskiego gazu od 1 stycznia 2028 r. Wyjątkiem są firmy, takie jak francuskie TotalEnergies i hiszpańska Naturgy, które posiadają kontrakty na rosyjski LNG obowiązujące do lat 30. XXI w.
Węgry i Słowacja, które nadal importują rosyjski gaz rurociągami i sprzeciwiają się planom UE, miałyby czas do 1 stycznia 2028 r. na zakończenie importu, w tym importu realizowanego w ramach kontraktów krótkoterminowych.
Aby obejść to weto Budapesztu i Bratysławy, Komisja Europejska oparła swój proponowany zakaz na prawie UE dotyczącym handlu i energii — podstawie prawnej, która może zostać uchwalona przy poparciu zdecydowanej większości krajów i większości w Parlamencie Europejskim.
W maju premier Węgier Viktor Orban powiedział, że plan UE musi zostać powstrzymany „za wszelką cenę”. Dodał, że jeśli UE zrekompensuje Węgrom koszty zakazu sprzedaży energii, wówczas rząd będzie „otwarty na negocjacje” w tej sprawie.
Jednak Francja i Belgia, największe unijne rynki dla rosyjskiego LNG, także nie popierają planowanego zakazu importu do 2027 r., proponowanego przez Komisję Europejską. Oba kraje domagają się szczegółowej analizy skutków prawnych i ekonomicznych oraz ostrzegają przed ryzykiem sporów kontraktowych.
Belgia planuje kontynuować import i magazynowanie rosyjskiego gazu do 2035 r. Belgijski minister energii Mathieu Bihet poinformował, że jego kraj oczekuje od Komisji przedstawienia kompleksowej oceny skutków, zanim rozważy poparcie propozycji. „Zanim UE przedstawi swoje propozycje, prosimy Komisję o dostarczenie dogłębnej oceny skutków” – powiedział Bihet, zapowiadając równolegle techniczne rozmowy na temat wpływu potencjalnych regulacji na belgijską infrastrukturę LNG.
Francja, reprezentowana przez ministra energii Marca Ferracciego, wskazuje na potrzebę dywersyfikacji źródeł dostaw jako preferowaną alternatywę wobec całkowitego zakazu.
Aby zastąpić dostawy z Rosji, UE zasygnalizowała, że rozszerzy działalność w zakresie czystej energii i mogłaby importować więcej amerykańskiego LNG.
Francja i Belgia pozostają w opozycji do Hiszpanii i Holandii – trzeciego i czwartego największego importera rosyjskiego LNG w UE – które opowiedziały się za planowanym zakazem. Hiszpańskie ministerstwo ds. transformacji ekologicznej zapewniło, że kraj popiera działania zmierzające do wspólnego zakazu importu rosyjskiego gazu w ramach unijnego stanowiska. Holandia również potwierdziła swoje poparcie. „Z niecierpliwością czekamy na propozycję prawną Komisji Europejskiej, która umożliwi nam wyeliminowanie pozostałych wolumenów” – poinformował rzecznik holenderskiego resortu gospodarki.
Pomimo różnic stanowisk, cztery wspomniane państwa – Francja, Belgia, Hiszpania i Holandia – odpowiadały w 2023 r. za 97 proc. importu rosyjskiego LNG do UE, co przekłada się na 16,77 mln ton surowca i ponad połowę światowego eksportu gazu z Rosji. Wydatki tych krajów na zakup LNG z Rosji wyniosły łącznie ponad 6 mld euro.
Około 19 proc. europejskiego gazu nadal pochodzi z Rosji, za pośrednictwem rurociągu TurkStream i przesyłek LNG, podczas gdy przed 2022 rokiem odsetek ten wynosił około 45 proc.
Warto zaznaczyć, że w 2024 r. Unia Europejska zapłaciła łącznie 23 mld euro za rosyjską energię, w porównaniu z 21,9 mld euro w 2023 r. Dla porównania – pomoc finansowa UE dla Ukrainy, jaką przekazano w 2024 r. w ramach instrumentu Ukraine Facility, wyniosła 17,3 mld dolarów.
Kresy.pl/reuters.com
































