Media zwracają uwagę na kolejne opóźnienia w programie “Orka” – programie pozyskania okrętów podwodnych dla Wojska Polskiego. Do sprawy odniosła się Agencja Uzbrojenia.
Polska nie podpisze w 2025 roku umowy na zakup trzech okrętów podwodnych w ramach programu „Orka”. Choć wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz wcześniej zaznaczał, że realizacja tego projektu to “kwestia honoru”, prace nad kontraktem stanęły w miejscu – informuje w poniedziałek “Rzeczpospolita”.
Kosiniak-Kamysz już w listopadzie ubiegłego roku deklarował, że umowa dotycząca dostarczenia nowoczesnych jednostek podwodnych ma dla niego ogromne znaczenie. Mimo to, jak podaje dziennik, do końca 2025 roku kontrakt nie zostanie podpisany, na co wskazywały już wcześniejsze doniesienia. Głównym problemem jest brak ostatecznego wyboru dostawcy, co uniemożliwia rozpoczęcie właściwych negocjacji.
Program “Orka”, będący jednym z istotnych elementów planowanej modernizacji Marynarki Wojennej, napotyka na poważne trudności. Proces wyboru oferenta komplikuje m.in. potencjalny brak zgody niemieckiego producenta na realizację oferty włoskiej, a także możliwe opóźnienia w przypadku propozycji szwedzkiej. Dodatkowo, ponownie pojawiła się oferta ze strony Francji.
Byli członkowie załogi ORP Sokół wystosowali list otwarty skierowany do premiera i ministra obrony narodowej, apelując o podjęcie zdecydowanych działań w celu odbudowy sił podwodnych.
Obecnie najbardziej prawdopodobne jest, że wybór zawęzi się do propozycji niemieckiej lub francuskiej. Jednak aby podjąć decyzję, konieczne są oficjalne wizyty polskiej delegacji w państwach, które złożyły oferty. Takie wizyty nie odbyły się do tej pory, co w razie rozstrzygnięcia przetargu może stanowić podstawę do zakwestionowania decyzji, prowadząc do dalszych opóźnień.
Pomimo wcześniejszych zapowiedzi, sfinansowanie zakupu okrętów podwodnych z unijnego funduszu SAFE nie będzie możliwe, ponieważ program ten wymaga zakończenia projektu do 2030 roku. Biorąc pod uwagę, że produkcja okrętu trwa około sześciu lat, ten termin jest nierealny. Co najwyżej można rozważać dofinansowanie mniejszych elementów uzbrojenia, jednak taki scenariusz wydaje się mało prawdopodobny.
Do sprawy odniosła się w poniedziałek Agencja Uzbrojenia.
“Agencja Uzbrojenia informuje, że przyjęty proces pozyskiwania okrętów podwodnych w programie #Orka przebiega w sposób skorelowany z trwającymi konsultacjami na poziomie międzyrządowym. Po ich zakończeniu przystąpimy do procesu kontraktowania” – napisano w poniedziałkowym komunikacie AU.
Agencja Uzbrojenia informuje, że przyjęty proces pozyskiwania okrętów podwodnych w programie #Orka przebiega w sposób skorelowany z trwającymi konsultacjami na poziomie międzyrządowym. Po ich zakończeniu przystąpimy do procesu kontraktowania. pic.twitter.com/oN8N2Guihr
— Agencja Uzbrojenia (@AgencjaUzbr) June 9, 2025
Obecnie Polska dysponuje tylko jedną sprawną jednostką podwodną – ORP Orzeł. Eksperci wskazują na konieczność wzmocnienia możliwości reagowania na incydenty związane z podwodną infrastrukturą krytyczną, szczególnie w kontekście napiętej sytuacji na Bałtyku. Niedawno generał Mieczysław Bieniek, doradca ministra, ocenił w rozmowie z PAP, że sytuacja „dojrzała do rozwiązania” i zapowiedział rychłe podjęcie działań.
Pod koniec 2024 roku podpisano także umowę na budowę jednostki Ratownik. Statek ten będzie wspierać działania ratownicze wobec okrętów podwodnych oraz pełnić funkcje naprawcze podwodnej infrastruktury, co ma kluczowe znaczenie w obliczu ostatnich incydentów uszkodzeń kabli na Bałtyku.
Na potencjalnych dostawców Orki wskazywani są Francuzi, Koreańczycy i Niemcy.
Zobacz: Polsko-włoskie rozmowy o bezpieczeństwie. W tle program Orka i produkcja amunicji
rp.pl / Kresy.pl































