Bułgarskie Siły Powietrzne odebrały drugi z zamówionych myśliwców F-16C Block 70. Samolot wylądował w bazie lotniczej Graf Ignatiewo w niedzielę po południu.

W niedzielę 9 czerwca o godzinie 15:26 na lotnisku trzeciej bazy myśliwskiej Sił Powietrznych Bułgarii w miejscowości Graf Ignatiewo wylądował drugi myśliwiec wielozadaniowy F-16C Block 70, dostarczony przez amerykańską firmę Lockheed Martin. Informację potwierdziło bułgarskie Ministerstwo Obrony.

Nowy egzemplarz otrzymał numer ogonowy „313” i został skonfigurowany jako jednoosobowy. Samolot stanowi część szerszego programu modernizacji bułgarskich sił powietrznych, który zakłada sukcesywne wprowadzenie nowoczesnych maszyn do służby i zwiększenie zdolności obronnych kraju.

Ceremonię powitania nowego myśliwca na terenie bazy uświetnili swoją obecnością szef Sztabu Generalnego Bułgarii admirał Emil Eftimow, dowódca Sił Powietrznych generał major Nikołaj Rusew oraz p.o. dowódcy trzeciej bazy lotniczej pułkownik Metodi Orłow. W uroczystości udział wzięli także żołnierze i personel techniczny jednostki.

Awaria techniczna, która wystąpiła w samolocie F-16 Block 70 niedawno dostarczonym do Bułgarii ze Stanów Zjednoczonych, wywołała w Sofii znaczne poruszenie polityczne. Maszyna, będąca częścią strategicznego zwrotu Bułgarii ku standardom NATO, przebywała w kraju zaledwie od miesiąca, gdy pojawiły się doniesienia o jej niesprawności.

Zdarzenie szybko zostało podchwycone przez polityków, powodując kontrowersje dotyczące stanu operacyjnego samolotu i bezpieczeństwa wojskowych systemów. Posłowie zażądali przesłuchania ministra obrony Atanasa Zapryanowa oraz szefów służb wywiadowczych – wojskowej i cywilnej.

Przewodniczący parlamentarnej Komisji ds. Służb Specjalnych Atanas Atanasow wezwał do wszczęcia dochodzenia w sprawie „możliwego nieautoryzowanego dostępu wrogich podmiotów do informacji niejawnych” oraz „potencjalnego sabotażu integracji samolotu z bułgarskimi siłami powietrznymi”.

Sytuację zaogniły słowa byłego premiera i lidera partii GERB, Bojko Borisowa, który powołał się na rzekome nieoficjalne wypowiedzi prezydenta Rumena Radewa, że samolot „nie lata”. Borisow wezwał również do dymisji dowódcy sił powietrznych generała Nikołaja Rusewa, jeśli doniesienia okażą się prawdziwe. Rusew uchodzi za osobę blisko związaną z prezydentem.

Minister Zapryanow próbował załagodzić napięcia, stanowczo zaprzeczając doniesieniom o sabotażu. „Nie doszło do sabotażu F-16. Zakończmy ataki polityczne. Bułgarscy piloci i załogi to profesjonaliści” – powiedział w piątek po spotkaniu z personelem bazy lotniczej. Towarzyszyli mu generał Rusew oraz szef Sztabu Generalnego admirał Emil Eftimow.

Zobacz też: Pierwszy F-16 już na służbie w bułgarskich siłach powietrznych 

Zobacz też: Bułgaria otrzymała swój pierwszy samolot F-16 [+FOTO]

Kresy.pl

Tagi: ,
forma płatności