Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że jeśli Elon Musk ma zamiar finansować teraz Partię Demokratyczną, która sprzeciwia się podwyżce deficytu budżetowego, będzie to miało „poważne konsekwencje”. Dodał, że jego relacje z miliarderem definitywnie się zakończyły.
Donald Trump ogłosił w sobotę, że jego współpraca z miliarderem Elonem Muskiem dobiegła końca i ostrzegł, że jeśli Musk sfinansuje kampanię wyborczą Demokratów w USA przeciwko Republikanom, którzy zagłosują za radykalnym projektem ustawy prezydenckiej dotyczącym podatków i wydatków, czekają go „poważne konsekwencje”.
W wywiadzie telefonicznym dla NBC News Trump odmówił ujawnienia, jakie będą tego konsekwencje, dodając, że nie rozmawiał jeszcze na temat tego, czy wszcząć dochodzenie w sprawie Muska.
Dalej Trump zaznaczył, że nie chciałby naprawiać relacji z Muskiem – „Nie mam zamiaru z nim rozmawiać” – powiedział. Dodał jednak, że nie rozważał zerwania kontraktów rządu USA z firmami Muska, jak StarLink czy SpaceX.
Donald Trump oświadczył, że jest przekonany, iż forsowana przez niego ustawa zostanie uchwalona przed świętem Niepodległości USA, które obchodzone jest 4 lipca. – „Ludzie, którzy mieli za nią głosować, teraz entuzjastycznie zagłosują za nią i spodziewamy się, że zostanie uchwalona” – stwierdził.
W ostatnich dniach doszło pogorszenia relacji między Trumpem a Muskiem. Napięcia zaczęły narastać, kiedy Musk publicznie skrytykował nową ustawę budżetową administracji Trumpa, nazywając ją „finansowym szaleństwem” oraz „odrażającym potworkiem”. Według szacunków Kongresowego Biura Budżetowego, może on zwiększyć deficyt i dług publiczny USA o 2,4 bln dol. w ciągu 10 lat.
Musk zapowiedział, że będzie zwalczał każdego republikańskiego kongresmena, który ją poprze. W odpowiedzi Trump zasugerował zakończenie rządowych dotacji i kontraktów dla firm Muska. Wkrótce potem Musk ogłosił: „Bez mojego wsparcia Trump przegrałby wybory. Demokraci mieliby większość w Izbie, a Republikanie zaledwie 51 miejsc w Senacie”.
Wypowiedź wywołała poruszenie również wśród kongresmenów Partii Republikańskiej, których część prywatnie miała próbować mediować między byłymi sojusznikami. Musk jednak zdecydował się eskalować konflikt, wracając do sprawy Jeffreya Epsteina – zmarłego w 2019 roku finansisty, oskarżonego o prowadzenie siatki handlu seksualnego i wykorzystywanie nieletnich. Twierdzi, że Trump znajduje się w tzw. „aktach Epsteina”, co jego zdaniem tłumaczy, dlaczego Biały Dom nie chce ich ujawnić w całości.
W podcaście Theo Vona „This Past Weekend”, nagranym w czwartek, a opublikowanym w sobotę, JD Vance nazwał krytykę Muska wobec Trumpa „ogromnym błędem”. – „Zawsze będę lojalny wobec prezydenta i mam nadzieję, że Elon w końcu powróci do grona. Może teraz nie jest to możliwe, bo stał się tak nuklearny. Ale mam nadzieję, że tak” – powiedział Vance, nazywając Muska „niesamowitym przedsiębiorcą”.
Musk, który przez lata był zwolennikiem konserwatywnych reform, wsparł finansowo kampanię Trumpa w 2024 r., przeznaczając na ten cel ok. 300 mln dol. Twierdził, że jego wkład pozwolił Partii Republikańskiej utrzymać większość w Izbie Reprezentantów i odzyskać większość w Senacie. Trump powierzył Muskowi kierowanie Departamentem Efektywności Rządowej, którego celem było ograniczenie zatrudnienia i wydatków rządowych. Jeszcze tydzień temu publicznie chwalił jego działania.
Kresy.pl/washingtonpost.com
































