Obserwatorzy z OBWE i Rady Europy mają zastrzeżenia do działań NASK oraz Telewizji Polskiej w czasie kampanii wyborczej. Zwrócono uwagę na ryzyko utraty zaufania do instytucji publicznych.
Międzynarodowa Misja Obserwacji Wyborów, złożona z przedstawicieli OBWE i Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy, przedstawiła wstępne ustalenia dotyczące przebiegu wyborów prezydenckich w Polsce. Eksperci zwrócili uwagę na nieprawidłowości w nadzorze nad kampanią wyborczą w przestrzeni cyfrowej, szczególnie w zakresie działań Naukowej i Akademickiej Sieci Komputerowej.
W raporcie zaznaczono, że instytucje publiczne odpowiedzialne za nadzór nad kampanią w sieci – w tym NASK – zareagowały z opóźnieniem na przypadki sponsorowanych reklam politycznych w serwisie Facebook. Chodziło o treści pochodzące od podmiotów trzecich, których źródła finansowania i autorstwo nie były jednoznacznie zidentyfikowane. Według obserwatorów, brak przejrzystości oraz niespójne informowanie opinii publicznej wywołały pytania o skuteczność i terminowość reakcji instytucji odpowiedzialnych, a także mogły wpłynąć na poziom zaufania społecznego.
Szczególną uwagę poświęcono reklamom promującym Rafała Trzaskowskiego, które jednocześnie krytykowały Karola Nawrockiego i Sławomira Mentzena. Obserwatorzy ocenili, że państwowe instytucje nie podjęły skutecznych działań w tej sprawie. Dyrektor NASK Radosław Nielek twierdził publicznie, że reklamy jedynie pozornie wspierały Trzaskowskiego, a ich rzeczywistym celem było jego zdyskredytowanie. Z kolei w analizie NASK z 14 maja wskazano, że reklamy te mogły stanowić próbę ingerencji zagranicznej, a ich celem mogła być destabilizacja sytuacji przed wyborami.
Jak pisaliśmy, na naszym portalu, 15 maja Wirtualna Polska ujawniła, że za kampanią stała austriacka spółka powiązana z amerykańskim funduszem inwestycyjnym, współpracująca z fundacją Akcja Demokracja. Łączny koszt kampanii reklamowej wyniósł ok. pół miliona złotych, co przewyższało wydatki któregokolwiek z komitetów wyborczych.
Czytaj: WP: NASK ukrywa raport o zewnętrznej ingerencji w polską kampanię wyborczą
Obserwatorzy OBWE i Rady Europy wskazali również na niedoskonałości prawne, które utrudniają egzekwowanie przepisów dotyczących agitacji. Zwrócili uwagę, że organizacje pozarządowe nie powinny prowadzić kampanii wspierających konkretnych kandydatów.
W raporcie poruszono także temat mediów. Obserwatorzy ocenili, że przekaz TVP1 i TVP Info był stronniczy, mimo porównywalnego czasu antenowego dla obu kandydatów. Wskazano, że Karol Nawrocki był częściej przedstawiany w sposób negatywny, natomiast przekaz dotyczący Rafała Trzaskowskiego miał charakter w dużej mierze pozytywny.
Raport wskazuje na potrzebę wzmocnienia narzędzi nadzoru nad kampaniami internetowymi i zwiększenia przejrzystości działania instytucji publicznych w procesie wyborczym.
Już po pierwszej turze wyborów prezydenckich OBWE zgłosili poważne zastrzeżenia dotyczące funkcjonowania Państwowej Komisji Wyborczej, a szczególnie – jej bezstronności i sposobu podejmowania decyzji.
OBWE wskazała na brak kolegialności oraz bezstronności w podejmowaniu decyzji przez PKW. W szczególności problematyczna okazała się decyzja komisji o zmniejszeniu subwencji publicznych dla partii politycznych. Przypomnijmy: PKW zdecydowała o obcięciu subwencji dla Prawa i Sprawiedliwości o 11 milionów złotych, a dla Konfederacji – o 87 tysięcy złotych. Choć decyzje te miały formalne podstawy, sposób ich wdrożenia oraz wybrany moment – na kilka miesięcy przed kolejnymi etapami kampanii – budziły wątpliwości co do ich neutralności politycznej.
wp.pl/Kresy.pl































