Zwycięstwo Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich wzbudziło komentarze w niemieckich mediach. Dziennikarze zastanawiają się nad przyszłością relacji Polski z Unią Europejską oraz możliwymi konsekwencjami wewnętrznymi dla rządu Donalda Tuska.
„Die Tageszeitung” wskazuje, że zwycięstwo Nawrockiego „nie odstraszyło wyborców mimo licznych kontrowersji”. Opisano go jako osobę o „wątpliwej reputacji”, przypominając zarzuty o udział w bójkach chuligańskich oraz domniemane nadużycia z czasów młodości. Mimo to, jak zauważa gazeta, większość wyborców nie zareagowała na te oskarżenia.
„TAZ” podkreśla, że Nawrocki, „pozbawiony politycznego doświadczenia”, prawdopodobnie będzie kontynuował linię swojego poprzednika, Andrzeja Dudy, który „w latach 2015–2025 regularnie wetował reformy proponowane przez centrolewicową koalicję rządową” (przez ten czas Andrzej Duda zawetował tylko 6 na ponad 100 ustaw uchwalonych przez rząd – przyp. redakcja).
Nowy prezydent, według dziennika, ma być gotowy do dalszego bojkotu działań rządu Donalda Tuska, co może doprowadzić do kolejnego impasu w polityce krajowej.
Korespondentka „TAZ”, Gabriele Lesser, ocenia, że rząd Tuska nie będzie w stanie spełnić obietnic dotyczących „demokratyzacji”. Wskazuje, że jeśli Unia Europejska ponownie zablokuje fundusze dla Polski, a Nawrocki będzie kontynuował politykę bojkotu, może to doprowadzić do upadku rządu i przedterminowych wyborów. W jej ocenie wizja nowego początku w relacjach polsko-niemieckich między premierem Tuskiem a kanclerzem Friedrichem Merzem została chwilowo przekreślona.
Berliński dziennik zauważa także, że Warszawa najpewniej zaostrzy opór wobec polityki migracyjnej i energetycznej Unii Europejskiej. Polska już wcześniej odrzucała reformy w tych obszarach, a po objęciu urzędu przez Nawrockiego tendencja ta może się pogłębić.
Z kolei „Der Spiegel” opisuje porażkę Rafała Trzaskowskiego i reakcje europejskich liberałów. Jan Puhl pisze o „szokującej bezradności” liberalnych przeciwników Nawrockiego. Prezydent Warszawy miał próbować dotrzeć do elektoratu poprzez łagodzenie stanowiska, wizyty poza dużymi miastami i gotowość do dialogu, jednak – jak zauważa tygodnik – „gniew i uprzedzenia okazały się silniejsze”.
Zdaniem „Der Spiegel”, sukces Nawrockiego wpisuje się w szerszy trend wzrostu znaczenia prawicy w Europie, co ma niepokoić unijne elity z Ursulą von der Leyen na czele. Według polityków w Brukseli – Nawrocki jest postrzegany jako nacjonalista, ponieważ chce, aby polskie prawo było pisane w Polsce, a nie za granica. W analizie czytamy, że głosowania coraz częściej tracą znaczenie merytoryczne, a stają się elementem identyfikacji narodowej. „Tak jak teraz w Polsce, nie chodzi już o kwestie merytoryczne: Której reformy emerytalnej chcesz? Ale raczej: Jakim jesteś Polakiem?” – stwierdza autor.
Dzienniki niemieckie wskazują także na problemy wewnętrzne w rządzącej koalicji. „TAZ” zwraca uwagę na postawę Stronnictwa Ludowego, które nie poparło złagodzenia prawa aborcyjnego.
Jeszcze pod koniec maja niemiecki dziennik „Frankfurter Allgemeine Zeitung” oceniał, że polskie wybory prezydenckie to „gra o wszystko”. Korespondent Stefan Locke wskazywał, że zwycięstwo Nawrockiego może, zdaniem gazety, skutkować blokowaniem reform rządu Tuska.
Zobacz też: Zagraniczne podmioty wspierały kampanię Trzaskowskiego. Powiązania z Partią Demokratyczną w USA
Kresy.pl/Taz.de






























