Eksperci donoszą, że prawdopodobnie blackout w Hiszpanii i Portugalii oraz części Francji wywołała zbyt wielka moc odnawialnych źródeł energii w miksie energetycznym. Specjaliści wskazują na konieczność inwestycji w magazyny energii oraz modernizację sieci przesyłowych, które pozwolą utrzymać stabilność systemu w sytuacjach skrajnych.

W poniedziałek doszło do ogólnokrajowej przerwy w dostawie prądu w Hiszpanii i Portugalii, pozostawiając miliony ludzi bez energii elektrycznej. Problemy miały pojawić się także we Francji. Hiszpańska sieć energetyczna straciła w ciągu pięciu sekund 15 gigawatów mocy, co odpowiada 60 proc. krajowego zapotrzebowania Hiszpanii.

We wtorek rano zdecydowana większość Hiszpanii odzyskała zaopatrzenie w energię elektryczną, wciąż jednak nie zidentyfikowano oficjalnej przyczyny awarii, która pozbawił prądu cały kraj.

„Zamknięcie konwencjonalnych elektrowni, takich jak elektrownie węglowe, gazowo-parowe i jądrowe (w wyniku wymogów regulacyjnych), pociąga za sobą redukcję stałej mocy i zdolności bilansowania systemu elektroenergetycznego, a także jego mocy i bezwładności” – pisał operator sieci energetycznych Red Electrica.

Sprawę blackoutu w Hiszpanii poruszył ekspert ds. odnawialnych źródeł energii, Nikon Gawryluk, który wielokrotnie ostrzegał przed zbyt dużym udziałem  OZE. Zwrócił uwagę, że sieć była naładowana wiatrakami i panelami fotowoltaicznymi, a brakowało stabilizujących klasycznych turbin synchronicznych (węgiel, gaz, hydro).

Specjaliści zauważają, że hiszpański przypadek powinien stanowić sygnał ostrzegawczy dla innych państw rozwijających sektor OZE – konieczne są równoległe inwestycje w magazyny energii oraz modernizację sieci przesyłowych, które pozwolą utrzymać stabilność systemu w sytuacjach skrajnych.

Ekspert ds. energetyki Nikon Gawryluk tłumaczy, że przyczyną blackoutu w Hiszpanii była niska bezwładność systemu elektroenergetycznego wynikająca z dominacji odnawialnych źródeł energii (OZE), które nie stabilizują częstotliwości sieci w taki sposób, jak konwencjonalne elektrownie. Klasyczne turbiny węglowe, gazowe czy jądrowe posiadają wirujące maszyny synchroniczne, które dzięki swojej masie zapewniają „poduszkę bezpieczeństwa” – w przypadku zakłóceń oddają energię kinetyczną i spowalniają wahania częstotliwości, dając systemowi czas na reakcję.

W przypadku OZE, takich jak fotowoltaika i farmy wiatrowe, energia trafia do sieci przez falowniki i nie jest bezpośrednio sprzężona z częstotliwością, co oznacza brak naturalnej inercji. W Hiszpanii, gdzie większość miksu energetycznego opiera się na źródłach odnawialnych, doszło do nagłego spadku generacji energii słonecznej, co wywołało szybki spadek częstotliwości. W połączeniu z brakiem wystarczającej liczby klasycznych elektrowni synchronicznych, system nie był w stanie ustabilizować się samodzielnie.

Podobną opinię wyraził prof. Władysław Mielczarski z Politechniki Łódzkiej, który ocenił, że Polsce obecnie nie grozi podobna sytuacja ze względu na wciąż działające elektrownie węglowe. Wojciech Płachetka, komentując wydarzenia w Hiszpanii na kanale YouTube Igora Jankego, wskazał, że blackout mógł być skutkiem nagłego wzrostu lub spadku produkcji energii z instalacji fotowoltaicznych, co mogło przeciążyć system.

W odpowiedzi na awarię energetyczną w Hiszpanii i Portugalii prezydent Andrzej Duda zapowiedział zwołanie Rady Bezpieczeństwa Narodowego. Spotkanie ma dotyczyć kwestii bezpieczeństwa polskiej sieci energetycznej.

Również niemiecki rząd odpowiedział na iberyjski blackout. Niemiecka minister spraw wewnętrznych Nancy Faeser zaapelowała o wzmocnienie zabezpieczeń infrastruktury krytycznej w Niemczech.

Kresy.pl/X

Tagi: , , , , , ,
forma płatności