Jak informuje Bloomberg, Stany Zjednoczone odmówiły podpisana wspólnego oświadczenia G7 potępiającego ostatni rosyjski atak na Sumy. Waszyngton tłumaczył, że chce utrzymać przestrzeń do negocjacji z Moskwą.
We wtorek Bloomberg poinformował, że Stany Zjednoczone odmówiły podpisania wspólnego oświadczenia państw G7, które potępiałoby rosyjski atak rakietowy na ukraińskie miasto Sumy. Do ataku doszło w Niedzielę Palmową, 13 kwietnia 2025 roku, kiedy rosyjskie siły wystrzeliły dwie rakiety krótkiego zasięgu, w tym jedną z amunicją kasetową. W wyniku ataku zginęły co najmniej 32 osoby, w tym dwoje dzieci.
Według informacji Bloomberg administracja USA wyjaśniła, że nie może poprzeć oświadczenia potępiającego atak, obawiając się, że mogłoby to utrudnić przyszłe negocjacje pokojowe z Moskwą.
Amerykańscy dyplomaci powiedzieli, że pracują nad zachowaniem przestrzeni dla pokojowych negocjacji. Kanada, przewodnicząca G7, stwierdziła, że bez zgody USA nie będzie możliwe wydanie wspólnego oświadczenia.
Proponowane oświadczenie G7 uznawało atak na Sumy za dowód determinacji Rosji w kontynuowaniu wojny z Ukrainą. Wydarzenie miało miejsce dwa dni po spotkaniu prezydenta Rosji Władimira Putina ze specjalnym wysłannikiem Trumpa, Stevem Witkoffem, w Petersburgu, gdzie omawiano potencjalne zawarcie zawieszenia broni na Ukrainie.
Warto przypomnieć, że, Keith Kellogg specjalny wysłannik prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, odniósł się do ataku rakietowego przeprowadzonego przez rosyjskie siły na miasto Sumy na Ukrainie. W swojej wypowiedzi w mediach społecznościowych X (dawniej Twitter) stwierdził: „Dzisiejszy atak rosyjskich wojsk na cywilne obiekty w Sumach w Niedzielę Palmową przekracza wszelkie granice przyzwoitości. Dziesiątki cywilów zostało zabitych i rannych”.
Natomiast Donald Trump w wypowiedzi dla mediów ocenił, że rosyjski ostrzał był „błędem” i powtórzył, że wojna na Ukrainie nie miałaby miejsca, gdyby był prezydentem zamiast Joe Bidena.
„Myślę, że to było straszne. I powiedziano mi, że popełnili błąd. Ale uważam, że to okropna rzecz. Uważam, że cała ta wojna to okropna rzecz. Uważam, że rozpoczęcie tej wojny to nadużycie władzy. Ten kraj nigdy by nie dopuścił do rozpoczęcia tej wojny, gdybym był prezydentem. Ta wojna to wstyd” – powiedział Trump dziennikarzom na pokładzie Air Force One.
W odpowiedzi na pytanie o to, co dokładnie miał na myśli, mówiąc o rosyjskim „błędzie”, Trump odparł: „Popełnili błąd. Wierzę, że tak było — wiecie, spytacie ich”.
Prezydent USA skorzystał także z okazji, by powtórzyć swoją krytykę wobec poprzednika, byłego prezydenta Joe Bidena. „Pamiętajcie o tym: to jest wojna Bidena. Ja tylko staram się ją zakończyć, abyśmy mogli uratować wiele istnień ludzkich” – dodał.
bloomberg.com/Kresy.pl





























