Rosyjscy agenci przeznaczyli około 200 milionów euro na kampanię kupowania głosów w wyborach prezydenckich i referendum w Mołdawii – poinformował premier Dorin Recean. Rząd w Kiszyniowie oskarża Moskwę o próby destabilizacji kraju i blokowanie jego integracji z Unią Europejską.
Premier Mołdawii Dorin Recean poinformował, że rosyjscy agenci przeznaczyli około 200 milionów euro, co stanowi prawie 1% PKB tego kraju, na działania mające na celu kupowanie głosów w ubiegłorocznych wyborach prezydenckich oraz referendum dotyczącym członkostwa w Unii Europejskiej.
„Agenci Kremla rozpoczęli zakrojoną na szeroką skalę kampanię kupowania głosów, wydając około 200 milionów euro – niemal 1% PKB Mołdawii – w celu destabilizacji naszego kraju” – powiedział Recean podczas briefingu w Kiszyniowie.
Tego samego dnia Wielka Brytania nałożyła sankcje na organizację Evrazia, oskarżając ją o próbę fałszowania referendum i destabilizację mołdawskiej demokracji. Mołdawia wielokrotnie oskarżała Rosję o ingerencję w jej sprawy wewnętrzne, mającą na celu utrzymanie byłej republiki sowieckiej w strefie wpływów Moskwy i zahamowanie jej dążeń do członkostwa w Unii Europejskiej, które planowane jest na 2030 rok.
Według mołdawskich organów ścigania działania związane z przekupywaniem wyborców były kierowane przez prokremlowskiego oligarchę Ilana Shora i jego zwolenników. Shor zaprzecza tym oskarżeniom. Brytyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych podało, że sieć Evrazia była przez niego kontrolowana.
Mołdawia przygotowuje się obecnie do wyborów parlamentarnych zaplanowanych na jesień, które będą testem poparcia dla rządu realizującego proeuropejski kurs.
Mołdawia ogłosiła w poniedziałek, że trzech pracowników Ambasady Rosji w Kiszyniowie zostało uznanych za osoby niepożądane i nakazano im opuszczenie terytorium kraju – poinformowało Ministerstwo Spraw Zagranicznych Mołdawii. Jak podano w oświadczeniu, decyzja została podjęta na podstawie “wyraźnych dowodów” wskazujących, że dyplomaci prowadzili działalność niezgodną z ich statusem.
„Ministerstwo Spraw Zagranicznych przekazało rosyjskiemu dyplomacie notę informującą, że trzech pracowników Ambasady Rosji zostało uznanych za osoby niepożądane” – głosi komunikat mołdawskiego resortu dyplomacji.
Według oficjalnych informacji, wskazani dyplomaci mają obowiązek opuścić terytorium Mołdawii.
W odpowiedzi na decyzję Kiszyniowa, Moskwa zapowiedziała działania odwetowe. Państwowa agencja informacyjna TASS poinformowała, że Rosja przygotuje odpowiednią reakcję na wydalenie swoich dyplomatów. Na razie nie podano szczegółów dotyczących możliwych kroków ze strony rosyjskiej.
To kolejny incydent w napiętych relacjach między Mołdawią a Rosją. W ostatnich miesiącach Kiszyniów
Kresy.pl/Reuters
































