Premier Donald Tusk, prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Friedrich Merz planują odwiedzić Mołdawię w przyszłym tygodniu, aby wziąć udział w 34. obchodach Dnia Niepodległości.

27 sierpnia do Kiszyniowa przyjadą premier Polski Donald Tusk, prezydent Francji Emmanuel Macron oraz kanclerz Niemiec Friedrich Merz. Wspólna wizyta przywódców państw Trójkąta Weimarskiego ma zbiec się z 34. rocznicą uzyskania niepodległości przez Mołdawię. Jak podano, ich podróż ma podkreślić solidarność Unii Europejskiej z tym państwem w momencie zbliżających się w Mołdawii wyborów krajowych.

Pałac Elizejski zapowiedział, że podczas wizyty „przywódcy potwierdzą swoje pełne poparcie dla bezpieczeństwa, suwerenności i europejskiej drogi Mołdawii”. Wizyta odbędzie się na zaproszenie prezydent Mai Sandu.

4 sierpnia doradca ds. bezpieczeństwa narodowego Mołdawii Stanislav Secrieru w rozmowie dla Politico wskazywał na wzmożone działania dezinformacyjne przed planowanymi na wrzesień wyborami. „Rosja i jej przedstawiciele aktywnie koncentrują teraz swoje wysiłki na mołdawskiej diasporze” – stwierdził, ostrzegając m.in. przed odtwarzaniem siatki znanej jako Matrioszka. Według przedstawianych ocen urzędnicy odnotowali wzrost liczby operacji propagandowych wymierzonych w ok. 250 tys. Mołdawian przebywających za granicą. Jak podawało Politico, w ramach tych działań tworzone są fałszywe media naśladujące legalne europejskie platformy, wykorzystywane następnie do rozpowszechniania zmyślonych treści.

Pod koniec lipca prezydent Mołdawii Maia Sandu oświadczyła, że największym zagrożeniem dla wyborów parlamentarnych, które odbędą się 28 września, są korupcja wyborcza i nielegalne finansowanie zewnętrzne ze strony Rosji. „Federacja Rosyjska chce kontrolować Mołdawię, począwszy od jesieni” – mówiła wówczas dziennikarzom. Prezydent ostrzegła także przed „próbami destabilizacji sytuacji w kraju przez podmioty zewnętrzne i przed ofertami kupowania głosów wyborców”. Według zapowiedzi sił politycznych, partie prorosyjskie zamierzają wystąpić jako wspólny blok, aby zwiększyć swoje szanse w rywalizacji z obecnym proeuropejskim rządem.

W marcu, podczas spotkania z Maią Sandu, prezydent Emmanuel Macron potępił – jak mówił – „coraz bardziej niepohamowane” próby destabilizacji Mołdawii i jej instytucji demokratycznych. Z perspektywy Paryża, Berlina i Warszawy potwierdzenie poparcia dla bezpieczeństwa i suwerenności Mołdawii ma być elementem europejskiej odpowiedzi na opisywane wyżej działania.

Centralna Komisja Wyborcza Mołdawii odmówiła w lipcu rejestracji opozycyjnego bloku Zwycięstwo, utworzonego w 2024 r. Wiceprzewodniczący CKW, Pavel Postica, usprawiedliwił decyzję organu tym, że członkowie bloku „Zwycięstwo” są powiązani ze zbiegłym oligarchą Ilanem Șorem, skazanym w Mołdawii na 15 lat więzienia za przestępstwa finansowe. Kolejnym zarzutem było to, iż pierwszy zjazd inicjatorów koalicji został zorganizowany w zeszłym roku w Moskwie.

Mołdawia oskarżyła również Rosję o ingerencję w wybory prezydenckie i referendum w sprawie przystąpienia do Unii Europejskiej w zeszłym roku. Moskwa zaprzeczyła tym oskarżeniom. Według premiera tego kraju, Dorina Recena, rosyjscy agenci mieli przeznaczyć 200 mln euro na kampanię kupowania głosów.

Kresy.pl/polskieradio24.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności