Orzeczenie francuskiego sądu konstytucyjnego otwiera drogę do wykluczenia Marine Le Pen z wyścigu o fotel prezydenta w 2027 roku. Póki co decyzja dotyczy urzędnika z zamorskiego terytorium Majotty, ale może mieć wpływ na wybory prezydenckie.
W piątek francuski sąd konstytucyjny orzekł, że usunięcie urzędnika ze stanowiska jako kara za przestępstwo, zanim osoba ta wyczerpie procedurę odwoławczą, jest zgodne z konstytucją. Media zwracają uwagę, że liderka Zjednoczenia Narodowego jest jedną z oskarżonych w procesie o defraudację unijnych środków, a wyrok w sprawie ma zapaść w poniedziałek.
Sąd konstytucyjny Francji orzekł w sprawie urzędnika z wyspy Majotta na Oceanie Indyjskim. Media zwracają jednak uwagę, że wyrok może wpłynąć na toczący się proces o rzekomą defraudację unijnych pieniędzy przez Marine Le Pen.
Prokuratorzy zawnioskowali do sądu w sprawie Le Pen o orzeczenie zakazu ubiegania się przez nią o urzędy przez pięć lat. Domagają się natychmiastowego wykonania tej części wyroku, nawet jeśli polityk zdecyduje się na odwołanie od niego.
Serwis Politico zwraca uwagę, że we Francji kary zazwyczaj nie są nakładane, dopóki nie zostanie wyczerpana cała ścieżka apelacyjna. Nadal obowiązuje wówczas domniemanie niewinności.
Jeśli jednak sąd weźmie pod uwagę piątkowe orzeczenie sądu konstytucyjnego, to Le Pen może zostać wykluczona z udziału w wyborach prezydenckich. Orzeczenie w tej sprawie jest spodziewane w poniedziałek.
Część komentatorów porównuje opisywaną sytuację do tej, która niedawno miała miejsce w Rumunii.
Prawicowy polityk Calin Georgescu startował w wyborach jako kandydat niezależny, wygrał I turę, choć sondaże nie dawały mu szans na wejście do II tury – tuż przed wyborami w niektórych miał ok. 5 proc. poparcia. Polityk zdobył 22,94 proc. głosów i wszedł do II tury. Rumuński Sąd Konstytucyjny zadecydował jednak o unieważnieniu pierwszej tury wyborów prezydenckich, podając jako powód podejrzenie ingerencji Rosji.
Ponowne wybory prezydenckie odbędą się 4 maja, zaś ewentualna druga tura 18 maja. Georgescu nie weźmie w nich jednak udziału. Ma to związek z marcową decyzją Trybunału Konstytucyjnego Rumunii.
Czytaj także: “Zrobiliśmy to w Rumunii, zrobimy i w Niemczech”. Były unijny komisarz o unieważnieniu wyborów
france24.com / politico.eu / Kresy.pl






























