Inicjatywa bakijska po raz kolejny podjęła próbę destabilizacji naszego krajowego życia politycznego w Nowej Kaledonii, oświadczył francuski minister spraw zagranicznych Jean-Noel Barrot.

Napisał on na swojej stronie na serwisie społecznościowym X – „Te daremne próby podejmowane przez Azerbejdżan na naszych terytoriach zamorskich są niedopuszczalne i muszą zostać natychmiast powstrzymane” – zacytował w niedzielę portal News.am. Ministerstwo Spraw Zagranicznych Azerbejdżanu wyraziło z kolei niezadowolenie z oświadczeń szefa francuskiego MSZ, oceniając iż sa one całkowicie nie na miejscu i oskarżając go o „antyazerbejdżańskie wypowiedzi”.

Komentarz Barrota odnosi się do działań Baku w kwestii Nowej Kaledonii. To zamorskie terytorium – archipelag wysp Melanezji na Oceanie Spokojnym.

W ciągu ostatnich kilku lat Azerbejdżan był gospodarzem dwóch spotkań znanych jako Inicjatywa Bakijska, której określonym celem jest dekolonizacja wszystkich terytoriów francuskich na Pacyfiku. Były one prowadzone międzyn innymi w czasie wizyty nowego ministra spraw Francji do spraw terytoriów zamorskich, Francois-Noëla Buffetta w Nowej Kaledonii. Archipelag wciąż podnosi się po ubiegłorocznych, tragicznych zamieszkach, w wyniku których zginęło 13 osób, i które spowodowały straty materialne na poziomie 1 miliarda dolarów.

Jeszcze w drugiej połowie XX w. pojawił się wśród tubylców – Kanaków ruch separatystyczny. Ostatnie referendum w sprawie jej niepodległości odbyło się w grudniu 2021 r. Ponad 90 proc. głosujących opowiadziało się wówczas za pozostaniem przy Francji, choć frekwencja wyniosła mniej niż połowę uprawnionych.

Pierwsze referendum odbyło się w 2018 r. i 56,7 proc. głosujących opowiedziało się wówczas przeciwko niepodległości wysp, a za utrzymaniem ich dotychczasowego statusu. W kolejnym, przeprowadzonym w 2020 roku, zwolennicy niepodległości uzyskali 46 proc. głosów.

Kanakowie, których jest 112 tys. na 300 tys. mieszkańców archipelagu, konsekwentnie domagają się niepodległości. 13 maja w Nowej Kaledonii wybuchły zamieszki tubylców, które były spowodowane oporem wobec proponowanych przez prezydenta Macrona reform wyborczych, które przyznałyby prawo głosu w wyborach lokalnych wszystkim obywatelom francuskim, którzy mieszkają na wyspie od co najmniej 10 lat, co zmniejszyłoby siłę głosu autochtonów.

Władze Francji twierdziły potem, że tropy w sprawie internetowych oddziaływań podburzających do zamieszek prowadzą do Azerbejdżanu.

Konflikt Paryża i Baku narasta z poowodu proarmeńskiego stanowiska Francji. Paryż głośno protestuje przeciwko naruszaniu granic Armenii przez Azerbejdżan, popiera ambicje eurointegracyjne rządu Nikoła Paszyniana, a także dostarcza Ormianom broń.

news.am/kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności