Według emigracyjnych historyków – z białoruskich podręczników zniknął portret Wincentego Konstanta Kalinowskiego, polsko-białoruskiego działacza niepodległościowego i powstańca styczniowego, którego reżim Łukaszenki nazywa „polskim terrorystą”. W nowym podręczniku miano określić również Armię Krajową jako organizację nazistowską.
Historyk Aleksiej Łastowski w wywiadzie dla białoruskiego serwisu Polskiego Radia powiedział, że narracja historyczna nowej generacji białoruskich podręczników jest wyraźnie prorosyjska, np. powstanie styczniowe z 1863 roku przeciwko Rosji jest opisywane jak najbardziej neutralnie, bez cech charakterystycznych, a wielu polskich i białoruskich bohaterów niepodległościowych pominięto.
Łastowski szczególnie wskazuje na brak w nowych podręcznikach postaci Konstanta Kalinowskiego, komisarza powstańczego Rządu Narodowego i redaktora, piszącego zarówno w języku polskim jak i białoruskim. Z książek zniknęły także wzmianki o jego pismach, jak „Listach spod szubienicy”, gdzie zwracał się do białoruskich chłopów i wzywał do powstania niezależnej od Rosji białoruskiej państwowości. Jak wspomniał historyk, Kalinowska pojawiał się w białoruskich podręcznikach przez wiele dekad, jeszcze od czasów Białoruskiej Socjalistycznej Republiki Sowieckiej.
Czytaj: Białoruś. Zamknięto kolejny duży ośrodek nauczania języka polskiego
Walka z postacią Kalinowskiego rozpoczęła się po 2006 roku, kiedy Łukaszenko uznał jego postać za symbol oporu wobec władz i zaczął zacierać pamięć o przywódcy powstania. W tym czasie zlikwidowano order jego imienia, a samo powstanie styczniowe zaczęto opisywać za ruch podporządkowany wyłącznie polskim interesom. Białoruski rząd w zamian za bohatera uznaje Michaiła Murawiowa, który tłumił powstanie styczniowe.
Aleksiej Łastowsk zwraca także uwagę na „zasadniczą antypolskość” podręcznika historii dla białoruskich maturzystów. Na przykład polscy partyzanci z Armii Krajowej, walczącej w podziemiu w latach 1942-1945, są utożsamiani przez autorów podręcznika z niemieckimi nazistami. Jest to zgodne z opinią prokuratora generalnego Białorusi Andreja Szweda – Sąd w Grodnie skazał polskiego działacza Andrzeja Poczobuta na 8 lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze, m.in. za działalność w Związku Polaków na Białorusi i gloryfikowanie AK.
Czytaj: Białorusini zniszczyli polski cmentarz ofiar represji stalinowskich
Białoruski podręcznik pomija również represje sowieckie z tego okresu – nie ma w nim między innymi wzmianki o zbrodni w Kuropotach pod Mińskiem, najbardziej znanym na Białorusi miejscem czystek stalinowski, gdzie według różnych szacunków NKWD rozstrzelała do 250 tys. osób, w tym sporą część białoruskiej inteligencji.
Kresy.pl/polskieradio.pl































