Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan usprawiedliwiał działania Izraela w Syrii, mówiąc w czwartek, że Izrael ma prawo bronić się przed zagrożeniami dla swojego bezpieczeństwa.
Od czasu upadku rządu Assada w weekend, Izrael przemieścił wojska za syryjską stronie linii podziału i przeprowadził setki nalotów. Doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake Sullivan usprawiedliwiał działania Izraela w Syrii, mówiąc w czwartek, że Izrael ma prawo bronić się przed zagrożeniami dla swojego bezpieczeństwa.
“To, co robi Izrael, to próba zidentyfikowania potencjalnych zagrożeń, zarówno konwencjonalnych, jak i broni masowego rażenia, które mogłyby zagrozić Izraelowi, a szczerze mówiąc, również innym” – powiedział Sullivan na konferencji prasowej w Tel Awiwie po spotkaniu z premierem Benjaminem Netanjahu.
Sullivan powiedział, że sytuacja w Syrii stwarza szereg zagrożeń, „w tym potencjalne pęknięcie w tym państwie”. Dodał, że próżnia władzy może dać miejsce grupom terrorystycznym do rozwoju i powiedział, że nowa władza w Damaszku może być wroga wobec sąsiadów, w tym Izraela.
“Wszystkie te możliwości są możliwe” – powiedział.
Premier Izraela Benjamin Netanjahu ogłosił, że jego kraj zamierza na zawsze utrzymać Wzgórza Golan pod swoją kontrolą.
“Wszyscy rozumiemy ogromne znaczenie naszej obecności tam, na Wzgórzach Golan, a nie u ich stóp. Nasza kontrola i władza nad Wzgórzami Golan zapewnia nam bezpieczeństwo. Wzgórza Golan zawsze będą częścią Izraela” – powiedział na konferencji prasowej.
Izraelska armia poinformowała w niedzielę, że jej oddziały przekroczyły dotychczasową linię demarkacyjną między Izraelem a Syrią i wkroczyły na terytorium będące dotychczas pod zwierzchnictwem Damaszku i patrolowane przez siły pokojowe ONZ (UNDOF). Izraelczycy znaleźli się tam po raz pierwszy od okresu wojny Jom Kippur z przełomu 1973 i 1974 r.
„IDF rozmieściło wojska w strefie buforowej i na szeregu obszarów, których obrona jest konieczna, aby zapewnić bezpieczeństwo społecznościom na Wzgórzach Golan i obywatelom Izraela” – oświadczenie izraelskich sił zbrojnych zacytował “The Times of Israel”.
Syryjskie media donoszą, że Izrael rozpoczął ostrzał artyleryjski w tym rejonie. Najnowsze posunięcia nastąpiły wobec „możliwości wkroczenia uzbrojonych ludzi do strefy buforowej”, oceniło izraelskie wojsko zarazem twierdzące, że w ten sposób “nie ingerują w wydarzenia mające miejsce w Syrii”. Tel Awiw twierdzi, że dyslokacja sił została przeprowadzona we współpracy z UNDOF, które wcześniej wycofało się ze strefy przy linii demarkacyjnej. Izraelczycy zapewniają, że ich obecność na kolejnym obszarze Syrii jest tymczasowa.
W niedzielę doszło również do izraelskiego nalotu na terytorium Syrii. Izraelczycy twierdzą, że nalot przeprowadzony został na zakład broni chemicznej, choć brak niezależnego potwierdzenie tej informacji. Izraelczycy tłumaczą swoją akcję wolą, aby instalacja nie wpadła w rękę nowych sił przejmujących właśnie władzę nad Syrią, jak zrelacjonował “The Jerusalem Post”. Powołuje się on na wcześniejsze doniesienia mediów arabskich, ale też swoje źródła w izraelskich siłach zbrojnych.
Zgodnie z prawem międzynarodowym całe Wzgórza Golan są częścią terytorium Syrii. Od 1967 r. ich obszar, w efekcie Wojny Sześciodniowej, jest okupowany przez Izrael, który w 1981 r., zgodnie z decyzją Knessetu, jednostronnie anektował Wzgórza Golan co nie jest uznawane przez społeczność międzynarodową, w tym przez ONZ. W 2017 roku ONZ przyjęła rezolucję, w której skrytykowano Izrael za okupację Wzgórz Golan. Mimo tego, w 2019 r. USA uznały region za część suwerennego terytorium Izraela. Polska nie uznaje tej decyzji. Izraelczycy prowadzą kolonizację okupowanego obszaru.
Kresy.pl/Reuters
































