Ministerstwo obrony Ukrainy ogłosiło w tym tygodniu wycofanie pocisków artyleryjskich 120 mm, powołując się na wady niedawno dostarczonej partii pocisków.
W oświadczeniu wydanym we wtorek ministerstwo obrony Ukrainy ogłosiło wycofanie pocisków artyleryjskich 120 mm , powołując się na wady niedawno dostarczonej partii pocisków. Poinformowano, że bada incydenty „nieprawidłowej aktywacji” pocisków z ostatnich trzech tygodni.
Urzędnicy nie podali dokładnie, ile pocisków zostało uszkodzony, ale ukraińskie media podały, że wycofanych zostanie 100 000 pocisków.
Zobacz też: Trzy fabryki amunicji w Polsce? Szef MON zapowiada
Wadliwe pociski 120 mm — lekkie pociski artyleryjskie, których Ukraina zazwyczaj używa w moździerzach — zostały po raz pierwszy opisane na początku listopada przez Censor.Net, lokalny serwis medialny prowadzony przez dziennikarza Jurija Butusowa.
Żołnierz w rozmowie z portalem oszacował, że tylko około jeden na 10 pocisków wystrzelił i eksplodował skutecznie.
Ukraiński nadawca TSN również informował o pretensjach żołnierzy, mieli oni informować o tym, że pociski utykały w lufach moździerzy, a ich jednostki często otrzymywały pociski z ładunkami mokrego prochu.
Butusow, który prowadzi Censor.Net, opublikował w poniedziałek osobny film na swoim kanale YouTube, mówiąc, że dowódca powiedział jego kanałowi, że kilku ukraińskim brygadom wydano rozkaz usunięcia 100 000 pocisków z linii frontu.
TSN i ukraiński dziennikarz śledczy Jurij Nikołow podali tę samą liczbę, przy czym Nikołow napisał, że pociski te były warte około sześciu miesięcy użytkowania.
Lokalne doniesienia podały również, że pociski zostały wyprodukowane w kraju przez Ukroboronprom, kluczowego producenta amunicji należącego do państwa.
Kresy.pl/BI





























