W artykule opublikowanym przez popularny litewski portal, Vidmantas Martikonis, radny Wilna z ramienia rządzącego nią Ruchu Liberałów, wezwał do całkowitej likwidacji szkół przeznaczonych dla mniejszości narodowych, w tym tych z polskim językiem nauczania.

Artykuł  Martikonisa, opublikowany 11 maja przez jeden z największych litewskich portali 15min.lt, zatytułowany został „Bez sowieckiego dziedzictwa w szkołach”. Właśnie w kategoriach „sowieckiego dziedzictwa” litewski polityk ukazuje istnienie szkół zaspokajających potrzeby kulturalne i edukacyjne mniejszości narodowych Litwy, które współcześnie stanowią niemal 16% jej mieszkańców. Najliczniejsi wśród tych mniejszości Polacy – 6% ludności, stanowią większość mieszkańców regionu Wileńszczyzny, gdzie dysponują łącznie 70 szkołami różnych szczebli. Litewskiemu politykowi współrządzącemu Wilnem bardzo się to nie podoba. Przedstawia szkoły przeznaczone dla społeczności mniejszościowych jako „tłumienie aspiracji lokalnej ludności”, twierdząc przy tym, że były one tworzone głównie w „przemysłowych miastach Litwy”, choć w rzeczywistości większość szkól mniejszościowych, przede wszystkim polskich, działa na terenie wiejskich rejonów wileńskiego i solecznickiego, zamieszkanych w większości przez Polaków. Martikonis z satysfakcją zauważa, że „w czasach niepodległej Litwy, liczba szkół z polskim i rosyjskim językiem nauczania zmniejszyła się”. Uważa to jednak za niewystarczające.

Wyliczając liczbę i stopień szkół z polskim i rosyjskim językiem nauczania, litewski polityk dezawuuje ich poziom nauczania uznając, że ich absolwenci wykazują się gorszą znajomością języka litewskiego i kompetencjami, przez co mają większe trudności by „dostać pracę, zdobyć wyższe wykształcenie lub zrobić karierę zawodową”. Twierdzenia Martikonisa stoją w tym miejscu w sprzeczności z danymi z egzaminów maturalnych, które potwierdzają u absolwentów szkół mniejszościowych niemal identyczne kompetencje w zakresie języka litewskiego co u uczniów szkół nauczających w tymże języku. Motywy Martikonisa stają się jaśniejsze we fragmencie, w którym narzeka on, że szkoły mniejszościowe stoją na przeszkodzie „pełnej integracji” młodych Polaków, przy czym słowo integracja często rozumiane jest przez antypolskich polityków litewskich w kategoriach asymilacji.

Liberał wzywa więc do likwidacji szkół mniejszościowych „ponieważ Litwa nie jest dużym krajem, nie ma struktury federalnej” a także „nie uznaje kilku języków oficjalnych”. Proponuje aby likwidacja następowała „stopniowo” poprzez zaprzestanie naboru nowych uczniów do polskich i rosyjskich szkół. Warto zauważyć, że Polska również jest państwem unitarnym z jednym językiem nauczania, mimo to istnieją w naszym kraju szkoły publiczne dla mniejszości litewskiej. Martikonis sugeruje natomiast, że tego typu placówki powinny być tworzone tylko przez podmioty niepubliczne.

Ten materiał powstał dzięki pracy dziennikarzy portalu Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Ruch Liberałów od wielu lat jawi się jako szczególnie wroga Polakom litewska partia polityczna. To własnie jej reprezentant w rządzie Kubiliusa, minister edukacji i nauki Gintaras Steponavičius przeforsował w 2011 r. bardzo szkodliwą dla polskich szkół nową ustawę oświatową. Jej uchwalenie wbrew stanowisku wszystkich organizacji politycznych i społecznych Polaków, petycji podpisanej przez 60 tys. obywateli polskiej narodowości, masowym akcjom protestacyjnym na ulicach Wilna. Nowa ustawa wprowadziła nauczanie w języku litewskim historii, geografii i podstaw wychowania patriotycznego. Ujednoliciła również państwowy (a więc uprawniający do wstąpienia na studia wyższe) egzamin maturalny z języka litewskiego. Uczniowie polskich szkół muszą zdawać ten egzamin opanowując zakres wiedzy literaturoznawczej taki, jaki jest realizowany w szkołach z litewskim językiem nauczania, mimo tego, że programy szkolne szkół polskich w mniejszym stopniu obejmują literaturę litewską z tego oczywistego względu, że ojczystą kulturą i literaturą jest dla ich uczniów kultura i literatura polska, na maturze państwowej nie uwzględniana. Ustawa wprowadziła również mechanizm „optymalizacji”, który w praktyce sprowadza się do tego, że w przypadku niedoboru uczniów z przyczyn demograficznych w danej jednostce administracyjnej, szkoły mniejszości narodowych są likwidowane w pierwszej kolejności, przed „standardowymi” szkołami z litewskim językiem nauczania.

Właśnie z tego mechanizmu „optymalizacji” skorzystali liberałowie we władzach miejskich Wilna (Matrikonis jest jednym z radnych). Doprowadzili oni w ciągu ostatnich dwóch lat do likwidacji bądź degradacji do niższego poziomu kilku polskich szkół w mieście oraz wyrzucenia Szkoły im. Lelewela z prestiżowej dzielnicy Antokol, o czym obszernie mówiła w wywiadzie dla naszego portalu znana działaczka społeczna i polityk Renata Cytacka.

Po oderwaniu Wileńszczyzny od Polski w 1939 roku polskie szkolnictwo funkcjonowało w tym regionie przez cały okres Związku Radzieckiego i Republiki Litewskiej. W roku szkolnym 1999/2000 na Litwie funkcjonowało 120 szkół. Obecnie jest ich 70.

15min.lt/kresy.pl



4 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. W_Litwin :

    Czy ten osobnik nie powinien trafić do więzienia za sianie nienawiści narodowej? To ogromny skandal porównywalny z prowokacją w Solecznikach kiedy to przeprowadzono niby-ćwiczenia „zielonych ludzików”. Na siłę wpycha się Polakom prorosyjskość tymczasem to lietuviscy politycy mają szerokie kontakty z Kremlem jak choćby ostatnio ujawniono – Bastys. Polska mniejszość narodowa ma zagwarantowane przez Traktat Polsko-Litewski oraz międzynarodowe konwencje. Czy Martikonis jest idiotą? I nie wie takich rzeczy? Czy może przypomniał mu się dawny ustrój – sowiecki właśnie, gdzie nie poważano żadnych praw. Może tak jest skoro jego partyjny kolega mer Simasius także wielokrotnie łamał i łamie prawo. Nie wykonuje także wyroku sądu w sprawie przywrócenia polskich szkół, który jest druzgocący dla mera i liberałów.

  2. W_Litwin :

    Takie rzeczy pisze gość z partii łapówkarzy, złodziei, którą finansuje biznes (np. MG Baltic) inny liberał Gintaras Steponavičius nadużył konstytucyjnych pełnomocnictw posła, złamał przysięgę poselską, używał mandatu poselskiego niezgodnie z przeznaczeniem, naruszył też zakaz finansowania partii politycznych przez osoby prawne.

  3. mariusz67 :

    Wypada przypomnieć, że wiernym sojusznikiem tychże liberałów niszczących polskie szkoły, jest środowisko mediów ZW nijakiego Okinczyca, udzielające im swoje łamy na portalu i eter w radiu, nagłaśniające ich propagandę, promujące ich kandydatów w wyborach itd. Czyli ogromnym skandalem jest, że prawdziwie GADZINOWE media ZW są dofinansowywane z pieniędzy polskiego podatnika !!! Wstyd !!! Żenada !!!