Australijskie Siły Obrony (ADF) podały, że wykryto chiński okręt szpiegowski u północno-wschodnich wybrzeży Australii w pobliżu miejsca ćwiczeń ANZUS.

ADF podało, że zauważono pomocniczy okręt rozpoznawczy typu 815, należący do Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej. Jednostka tego typu służy do wywiadu elektronicznego oraz namierzania wystrzelonych pocisków balistycznych. Okręt szpiegowski podpłynął na północny wschód od wybrzeży Australii, w pobliże wspólnych manewrów Stanów Zjednoczonych, Australii i Nowej Zelandii Talisman Sabre.



W komunikacie ADF można przeczytać, że okręt szpiegowski nie wpłynął na australijskie wody terytorialne. Znalazł się on jednak w granicach australijskiej wyłącznej strefy ekonomicznej na Morzu Koralowym – podała ADF.

CZYTAJ TAKŻE: Rosyjski okręt wywiadowczy podpłynął do Wschodniego Wybrzeża USA

Obecność tej jednostki nie zaszkodziła celom manewrów. Australia respektuje prawa wszystkich krajów do korzystania ze swobody żeglugi na wodach międzynarodowych zgodnie z prawem międzynarodowym – podkreślił komunikat.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Manewry USA, Nowej Zelandii i Australii są organizowane co dwa lata. W tegorocznych wzięło udział łącznie 30 tysięcy żołnierzy. Ćwiczenia zakończą się pod koniec lipca.

Zwiększająca się obecność militarna Chin, szczególnie na Morzu Południowochińskim, zwiększa napięcie w regionie. Obok Chin także Brunei, Malezja, Filipiny, Wietnam i Tajwan zgłaszają roszczenia terytorialne na Morzu Południowochińskim. Rocznie przez ten rejon przepływają towary o łącznej wartości ok. 5 bilionów dolarów.

kresy.pl / gazetaprawna.pl

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz