Zmarł mjr Zbigniew Paliwoda ps. „Jur”. Odszedł 20 grudnia, w wieku 87 lat, w podkrakowskich Mogilanach.

Zbigniew Paliwoda był ostatnim żyjącym z biorących udział głośnej akcji odbicia w 1946 r. z więzienia św. Michała w Krakowie 64 działaczy antykomunistycznych. Za akcję odpowiedzialna była 6. krakowska kompania należąca do zgrupowania Józefa Kurasia „Ognia”. Do odbicia doszło w ciągu dnia, dzięki m. in. współpracy ze strażniczką więzienną. W trakcie akcji Zbigniew Paliwoda został złapany przez UB, a później poddano go brutalnemu śledztwu.

W 2013 Zbigniew Paliwoda powiedział: W wolnej Polsce nie doczekaliśmy się od władz państwowych żadnego oficjalnego uhonorowania za akcję rozbicia więzienia.Zasługi żołnierza podziemia antykomunistynczeo zostały uhonorowane dopiero przez Andrzeja Dudę, który 5 lutego 201r roku wręczył osobiście mjr Zbigniewowi Paliwodzie Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski za wybitne zasługi na rzecz środowisk kombatanckich, za pielęgnowanie pamięci o najnowszej historii Polski.

CZYTAJ WIĘCEJ:
Andrzej Duda odznaczył ostatniego żyjącego żołnierza oddziału Józefa Kurasia „Ognia” [+FOTO]

Po 1989 r. Paliwoda zajmował się kwestiami kombatackimi weteranów z okresu podziemia antykomunistycznego, walczących podczas II wojny światowej i po niej.

kresy.pl / onet.pl

152 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. romictx
    romictx :

    Coś mi się wydaje ,że Słowacy bardzo jasno wyrazili się o Kurasiu „Ogniu” – to był najzwyklejszy bandyta co potwierdzili zresztą weterani z Armii Krajowej.Odsyłam do materiałów źródłowych.Wiem ,że „prawdziwi”patrioci będą rzucać na mnie gromy ale PRAWDY nie da się zakrzyczeć tym bardziej ,że żyją jeszcze naoczni świadkowie tamtych wydarzeń.No a teraz cóż z bandytów robi się bohaterów ze zdrajców generałów.

    • adinocka
      adinocka :

      Konkrety kalumniatorze. Podaj przykłady bandyckiej działalności Kurasia. Którzy weterani AK tak twierdzą? Może jakieś nazwiska? Słowacy mają swoje zdanie o Kurasiu bo nie pozwolił im oderwać od Polski skrawków Północnego Spisza i Północnej Orawy, które okupowali od 39 roku. Słowacy dopuszczali się pobić i morderstw na miejscowej polskiej ludności, a wszelkie polskie urzędy przywracane według stanu sprzed słowackiej inwazji we XI 39 były siłą likwidowane. Władze centralne były bezsilne w przeciwieństwie do „Ognia”. Taka to PRAWDA, której nie zakrzyczysz. Odsyłam do materiałów źródłowych.

      • mop
        mop :

        Przysięgli na Biblię

        16 marca 1990 r., po wieczornej mszy, na plebanii kościoła Najświętszego Serca Pana Jezusa w Nowym Targu zjawiło się ośmiu mężczyzn, byłych żołnierzy Armii Krajowej z terenu Podhala, wszyscy w wieku ok. 70 lat. Zapowiedzieli wcześniej, że przyszli przekazać parafii bardzo ważny dokument i poświadczyć na Biblię, że wszystko, co napisali, jest prawdziwe. Chcą to potwierdzić przed Bogiem. Zostali przyjęci przez proboszcza Franciszka Juraszka i wikarego Henryka Paśkę.
        – Stół nakryłem białym obrusem, położyłem krzyż i Biblię, zapaliłem świece – wspomina jedyny żyjący świadek tego wydarzenia, ks. Henryk Paśko, obecnie proboszcz parafii św. Jadwigi Królowej przy ul. Ludźmierskiej w Nowym Targu. – Wszystkich tych mężczyzn znałem osobiście, bo byłem kapelanem nowotarskich akowców. To byli bardzo zacni ludzie, godni zaufania, ogromnie dla Polski zasłużeni, o wspaniałych życiorysach. Wszyscy już zmarli, nie żyje też ks. Juraszek. Tylko ja zostałem.
        Kpt. Jan Kacwin, pseudonim „Juhas”, prezes nowotarskiego koła Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej, jeden z założycieli tutejszej Komisji Historii Wojskowości oraz oddziału Polskiego Towarzystwa Historycznego, położył w pobliżu Biblii dziewięciostronicowy dokument z podpisami wszystkich przybyłych na plebanię. Gdy zbliżyli się do stołu, Jan Kacwin powiedział, że te kartki to jest ich testament, do wiadomości Pana Boga. Cudem przeżyli zarówno hitlerowską okupację, jak i „Ognia”. Mają już swoje lata, nie wiedzą, jak długo pozostaną jeszcze na tym świecie. Są przekonani, że gdy odejdą ostatni świadkowie powojennych wydarzeń, w Polsce zacznie się tworzenie legendy wokół postaci Józefa Kurasia. Dokument składają w depozycie w nowotarskiej parafii, bo tu będzie bezpieczny. Mają nadzieję, że zostanie odczytany na Sądzie Ostatecznym. Podpisali się, położyli ręce na Biblii i przysięgli, że wszystko, co napisali, odpowiada prawdzie. Następnie ks. prałat Franciszek Juraszek na dole dziewiątej strony, pod podpisami ośmiu akowców, napisał, że 16 marca 1990 r. był świadkiem złożenia przysięgi przez osoby podpisane pod dokumentem i poświadcza to swoim podpisem.
        Ks. Franciszek Juraszek, proboszcz parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w latach 1976-2001, były duszpasterz nowotarskiej „Solidarności”, zmarł w 2009 r.
        Wraz z jego śmiercią w tajemniczy sposób zniknął z plebanii dokument byłych akowców. Nikt z obecnie pracujących tu księży nie jest w stanie powiedzieć, co się z nim stało. Komuś musiało na tym bardzo zależeć. Nowotarscy akowcy widocznie to przewidzieli i dlatego pozostawili kopie tego dokumentu swoim rodzinom. Jedną z tych kopii pokazałem ks. Henrykowi Paśce.
        – Mogę tylko stwierdzić, że jest to kserokopia oryginalnego dokumentu. Brakuje na niej jedynie podpisu ks. Franciszka Juraszka. Nie mam pojęcia, co się stało z oryginałem. Proszę wybaczyć, ale nie powiem panu nic o Kurasiu, bo jest to w naszym regionie dalej wielka, niezabliźniona rana. Całą sprawę powinniśmy powierzyć do rozstrzygnięcia Panu Bogu i bożemu miłosierdziu.
        https://www.tygodnikprzeglad.pl/ogien-byl-bandyta-0/
        ————————————————————————————————-
        Zbrodnie zołnierzy wykletych-mordowali,gwłacicli rabowali
        Kiedy beda miały swoje swieto rodziny niewinnych pomordowanych wieś Wierzchowiny,Wólka Bodzychowska, Koncowizna (Zanie, Szpaki (pow. bielski)oraz w pow.Białostockim.
        >>>>>>>> Pytam pana prezydenta-co maja wspólnego z walka o wolnosc przeciwko Sowietyzacji-p[omordowani 30 wozaków,7 dzieci żydowskich wraz z opiekunką.W jakim celu NSZ dokonały rzezi na mieszkancach Wierzchowin-Wymordowano okrutnie w ciągu 2 godzin 194 mieszkańców w tym 65 dzieci w wieku do lat 11 i 3 starców ponad lat 80. W Łodzi odbyła się manifestacja na znak protestu społeczeństwa przeciw zbrodniom w Wierzchowinach?..
        Pierwszych dniach czerwca kpt. ?Szary? (Mieczysław Pazderski) skoncentrował trzy oddziały NSZ, około 300 żołnierzy, nieźle uzbrojonych w broń strzelecką i maszynową, parę ckm-ów i kilka rkm-ów. Zgrupowanie czuło się bezpiecznie, maszerowało dniami, rekwirowało miejscowej ludności żywność, konie i podwody. Dla dozbrojenia się w broń ciężką ?Szary? podjął fatalną w skutkach decyzję napadu na lokalne i słabo strzeżone radzieckie lotnisko polowe. Wyznaczony do tego oddział, przebrany w mundury WP, bez trudu opanował lotnisko; dwóch pojmanych lotników uśmiercono strzałami w tył głowy (w tej wojnie jeńców nie brano), jedyny tam samolot Ił-2 spalono po wymontowaniu działek i karabinów z amunicją. Bez komentarza.
        http://okres-prl.blog.onet.pl/2012/03/02/zbrodnie-zolnierzy-wykletych-mordowaligwlacicli-rabowali/
        ——————————————————————————————
        Wyszukiwania podobne do bandyckie wyczyny kurasia
        żołnierze wyklęci bandyci przeklęci
        zolnierze wykleci mordy
        bury wyklęty
        żołnierze wyklęci mordowali polaków
        kuraś ogień
        żołnierze przeklęci
        żołnierze wyklęci kontrowersje
        łupaszka
        https://www.google.pl/webhp?sourceid=chrome-instant &ion=1 &espv=2 &ie=UTF-8#q=bandyckie%20wyczyny%20kurasia

        • kojoto
          kojoto :

          tu miał pójść wpis: –
          tygodnikprzeglad.pl to najgorsze lewackie i antypolskie gówno, na które powołuje się takie ścierwo jak MOP, Sylwunia i inni prowokatorzy antypolscy. To jest poziom Wyborczej, albo gorzej – takie „źródło” wsadź sobie MOPie z Sylwunią-Borutą i uPadliną.

          • mop
            mop :

            MÓZG MA KAŻDY,NAWET KURA. NATOMIAST ROZUM JAKO POCHODNĄ TEGO TWORU NATURY TO MIAŁAŚ MIEĆ ALE TYLKO W ZAŁOŻENIACH TYCH CO CIEBIE SPŁODZILI. NIEZŁY NUMER IM WYCIĘŁAŚ. V. TREŚĆ TWOJEGO KOMENTARZA… Vide — skrótem od tego słowa jest V. – pisane zawsze z kropką, a czytany jako cały wyraz.
            (…) Poznanie to określony stosunek między podmiotem poznającym -człowiekiem, a przedmiotem poznania, czyli obiektywnie istniejąca rzeczywistością niezależnie od niego.
            W toku rozwoju gatunku ludzkiego wytworzyły się materialne narządy zmysłowe przy pomocy, których człowiek może uzyskiwać informacje o otaczającym go świecie.Rozwinął się materialny narząd, dzięki któremu człowiek może nie tylko magazynować informacje, ale dokonywać na nich operacji myślowych takich jak: łączenie, separowanie, wykrywanie powiązań między percypowanymi zjawiskami i ich uogólnianie. PANTOFELEK TO ZROZUMIAŁ. A TY? ========== Polska rusofobia to i Twoja również warta jest opisu. Jeżeli jednak do tej pory często argumentem uzasadniającym polską niechęć do Rosji było odwoływanie się do wydarzeń historycznych, to w chwili, w której Rosja zaczęła odzyskiwać swoją pozycję w Europie i na świecie, głównym kierunkiem medialnego ataku stała się Rosja współczesna, pod rządami Putina.
            —– Twoją rusofobię, jak każdą fobię, należy traktować w kategoriach medycznych, chorobowych zatem. Choroba jako taka nie podlega oczywiście wypowiedziom ocennym, z dowolnym znakiem. Natomiast skutki społeczne, jakie wywołuje — a i owszem.
            —– Zatem fobia to zaburzenie o charakterze nerwicowym, chrakteryzujące się uporczywym lękiem przed określonymi sytuacjami, zjawiskami lub przedmiotami, związane z unikaniem przyczyn go wywołujących i utrudniające racjonalne funkcjonowanie w społeczeństwie.
            —– Nie ma jednej rusofobii.Łączy je jedynie obiekt wspomnianej fobii — Rosja i Rosjanie, oraz ów właśnie lęk, o którym wspominają podręczniki medyczne. =============== MAM WRAŻENIE, ŻE WŁAŚNIE WYPADŁEŚ Z TEJ MASZYNY … https://pp.vk.me/c626427/v626427955/38e9e/WQDiet6GSnY.jpg

          • zefir
            zefir :

            Kojot,ty jak nie masz merytorycznych argumentów,to zae=wsze uciekasz się do gówna,którym de facto jesteś w całej swej debilnej majestyczności.Jeśli masz kontrargumenty do treści postu do którego odnosisz się,to wyartykułuj je i nie pitol o swojej pedalskiej himerze „Sylwunia-Boruta”.Wychodzi bowiem na to ,że sam jesteś durnym ścierwem,godnym poziomu Wyborczej i jej miłości do banderyzmu.

          • kojoto
            kojoto :

            „ześwir” robi dokładnie to samo co jego „bohaterscy” sowieccy zbrodniarze i kłamcy. Każdemu kto krytykuje komunistów zarzuca że jest „faszystą”. Minęło blisko 80 lat, a te wredne gnidy wciąż stosują tą samą taktykę łgarstw i pomówień. Żałosne zero. Dla mnie jest takim samym ścierwem jak banderowcy i sojusznik jego bolszewickich mistrzów – Adolfik.

          • fiesta
            fiesta :

            re: Kojoto….. faktem jest, ze zydo-lewacki tygodnik „Przeglad” to gowno upodobnione do G-W , ktore propaguje klamstwa i polprawdy m.inn. na temat ZOLNIERZY NIEZLOMNYCH (wykletych przez propagande zydo-komunistyczna i zydo-lewactwo). Zauwazylem rowniez , ze „mop” , „Wladyslaw” i „romictx” nadaja na tej samej czestotliwosci co zydo-lewactwo z „Przegladu” na temat Ognia, Lupaszki etc, ale co ma wspolnego „Sylwia” z tygodnikiem „Przeglad” ? O co konkretnie chodzi ?

          • kojoto
            kojoto :

            Fiesta – już Ci piszę co ma wspólnego? Mianowicie to, że Sylwunia też korzysta z tego „źródła”, zresztą nie tylko z tego lewackiego gówna ale i z blogów lewacko-komuszych działaczy (czy żydów – nie wiem). Zobacz zresztą jak skomli tu ta gromadka wyznawców Sylwii i zastanów się na jakiej podstawie oskarżają mnie o popieranie ukraińskich szowinistów… Co do „Władysława” to choć sie z nim radykalnie nie zgadzam jako jedynego brał bym go w obronę, bo jest realna osoba z krwi i kości. Ukraiński dziennikarz mieszkający chyba w Rosji – on ma głowę tak naładowana propaganda, że na swój sposób to nie jego wina, że tak fantazjuje. Co więcej nie ukrywa swej tozsamości jak tamte anonimowe zera, to też się liczy.

          • fiesta
            fiesta :

            re: Kojoto…. korzystanie z zydowskich lub lewackich zrodel informacji wcale nie oznacza, ze ktos jest zydem lub lewakiem i prawdziwy badacz historii korzysta ze wszystkich mozliwych zrodel, zeby ustalic prawde i w zwiazku z tym Twoj atak na „Sylwia” jest nieuzasadniony.
            Poza tym sam bralem udzial w dyskusjach na forum „Przegladu” w obronie Ognia, Lupaszki, NSZ etc i zamykalem geby tamtejszym zydom i lewakom, ktorzy nie mogac sobie ze mna poradzic rozpoczeli ataki personalne i zdradzili swoja slabosc, a pozniej w ich obronie i w obronie propagandy zydo-komunistycznej tygodnika „Przeglad” stanal tamtejszy administrator i usuwal za kazdym razem moje nowe komentarze, az ostatecznie calkowicie zablokowal mi dostep do komentarzy na ich forum.
            Pytanie: Czy moj udzial w dyskusjach na forum „Przegladu” jest dowodem na moje lewackie koneksje lub lewackie poglady ?
            Poza tym na forum „Przegladu” spotkalem Polakow o pogladach narodowych, ktorzy swoimi komentarzami przeciwstawiali sie zydo-lewackiej propagadzie zamieszczanej na stronach „Przegladu” i skladali mi gratulacje, ze pojawila sie taka osoba jak ja, ktora za pomoca faktow rozjechala tamtejsze „autorytety” z tytulami naukowymi i Ty rowniez staraj sie stosowac taka taktyke, bo jakiekolwiek pyskowki niezaleznie z czyjej winy, zanizaja poziom dyskusji na forum.
            Czy Tobie „Kojoto” o to chodzi ?
            Zeby pomoc sprawom Polski to nalezy propagowac fakty historyczne i demaskowac klamstwa, bo sprawy Polski sa wazniejsze.

          • kojoto
            kojoto :

            Nie o to chodziło – Fiesta – niejaka „sylwunia” podawał na forum Kresy.pl jako dowody na poparcie swoich antypolskich wpisów. Pamiętam co najmniej dwa przypadki sprzed około roku – poszukam i dostarczę linków. Zobaczysz o co dokładnie chodzi.

          • mop
            mop :

            KOJOT… Niemieckie radio o Żołnierzach Wyklętych: zbrodniarze mordujący cywilów, szczególnie Żydów Sander tak scharakteryzował niemieckim odbiorcom żołnierzy wyklętych: W pojęciu radykalnej prawicy to członkowie polskiego podziemia, którzy po II wojnie światowej dalej walczyli z komunistycznymi władzami, dokonując także licznych zbrodni na ludności cywilnej, szczególnie na Żydach. Minister Gliński i jego ekipa pomijają niekiedy tę przestępczą stronę działalności żołnierzy wyklętych. http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/niemieckie-radio-o-zolnierzach-wykletych-zbrodniarze-mordujacy-cywilow-szczegolnie-zydow

      • mop
        mop :

        ADINOCKA…. Niemieckie radio o Żołnierzach Wyklętych: zbrodniarze mordujący cywilów, szczególnie Żydów Sander tak scharakteryzował niemieckim odbiorcom żołnierzy wyklętych: W pojęciu radykalnej prawicy to członkowie polskiego podziemia, którzy po II wojnie światowej dalej walczyli z komunistycznymi władzami, dokonując także licznych zbrodni na ludności cywilnej, szczególnie na Żydach. Minister Gliński i jego ekipa pomijają niekiedy tę przestępczą stronę działalności żołnierzy wyklętych. http://www.kresy.pl/wydarzenia,europa-zachodnia?zobacz/niemieckie-radio-o-zolnierzach-wykletych-zbrodniarze-mordujacy-cywilow-szczegolnie-zydow

        • fiesta
          fiesta :

          re: mop….. A pytales sie M.Sandersa skad czerpie „wiedze” na temat zolnierzy niezlomnych (wykletych przez zydo-komune i zydo-lewacka propagande) ???
          Czy to sa te same zrodla, z ktorych ty korzystales, czyli UB-ka Machejka i UB-ka Walacha ???
          Bo jesli tak to oni sa tak samo „wiarygodni” jak J.T.Gross w swoim paszkwilu „Sasiedzi”, ktoremu historyk J.R.Nowak udowodnil 100 KLAMSTW.
          A widzac twoja nadgorliwosc i systematycznosc w propagowaniu zydo-ubeckiej propagandy na temat zolnierzy niezlomnych (wykletych przez zydo-ubecje) odnosze wrazenie, ze sam jestes UB-kiem lub zydo-lewakiem, ktory ma „zadanie specjalne” do wykonania na forum KRESY.PL

    • fiesta
      fiesta :

      re: romictx…… W przeszlosci podobnie jak ty pisal niejaki „mop” i wtorowalo mu kilku propagandystow komunistycznych obecnych na forum KRESY.PL wlacznie z toba, ktorzy opluwali Ognia, Burego, Lupaszke etc, ale nigdy nie podawali zrodel swoich informacji, ani nie pisali kim rzeczywiscie byly rzekome „ofiary” Ognia, Burego, Lupaszki etc i jakie byly motywy rzekomych „zbrodni” Ognia, Burego, Lupaszki etc – vide strony: ( http://www.kresy.pl/?forum/szef-ipn-z-wizyta-u-jastrzebia,0,0,22967 ) oraz ( http://www.kresy.pl/?forum/re-stalinowska,0,0,22649#p111280 ).
      Dlatego jestem zmuszony ponownie zabrac glos w sprawie oszczerstw pod adresem Ognia, Burego, Lupaszki etc i przytoczyc swoja opinie z przeszlosci.

      CZESC I – stalinowska propaganda „mop”….. czesc 1……… Rozkaz gen.Komorowskiego byl natury politycznej pod naciskiem Churchilla na prawowity polski rzad na uchodztwie w Londynie, poniewaz ZSRR byl sojusznikiem Anglii i USA w walce z Niemcami i interesy Anglii byly wazniejsze niz okupacja i terror sowiecki w Polsce na co Anglia przymykala oczy podobnie jak na zbrodnie sowieckie w Katyniu etc , plus Polska i sprawy Polski zostaly zdradzone przez Anglie i USA w Teheranie (listopad/grudzien 1943), a nastepnie w Jalcie (luty 1945r) , wiec decyzje podejmowane przez Churchilla w sprawach Polski i narodu polskiego nie odzwierciedlaly polskich interesow i nie moga byc brane pod uwage jako sluszne i Churchill nie mial zadnego prawa decydowac o losach Polski. Zolnierze polskiego podziemia zbrojnego nie zlozyli broni, poniewaz Stalin rozpoczal terror i okupacje Polski i dzialania zolnierzy polskiego podziemia zbrojnego sa w pelni zasadne, moralne i usprawiedliwione, a ich decyzja podjecia walki z sowieckim okupantem Polski jest przykladem wielkiego heroizmu i honoru. Z kolei rzad „jednosci narodowej” byl powolany przez agenta sowieckiego B.Bieruta z polecenia okupanta Polski J.Stalina w Moskwie i byl sowiecka agentura, i nigdy nie byl uznany za legalny przez prawowity polski rzad w Londynie. W zwiazku z tym podawane informacje przez „mop” sa PROPAGANDA STALINOWSKA. A przed polskim sadem wojskowym powinny stanac wszyscy agenci Moskwy i zdrajcy Polski oraz ty „mop” , nastepnie polani benzyna i zywcem spaleni, zeby odczuli smierc polskich patriotow i cierpienia zniewolonego narodu polskiego pod sowiecka okupacja.

      CZESC II – stalinowska propaganda „mop”…… czesc 2…… Jozef Kuras dzialal w AK, BCH, MO, MBP oraz w swoim prywatnie zorganizowanym oddziale partyzanckim „Blyskawica” na Podhalu, ktory walczyl z sowieckim okupantem Polski i komunistyczna agentura w Polsce oraz zwalczal sowieckich i komunistycznych konfidentow narodowosci polskiej, zydowskiej, slowackiej, niemieckiej etc co przedstawil w swoim liscie do agenta Moskwy B.Bieruta. Wiec pisanie o J.Kurasiu, ze byl wylacznie AK-wcem i zarzucanie mu bandytyzmu, zeby napluc przy okazji na AK wyraznie wskazuje, ze „mop” zaklamuje fakty historyczne i manipuluje podawanymi przez siebie informacjami – typowe UB-ckie dzialanie. J.Kuras jako dowodca swojego prywatnego oddzialu „Blyskawica” nie likwidowal zwyczajnych obywateli, jak pisze „mop”, ale likwidowal konfidentow sowieckich i komunistycznych roznych narodowosci oraz wrogow Polski i Polakow roznych narodowosci, a takze napadal na wieznienia MBP i komendy MO i uwalnial wiezniow – zolnierzy polskiego podziemia zbrojnego przetrzymywanych przez sowieckiego okupanta Polski oraz powolane przez okupanta sowieckiego sluzby komunistyczne o czym „mop” w ogole nie pisze, bo te informacje juz nie pasuja do UB-ckiej wersji „mop” o J.Kurasiu. Styl podawanych informacji przez „mop” o J.Kurasiu polega na podawaniu zarzutow pod adresem J.Kurasia, ale „mop” juz nie podaje dlaczego J.Kuras tak postapil. Z kolei zarzuty pod adresem J.Kurasia pochodza z PROPAGANDY KOMUNISTYCZNEJ o J.Kurasiu autorstwa Władysława Machejka (sekretarz powiatowy PPR w Nowym Targu, ktory bral udzial w akcjach MO i KBW przeciw J.Kurasiowi) i Stanisława Wałacha (szef powiatowego UB w Chrzanowie, Nowym Saczu etc i naczelnik III wydzialu wojewodzkiego UB w Krakowie) , ale „mop” nie podaje zrodel swoich „rewelacji”, bo zostalby natychmiast zdemaskowany jako agent UB. Poza tym stalinowska i UB-cka propaganda nazywala „bandytami” wszystkich zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego i styl propagandy „mop” o J.Kurasiu zdradza rowniez powiazania „mop” z UB, ktory z zacieciem agenta komunistycznego UB wciska Polakom klamstwa i polprawdy. Czytelnicy forum KRESY.PL zapewne zauwazyli, ze gdy zolnierze polskiego podziemia zbrojnego odzyskuja reputacje zniszczona im przez propagande stalinowska i komunistyczna i jednoczesnie potepiani sa prawdziwi bandyci stalinowscy i komunistyczni, wowczas pojawia sie kontrofensywa i atak dawnych komunistow i agentow spec sluzb komunistycznych na zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego. Pomnik dla J.Kurasia jest symbolem walki mieszkancow Podhala z niemiecka i sowiecka okupacja i PiS wykorzystal ta sytaucje w celach politycznych. Natomiast rzad PiS popelnil kolejny blad, kiedy obnizyl emerytury katom i agentom Moskwy, ktorzy utrwalali rzady stalinowskie i komunistyczne w Polsce, bo robili to w interesie ZSRR i przysluguje im emerytura od ZSRR, ale nigdy od Polski i Polakow. Swiadomi Polacy wiedza, ze PiS realizuje zydowskie interesy lokalne i globalne i podobnie dzialaly poprzednie rzady PO i SLD (dawne PZPR) i zadne z tych ugrupowan nie realizowalo polskich interesow narodowych. Wiec atak „mop” wylacznie na PiS zdradza rowniez polityczne preferencje „mop”.

      13 Sierpien 2016r – http://www.kresy.pl/?forum/re-stalinowska,0,0,22649#p111280

    • fiesta
      fiesta :

      Ponownie do „romictx”…… W/g faktow historycznych istnieja 2 typy Slowakow: ludzi i sqrwysynow.
      J.Kuras „Ogien” zwalczal slowackich squrwysynow, ktorzy kolaborowali z niemieckim i sowieckim okupantem Polski przeciw Polsce i Polakom.
      Jak do tego doszlo ???…. Dla przecietnego Polaka historia Polski jest malo znana i w rzeczywistosci zaklamana przez zydo-komunistyczna propagande jaka byli karmieni Polacy przez 45 lat istnienia dyktatury komunistycznej w PRL i przez 27 lat zydowskich rzadow kontraktowych w tzw. III zydo-RP.
      Klamstwa historyczne o Polsce i Polakach sa rowniez propagowane przez srodowiska szowinistyczne na Litwie, UPA-inie, Slowacji, Niemczech, Izraelu etc i zdazyli sie o tym przekonac czytelnicy forum KRESY.PL na przykladzie anty-polskiej propagandy plynacej z UPA-iny i Litwy, propagandy uprawianej przez polskojezyczne srodowiska mniejszosci narodowych w Polsce, ktore stanowia przyslowiowa PIATA KOLUMNE dazaca do rozbicia Polski oraz przez polskojezyczne „autorytety” sprawujace wazne i wplywowe funkcje na urzedach panstwowych, a w szczegolnosci w szkolnictwie i edukacyji jako srodowisko opiniotworcze.
      O bandytyzmie Slowackich sqrwysynow na Zaolziu w stosunku do polskiej ludnosci cywilnej pisal np. doc. dr habilitowany Jan Pyszko, ktory pochodzil z tamtych terenow – vide artykul pt. „ZAOLZIE – 88 lat po agresji zbrojnej na Polskę , na stronie ( http://www.kworum.com.pl/art1389,zaolzie_88_lat_po_agresji.html ). Oto fragmenty…. „Dzień 23 stycznia 1919 jest dniem czeskiej agresji na Polskę.
      W ten to pamiętny czwartek, rozległy się mroźnym zimowym rankiem, o godzinie siódmej, strzały z ręcznej i maszynowej broni. Dobrze przygotowane do napaści czeskie wojsko (legioniści) o pięciokrotnej liczebnej przewadze nad wojskiem polskim, uderzyło na południową granice Polski, na ŚLĄSK CIESZYŃSKI. Zachowały się zdjęcia i wypowiedzi naocznych świadków, które wiarygodnie i obiektywnie odtwarzają scenariusz czeskiej agresji w pierwszych dniach wojny (znajdziemy w IV części).
      Brutalność czeskich żołdaków była bezprecedensowa, często dziksza i bardziej bezwzględna od faszysto-bolszewików 20 lat później. Czesi nie brali jeńców do niewoli lecz bez wyjątku mordowali ich na miejscu: zazwyczaj strzelali w głowę, częściej jednak przebijali ofiary bagnetem. Dotyczyło to również rannych i konających żołnierzy. Masarykowscy żołdacy katowali również ludność cywilną i to bez różnicy – kobiety (ciężarne), starców a nawet dzieci. Martwe ofiary z reguły obrabowywano; żołnierzom ściągano buty i spodnie, zabierano wszystkie wartościowe rzeczy. Ten sam los spotykał osoby cywilne.

      Z analizy porównawczej trzech wspomnianych napadów na Polskę wynika, że zachowanie Czechów było najpodlejsze i najbrutalniejsze. Zbrodniarze niemieccy zostali osądzeni przez Trybunał Międzynarodowy w Norymberdze. Komunistyczni zbrodniarze ze Związku Radzieckiego i satelitarnych republik „ludowych” jeszcze ciągle czekają na Trybunał Norymberga II. Do procesu dotąd dojść nie mogło, ponieważ część tych przestępców „wyemigrowała” do państw zachodnich lub Palestyny, co uniemożliwiło ich ściganie. Czechom udało się, dzięki masońsko-bolszewickim rządom w Polsce, ich zbrodnie z roku 1919 przemilczeć. Czyżby masarykowski „humanizm” oraz beneszowska „demokracja” aż tak oślepiła Wagę Sprawiedliwości ? Myślę raczej, że „kruk krukowi oka nie wydziobie”.

      Podbój terenów polskich, węgierskich i niemieckich planował Masaryk już z początkiem 1918 roku, kiedy rozpad Austrii stawał się być nie do powstrzymania. On sam opracował strategię czeskiego opanowania całego Śląska Cieszyńskiego aż po rzekę Białkę razem z miastem Bielsko-Biała. Benesz natomiast, jako prawy syjonista, sformułował taktykę działania, w myśl której należało bezwzględnie zniszczyć wszystko, co stało na drodze do zdobycia i utrzymania zdobytego terenu polskiego. Z rozkazu Masaryka, agresję przeciw Polsce przeprowadził degenerat płk Sznejdarek, za co później prócz najwyższych odznaczeń państwowych, jako godny syn narodu czeskiego, został mianowany generałem.
      Prócz trzech głównych zbrodniarzy wojennych przeciw Narodowi Polskiemu: Hitlerowi, Stalinowi i Masarykowi, nie wolno nam zapominać o Leninie, Tuchaczewskim, Trockim, Himmlerze, Beneszu, Heinrichu, Berii, Sznejdarku, zaś w okupowanej Polsce o Bermanie, Bierucie i innych zbrodniarzach przeciw ludzkości.

      Odpowiedź na pytanie, dlaczego postąpił tak słowiański naród czeski względem, życzliwego im, Narodu Polskiego, znajduje się w pilnie strzeżonych tajnych archiwach w Pradze. Czesi, do pewnego stopnia zgermanizowani Słowianie, o czym świadczy ich zachowanie, kultura i dialekt, knuli przeciw Królestwu Polskiemu już od czasu Przemyślidów. Jedną z przyczyn ich postępowania była mocna polska konkurencja polityczna i militarna, zazdrość polskiej kultury oraz mania wielkomocarstwowości w Europie Środkowej”….. A teraz wracamy do okresu kolaboracji slowackich sqrwysynow z niemieckim i sowieckim okupantem Polski i glos ma ponownie J.Pyszko – fragmenty…. „Drugą wojnę światową i niemiecką okupację ziem polskich wykorzystywali Czesi na dwa sposoby. Donosicielstwo, współpraca z policją, z gestapo i NSDAP oznaczały dla setek Polaków na Zaolziu egzekucję, obozy koncentracyjne, wysiedlenia i przymusowe prace w Niemczech. Również na arenie międzynarodowej Benesz nie zaprzestał Polski prześladować (dzisiejszy antypolonizm): przebywając w Moskwie w dniach 12 – 14 grudnia 1943 w rozmowie ze Stalinem i Mołotowem wyrażał się o Polsce i o Polakach bardzo niekorzystnie…. Benesz otrzymał Zaolzie w roku 1945 od Stalina, w zamian za wierne służby, donosicielstwo, szpiegostwo i współpracę z NKWD. W odróżnieniu od pierwszej, druga okupacja Zaolzia opierała się już nie na „prawie historycznym”, lecz na prawie stalinowskim. Benesz niczego nie zmienił w masarykowej polityce nacjonalizmu językowego. Po wojnie Czesi zagrabili cały majątek polskich organizacji, rozpoczęły się znów prześladowania, szykany i wymuszana asymilacja Polaków. Ten stan rzeczy pod osłoną „demokracji” i Unii Europejskiej trwa po dzień dzisiejszy. Czesi zamykają polskie szkoły, jak np. przed rokiem starali się to zrobić w Trzyńcu, gdzie poprzez tak zwaną restrukturyzację, chciano nakłonić część polskich dzieci do zaniechania nauki w polskiej szkole. Masarykowsko-beneszowsko-uhlirzowski szowinizm, szczególnie wśród czeskich nauczycieli i urzędników trwa nadal, jest tylko perfidniejszy i bardziej wyrachowany. Zmiany w polepszeniu stosunków polsko – czeskich tak długo nie możemy oczekiwać, dopóki zakorzeniony i tradycyjny nacjonalizm pozostanie nieodłączną częścią czeskiej kultury”.
      Ciag dalszy nastapi…

      • fiesta
        fiesta :

        Ciag dalszy dzialalnosci slowackich sqrwysynow na polskim Zaolziu…..
        Tytul: Jak Czesi zrabowali Zaolzie.

        Jednym z utrwalonych wśród sporej części Polaków fałszywych mitów historycznych jest twierdzenie o rzekomo haniebnym udziale państwa polskiego w tzw. rozbiorze Czechosłowacji w 1938 roku. Nic bardziej błędnego. Polska w niesławnej konferencji monachijskiej udziału nie brała. Natomiast w ramach jej ustaleń znalazły się m.in. zapowiedzi rozwiązania roszczeń terytorialnych Polski i Węgier wobec Czechosłowacji. Rząd w Warszawie nie zgodził się na pośrednictwo ówczesnych mocarstw (w tym III Rzeszy i faszystowskich Włoch) w kwestii rozwiązania sporu o Zaolzie. Sporu, który – dodajmy – zapoczątkowany został niesprowokowaną przez Polaków agresją wojsk czeskich na Śląsk Cieszyński w 1919 roku.

        30 września 1938 roku, a więc w dniu, kiedy suwerenne władze państwa czechosłowackiego przystały na warunki określone w Monachium, rząd polski wystosował ultimatum w sprawie zwrotu zagrabionego 19 lat wcześniej Zaolzia, które strona czechosłowacka przyjęła dzień później. Należy podkreślić, że jeszcze przed wystosowaniem polskiego ultimatum prezydent Edward Beneš skierował na ręce prezydenta Ignacego Mościckiego pismo (datowane na 22 września 1938 roku), w którym proponował „usunięcie przeszkód z wielu minionych lat” poprzez „przyjęcie rektyfikacji granicy”! W efekcie jesienią 1938 roku zamieszkałe w przytłaczającej większości przez ludność polską ziemie za Olzą wróciły bezkrwawo do macierzy.

        Polakom nie zaszkodzi uderzenie w twarz…

        28 października 1918 roku została w Pradze ogłoszona deklaracja niepodległości. Po stuleciach niebytu odradzało się, na gruzach monarchii austro-węgierskiej, państwo Czechów, które miało tworzyć federację ze Słowakami. Czescy „ojcowie założyciele” żądali sporo. Z jednej strony domagali się prawa do samostanowienia – zgodnie z wolą i prawem do samostanowienia narodów. Z drugiej zaś strony oczekiwali od przywódców zwycięskich mocarstw ententy uznania nowego państwa w granicach historycznych. Kompletnie nie liczyli się przy tym z prawem do życia we własnych państwach innych narodów, zamieszkujących obszar wymarzonej Czechosłowacji. Dotyczyło to milionów Niemców, Węgrów i kilkuset tysięcy Polaków. Oprócz względów sentymentalnych dużą rolę w rachubach czeskich polityków odgrywały względy natury gospodarczej. Potrzebni byli nowemu państwu niemiecki inżynier, węgierski rolnik i polski sztygar.

        Problem z posiadaniem węgla polegał wszakże na tym, że znaczna część ludności, która go wydobywała w Zagłębiu Karwińskim, czuła się Polakami, była świetnie zorganizowana politycznie i kulturalnie od dziesięcioleci oraz chciała pracować i mieszkać w odrodzonym państwie polskim.

        12 października 1918 roku Polacy ze Śląska Cieszyńskiego wyłonili własną reprezentację polityczną, która przyjęła nazwę Śląskiego Komitetu Międzypartyjnego. Komitet ten przemieniony został następnie na Radę Narodową (dla) Księstwa Cieszyńskiego – w skrócie RNKC.

        W odpowiedzi na ogłoszenie powstania państwa czechosłowackiego RNKC wydała dwa dni później kolejną odezwę, w której stwierdzała, że „proklamuje uroczyście przynależność państwową Księstwa Cieszyńskiego do wolnej, niepodległej, zjednoczonej Polski i obejmuje nad nim władzę państwową. Ze względu na dążenia narodu czeskiego, Rada Narodowa Księstwa Cieszyńskiego oświadcza, iż ustanowienie ostatecznej granicy pomiędzy oboma bratnimi narodami: polskim i czeskim, pozostawia się porozumieniu pomiędzy rządami: polskim w Warszawie a czeskim w Pradze, w tym głębokim przekonaniu, iż rządy te będą się kierowały przy ustalaniu granicy istotną przynależnością narodową i wolą ludności”.

        Kilkadziesiąt godzin później do akcji przystąpiła ludność Śląska Cieszyńskiego. W nocy 1 listopada 1918 roku garnizon austriacki w Cieszynie został przez Polaków rozbrojony. W następnych dniach ludność polska przejęła władzę niemal wszędzie tam, gdzie stanowiła większość. Obszar kontrolowany przez Polaków obejmował około 200 tys. mieszkańców deklarujących narodowość polską, nieco ponad 16 tys. Czechów i 63 tys. Niemców. Biało-czerwone flagi i piastowskie orły powiewały nad Bielskiem, Cieszynem, Karwiną i Boguminem. Deszczową jesienią rodziła się Polska.

        (…..) Zimą na przełomie lat 1918 i 1919 tworząca się polska administracja na Śląsku Cieszyńskim zajęta była głównie przygotowaniami do przeprowadzenia wyborów do Sejmu Ustawodawczego Rzeczypospolitej. Głosowanie miało się odbyć 26 stycznia 1919 roku.

        Masowy udział mieszkańców Śląska w głosowaniu do polskiego Sejmu stałby się oczywistym potwierdzeniem woli przynależności do Rzeczypospolitej ludności ziemi cieszyńskiej. Dla władz czechosłowackich przeprowadzenie wolnych wyborów na obszarach, do których Praga rościła pretensje, stwarzało potencjalne problemy z uzasadnieniem swych roszczeń terytorialnych wobec zwycięskich mocarstw na konferencji pokojowej. Czołowi politycy czescy obawiali się również, że wybory staną się niejako plebiscytem, w którym znaczna część, a zapewne większość mieszkańców opowie się za Polską. Rząd w Pradze zdecydował się nie dopuścić do głosowania i podjął decyzję o uderzeniu na Śląsk Cieszyński. Zapadła ona w trakcie posiedzeń zwołanych osobiście przez prezydenta Tomaša Masaryka między 17 a 21 stycznia 1919 roku.

        Precyzyjnie przygotowaną operację militarną zaplanowano na 23 stycznia 1919 roku. Dowódcą jednostek przeznaczonych do ataku został ppłk Jozef Šnejdarek. Był to doświadczony żołnierz, który swoją karierę rozpoczynał w szeregach francuskiej Legii Cudzoziemskiej, a następnie uczył się w niej wojskowego rzemiosła. Miał za sobą bogate doświadczenie, które zdobył, walcząc w okopach I wojny światowej. Czesi skierowali do boju z Polakami kilkanaście tysięcy żołnierzy. Przeciw nim kierujący obroną Śląska Cieszyńskiego, były oficer armii austriackiej, płk Franciszek Ksawery Latinik mógł wystawić siły liczące maksymalnie 5 tys. ludzi. Było to zarówno regularne wojsko, jak i nieostrzelani oraz marnie wyszkoleni ochotnicy z tzw. milicji robotniczych. Głównie byli to młodzi górnicy.

        W ciągu pierwszych czterech dni ofensywy wojsk czeskich Polacy, jakkolwiek stawiający rozpaczliwy opór, nie byli w stanie podjąć równorzędnej walki przeciw liczniejszym i dobrze uzbrojonym żołnierzom czeskim. Jednostki polskie zostały wyparte z całego Karwińskiego Zagłębia Węglowego, a także oddały bez walki Cieszyn. Pułkownik Franciszek Latinik, oczekując na wsparcie, nakazał swym oddziałom odwrót aż na linię Wisły, gdzie podczas dwudniowej bitwy pod Skoczowem (w dniach 28–30 stycznia 1919 roku) natarcie czeskie zostało zatrzymane. W efekcie nastąpiło – kilkakrotnie przerywane – zawieszenie broni. (…..) Podczas walk żołnierze czescy dopuścili się szeregu okrutnych morderstw na bezbronnych jeńcach polskich i cywilnych mieszkańcach Zaolzia. Bodajże najlepiej udokumentowaną z wielu zbrodni popełnionych na Polakach jest bestialski mord w Stonawie 26 stycznia 1919 roku, gdzie kilkunastu wziętych do niewoli żołnierzy 12. Pułku Piechoty zostało zakłutych bagnetami i uśmierconych uderzeniami kolb karabinowych. Pamięć o tym dramatycznym wydarzeniu zawdzięczamy przede wszystkim dzielnej postawie księdza Franciszka Krzystka, proboszcza miejscowej parafii, który nie zważając na grożące mu niebezpieczeństwo ze strony Czechów, zidentyfikował i pochował zamordowanych. Ofiary były nagie, a ich dokumenty i rzeczy osobiste zabrali oprawcy. Kapłan zlecił także wykonanie zdjęć zmasakrowanych ciał. Kolejnym zachowanym świadectwem zbrodni jest przejmująca relacja innego mieszkańca Stonawy – Andrzeja Raszka. Oto jej fragment: „Zobaczyłem, jak wyprowadzili rannego żołnierza i bijąc go, zaprowadzili w stronę kościoła. Spotkał go ten sam los, co wielu innych – został zakłuty bagnetem. […] Został również przebity bagnetem ranny polski żołnierz koło szkoły ludowej w Stonawie, na drodze. Daremnie prosił o darowanie mu życia, gdyż ma żonę i dzieci. Zostali też zakłuci żołnierze ukryci w sianie, w stodołach u Febra w przysiółku Dolany i u Wałoszka na Górzanach”.

        Jeńców mordowano także w innych miejscach Zaolzia. W Bystrzycy, gdzie opór wojskom czeskim stawili uzbrojeni polscy robotnicy, dobito czterech rannych. Czytamy o tym we wspomnieniu hutnika z Trzyńca, Pawła Golca: „Zaczęła się walka, lecz niedługo trwała, ponieważ zwykli robotnicy, mając tylko karabin w ręku, a nie będąc wyćwiczeni i zahartowani w służbie wojskowej, nie mogli utrzymać frontu przeciw nawale regularnych wojsk czeskich, które miały wszystkie narzędzia mordu ze sobą. […] Ze strony robotniczej padli: Kraus, Cieślar, Stryja i Czudek, którzy z powodu zranienia nie mogli ujść oprawcom czeskim, na których też legionarze wywarli zemstę i w okrutny, potworny sposób ich dobijali. Nie było im dosyć na tym, wywlekali z chałup całkiem niewinnych ludzi, nad którymi pastwiono się, zawleczono na pociąg, a wśród zimna i głodu odstawiono do aresztów w Morawskiej Ostrawie lub do Nowego Jiczyna”.

        Równie przerażające wydarzenia miały miejsce w Karwinie zdobytej przez Czechów 24 stycznia 1919 roku. Grupa czeskich żołnierzy wdarła się tam do kościoła. Napastnicy zakłuli bagnetami służącego i kucharza proboszcza, a następnie sprofanowali kościół. Według relacji świadków żołdactwo przebrało się w szaty liturgiczne i „zapychało usta” komunikantami.

        Wielu spośród polskich obrońców Śląska, którzy dostali się w ręce czeskie, zostało powieszonych. Tak postępowano na ogół z górnikami i hutnikami z ochotniczych milicji robotniczych. Najczęściej wieszano ich na szybach kopalnianych lub przydrożnych drzewach. Taka śmierć spotkała m.in. pochodzącego z Jabłonkowa Franciszka Rykalskiego. Jedną z ofiar agresji na Śląsk Cieszyński był kapitan Cezary Haller, rodzony brat gen. Józefa Hallera, dowódcy powstałej z inicjatywy Romana Dmowskiego armii polskiej we Francji (tzw. Armii Błękitnej). Postać wyjątkowa. Oficer armii cesarsko-królewskiej, absolwent prestiżowej wiedeńskiej Akademii Technicznej i poseł do parlamentu austriackiego, gdzie niestrudzenie bronił praw Polaków ze Śląska Cieszyńskiego. Cezary Haller zginął w bitwie pod Kończycami Małymi. Osobiście prowadził kontratak swego batalionu na pozycje czeskie. Według relacji por. Klemensa Matusiaka: „Trafiony kulą karabinu maszynowego upadł, po czym, gdy atak polski został odparty, żołnierze czescy bagnetami go dobili”. (…..) Na Zaolziu szalał terror. Bojówki uzbrojonych Czechów i żandarmeria zamordowały co najmniej kilkadziesiąt osób z grona polskich działaczy narodowych. Kilka tysięcy Polaków zmuszono do opuszczenia domów i ucieczki do Polski. W lipcu 1920 roku, podczas konferencji w belgijskim Spa, premier rządu polskiego Władysław Grabski przystał na zawieszenie plebiscytu na Śląsku Cieszyńskim oraz rozstrzygnięcie przez zachodnie mocarstwa sprawy przyszłości Zaolzia. Działo się to, gdy Armia Czerwona stała u wrót Warszawy. Polacy potrzebowali broni, która miała być transportowana przez Czechosłowację (w rzeczywistości nie przejechał przez jej terytorium żaden transport).

        Ostatecznie 28 lipca 1920 roku Rada Ambasadorów przyznała prawo do Zaolzia Czechosłowacji. Warto dodać, że odbyło się to przy sprzeciwie przedstawiciela Stanów Zjednoczonych. Sejm niepodległej Polski nigdy nie ratyfikował decyzji Rady Ambasadorów.

        Obrońcy Śląska Cieszyńskiego są w Polsce zapomniani. Ilu z nich zamordowano? Można jedynie oszacować, że było to od stu do kilkuset osób. Kolejne setki Polaków zabito później, głównie wiosną 1920 roku.

        W sprawie mordów na polskiej ludności ziemi cieszyńskiej strona czeska twardo milczy i bez zaangażowania polskich władz trudno liczyć na jakikolwiek akt ekspiacji. Tymczasem jesienią br., z inicjatywy grupy czeskich mieszkańców Zaolzia, postawiono w gminie Bystrzyca tablicę upamiętniającą Jozefa Šnejdarka, osobę bezpośrednio odpowiedzialną za mordy na ludności polskiej ziemi cieszyńskiej, które miały miejsce także na terenie tej gminy. W Polsce fakt ten nie wzbudził najmniejszego zainteresowania.
        ZRODLO: ( http://www.historia.uwazamrze.pl/artykul/961107 ).
        P.S.
        Jozef Šnejdarek to odpowiednik S.Bandery.

        • fiesta
          fiesta :

          Kolejna dawka historii o dzialaniach anty-polskich slowackich sqrwysynow na polskim Zaolziu……
          Niedługo cieszyli się Zaolzianie Polską. To tu, na Zaolziu padły 26 sierpnia 1939 pierwsze wystrzały II wojny światowej. Ten pierwszy – wcześniej zaplanowany – atak, nie został na czas odwołany na skutek opóźnienia rozkazu niemieckiego dowództwa do hitlerowskich bandytów ze swastykami na rękawach cywilnych ubrań. Miało to miejsce w Mostach koło Jabłonkowa, skąd prowadzi tunel kolejowy na południe. Bojówka Kampf-Organisation, co prawda wycofała się potem na Słowację opanowaną już od kilku miesięcy przez Niemców, po dobrowolnym poddaniu im Republiki przez prezydenta Háchę, ale kiedy broniło się Westerplatte, w Cieszynie grasowali już Niemcy. Rozpoczęli od niszczenia pomników, tego co przypominało prastare i najnowsze dzieje tej Ziemi. Już pierwszego dnia wojny zerwali też z postumentu pomnik „Cieszyńskiej Nike”, o którym pisaliśmy obszernie w nr. 1 i 5 naszego internetowego biuletynu.

          Na Zaolziu rozpoczęły się prześladowania, aresztowania i egzekucje. Pierwszą ofiarą spośród najwybitniejszych Polaków zaolziańskich był dr Wacław Olszak, lekarz górniczy z Karwiny, współzałożyciel Rady Narodowej Śląska Cieszyńskiego, wieloletni prezes Macierzy Szkolnej, a w latach 1928-36 pierwszy polski burmistrz Karwiny, działacz wielu polskich organizacji. Już w drugim dniu wojny był przesłuchiwany, zaś po kilku dniach ponownie aresztowany i szczególnie bestialsko pobity. Zmarł na skutek odniesionych obrażeń 11 września 1939.

          Nie sposób wymienić tu wszystkich nazwisk wybitnych działaczy tamtego okresu, którzy – nierzadko na skutek donosów czeskich sąsiadów – trafiali na roboty przymusowe do Reichu oraz do hitlerowskich obozów koncentracyjnych. Polityka czeska tradycyjnie bowiem polegała na wykorzystywaniu rozdźwięków pomiędzy Polakami i Niemcami. Posługiwano się ślązakowcami i innymi renegatami, także tymi, którzy osiedli na Zaolziu po I wojnie światowej i utworzyli tzw. „Slezský Odboj” skierowany przeciw Polsce i Polakom, a po zajęciu Zaolzia przez Niemców, denuncjowali Polaków. Potwierdzeniem tego faktu jest pełny tekst jednego z wielu donosów miejscowych renegatów – w ich własnym mniemaniu czeskojęzycznych – złożonego w karwińskim Gestapo. Z dostępnej nam złej, nie nadającej się do skanowania kopii tego dokumentu zachowaliśmy oryginalną pisownię. Język, jakim jest on napisany, świadczy – mówiąc zaolziańską gwarą – o „szkopyrtockim” rodowodzie jego autorów. Pełne błędów są zarówno czeskojęzyczne, jak i niemieckojęzyczne fragmenty. Dokument stanowi dowód braku jakichkolwiek zahamowań moralnych autorów tego donosu, a zarazem ich bardzo niskiego poziomu intelektualnego. (….) Wśród aresztowanych na skutek podobnych donosów była nie tylko inteligencja – lekarze, nauczyciele, księża katoliccy i ewangeliccy. Byli to również prości rzemieślnicy, robotnicy i chłopi. Wystarczyło, że byli Polakami. Wywożono ich najczęściej do Oświęcimia, Dachau i Mathausen-Gusen, gdzie wielu z nich zostało zdradziecko zamordowanych, lub z wycieńczenia, na skutek bestialskiego traktowania „zmarło śmiercią naturalną”. Na niespotykaną skalę nasiliły się te wywózki polskich patriotów w kwietniu 1940. Aresztowanych Polaków zwożono samochodami policyjnymi do cieszyńskiego więzienia, zaś później do zabudowań fabryki Kohna. Stamtąd trafiali na dalszą poniewierkę. (….) Zaolziańscy Polacy walczyli też bardzo aktywnie w partyzanckim ruchu oporu, walczyli razem z Polakami z innych regionów Kraju „Za Wolność Waszą i naszą”, przelewali swoją krew za Polskość i Polskę, ginęli w masowych egzekucjach na Ojczystej Ziemi. Byli wieszani (Cieszyn) i rozstrzeliwani (np. Żywocice). Niestety po kapitulacji Niemiec hitlerowskich granicę znów przemieszczono ponad ich głowami. Ledwie skończyły się prześladowania hitlerowskie, rozpoczęły się na nowo czeskie nagonki i prześladowania, zmuszanie Polaków do oddawania dzieci do czeskich szkół, pozbawienie ich kartek żywnościowych, idące nawet dalej niż za okupacji niemieckiej, gdyż Niemcy stawiali na kartkach Polaków duże P i obcinali 15 procent przydziałów, zaś Czesi po uzyskaniu od Stalina władzy, przez pewien okres czasu odmawiali Polakom nawet przydziału chleba. Choć za rok minie już od tamtej pory 60 lat, tego mimo wszystko trudno zapomnieć. Traktuje o tym korespondencja z Zaolzia, którą w całości zamieszczamy poniżej. ZRODLO: ( http://www.zaolzie.org/zaolziearchiwum/biuletyn7/biuletyn20040723.htm ).

    • kojoto
      kojoto :

      O najeździe sowieckim zakuty łepek do tej pory nie słyszał… tyle trudu może sobie Pan jako człowiek jakoś tam wykształcony zadać, żeby na polskim forum nie wypisywać takich bredni. Dzięki takim bohaterom jak Kuraś Polska w mniejszym stopniu uległa sowietyzacji i kolektywizacji, co zaowocowało np: tym, że mniej u nas takich Wladyslawów…

      • mop
        mop :

        Prawda jest tym, co dostaliśmy w spadku i jest naszym dziedzictwem, które oddamy następnemu pokoleniu. Mówić prawdę jest naszym obowiązkiem wobec samych siebie i wobec innych; To honor, obowiązek i nasz zapis dla przyszłych pokoleń. Jest to część naszego prawowitego dziedzictwa.
        …”żołnierze wyklęci” nie byli żadnymi żołnierzami bo 19.01.1945 roku na polecenie Rządu Polskiego w Londynie Armia Krajowa została rozkazem dowódcy „Bora” Komorowskiego rozwiązana a jej żołnierze wezwani do zaprzestania walki i włączenia się do odbudowy zniszczonego kraju rządzonego nie przez jakichś tam „komunistów” tylko przez Rząd Jedności Narodowej uznany przez 4 wielkie mocarstwa. Ci, którzy nie wykonali rozkazu wodza naczelnego AK winni stanąć przed sądami wojskowymi osądzonymi na kary śmierci. Wśród tych „wyklętych” było sporo zwyczajnych bandziorów, którzy rabowali, gwałcili, podpalali zwyczajnych obywateli. Do takich należał Józef Kuraś z Podhala ,któremu to bandyckie władze III RP postawili okazały pomnik w jego rodzinnej wsi, a ludność tej wsi następnego dnia ten pomnik rozbiła na drobny gruz. Dziś nadal obecne władze podrzucają „żołnierzy wyklętych” jako temat zastępczy dla motłochu aby odwrócić jego uwagę od spraw żywotnych dla naszego polskiego narodu.
        Jak ,,dobrzy przedstawiciele zbrojnego podziemia” mordowali złych komunistów.
        Ludzie, którzy po wojnie odbudowywali struktury państwa, są źli, zaś ci, którzy zostali w lasach i im przeszkadzali, są dobrzy. To wie dziś każdy Polak. Wiedzę tę posiedliśmy za pieniądze z własnych podatków wpompowane przez prawicowe rządy w instytucje zajmujące się odkłamywaniem historii rzekomo kompletnie zafałszowanej w czasach PRL. Dobrzy ludzie są na pomnikach, bo mieli ukryte pod mundurami ryngrafy z Matką Boską i walczyli z komunizmem, który w ocenie wojujących i ich współczesnych apologetów był co najmniej tak samo zły, jak faszyzm. Wzniosły cel wszystko usprawiedliwia, ale na wszelki wypadek oficjalna propaganda przemilcza stosowane metody. Oto, jak umarło dziesięciu ludzi, którzy budowali niesłuszną PRL. Wybrałam je z około tysiąca nazwisk trupów opublikowanych przez Radę Krajową Żołnierzy AL przy Zarządzie Głównym Związku Kombatantów RP. Broszura nazywa się „Żołnierze AL polegli i zamordowani przez podziemie zbrojne po wyzwoleniu kraju”: ? Bubakiewicz (Buhakiewicz) Edward, lat 18. 28 czerwca 1946 r. bojówka NSZ „Jodły” w Kozłowie, powiat Radom, wykręciła mu dłonie do tyłu, połamała ręce i żebra, zmiażdżyła twarz i skórę na ciele pocięła nożami (str. 146). ? Chilimoniuk Jan, ur. w maju 1920 r., były żołnierz AL, referent PUBP we Włodawie. Ranny podczas obrony napadniętego posterunku MO w Sosnowicy. Ujęty i rozbrojony przez bojówkę poakowską „Jastrzębia”. Rannego bojówkarze wrzucili do palącego się budynku posterunku i spalili żywcem w nocy z 1 na 2 czerwca 1945 r. (str. 21). ? Demczuk Aleksy, porucznik, ur. 14 czerwca 1917 r., były żołnierz AL, zastępca komendanta powiatowego MO w Chełmie Lubelskim. Skrytobójczo postrzelony na ulicy w Chełmie Lubelskim przez bojówkę NSZ w godzinach wieczornych 10 października 1944 r. Ciężko rannego przewieziono do miejscowego szpitala. 17 października 1944 r. przyszło do szpitala dwóch cywili i rannego dobili w obecności jego żony. Następnie zastrzelili jego żonę (str. 27). ? Fortuna Tadeusz, lat 32 – robotnik Fabryki Sztucznego Jedwabiu w Chodakowie. 13 grudnia 1946 r. uprowadzony na szosie między Mińskiem Mazowieckim a Sokołowem Podlaskim przez bojówki WiN „Bartosza” i „Rekina”, a następnie zarąbany siekierą w Kamieńczyku (str. 146). ? Kliszcz Alfred, ur. 25 marca 1923 r., były żołnierz GL-AL, funkcjonariusz posterunku MO w Skierbieszowie, powiat Zamość. Poległ w walce z bojówkami poakowskimi „Podkowy”, „Pingwina” i „Urszuli” podczas napadu na jego dom 25 marca 1945 r. Podczas tego napadu bojówkarze zastrzelili też jego żonę Danutę, lat 20, będącą w ostatnim miesiącu ciąży, którą przed zastrzeleniem zgwałcili, oraz 4-letnią Lucynę Kliszcz, córkę jego kuzynki (str. 56). ? Pabianek Karol, ur. 24 października 1898 r., były żołnierz AL, robotnik Fabryki Sztucznego Jedwabiu w Chodakowie, powiat Sochaczew. Uprowadzony przez bojówki WiN „Bartosza” i „Rekina” na szosie między Mińskiem Mazowieckim i Sokołowem Podlaskim, a następnie bestialsko zamordowany siekierami w Kamieńczyku 13 grudnia 1946 r. Porąbane zwłoki wrzucono do przerębli na Bugu. Wyłowiono je 17 grudnia 1946 r. (str. 90). ? Pałczyński (Połczyński) Zygmunt, plutonowy podchorąży przed 1939 r., ur. 24 sierpnia 1915 r., uczestnik kampanii wrześniowej, były żołnierz AK i AL, uczestnik powstania warszawskiego, referent PUBP w Sycowie. Ciężko ranny w walce z bojówką NSZ „Otta” pod wsią Wioska 7 lutego 1946 r. Ujęty i poddany torturom. Mimo mrozu rozebrano go do naga. Połamano mu ręce, nogi, żebra, ponacinano skórę na plecach ostrym narzędziem, zmiażdżono twarz. Po torturach dobity strzałami z pistoletu przez „Jadzię” łączniczkę i kochankę „Otta” (str. 92). ? Sienkiewicz Wiktor, ur. 25 grudnia 1903 r., zasłużony działacz ludowy, przed wojną członek ZMW „Wici” i SL, w okresie okupacji żołnierz AL, po wyzwoleniu wiceprezes Zarządu Powiatowego SL i starosta powiatowy w Wieluniu. Zastrzelony we własnym mieszkaniu przez bojówkę NSZ 25 grudnia 1945 r. Sprawcy morderstwa udawali kolędników. Gdy Sienkiewicz otworzył im drzwi do mieszkania, jeden z nich wyciągnął pistolet i ugodził go czterema kulami (str. 109). ? Solis Tomasz, ur. 20 kwietnia 1900 r., były żołnierz AL, rolnik, wójt gminy Żmijowiska, powiat Opole Lubelskie. Zamordowany przez bojówkę „Orlika” wraz z żoną Bronisławą i córką Jadwigą (studentką UMCS w Lublinie) 25 września 1945 r. (str. 115). ? Wróbel Jerzy, ur. 23 czerwca 1926 r., były żołnierz AL, komendant posterunku MO w Kazanowie, powiat Zwoleń. Zatrzymany w lesie koło wsi Struga między Ciepielowem a Kazanowem razem z żoną Jadwigą przez bojówkę WiN 16 maja 1946 r. Wracali od rodziny. Najpierw dotkliwie go pobito i zmuszono do zjedzenia legitymacji służbowej. Następnie przywiązano go do drzewa, żeby oglądał, jak bojówkarze znęcają się nad jego żoną będącą w zaawansowanej ciąży. Na jego oczach ją zgwałcili, po czym połamali jej ręce i nogi, a w końcu ostrym narzędziem rozcięli brzuch, żeby oglądać, jak wygląda niedonoszony płód. Kiedy nie dawała już oznak życia, w podobny sposób torturowano jego i zamordowano (str. 135). Dobrzy ludzie, ci, których fotografie dzisiaj podziwiamy na wystawach, a ich spiżowe postaci spoglądają na nas z pomników, miażdżyli złym ludziom głowy i klatki piersiowe, ucinali uszy, nosy, języki, ręce, nogi, narządy płciowe i głowy, wydłubywali oczy, żywcem palili. Były też przypadki przywiązywania ofiar do młodych drzew rosnących w bliskiej odległości, których wierzchołki ściągano za pomocą lin. Ofiary przywiązywano głową w dół za prawe ręce i nogi do jednego drzewa, a lewe kończyny do drugiego. Następnie linę przecinano. Drzewa, wracając do pionu, rozdzierały ciała (str. 145-146). Nie chcę dyskutować o słuszności motywów walki, bo każdy może mieć w tej sprawie swój pogląd. Okazuje się jednak, że również stosowane metody nie kwalifikują rzeczy jednoznacznie. I nie chodzi tylko o widzimisię jednego czy drugiego zakręconego historyka IPN. Weterani NSZ, największej podziemnej organizacji sprzymierzającej się z hitlerowcami, jeśli była taka potrzeba, uważający komunistów za zwierzynę, wobec której nie obowiązują żadne terminy ochronne, do której wolno strzelać kulą i kaczym śrutem, łowić w potrzaski i pętle („Szaniec”, najważniejszy organ prasowy NSZ z 23 października 1943 r.), mają prawo do noszenia mundurów polskiego wojska.

        Autor: Bożena Dunat,

        • fiesta
          fiesta :

          re: mop…… Jestes tak samo zalgany jak propagandysci piszacy o „walce” i „sukcesach” AL-GL w walce z Niemcami w czasie II wojny swiatowej. Tak, AL-GL „walczyla”, ale z bezbronna polska ludnoscia cywilna na polskich wsiach, gdzie dokonywala konfiskaty zywnosci i rzeczy wartosciowych posiadanych przez mieszkancow polskich wsi pod grozba rozstrzelania oraz gwalcila polskie kobiety.
          I tutaj powolam sie na autorytet takich historykow jak L.Zebrowski, H.Pajak i im podobnych, ktorzy opisali to w swoich ksiazkach, a L.Zebrowski wielokrotnie omawial te tematy na swoich wykladach objazdowych po Polsce i wystarczy wpisac haslo: AL-GL PPR LESZEK ZEBROWSKI YOUTUBE.
          Na cale twoje nieszczescie „mop”, L.Zebrowski mial dostep do archiwow AL-GL i stwierdzil, ze tzw. „akcje zbrojne” AL-GL przeciwko niemieckiemu okupantowi Polski byly wymyslane i fabrykowane przez dowodcow AL-GL i propagande komunistyczna, a nawet AL-GL przypisywala sobie akcje zbrojne prowadzone przez AK i NSZ przeciwko niemieckiemu okupantowi Polski.
          Jesli chodzi o „rzad” Jednosci Narodowej to byla to inicjatywa gruzinskiego zyda Jozefa Dawida Stalina, ktory najpierw zaaresztowal 16-tu przedstawicieli POLSKIEGO RZADU PODZDIEMNEGO w marcu 1945r w Pruszkowie pod Warszawa, podstepnie zwabionych na spotkanie przez gen. NKWD Ivana Sierowa, a nastepnie uprowadzonych do Moskwy i uwiezionych w wiezieniu NKWD na Lubiance, a takze torturowanych, po czym w czerwcu 1945r odbyl sie proces pokazowy w Moskwie i przedstawiciele POLSKIEGO RZADU PODZIEMNEGO zostali skazani na kary smierci i wyroki dozywotnie i nie pomogla nawet interwencja prawowitego polskiego rzadu w Londynie u Churchilla i Stalina.
          A tzw. „rzad” Jednosci Narodowej zostal powolany przez zyda, komuniste, masona i agenta Moskwy B.Bieruta, ktory stal na czele moskiewskiej agentury zwanej „Krajowa Rada Narodowa”.
          Decyzje panstw zachodnich odnosnie akceptacji moskiewskiej agentury jaka byl „rzad” Jednosci Narodowej powolany przez Stalina sa sprzeczne z polska racja stanu i jednoczesnie pogwalceniem prawa Polski do samostanowienia o sobie – vide zdrada Polski przez Aliantow na konferencji w Teheranie (grudzien 1943r) i Jalcie (luty 1945r).
          Poza tym prawowity rzad Polski w Londynie wydal oswiadczenie 15 czerwca 1945r, w ktorym stwierdzil, ze utworzenie legalnego i niezaleznego rzadu w Polsce jest niemozliwe ze wzgledu na okupacje Polski przez armie sowiecka i NKWD.
          Rowniez ambasador Polski w W.Brytanii E.Raczynski napisal note protestacyjna do Churchilla, w ktorej stwierdzil, ze „rzad” JN zostal ustanowiony przez 3 mocarstwa, ktore narzucily go Polsce, podobnie jak to czynil okupant niemiecki w czasie II w.s.
          To sa dowody, ze „mop” powiela zydo-lewacka propagande komunistyczna i oglupia Polakow.
          Z kolei sprawa rozwiazania organizacji AK przez gen.Bora Komorowskiego zostala dokonana pod naciskiem Churchilla na rzad polski w Londynie, bo Churchill zdradzil prawowity rzad polski w Londynie i oddal Polske Stalinowi, ktory stal sie nowym okupantem Polski – vide terror NKWD, MBP-UB, armii czerwonej etc w Polsce i w odpowiedzi na nowa sowiecka okupacje i terror powstaly ponownie organizacje polskiego ruchu oporu, ktorych powstanie i dzialania sa calkowicie usprawiedliwione i legalne, ze wzgledu na ponowna okupacje Polski i terror komunistyczny i gen. Bor Komorowski nie posiadal wladzy nad nowo-powstalymi oddzialami polskiego podziemia zbrojnego do walki z sowieckim okupantem i jego zydo-lewackimi agenturami w Polsce.
          W zwiazku z tym propaganda zydow-lewacka „mop” oskarzajaca nowy ruch polskiego oporu do walki z sowieckim okupantem Polski o rzekome „nieposluszenstwo” wobec rozkazu gen. Bora Komorowskiego jest falszywa i sprzeczna z faktami historycznymi, ktore „mop” probuje ominac za wszelka cene i dlatego zamieszcza na forum KRESY.PL zydo-komunistyczna wersje opowiadan upodobniona do historii i jest poza tym na tyle falszywy i podstepny, ze na poczatku swojej akcji propagandowej odwoluje sie do wartosci moralnych jaka jest prawda, a nastepnie bezczelnie falszuje historie Polski.
          Takie dzialania „mop” mozna porownac do dzialan zarazy i gangreny, ktora obowiazkowo trzeba zwalczac, w przeciwnym wypadku zaraza i gangrena opanuje Polske.

          • fiesta
            fiesta :

            BOLESLAW BIERUT BYL AGENTEM N-K-W-D !….. Bolesław Bierut, właśc. Bolesław Biernacki, ps. Janowski, Iwaniuk, Tomasz, Bieńkowski, Rutkowski, (ur. 18 kwietnia 1892 w Rurach Jezuickich, dziś dzielnica Lublina – zm. 12 marca 1956 w Moskwie) – polski działacz komunistyczny, agent NKWD, przewodniczący Krajowej Rady Narodowej od 1944, pierwszy przywódca Polski Ludowej, prezydent RP od 1947, Przewodniczący KC PZPR od 1948, premier PRL od 1952. ZRODLO: ( https://commons.wikimedia.org/wiki/File:PL_Boles%C5%82aw_Bierut_(1892-1956).jpg ).

          • fiesta
            fiesta :

            Sowieccy „wyzwoliciele”……. PRZYKLADY

            Zeznanie starosty powiatowego w Suszu Edmunda Ligockiego w Urzędzie Pełnomocnika Rządu RP na Okręg Mazurski, 31 października 1945 r., Archiwum Akt Nowych, MZO 60 k. 6

            Stacja Iława jest węzłem kolejowym, przez który przechodzą transporty radzieckich oddziałów wojskowych powracających do ojczyzny. W czasie postoju tych transportów, zwłaszcza w porze nocnej, całe grupy żołnierzy radzieckich wysiadają z pociągu i dokonują grabieży przy użyciu broni. Dochodzą wypadki, że ograbiane osoby pozostają jedynie tylko w bieliźnie. […] Przestępcze grupy żołnierzy radzieckich zachęcone swoją przewagą dopuszczają się nie tylko grabieży, ale również dokonywują gwałtów nad kobietami, przy czym niejednokrotnie zabijają ofiary swoich gwałtów. W niektórych wypadkach przestępcze grupy żołnierzy radzieckich udają się na miasto Iława, gdzie dokonywują włamań do mieszkań obywateli miasta, rabując ich mienie i gwałcąc spotykane kobiety, a nawet te grupy udają się na szosy celem dalszych grabieży. Dnia 27 X 1945 r. miał miejsce wypadek na szosie zgwałcenia kobiety i zamordowania tej kobiety i 2 mężczyzn, którzy stawili się w jej obronie. Fakty gwałcenia kobiet na dworcu są na porządku dziennym od miesiąca.

            Wniosek nauczycielki o urlop i zapomogę – Szprotawa, 12 stycznia 1946 r., AAN, MZO 60 k. 114

            W dniu 8 stycznia o godz. 1-ej w nocy w czasie powrotu mego z ferii świątecznych z Radomia do Szprotawy do wagonu, w którym jechałam, jak również i do innych wagonów wkroczyły masy bolszewików, zaczęli torturować i bić mężczyzn, rabować walizki i gwałcić kobiety, z których ani jedna nie uszła tej hańby i gwałtu. Bestialstwo ich i rozbestwienie dochodziło do niebywałych granic, także po kilku, a nawet kilkunastu rzucało się jak dzikie bestie na swe ofiary-kobiety. W pewnym momencie, wśród zamieszania i tumultu, wprawdzie po nasyceniu się bestii, udało mi się wyrwać i wyskoczyć oknem z pociągu. Bolszewicy w tej chwili zatrzymali pociąg i urządzili na nas obławę. Tak pokaleczona, ranna, zbita, po odjeździe tego pociągu dowlokłam się do najbliższej stacji i dopiero następnego dnia przyjechałam do Szprotawy. Walizka moja wartości 6000 zł została mi zrabowana, ubranie podarte, a sama jestem chora i niezdolna na razie do pracy, ze względu na to, że leczenie moje potrwa czas dłuższy, gdyż ogólne obrażenia, a zwłaszcza zaraźliwa choroba nie pozwala mi przebywać wśród otoczenia.

            Zeznanie starosty powiatowego w Suszu Edmunda Ligockiego w Urzędzie Pełnomocnika Rządu RP na Okręg Mazurski, 31 października 1945 r., Archiwum Akt Nowych, MZO 60 k. 6

            Stacja Iława jest węzłem kolejowym, przez który przechodzą transporty radzieckich oddziałów wojskowych powracających do ojczyzny. W czasie postoju tych transportów, zwłaszcza w porze nocnej, całe grupy żołnierzy radzieckich wysiadają z pociągu i dokonują grabieży przy użyciu broni. Dochodzą wypadki, że ograbiane osoby pozostają jedynie tylko w bieliźnie. […] Przestępcze grupy żołnierzy radzieckich zachęcone swoją przewagą dopuszczają się nie tylko grabieży, ale również dokonywują gwałtów nad kobietami, przy czym niejednokrotnie zabijają ofiary swoich gwałtów. W niektórych wypadkach przestępcze grupy żołnierzy radzieckich udają się na miasto Iława, gdzie dokonywują włamań do mieszkań obywateli miasta, rabując ich mienie i gwałcąc spotykane kobiety, a nawet te grupy udają się na szosy celem dalszych grabieży. Dnia 27 X 1945 r. miał miejsce wypadek na szosie zgwałcenia kobiety i zamordowania tej kobiety i 2 mężczyzn, którzy stawili się w jej obronie. Fakty gwałcenia kobiet na dworcu są na porządku dziennym od miesiąca.

          • fiesta
            fiesta :

            (…) plaga byly gwalty popelniane przez sowieckich maruderów, przede wszystkim ofiarami byly Niemki, ale gwalcono takze Polki. W sierpniu 1945 r. wlasciciel majatku Kotliska w Kutnowskiem skarzyl sie, iz zolnierze sowieccy z koszar w Skleczkach „co noc, a nieraz i w dzien wlamuja sie na teren folwarku i gwalca zatrudnione tam Niemki, próbowali takze zgwalcic jego zone. Poza jednostkowymi aktami gwaltów, zdarzaly sie ekscesy na skale masowa. Starosta powiatu
            lódzkiego informowal wojewode, iz 3 lipca 1945 r. „zolnierze sowieccy z transportu
            stacjonujacego w 2-ch pociagach na stacji Olechów dokonali wiekszymi
            grupami napadu z bronia w reku na wsie: Zalesie, Olechów, Feliksin i Hute
            Szklana, rabujac gospodarzom ich dobytek i dopuszczajac sie gwaltów na kobietach
            polskich. W obozie dla Niemców w Olechowie zgwalcono 50 kobiet
            Niemek. Ludnosc w panicznym strachu uciekala z domów, porzucajac wszystko na
            pastwe losu”. Konieczna byla interwencja polskich sil bezpieczenstwa z okolicznych
            miejscowosci i z Lodzi, ale na niewiele sie to zdalo, skoro nastepnego dnia
            zolnierze sowieccy zaatakowali inne wsie, gdzie znowu dopuscili sie gwaltów
            i rabunków.
            Nierzadko napady dokonywane przez zolnierzy sowieckich konczyly sie strzelanina. Podczas napadu rabunkowego w gm. Radogoszcz, w koncu lipca 1945 r., zolnierze sowieccy postrzelili dziecko. W miesiac pózniej w podlódzkich Lagiewnikach znaleziono zamordowana bestialsko kobiete. Dochodzenie wykazalo, iz zabili ja zolnierze sowieccy.
            ZRODLO:
            (Janusz Wróbel, Wyzwoliciele czy okupanci? Zolnierze sowieccy w Lódzkiem 1945-1946, Biuletyn Instytutu Pamieci Narodowej, nr 7/2001, str.41)

          • fiesta
            fiesta :

            Masowe gwalty sowieckiej dziczy na Polkach…..
            Na masowa skale gwalty na Polkach zaczely sie po rozpoczeciu ofensywy zimowej. Zdarzaly sie juz w Krakowie w styczniu 1945 r. i podczas zdobywania twierdzy Poznan. W tym ostatnim miescie byly wypadki, ze zolnierze radzieccy prosili mlode kobiety o rzekoma pomoc przy opatrywaniu rannych, w rzeczywistosci gwalcili je. Jednak fala gwaltów, jaka przeszla wiosna i latem, byla przede wszystkim fala odbita, przeniesieniem brutalnego zachowania wobec niemieckich kobiet na Polki. Przyszla od morza, z Prus Wschodnich oraz ze Slaska. W liscie wyslanym 17 kwietnia 1945 r. z Gdanska, Polka, prawdopodobnie ubiegajaca sie o prace w otoczeniu radzieckiego garnizonu, skarzyla sie, ze zostala zgwalcona siedem razy: „Chciano nas chetnie, bo my mówilismy po polsku. Gdy jednak juz slyszalam, ze wszystkie te kobiety po 15 razy gwalcono, przestraszylam sie bardzo i poszlam z powrotem. (…) Raz tej nocy zostalam zgwalcona, ta hanba odbyla sie na oczach ojca. (…) Mnie zgwalcono 7 razy, to bylo straszne”.
            Podobna gehenne przezyly kobiety na Warmii i Mazurach. Nawet po odsunieciu sie frontu Niemki i Polki byly tam regularnie gwalcone. Jak donoszono z Olsztyna w marcu 1945 r.: „nie uchowala sie prawie zadna kobieta” i – jak podkreslano – bez wzgledu na wiek. „A najwazniejsze – zauwazyl ktos w prywatnym liscie – ze kobiety sa kobietami podobno od 9 lat do 80, a nawet byl wypadek 82”.
            Zdarzalo sie, ze ofiara gwaltu padaly równoczesnie babka, matka i wnuczka.
            Bardzo czesto dochodzilo do gwaltów zbiorowych, których sprawcami bylo kilkunastu, a nawet kilkudziesieciu zolnierzy.
            Masowo gwalcone byly Polki wywiezione do Niemiec na roboty.
            Na konferencji delegatów urzedów repatriacyjnych, która odbyla sie w maju 1945 r., stwierdzono: „Szlakiem przez Stargard na wschód w kierunku od Szczecina przeplywaja masy powracajacych z Niemiec, którzy sa przedmiotem ustawicznych napasci ze strony pojedynczych i zorganizowanych grup zolnierzy sowieckich. Ludzie ci na przestrzeni calej niemal drogi sa ustawicznie napadani, rabowani, a kobiety gwalcone. Na pytanie postawione delegacji, czy gwalty na kobietach nalezy uwazac za oderwane wypadki, kierownictwo miejscowego etapu na podstawie stalej stycznosci z powracajacymi z Niemiec oswiadczylo, ze raczej zachodza nieliczne wyjatki, kiedy kobiety unikaja napasci gwaltownych”.
            Samotne spacery kobietom odradzal szef komendy MO w Trzebiatowie, w Zachodniopomorskiem. Bezpieczenstwa nie zapewnialo zreszta im ani towarzystwo mezczyzny, ani nawet uzbrojonego milicjanta. Nagminnie dochodzilo tam bowiem do rozbrajania milicjantów przez zolnierzy radzieckich. Bywalo, ze mezczyzni usilujacy stanac w obronie napastowanych kobiet gineli zastrzeleni przez napastników… „Zanotowano liczne wypadki smierci na skutek masowych gwaltów. Pod tym wzgledem szczególnie ciezkie chwile przezyly pólnocne powiaty Pomorza, gdzie bolszewicy urzadzili formalne orgie”. Na dworcu w Bydgoszczy zolnierz usilowal zgwalcic 20-letnia dziewczyne, gdy ta sie bronila, zasztyletowal ja bagnetem na oczach matki. W Bydgoszczy „wedlug niepotwierdzonych danych, maja niektóre z nich przebywac na komendanturach jako naloznice”.
            Sytuacje na Slasku, podobnie jak na Pomorzu, mozna opisac – ze wzgledu na liczbe gwaltów – jako stan kleski zywiolowej. Tylko do konca czerwca 1945 r. w samej Debskiej Kuzni w powiecie opolskim zanotowano 268 gwaltów. Tam takze zolnierze organizowali oblawy na kobiety. W marcu 1945 r. do przedzalni lnu polozonej w jednej z miejscowosci pod Raciborzem wtargnelo kilkunastu pijanych Rosjan. Napastnicy uprowadzili stamtad okolo trzydziestu pracownic i zabrali je do pobliskiej wsi Makowo. Jak zeznala jedna z kobiet, „tam zolnierze zamkneli nas do jednego domu i pod grozba zastrzelenia dopuscili sie na nas gwaltu. Ja zgwalcona zostalam przez czterech zolnierzy”.
            Mieszkanka Katowic powracajaca do domu w czerwcu 1945 r. zeznala, ze kiedy pociag zatrzymal sie na jakiejs stacji i zapadala noc, „zolnierze rosyjscy zaczeli uganiac sie za kobietami. Zostalam pochwycona przez trzech zolnierzy, którzy wszyscy dopuscili sie na mnie gwaltu”. Na Slasku mieszkajace tam kobiety praktycznie nigdzie i o zadnej porze nie mogly czuc sie bezpiecznie. Radzieccy zolnierze gwalcili w przydroznych rowach, na polach i w lasach, okradajac i bijac, a czasem mordujac. Porywali takze kobiety w bialy dzien z ulic Katowic, Zabrza czy Chorzowa. „16 czerwca [19]45 r. wracalam w towarzystwie kolezanki tramwajem z Bytomia do Katowic. Za Chorzowem tramwaj popsul sie i wraz z kolezanka udalam sie w dalsza droge pieszo w kierunku Katowic. Kolo stadionu chorzowskiego zatrzymalo nas czterech zolnierzy radzieckich bedacych w stanie pijanym. Zolnierze ci zmusili nas do udania sie z nimi na pobliskie pola. Gdy sie bronilam, zostalam uderzona jakims twardym narzedziem w szczeke. Zolnierze powalili mnie na ziemie i dopuscili sie na mnie gwaltu”.
            (…) Raporty milicyjne odnotowuja tez liczne porwania i gwalty na dziewczynkach, a takze morderstwa o charakterze seksualnym. Kilka suchych doniesien tylko z czerwca 1945 r.: „Dnia 25 VI br. o godz. 2-ej dwaj nieznani osobnicy w mundurach wojsk radzieckich uzbrojeni w bron automatyczna zamordowali przez zastrzelenie B. Ludwika, córke Helene lat 3 oraz zgwalcili jego zone B. Agnieszke, poczem pobili ja, wybijajac jej oczy. Osobnicy poza tym zrabowali garderobe i zbiegli” (woj. krakowskie).
            (…) Najwiecej porwan oraz gwaltów na dziewczynkach mialo miejsce wiosna i latem 1945 r. Zdarzaly sie jednak równiez w 1946, a nawet 1947 r.
            To nie wszystkie konsekwencje fali gwaltów, która przelala sie wówczas przez Polske. Nastapila pandemia chorób wenerycznych, która przypisywac trzeba zreszta nie tylko nadaktywnosci seksualnej radzieckich mezczyzn. Na Pomorzu i Slasku mialy byc powiaty, w których wiekszosc kobiet zostala zakazona wenerycznie.
            ZRODLO: http://www.suwerennosc.com/viewtopic.php?f=2 &t=14

        • tutejszym
          tutejszym :

          mop: 25.12.2016 18:36 Faktem bezsprzecznym jest, że komunizm był co najmniej tak samo zły, anty ludzki jak faszyzm. Tego nie zmienią żadne próby zakłamania w wykonaniu komórki ruskiej propagandy. Powołujesz się Pan na „spis ofiar” NSZ który podaje były pułkownik komunistycznej Służby Bezpieczeństwa Wiesław Poczmański, to dotyczy on referentów PUBP, jawnych i tajnych funkcjonariuszy MO i inne komunistyczne ścierwa, którym kazano zeżreć legitymacje partyjne. Należało się to im. Taka była cena kolaboracji z komuną i ew. osiągnięcie awansu w ramach komunistycznego reżimu. Propagandowe, komunistyczne opisy bestialstwa nad kobietami, wymagają podania źródeł i badania. Są godne bezwzględnego potępienia. Znam przypadek wykonania wyroku na komuniście który na strychu swojej chałupy miał NKWD-zistę z radiostacją, zbierał informacje przekazywane do Chełma. Znam przypadek agentki z PUB która związała się z Niezłomnym, urodziła mu córkę. Skutkiem jej donosów zabito pewną ilość leśnych. Weteranom NSZ, największej podziemnej organizacji sprzymierzającej się z hitlerowcami, jeśli była taka potrzeba, uważającym komunistów za zwierzynę, wobec której nie obowiązują żadne terminy ochronne, do której wolno strzelać kulą i kaczym śrutem, łowić w potrzaski i pętle, bezwzględnie należy się prawo do noszenia mundurów polskiego wojska. Jest to oczywiste. W to co podaje podaje były pułkownik komunistycznej Służby Bezpieczeństwa Wiesław Poczmański, to do końca nie ma co wierzyć. Na koniec to co ustaliłem: Panie mop, Pańską Babcię prawdopodobnie nie zgwałcił Niezłomny, tylko NKWD-zista. Pułki NKWD operowały w okolicach działań „leśnych”, gwałty dokonywane przez nich na kobietach były rutynowe, powszechne. Księża udzielali dyspensy z tytułu aborcji.

          • zefir
            zefir :

            W tym czasiekiedy NSZ sporadycznie sprzymierzało się z hitlerowskim okupantam,partyzanckie oddziały Al-Gl,BCh,walczyły z hitlerowskim najeżdżcą,nierzadko wspólnie i w koordynacji z AK.Jeżeli uważasz tych „komunistów”(partyzantów Al-Gl,BCh) za ścierwa,za zwierzynę bez ochronnego okresu łownego,do której wolno bezkarnie strzelać,łowić w potrzaski, i pętlę,to zasługujesz na jedno:….KULĘ W TWĄ DURNĄ ZDRADZIECKĄ CZAPĘ,po uprzednim zeżarciu swojej legitymacji partyjnej.Byłaby to jedyna słuszna nagroda za twoją kapusia Sułka zdradziecką kolaborację z tym „anty-ludzkim faszyzmem”,z którym UB-eku współpracowałeś dla osiągnięcia awansu w komuszym świecie.

          • tutejszym
            tutejszym :

            Za komunistów nie uważam partyzantów Al-Gl BCh tylko kolaborantów z okupacyjną sowiecką władzą i przyjmujących zbrodniczą, wrogą narodowi polskiemu ideologię. Członkowie partyzantów Al-Gl BCh tak samo ginęli w czerwonych więzieniach jak Niezłomni. Kara dla Nich była wspólna. Legitymacja członka PZPR obowiązkowo musiała być zeżarta. Zdradziecka kolaborację z anty ludzkim faszyzmem i komunizmem, w warunkach okupacji przez brunatny i czerwony faszyzm była karana kulą w łeb. Znając Twoje uwielbienie dla „Ruskiego miru” ośmielę się zapytać: swoją legitymację musiałeś zerzreć czy trzymasz ją jako dowód wierności dla ruskich, których propagandę tak uwielbiasz i bronisz?

          • kojoto
            kojoto :

            GL – przekształcona w AL to właśnie byli zdrajcy kolaborujący z najeźdźcą (zresztą z nazistami równierz, choć byli zwyczajnie sowiecka ekspozyturą w okupowanej Polsce). GL i AL rekrutowała się głównie z przedwojennych przestępców i była żałośnie nieliczna GL do 2 tys. po przekształceniu w AL do maks 10 tys. bandytów.

          • fiesta
            fiesta :

            re: Kojoto…… Generalnie masz racje jesli chodzi o profil polityczny GL-AL, ale w GL-AL byly rowniez osoby przypadkowe, ktore nie znaly profilu tej organizacji oraz do GL-AL lub do UB przenikali tez agenci z NSZ w celu rozpracowania zydo-komunistycznego GL-AL i UB. Wielu Polakow trafialo rowniez pod przymusem do LWP i KBW (szkolone na wzor NKWD) i to nie byla ich wina, ze znalezli sie w tych organizacjach – vide lapanki urzadzane przez NKWD do spolki z UB i KBW na oddzialy AK i NSZ. Ale przy nadarzajacej sie okazji zolnierze ci uciekali do AK lub do NSZ, przy czym NSZ bylo w gorszym polozeniu niz AK, bo sowieci uznawali NSZ za najwiekszych wrogow komunizmu i natychmiast ich rozstrzeliwali, badz najpierw torturowali, zeby wyciagnac informacje, a nastepnie rozstrzeliwali.
            Ale to sa przypadki na mala skale, o ktorych mimo wszystko trzeba pamietac i nie potepiac wszystkich. Generalnie, profil GL-AL, UB, KBW, PPR etc byl zydo-komunistyczny i byla to sowiecka agentura wroga wobec panstwa polskiego i ustroju II RP i to trzeba zdecydowanie potepic.
            Nalezy rowniez zwrocic uwage na fakt, ze ten element przestepczy i komunistyczny wzial sie glownie z wiezien, poniewaz w momencie wybuchu II w.s. polskie wladze wypuscily wszystkich wiezniow na wolnosc, a kto przegladal przedwojenne statystyki sadowe ten wie, ze wiekszosc przestepcow w II RP to ZYDZI, w tym rowniez zydowscy komunisci (czlonkowie PPK i PPR, bundu etc), ktorzy prowadzili robote wywrotowa w II RP.
            Mniejszosc zydowska w II RP byla wrogo nastawiona do panstwa polskiego i po agresji Niemiec i ZSRR na Polske w 1939r ZYDZI MASOWO KOLABOROWALI Z DWOMA OKUPANTAMI POLSKI PRZECIW POLAKOM – te sprawy opisuje J.R.Nowak, H.Pajak, L.Zebrowski, E.Kurek, I.C.Pogonowski, T.Strzembosz etc a nawet sami zydzi jak E.Ringelblum , H.Arendt etc.
            Na ziemiach II RP pod okupacja sowiecka, komunisci zydowscy, ukrainscy i bialoruscy organizowali wlasne oddzialy milicji komunistycznej i wystepowali przeciw Polakom i to wlasnie byly PIATE KOLUMNY tych mniejszosci narodowych, ktore pokazaly swoje prawdziwe oblicze w 1939r i tymi perfidnymi dzialaniami przeciw Polsce i Polakom zwrocili na siebie uwage NSZ-tu i AK.
            Gdybym zyl w tamtych czasach to tez bym zamiatal polskie podworko z tych smieci.

          • zefir
            zefir :

            Jeżeli „członkowie partyzantów AL-GL,BCh, tak samo ginęli w czerwonych więzieniach jak Niezłomni,to dlaczego tych partyzantów z GL,AL,BCh,uważasz za ścierwa do którego można bezkarnie strzelać i łowić w potrzaski i pętle jak dziką zwierzynę?Znałem wielu takich partyzantów i powiem ci,że zdecydowana ich większość nie kierowała się ideologicznymi motywami przed wstąpieniem do odziału partyzanckiego,Gl,AL,BCh,AK,czy NSZ.Przeważał motyw patriotyczny,chęci walki z najeżdżcą i okupantem hitlerowskim.Ludzie wstępowali do tych odziałów partyzanckich,które tworzono,lub które działały na ich,lub pobliskim terenie.Politykierstwo to miało miejsce na szczeblach dowódczych,z których płynęła ideologiczna propaganda.To jej dziełem były póżniejsze kolaboranckie objawy z sowietami,po tym jak AC opanowała tereny działań partyzanckich.Jeśli chodzi o moją skromną osobę to nigdy nie posiadała legitymacji partyjnej,żadnej partii politycznej,dlatego nigdy nie obawiała i obawią się że musi pożreć taką legitymację.

          • kojoto
            kojoto :

            Juz manipulujesz wredny cwaniaczku – wara ci od Partyzantów z Batalionów Chłopskich BCh, oni choć podobnie jak AKowców spotkał minimalnie lżejszy los niz NSZtowców, byli owszem przez komunistów prześladowani. Natomiast żaden bandyta z GL-AL nie był więziony za to, że był członkiem tej bandyckiej sowieckiej bojówki. (zresztą nie zaciemniaj obrazu AL powstała z GL – to nie były dwie różna organizacje, i w ogóle nie nazywaj partyzantką tych bandytów) GL-AL = UPA to ten sam sort zbrodniarzy, ale akurat wypełniający inne zadanie i dla innego okupanta.

          • zefir
            zefir :

            Kojoto,moje strony rodzinne to świętokrzyskie,gniazdo wszelkich antyhitlerowskich działań partyzanckich.Najmłodszy brat ojca (stryjek) zginął w walce z hitlerowcmi jako partyzant BCh.W szkole średniej(LO) miałem trzech nauczycieli żołnierzy podziemia zbrojnego,dwóch z AK,1-en z NSZ.Opowieści o walkach i postawie różnych politycznych opcji partyzantów towarzyszyły mi od najmłodszych lat.Z tego co pamiętam to ludzie najbardziej narzekali na bandytyzm NSZ.Dla mnie nie jest to wyrocznią oceny,ale jednak mającą znaczenie wymową.

          • kojoto
            kojoto :

            Jeśli to nie jest zwykłe łgarstwo anonimowego prowokatora, to na cóż jest to dowód? Że w Kieleckim tez znalazły się zdradzieckie sowieckie gnidy. Cała Polskę schodziłem wzdłuż i wszerz – to że znasz kilka nazw miejscowości po zerknięciu na mapę niczego nie dowodzi. Wciąż jesteś anonimowym zerem. Plującym na Polaków bękartem po Stalinie.

          • zefir
            zefir :

            Kojoto,chcesz powiedzieć że jako volksdeutsche,banderowski rasista,irlandzki pedalista, w przebraniu karmelity bosego ,wzdłuż i wszerz Polskę pedałowałeś?Kielecczyznę pewnie wielkim łukiem omijałeś,tam bowiem za takie jak twoje przymioty,sztachetami skórę garbują każdego jak ty idioty.

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir (26.12.2016 21:03)…… Nie powinienes laczyc AL-GL z BCH z powodu nieznacznego udzialu AL-GL w walce z Niemcami, poniewaz glowne dzialanie AL-GL skupialo sie na kolaboracji z sowietami i NKWD oraz na rozbojach po polskich wsiach, kradziezach i gwaltach. Oprocz tego glowny sklad AL-GL stanowilo zydostwo i element kryminalny, a z chwila opanowania Polski przez sowietow dzialacze AL-GL przechodzili do MBP-UB , KBW , MO etc , czyli w nowe struktury komunistycznej wladzy okupacyjnej i terroru.
            Z ideologicznego punktu widzenia kolo 40% czlonkow BCH przeszlo na strone komunistow, a reszta czlonkow BCH nie chciala miec z komunistami nic wspolnego.
            W okresie PRL propaganda komunistyczna stworzyla mitologie o walce czerwonej partyzantki z Niemcami i tymi mitami karmila Polakow na lekcjach czerwonej historii nazywajac ich bohaterami, zas zolnierzy NSZ komunisci nazywali faszystami, bandytami i zaplutymi karlami reakcji.
            Po otwarciu archiwow IPN wyszly na jaw falszerstwa polskiej historii przez rzadzacych komunistow.
            W zwiazku z powyzszym oddaje glos historykowi L.Zebrowskiemu, ktory badal te zagadnienia i jest obeznany w temacie – vide prelekcje L.Zebrowskiego na YOUTUBE……

            https://www.youtube.com/watch?v=RWfj0Tm07nE

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir (ciag dalszy)….. „Ośka” i jego żołnierze – zbrojne ramię ruchu ludowego BCH w byłym powiecie iłżeckim ( ZRODLO: https://histmag.org/index.php/oska-i-jego-zolnierze-zbrojne-ramie-ruchu-ludowego-w-bylym-powiecie-ilzeckim-11932 )…. i to jest wlasnie ta roznica pomiedzy BCH, a AL-GL , na temat ktorego zydo-komunistyczna propaganda wytworzyla
            Kult Armii Ludowej w PRL….. Głównymi komunistycznymi „kuźniami kadr” w pierwszych latach Polski Ludowej były dwa ośrodki: krajowy, związany z podziemną Polską Partią Robotniczą i partyzantką GL/AL, oraz zagraniczny, powstały w ZSRR i składający się z działaczy Związku Patriotów Polskich oraz kadr Ludowego Wojska Polskiego. Latem 1944 r. w Lublinie doszło do połączenia obydwu skrzydeł ruchu komunistycznego, a dawni partyzanci objęli m.in. stanowiska w aparacie bezpieczeństwa. (….) W centrum legendy partyzantów Armii Ludowej znajdował się bez wątpienia gen. Mieczysław Moczar „Mietek” (właść. Mikołaj Demko) – przedwojenny szeregowy działacz komunistyczny w Łodzi i współpracownik radzieckiego wywiadu po 1939 roku. Moczar (nazwiska tego zaczął używać w czasie wojny) był jednym z organizatorów PPR i Gwardii Ludowej w Łodzi, a w 1943 r. został dowódcą Obwodu II GL (Lubelszczyzna). Partyzancka kariera „Mietka” to zbiór sukcesów i porażek, bez wątpienia był on jednak aktywnym i ambitnym, choć również konfliktowym i despotycznym dowódcą oddziałów leśnych. W czerwcu 1944 r. został on przeniesiony na stanowisko dowódcy partyzantki na Kielecczyźnie, gdzie służył aż do styczniowej ofensywy Armii Czerwonej. Po wojnie pełnił funkcję szefa Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Łodzi, gdzie był aktywnym uczestnikiem walki z podziemiem niepodległościowym i PSL. Gdy na fali czystki w partii wyrzucono go z aparatu bezpieczeństwa objął m.in. stanowisko przewodniczącego WRN w Olsztynie i Białymstoku oraz ministra do spraw Państwowych Gospodarstw Rolnych. Na fali październikowej, jako człowiek Gomułki, wrócił do głównego nurtu polityki obejmując funkcję wiceministra spraw wewnętrznych. (ZRODLO: https://histmag.org/Ja-jako-byly-partyzant….-Kult-Armii-Ludowej-w-PRL-8906?linkwew ).

            Gwardia Ludowa to szkodliwy nowotwór, a nie bohaterska formacja….. GL nie walczyła o Polskę, tylko była fragmentem komunistycznej konspiracji, którą budowano od 1941 r. na polecenie Stalina. Głównym jej zadaniem była aktywizacja zbrojna Polaków i, jak się da, wywołanie zbrojnego powstania. Gdyby doszło do realizacji takiego scenariusza, skończyłoby się to – wobec ogromnej przewagi Niemców – hekatombą ofiar po stronie polskiej. Ale to nie obchodziło ani Kremla ani władz PPR. Jednym i drugim chodziło po prostu o przerwanie linii zaopatrzeniowych na front wschodni. Jeszcze raz powtarzam: tu w żadnym razie nie chodziło o Polskę – to były działania na jej szkodę. GL to komunistyczny nowotwór na ciele społeczeństwa, a nie coś, co należałoby upamiętniać. (….) Podstawowym celem istnienia GL i AL nie była walka z okupantem. To było narzędzie realizacji innych celów. Do tych należało m.in.: wsparcie frontu wschodniego, przejęcie kontroli nad prowincją i wypieranie stamtąd wpływów niepodległościowej konspiracji. Kiedy komuniści poczuli się w latach 1943/44 pewniej, coraz częściej zaczęli występować zbrojnie przeciwko AK i NSZ. W walkach z komunistami i pacyfikacjach przez nich przeprowadzanych zginęło nie mniej niż kilkuset żołnierzy polskiego podziemia. Oddziały GL wymordowały też co najmniej kilkuset ukrywających się w lasach Żydów. Z drugiej strony dorobek GL/AL w walce z Niemcami to w głównej mierze propagandowa mistyfikacja. (….) W GL/AL było kilkudziesięciu byłych „Hiszpanów” (komunisci bioracy udzial w wojnie domowej w Hiszpanii przeciwko gen.F.Franko – dopisek fiesta), którzy stanowili pierwszą kadrę dowódczą tej organizacji. Ale szybko się wykruszali. Było kilku przedwojennych polskich oficerów komunistów, ale nie mieli oni większego znaczenia. Rola-Żymierski, agent sowiecki i kryminalista, trafił do formacji późno i był raczej „kwiatkiem do kożucha”.

            Większością oddziałów partyzanckich GL dowodzili ludzie dość przypadkowi i wszystko to mało przypominało wojsko. Ważnym elementem dowódczym byli pospolici przestępcy kryminalni. Proszę pamiętać, że do komunistycznej konspiracji chętnie werbowano działające na prowincji, czasem jeszcze od przedwojnia, pospolite bandy rabunkowe. To także odcisnęło piętno na w znacznej mierze bandyckim charakterze działalności PPR. Tu akcji antyniemieckich jest niewiele, za to powszechnym zjawiskiem jest pospolity rabunek. Jak układała się współpraca GL/AL z AK i innymi formacjami podziemnymi w sytuacjach tak wyjątkowych jak obrona Zamojszczyzny czy Powstanie Warszawskie?

            Współpraca była okazjonalna, wynikająca po prostu z wojennej sytuacji, jak np. wspomniane przez Pana Powstanie Warszawskie czy też przypadki, kiedy oddziały jednej i drugiej formacji znalazły się wspólnie w okrążeniu. Ale stosunki były złe i wynikało to z dwóch zasadniczych przyczyn.

            Oddziały AK pełniły funkcje porządkowo-policyjne na terenie swojego operowania, toteż niejednokrotnie ścigały i rozbijały grupy komunistyczne za bandytyzm. Nie miało to nic wspólnego z polityką. Z drugiej strony komuniści niejednokrotnie podejmowali działania w sposób planowy zmierzający do niszczenia polskiej konspiracji: mordowanie jej członków, rozbijanie oddziałów, próby zabierania broni. Na Lubelszczyźnie trwała otwarta wojna między polskim podziemiem i komunistami, którzy m.in. wymordowali dwa oddziały AK. (….) Wielu byłych partyzantów od razu trafiło do MO, UB i wojska, otrzymując „na pierwszy dzień” służby stopnie oficerskie, mimo że byli często zwykłymi bandytami i rzezimieszkami. Przydali się w latach utrwalania władzy ludowej. Potem już było gorzej. Niektórzy byli prominentnymi działaczami do końca PRL jak Edwin Rozłubirski, inni trafili do więzień za przestępstwa kryminalne dokonywane po wojnie. Niektórzy trafili w latach 50. za kratki w związku z mordowaniem Żydów. Byli tacy, którzy zostali profesorami uniwersyteckimi, ale i tacy, którzy zerwali z komunistami i po wojnie zostali bogobojnymi katolikami, albo znowu „poszli do lasu”, gdy zaczynały się próby kolektywizacji. Bo w GL znaleźli się wcześniej przypadkiem: chcieli walczyć z Niemcami, ale nie o komunizm. ZRODLO: ( https://histmag.org/Piotr-Gontarczyk-Gwardia-Ludowa-to-szkodliwy-nowotwor-a-nie-bohaterska-formacja-6523 ).

          • fiesta
            fiesta :

            CIEKAWOSTKI O KOMUNISTYCZNYCH „BOHATERACH” Z AL-GL…… GL poswiecala gros wysilku rozpracowywaniu polskich struktur panstwowych i AK. Sam M.Spychalski (pozniejszy general i marszalek w PRL, a z pochodzenia zyd – dopisek fiesta) odpowiedzialny jest za przekazanie listy 50 osob do Gestapo. Rozmiar AL w 1944r liczyl mniej niz 6000 ludzi (40% podlegle bezposrednio Moskwie przez „sztab partyzancki”) z rozmiarem AK (okolo 400 tysiecy ludzi – dopisek fiesta).
            G. Korczynski (bandyta z MBP-UB i pozniejszy general w PRL, a z pochodzenia zyd – dopisek fiesta) zostal skazany przez AK na KS (kare smierci – dopisek fiesta) za nalozenie kontrybucji 600tys zl na ukrywajacych sie Zydow, a nastepnie ich zamordowanie, oprocz tego rabunek majatku ziemskiego i gwalt dziedziczki , ktorej maz siedzial w oflagu, akcje rabunkowe na mleczarnie i kasy zapomogowe. M.Moczar tez dokonywal rabunkow majatkow ziemskich bogatszych chlopow i Zydow, ataku na stacyjke kolejowa – rabunek pieniedzy z kasy i mord na zablakanym pracowniku Arbeitsamtu i Bahnschutzu, spalenia kilku wagonow towarowych. Ataki na polskich lesnikow polaczone z rabunkiem zywnosci (atak na lesniczowke Polaka , to byla jedyna „akcja” „Malego Franka” – bohatera PRL, po ktorej jego grupa zostala wytropiona i zniszczona przez niemieckich zandarmow).
            AL w okresie szczytowym (lipiec 1944) to 10 tys. ludzi wlaczajac w to ok. 1000 sowieckich jencow oraz brygady, ktore przyszly zza Bugu, w tym kilkuset NKWD-owskich zrzutkow oraz czlonkowie PPR, ktorzy nie walczyli.
            Zydo-komunistyczny bandyta GRZEGORZ KORCZYNSKI (poprzednie nazwisko to Stefan Kilanowicz), jako dowodca oddzialu GL, między listopadem 1942, a lutym 1943 we wsi Ludmiłówka i jej okolicach w powiecie kraśnickim, on i podlegli mu komunistyczni partyzanci z Gwardii Ludowej, zamordowali około 100 Żydów (głównie kobiet i dzieci). Zbrodnia miała charakter rabunkowy.
            Komunistyczny general S.Kilanowicz vel G.Korczynski lezy teraz na Powazkach w alei zasluzonych.

          • zefir
            zefir :

            Moja wczorajsza próba nawiązania polemiki dłuższym postem: dwukrotnie nieskuteczna,wszystko połykane przez kompta.To powód mego milczenia.Twoje posty ciekawe,brak im tylko,nie tyle okoliczności,co przyczyn powstania i rozwoju GL-AL jakby nie było na antysovieckich ziemiach polskich.

          • kojoto
            kojoto :

            Czapa to się należy komunistycznym zdrajcom pokroju „ześwira”, którzy za „bohaterów” uważają bolszewickich zbrodniarzy, do czego nie raz się ten żul tu przyznał. NSZ był drugim co do wielkości zbrojnym ruchem partyzanckim w okupowanej Polsce (liczebność około 100 000, trzecim były BCh). Dwutysięczna GL, która po przekształceniu w AL osiągnęła maksymalnie 10 tys. członków (głównie przedwojennych przestępców) zajmowała się głównie grabieniem ludności Polskiej, prowokowaniem niemieckich akcji odwetowych na Polskich cywilach i przygotowywaniem gruntu pod nadchodząca okupację sowiecką (np: przez zdradzieckie wymordowywanie oddziałów AK vide: Zbrodnia w Owczarni https://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_w_Owczarni).

          • zefir
            zefir :

            Ty kojoci śmieciu,volksdeutschu,potomku berlińskiego dziada,pedalski naciągaczu,baderowski bojcu od plugawych interesów,jesteś ostatnim śirem na irlandzkiej wyspie uprawnionym do wypowiadania się o bohaterach polskiego podziemia zbrojnego z okresu IIWŚ.Twoje sympatie do szkopów ,do banderlandzkiego wroga są tak ewidentne,że nie zakryje tego twoja rusofobia i mania pomnikowa-tylko taki pokręcony jak ty egoista myśli,że jest to niedostrzegalne.Partyzanci z odziałów GL,AL,BCh,bez względu na ich liczność nie byli żadnymi zbrodniarzami, chyba że uznajesz ich hitlerowskie okupanckie ofiary za efekt partyzanckich zbrodni-taki jak twój umysłowy męt jest do tego zdolny.W odziałach polskiego podziemia zbrojnego,niezależnie od ich opcji politycznej zdarzały się pojedyńcze czyny,które nazwać można nieprawidłowymi,ale nie wolno tego uogólniać.

          • kojoto
            kojoto :

            Od razu widac kto jest śmieciem i kłamliwym manipulatorem: Nigdzie nie napisałem niczego złego o BCh. „Wara ci od Partyzantów z Batalionów Chłopskich BCh, oni choć podobnie jak AKowców spotkał minimalnie lżejszy los niz NSZtowców, byli owszem przez komunistów prześladowani. Natomiast żaden bandyta z GL-AL nie był więziony za to, że był członkiem tej bandyckiej sowieckiej bojówki. (zresztą nie zaciemniaj obrazu AL powstała z GL – to nie były dwie różna organizacje, i w ogóle nie nazywaj partyzantką tych bandytów) GL-AL = UPA to ten sam sort zbrodniarzy, ale akurat wypełniający inne zadanie i dla innego okupanta.”

          • kojoto
            kojoto :

            Mało tego, To PPR owcy z GL i AL podejmowali często współpracę z Gestapo przeciwko Polakom: „Polska Partia Robotnicza wraz ze zbliżaniem się wojsk sowieckich do Polski stawała się coraz silniejsza, mimo to nadal donosili na Gestapo. Wiedzieli o tym oczywiście polscy działacze niepodległościowi. Podczas obrad Rządu Jedności Narodowej, Delegat Rządu na Kraj, Jan Jankowski, w marcu 1944 r., powiedział: Do nowych niebezpieczeństw zaliczyć należy działalność agentów sowieckich na naszym gruncie (…) usiłują przeniknąć do naszych stronnictw politycznych, wywołują starcia z oddziałami AK, denuncjują naszych działaczy do Gestapo. Do Delegatury Rządu z całego kraju spływały raporty, z których instytucja ta w maju 1944 r., wyciągnęła następujące wnioski: W akcji przeciwko organizacjom polskim komuna posługuje się m.in. metodą współdziałania z g-[estap]o, denuncjując całe grupy, wzg.[lędnie]poszczególnych członków organizacji polskich. Na potwierdzenie tych faktów istnieją dowody. Działalność wywiadu komunistycznego była tak intensywna, że dowództwo Armii Krajowej poczęło uważać ich za większe zagrożenie dla konspiracji niż stanowili je naziści.

            PPR na oskarżenia o współpracę z Gestapo reagowała bardzo żywiołowo. W jednym z artykułów gazety należącej do komunistów, „Głos Warszawy”, w kwietniu 1944 r., napisano: W różnych plugawych i oficjalnych pisemkach coraz częściej pojawiają się oskarżenia o współpracę z okupantem i gestapo skierowane pod adresem… PPR. Nie przywiązujemy większej wagi do tego, co wypisują znikczemniałe reakcyjne pismaki.

            Wypierali się, więc zarzutów, które im stawiano. Oczywiście był to tylko zabieg propagandowy, a prawda prezentowała się inaczej. Niech za dowód świadczy to, że PPR i NKWD wspólnie z niemiecką tajną policją dokonało ataku na archiwum Delegatury Rządu.

            Wszystko zaczęło się od wspomnianego wcześniej Bogusława Hrynkiewicza. W 1943 r. nie został on należycie sprawdzony i dostał pracę w archiwum Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury w Warszawie na ul. Poznańskiej. Pracując tam przekazywał Gestapo i NKWD różne informacje dotyczące polskiego państwa podziemnego. Jednak z czasem ilość informacji zaczęła być naprawdę duża i Hrynkiewicz nie nadążał z ich przepisywaniem. Po jakimś czasie udało mu się skłonić gestapowca Wolfganga Briknera do wspólnego uderzenia na archiwum. Ten obiecał mu kilku ludzi do pomocy, a „Boguś” miał wykorzystać działaczy z przybudówki PPR, „Miecz i Pług”. Dodatkowo Spychalski przydzielił mu do akcji członków Wydziału Informacji Sztabu Głównego Armii Ludowej: Henryka Buczyńskiego i Wincentego Romanowskiego. Wspólne oddziały komunistów i nazistów wpadły do archiwum 17 lutego 1944 r. Kierownika, Wacława Kupeckiego „Kruka” otruto cyjankiem potasu. Niemcy zabili jeszcze kilkanaście osób, które znajdowały się w budynku. Hrynkiewicz zabrał materiały dotyczące komunistów, a Gestapo dobrało się do tych, które dotyczyły Niemców. „Boguś” twierdził, że dokumenty Spychalski ocenił, jako bardzo cenne: Spychalski po przeglądnięciu materiałów wyraził się, że nie podejrzewał, że u Kupeckiego znajduje się tak dużo i tak cennych materiałów i że należało Kupeckiego zrobić samym bez pomocy gestapo.” http://mysl24.pl/historia/1591-jak-komunisci-donosili-na-polakow-do-gestapo.html

          • zefir
            zefir :

            To kim i czym była Brygada Świętokrzyska NSZ,która zamiast walczyć ze zbliżającym się „anty-ludzkim czerwonym faszyzmem” spierdzieliła na zachód,pod czeską Pragę,do aliantów w Reichu,z dużą pomocą hitlerowców?Jeśli NSZ nie sprzymierzało się z niemieckim okupantem,to skąd ta hitlerowska tolerancja dla marszruty tej brygady przez swoje terytoria.Jeśli to tylko żydo-lewacka propaganda,to sorry,jakim cudem znalazła się ona pod osłoną wojsk alianckich na zachodzie,w tym pełniąc tam funkcje wartownicze?Czy nawet nieliczne,ale zrzuty z niemieckich samolotów,grup dywersyjnych NSZ na zaplecze frontowe AC i WP,to nie forma sprzymierzania się i wspólpracy z brunatnym faszyzmem?

          • kojoto
            kojoto :

            Większość z tego co piszesz to brednie sączone przez stalinowskich żydów w rozmaitych wydaniach MON pod egidą KC PZPR. Często potem ci żydowscy pseudo historycy te same brednie pisali po angielsku, albo byli cytowani przez zachodnie publikacje. Nie było żadnych zrzutów członków NSZ na tyłach (twojej bohaterskiej) AC. Zresztą sam zobacz jak zapętlasz się w swoich kłamstwach raz piszesz: że NSZ nie walczyło z sowietami, a zaraz po tem, że byli zrzucani na tyłach AC. Kłamstwo ma krótkie nogi.

          • zefir
            zefir :

            Kojoto,oczywiście,że Brygada Świętokrzyska NSZ,bojowa pięść dowódczej opcji „Szaniec” to nie całe NSZ.Ta brygada też z hitlerowcami walczyła,zwłaszcza z ich małymi odziałami niezbyt zorientowanymi w kulisach i tajnikach wzajemnej wspłpracy.Przecież nawet jeńców niemieckich z miłosierdzia wypuszczała i w krainie czeskiej niemiecki kobiecy obóz koncentracyjny zdobywała.Co z tego,że 5-go V 1945r,miano obrońców Żydów tym uzyskała,kosztem 2 rannych 215 niemiaszków pojmała.Tylko dlaczego w połowie stycznia 1945r ta brygada tak przed tymi tchórzliwymi ruskimi spierdzielała?Niczym Mojżesz rozdzielił wody M.Czerwonego,tak ta brygada cudownie rozdzieliła niemiecką linię frontu,przemaszerowała przez niego w bohaterskim szyku na kierunek zachodni,by póżniej go zmienić na poł-zachodni,wszystko przez terytoria opanowane przez hitlerowców.Czepiasz się zrzutów.Miały one marginalne znaczenie-kilkadziesiąt osób i nie wyrządziły AC szkód-dowodziły jednak współpracy z niemieckimi faszystami.Ty Konot,znawco historii NSZ podziel się z nami swą wiedzą w tym temacie,zamiast bredzić o Stalinie Mon-ach,czy PZPR-ach.

          • kojoto
            kojoto :

            Widzę, że po sowiecki bękart doczytał co nieco na Wikipedii (niestety w połowie zatrutej właśnie takimi „źródłami” wydawanymi przez komunistów, których lewaccy admini nie dadzą wyrzucić). Ten temat znam od lat, ale z ciulem, który przywołuje propagandowe broszury wydawane za głębokiej komuny rozmowy po prostu nie ma. Ciekawe,czy w ogóle znasz te pozycje z których kłamstwa tu wpisujesz, czy tylko zaczytujesz się, „faktami i mitami”, „nie” i „tygodnikiem-przegląd”. Pewnie ci ryj śmieciu poczerwieniał, ale nie przyznasz się otwarcie do swojej codziennej lektury…

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir….. Realia wojny spowodowaly, ze dowodztwo brygady liczacej okolo 1000 zolnierzy uznalo walke z regularna armia sowiecka za bezsensowna nie tylko z powodu przewagi liczebnej i w uzbrojeniu sowietow, ale rowniez z powodu zachowania elity narodowej, tym bardziej, ze dowodztwo brygady wiedzialo rowniez o zbrodniach sowieckich popelnianych na zolnierzach polskiego podziemia niepodleglosciowego od chwili pojawienia sie sowietow na ziemiach wschodnich II RP w styczniu 1944r oraz o zrzucanych do Polski sowieckich dywersantach z NKWD, z ktorymi wspolpracowaly komunistyczne AL-GL i PPR (PPR byla moskiewska agentura w Polsce), ktorzy przygotowywali teren dla nadchodzacej armii czerwonej i jednostek NKWD, dla wyczyszczenia Polski z wszelkiego elementu narodowego i burzuazyjnego. A poniewaz zolnierze NSZ stanowili elitarna jednostke narodu polskiego i byli nieprzejednanymi wrogami komunizmu, wiec czekalaby ich pewna smierc w Polsce. Dlatego dowodztwo brygady postanowilo przedrzec sie na zachod i uzyskali od Niemcow pozwolenie na przejscie niemieckich linii obronnych wraz z uciekajaca ludnoscia cywilna i udali sie do Czechoslowacji, podazajac w kierunku zachodnim.
            Te sprawy opisuja niektorzy czlonkowie brygady w swoich pamietnikach i zaznaczaja rowniez, ze Niemcy nie robili im zadnych problemow w Czechoslowacji i glowna przyczyna takiego stanu lezy w tym, ze dowodcy niemieccy na czechoslowackim kierunku uwazali wojne za przegrana co bylo kwestia czasu oraz wiedzieli, ze od zachodu ida Amerykanie o anty-komunistycznej mentalnosci.
            Poza tym sily niemieckie w Czechoslowacji nie byly tak liczne jak na linii Poznan-Berlin, gdzie teren jest plaski i latwiejszy do pokonania dla zblizajacych sie sowietow, a rzeka Odra stanowila naturalna przeszkode, a zarazem linie obronna dla wojsk niemieckich.
            Oprocz tego przez caly czas trwaly rozgrywki polityczne o strefe wplywow w Europie pomiedzy USA i Stalinem, a na dodatek w poludniowo-zachodniej czesci Niemiec znajdowala sie armia gen.G.Pattona, ktory uwazal komunizm i zydostwo za zaraze.
            Dosc czesto dochodzilo nawet do tego, ze Patton stawial Niemcom ultimatum, ze w ciagu wyznaczonego czasu maja zlozyc bron, bo jak nie to dostana becki i Niemcy poddawali sie bez oporu i nie ma sie czemu dziwic, bo nikt nie chcial umierac za przegrana wojne Hitlera.
            Oprocz tego wojsko niemieckie bylo w okrazeniu i odciete od zaopatrzenia, a wiec skazane na przegrana.
            Tymczasem brygada maszerowala na zachod przez Czechoslowacje i natknela sie na patrol wojsk amerykanskich pod komenda gen.G.Pattona, ktory przyjal ich z wielka serdecznoscia i uznaniem.
            Gdy sowieci dowiedzieli sie, ze u Pattona sa narodowcy z brygady NSZ to zazadali ich wydania, ale Patton odmowil i kazal sowietom wypierdalac.
            Koniec.
            p.s. Brunatny faszyzm byl grozny w 1939r. Natomiast w 1945r po faszyzmie pozostaly tylko puste hasla. Z kolei bardzo niebezpieczny stal sie czerwony faszyzm, ktory przyszedl ze wschodu i nastaly rzady dyktatorskie Stalina w Polsce wyzwolonej od Niemcow, a okupowanej przez sowietow.
            Z kolei w 1991r po czerwonym faszyzmie pozostaly puste hasla i byla analogiczna sytuacja jak w Niemczech w 1945r.
            Ale jeden problem nie zostal rozwiazny do konca przez Polakow i dlatego Polska i Polacy znajduja sie nadal pod zydowska okupacja.

          • zefir
            zefir :

            OK,również tak sprawę rozumiem i zgadzam się z informacjami tego postu.Nie zgadzam się natomiast z pierdo.eniem Kojoty w tym temacie.Sprawa ma jednak więcej tajników tak w ideowym dążeniu do Wielkiej Polski Katolickiej od Wisły do Odry i Nysy na zachodzie,czy banderowskiej Zakerzonii,lub parchackiej Judeopolonii na wscodzie-ale to już tylko fantasmagoria związana z wizją IIIW………………………..S.

          • kojoto
            kojoto :

            Choć w wielu bardzo ważnych sprawach, ani trochę, to w tym temacie zgadzam się w 100% z Fiestą, a to co pisze Fiesta z moim zdaniem. ale ty musisz bełkotać co bełkoczesz bo juz wcześniej udało sie wam Fiestę zmanipulować, więc wciąż mataczysz. w nadziei, że i tym razem uda się wam go zbić z tropu z kim ma do czynienia.

          • zefir
            zefir :

            Kojot,o jakiej manipulacji ty bełkoczesz i bredzisz? Prawda historyczna o Brygadzie Świętokrzyskiej NSZ cię kole i doskwiera?Jeśli tak,to zmień forum na czysto propagandowe.Tak się składa,że potrafię docenić szczere,zgodne z prawdą informacje i poglądy każdego,niezależnie od tego jakim nickiem posługuje się. Gdybyś był autorem postu „fiesty”,też bym się zgodził z jego treścią–wyżej prosiłem cię o to.Ty jednak wolisz na zasadzie młota udarowego ciągle powtarzać swoje brednie,w bezmyślnej nadziei że wtłuczesz je w głowy innych,których masz za tępaków bliskim twej tępocie.Próżne te twoje nadzieje.

          • kojoto
            kojoto :

            stać cię tylko prymitywne łgarstwa – skoro twoje wspaniałe ubeckie źródła ze stalinizmu zostały ośmieszone prze ze mnie i Fiestę. Wychwalasz ekspozyturę sowieckiego wywiadu prowadząca rozboje, rabunki i gwałty w czasie wojny i po niej w czasie antykomunistycznego powstania. I widzisz, że jesteś śmieciem, widzisz żeś sam brudny, to usiłujesz mnie oskarżyć o popieranie banderowców, ale kazdy kto czytał choć jeden mój wpis wie, że dla mnie banderowcy to takie same gówno jak twoi sowieci, czy naziści.

          • fiesta
            fiesta :

            re: Tutejszym…… opisy zamieszczone przez „mop” pochodza z ksiazek W.Machejka i S.Walacha, ktorych fragmenty znajduja sie na zydo-lewackiej stronie tygodnika „Przedlad” – Machejek i Walach byli funkcjonariuszami urzedow powiatowych UB.
            Gdy zaczalem podawac fakty historyczne na stronie dyskusyjnej „Przegladu” o Ogniu i Lupaszce oraz o zbrodniach i kolaboracji Litwinow, Zydow, Ukraincow, Rusinow i komunistow z okupantem niemieckim i sowieckim Polski, ktorzy pierwsi rozpoczeli zbrodnie na Polakach co w efekcie wywolalo odwet polskiej partyzantki na zbrodniarzach zydowskich, litewskich, ukrainskich i rusinskich, wowczas administrator forum „Przeglad” zaczal usuwac moje komentarze, bo nie pasowaly do linii ideologicznej i celow propagandowych tego zydo-lewackiego portalu w j.polskim z siedziba w Warszawie.
            Krakowski historyk IPN M.Korkuc wyjasnia wiele klamstw propagowanych przez zydo-lewacka propagande o J.Kurasiu „Ogniu” i jednoczenie demaskuje stosowane metody, ktore polegaly m.inn. na tym, ze Kurasiowi zarzucano mordowanie „cywilow”, a tymi „cywilami” byli agenci i kolaboranci niemieccy lub sowieccy, jak: ZYDZI, POLACY i SLOWACY , ale tych informacji z kolei nie podaje zydo-lewacka propaganda, bo celem tej propagadny jest napluc na zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego i tak m.inn. dziala „mop” i jemu podobni.
            Historycy analizowali rowniez informacje podane przez pracownikow urzedow powiatowych UB na Podhalu jak: Machejek i Walach, ktore maja tyle samo wspolnego z „prawda” co ksiazka napisana przez J.T.Grossa pt. „Sasiedzi”, ktoremu historyk J.R.Nowak udowodnil 100 KLAMSTW, co calkowicie przekresla wiarygodnosc Grossa i jego opowiadan upodobnionych do historii.
            Gross Polakow nie zna takich faktow historycznych, jak NAPASC SLOWAKOW NA POLSKE WE WRZESNIU 1939R U BOKOW ARMII NIEMIECKIEJ i J.Kuras bral udzial w walce z Niemcami i Slowakami, ktorzy w bestialski sposob mordowali Polakow i pacyfikowali polskie wsie, a nastepnie urzadzili Niemcom WJAZD TRIUMFALNY W ZAKOPANEM.
            Poza tym Slowacy mieli uklad z Hitlerem, ktory dal im na wlasnosc POLSKIE ZAOLZIE i Slowacy mysleli, ze po wejsciu Sowietow do Polski zachowaja POLSKIE ZAOLZIE NA WLASNOSC i poszli tym razem na wspolprace z Sowietami – to byly wystarczajce dowody i motywy do dzialania nie tylko dla J.Kurasia, zeby zwalczac wszelkiej masci wrogow, kolaborantow i sqrwysynow bez wzgledu na pochodzenie i narodowosc i doszlo do takiej sytuacji, ze albo my Polacy przetrwamy, albo przetrwaja smieci i toczyla sie walka na smierc i zycie, bo tak wygladaly realia zyciowe w warunkach wojennych.
            I jesli jakas zydo-lewacka menda pisze, ze J.Kuras zabil Zyda, Slowaka lub Polaka to jednoczesnie powinien dolaczyc prawdziwy zyciorys ofiary i okolicznosci zabojstwa, poniewaz chodzenie w ubraniu cywilnym nie daje 100% pewnosci, ze to rzeczywiscie „cywil”, a nie agent lub konfident ubrany po cywilnemu.

          • tutejszym
            tutejszym :

            Znany reżyser Vaulin – były agent UB – w 1946 roku zamordował dowódcę antykomunistycznej partyzantki w Bieszczadach – Żubryda i jego będącą w 8 miesiącu ciąży żonę. Nie poniósł żadnej kary za to morderstwo, ani nie wyraził skruchy. Sąd uznał jego zbrodnię za przedawnioną. Nagrodą za to morderstwo była (jest?) kariera i zaszczyty za walkę z „polskim nacjonalizmem”…. Żona siedzącego w więzieniu męża, po wielo godzinnym czekaniu w przedsionku gabinetu oficjela, po błaganiu o pracę bo dzieci nie mają co jeść, usłyszała przed odprawą mściwe „Taki wilczy pomiot powinien już dawno wyzdychać”. Dzięki niezłomnym i ich walce z komunistyczną kolaboracją, przetrwał duch i zasiew wolnej Polski, przetrwało dzisiaj. Walczyli w imię przyszłości swojego Narodu. Teraz systemowo są opluwani przez potomków dawnych sługusów lub rusofili za swoją niezłomność w walce z komunizmem.

          • fiesta
            fiesta :

            re: Tutejszym….. Uwazam, ze czytelnikom nalezy przedstawic wiecej szczegolow o zydowskich bandydach i sqrwysynach mordujacych Polakow i polskich patriotow jakim byl mjr Antoni Zubryd ps „Zuch” i zolnierz NSZ, poniewaz zydowska propaganda zawsze podaje, ze Polacy mordowali zydow oraz ze Polacy sa wspolodpowiedzialni za holocaust zydow, pomimo, ze nie maja na to dowodow i uzywaja pomowien.
            Tymczasem to zydzi sa najwiekszymi bandytami i zbrodniarzami, ktorzy mordowali Polakow w okresie II w.s. i w czasie utrwalania rzadow komunistycznych w powojennej Polsce i m.inn. zyd J.Vaulin jest tego przykladem, ktory po opuszczeniu szeregow AK poszedl na wspolprace z UB w 1946r, bo zyd ma taka nature. Nastepnie z polecenia oficera MBP-UB Wladyslawa Pozogi z Rzeszowa nawiazal kontakt z oddzialem mjr Zubryda podajac sie za zolnierza AK.
            Oficer MBP-UB w Rzeszowie Wladyslaw Pozoga byl wczesniej czlonkiem PPR oraz GL-AL, a pozniej PRL-owskim generalem w MSW i zastepca C.Kiszczaka (szef PRL-owskiego MSW, a wczesniej czlonek PPR i pracownik UB bioracy udzial w wylapywaniu zolnierzy polskiego podziemia zbrojnego).
            To W.Pozoga wydal polecenie zydowi Vaulinowi infiltracje oddzialu NSZ i zamordowanie jego dowodcy mjr Zubryda, co zyd Vaulin wykonal na 200% , bo jednoczesnie zabil jego zone Janine Zubryd ps „Janek”, ktora byla w 8-mym miesiacu ciazy.
            Po zamordowaniu malzenstwa Zubrydow, zyd J.Vaulin wyjechal do Wroclawia i konynuowal studia, a pozniej ukonczyl szkole filmowa w Lodzi.
            W 1999r zyd J.Vaulin podrzucil anonimowy list do zyjacego syna mjr A.Zubryda, Janusza Niemca (nazwisko Niemiec otrzymal po zameznej siostrze Janiny Zubryd, ktora mieszkala na Slasku i zaopiekowala sie osieroconym dzieckiem – syn Zubrydow, Janusz jako 4-letnie dziecko byl w 1946r przetrzymywany wraz ze swoja babcia w UB-ckim wiezieniu w Sanoku, a pozniej w UB-ckim wiezieniu w Rzeszowie, lacznie 6 miesiecy za co sad III RP przyznal mu jednorazowe odszkodowanie w wysokosci 3800 zlotych i nic wiecej. A tymczasem 60 tysiecy zydow z Izraela otrzymuje od III RP po 100 euro miesiecznie jako ofiary II wojny swiatowej i ofiary stalinowskie w okresie 1939-1956 i to sa po prostu kpiny. Pytanie: Czy Polacy jako ofiary II w.s. i ofiary zydo-komunistycznej bezpieki tez otrzymuja po 100 euro miesiecznie ?).
            Po 3 latach sledztwa w sprawie zabojstwa A. i J.Zubrydow przez J.Vaulina w 1946r sad w Krosnie umorzyl sledztwo w 2002r z powodu przedawnienia, a przeciez to byla zbrodnia komunistyczna, ktora nie ulega przedawnieniu.
            Biegli sadowi z Krakowa ustalili na podstawie fotografii zamordowanych A. i J.Zubrydow, ze to byla egzekucja i strzaly byly oddane w tyl glowy.
            W przypadku A.Zubryda, wylot pocisku nastapil w jego czole, a w przypadku J.Zubryd wylot pocisku nastapil w okolicy jej nosa.
            Oczywiscie zydowski zbrodniarz J.Vaulin przedstawial w sadzie swoja wersje wydarzen i jawnie klamal, tlumaczac sie, ze dzialal w samoobronie, bo rzekomo A.Zubryd chcial go zastrzelic, wiec niby doszlo do szarpaniny, major Zubryd chcial siegnac po bron, ale niby Vaulin byl szybszy i strzelil pierwszy etc etc i niby przypadkowo pocisk trafil w zone A.Zubryda i ona tez zostala zabita.
            Tymczasem Pawel Gerlach, u ktorego wieczorem 24 pazdziernika 1946r byl w domu A.Zubryd, jego zona Janina i J.Vaulin ps „Bronek” powiedzial, ze J.Vaulin najpierw wyszedl z A.Zubrydem i dlugo nie wracal.
            Uplynela godzina czasu i zona A.Zubryda zaczela sie niepokoic, ze tak dlugo ich nie ma.
            Po pewnym czasie wrocil tylko sam Vaulin, ale byl zdenerwowany i pytal czy nie slyszeli strzalow, bo rzekomo w sasiedniej wsi jest wojsko i kogos szukaja. Po czym powiedzial zonie A.Zubryda, ze plany sie zmienily, zabral rzeczy A.Zubryda i wyszedl razem z nia.
            Nastepnego ranka 25 pazdziernika 1946r gajowy z Malinowki Marcin Preisner podczas obchodu rejonu lesnego znalazl zwloki A. i J.Zubrydow obok siebie.
            Ciala Zubrydow zostaly zabrane na posterunek UB w Brzozowie, a stamtad na UB w Rzeszowie.
            Tak zyd J.Vaulin wykonal swoje UB-ckie zadanie i jak chwalil sie w liscie do syna Zubrydow, Janusza Niemca, ze „nie czuje pokuty, jest to moje najwieksze bojowe przezycie zakonczone zwyciestwem”.
            Zyd J.Vaulin zdechl w 2015r.

      • zefir
        zefir :

        A o szkopskim i banderowskim najeżdzie zakuty łepek kojoci nie słyszał?Dzięki takim szkopsko-banderowskim bohaterom mamy więcej takich Kojotów owocujących w V-ej banderkolumnie w Polsce,kolektywnie wspierających ją z irlandzkich anty-polskich pozycji.Heil & Sława Ukrajini-hierojam sława!

    • fiesta
      fiesta :

      re: Wladyslaw….. nie powielaj swojej zydo-lewackiej i oszczerczej propagandy o Ogniu i rzekomej „odbudowie” Polski przez zydo-bolszewicka agenture Moskwy jaka bylo zydowskie PKWN (poprzednia nazwa to ZPP, ktory byl calkowicie zydowski i powstal za zgoda zyda L.Berii) oraz tym podobne zbrodnicze zydo-lewackie organizacje (MBP-UB, AL-GL, KBW etc), zamontowane w Polsce przy pomocy NKWD, Smiersz i armii czerwonej.
      Pamietam rowniez jak oskarzales i opluwales majora Lupaszke i jego podkomendnych za rzekome „zbrodnie” na rzekomo „niewinnych” Litwinach i Rusinach, i powielales zaklamana zydo-lewacka i litewska propagande na forum KRESY.PL.
      Fakty z kolei byly takie, ze Lupaszka i jego podkomendni przeprowadzali akcje odwetowe na Litwinach kolaborujacych z Niemcami, ktorzy najpierw wymordowali polska ludnosc cywilna – glownie kobiety i dzieci w Glinciszkach 20 czerwca 1944r (obszar II RP), a pozniej schronili sie we wsi Dubinki zamieszkalej glownie przez mniejszosc litewska, gdzie znajdowal sie posterunek litewskiej milicji kolaborujacej z Niemcami.
      W wyniku odwetu oddzialow Lupaszki i strzelaniny jaka miala miejsce 23 czerwca 1944r, czyli 3 dni po zbrodniach Litwinow dokonanych na polskiej ludnosci cywilnej w Glinciszkach, zginela rowniez ludnosc cywilna w Dubinkach…… ALE TY ZAKLAMANY OSZUSCIE O TYM NIE NAPISALES i w ten sposob sam siebie zdemaskowales.
      Z kolei sprawa z Rusinami wygladala tak, ze sami byli komunistami i kolaborowali z NKWD i armia czerwona przeciwko partyzantom AK, ktorzy walczyli z nowym sowieckim okupantem Polski i te fakty historyczne calkowicie zmieniaja tlo wydarzen ZALGANY OSZUSCIE.
      Tym samym nie udalo sie tobie napluc na Lupaszke i jego podkomendnych, co rowniez probowal zrobic „mop” i kilku zalganych gnojow na forum KRESY.PL

  2. kojoto
    kojoto :

    tygodnikprzeglad.pl to najgorsze lewackie i antypolskie gówno, na które powołuje się takie ścierwo jak MOP, Sylwunia i inni prowokatorzy antypolscy. To jest poziom Wyborczej, albo gorzej – takie „źródło” wsadź sobie MOPie z Sylwunią-Borutą i uPadliną.

  3. ilona
    ilona :

    „Tutejsi”. Poleszuk znaczy tutejszy, jednak rodzina Poleszuków z Hajnówki od lat czuje się jak obcy. Wynika to z nastawienia lokalnej społeczności do działań o charakterze narodowo-patriotycznym, w które zaangażowała się rodzina pani Elżbiety. Prawdziwe problemy zaczęły się podczas organizacji marszu pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Lokalna prasa pisała o manifestacji poświęconej bandytom i mordercom. Tak bowiem miejscowi do dziś postrzegają np. kpt. Romualda Rajsa „Burego” z NZW, oskarżanego o ludobójstwo w Zaleszanach. „Bury” rzeczywiście prowadził akcje odwetowe na ludności cywilnej, lecz działo się to w ramach operacji przeciw komunistycznej bezpiece i konfidentom wspieranym przez miejscowych. Dziś środowiska związane z „Gazetą Wyborczą” próbują wmawiać Polakom, że budzenie świadomości o „Żołnierzach Wyklętych” podsyca jedynie konflikty etniczne i religijne. Jednak prawda ma się z goła inaczej, ponieważ mniejszość białoruska, jak i szeroko pojęta ludność prawosławna, brała udział po obu stronach konfliktu. Przy tej okazji warto też wspomnieć, że obywatele wierni II Rzeczypospolitej zostali z tych ziem usunięci kilka lat wcześniej, w wyniku działań okupacyjnych władz sowieckich, niemieckich oraz żydowskich komunistycznych bojówek. Mieszkańcy Hajnówki nie chcą jednak znać prawdy. Przyzwyczaili się do oddawania czci wyzwoleńczej Armii Czerwonej i piętnowania polskiego nacjonalizmu. Inicjatywa Poleszuków, by przywrócić miastu narodowy charakter, spotkała się ze ścianą. Zaproponowana przez nich formuła obchodów świąt narodowych wydała się władzom nie do przyjęcia. Patriotyczną rodziną zainteresowały się sądy i policja. Media pisały o lokalnej grupie bandytów, a niektórzy mieszkańcy przestali poznawać dawnych znajomych. Nawet drzwi parafii zostały zamknięte dla pochodu pamięci „Żołnierzy Wyklętych”. Mimo to marsz zakończył się sukcesem. Był to jasny sygnał dla wszystkich, którzy znają prawdę, że warto wyjść z cienia; że nawet w Hajnówce jest wielu narodowców. Choć dzieci pani Elżbiety, notorycznie zmagają się z konsekwencjami swej patriotycznej działalności, nie zamierzają rezygnować. „Nas mogą oczernić, wsadzić na dołek, a kiedyś do żołnierzy wyklętych strzelali. (…) Musimy to dalej robić, bo oni się nie poddawali, tylko walczyli, a my? Mamy się teraz poddać? Nie ma takiej opcji nawet” – mówi Dawid Poleszuk. http://www.magnapolonia.org/tutejsi/ +++ https://www.youtube.com/watch?v=h0KBg3U0ctU

    • kojoto
      kojoto :

      Doskonały przykład tego jak często depcze się w Polsce pamięć o największych bohaterach, a tych, którzy walczą o ich upamiętnienie, bezczelnie się atakuje. Mamy podobną sytuację na forum. Banda antypolaków, choć bardzo nieliczna, jest niestety nad wyraz aktywna.

    • zefir
      zefir :

      Ilono,w swoim poście informujesz o niepomyślnym opcji polskiej fakcie,oraz podajesz jego przyczyny.Te tragiczny stan dla opcji polskiej odnieść można do polskości na Białorusi,Litwy i Ukrainy.Co robią współczesne władze by ten stan zmienić?Otóż realizują obłędną politykę wschodnią uświęconą debilnym mitem gyedrojciowskim,mającym w d..ie tak interes rodowitych polskich autochtonów,jak również interes polskości.Hajnówka, podobnie jak Białoruś objęta jest medialnym propagandowym oddziaływaniem tv Biełsat za pieniądze polskich podatników.Oddziaływaniem na białoruskich opozycjonistów do których sączy się nauki banderowskiej demokracji,zupełnie zaniedbując sprawy Polaków i polskości.W takim stylu,w takim micie Pani Elżbieta i jej dzieci jeszcze b.długo walczyć będą z nieprzychylną polskości tamtejszą postawą.

      • kojoto
        kojoto :

        W tym wątku piszesz śmieciu o „bohaterskiej partyzantce” GL-AL. A tera śmiesz bełkotać o opcji Polskiej – sowiecki załgany śmieciu? Mataczenie i manipulacja to metoda, która sie sprawdza tylko w kontakcie z głupkami pokroju uPadliny. Innych czytelników forum nie zwiedziesz.

        • zefir
          zefir :

          Kojoto,to żenie jesteś spostrzegawczy,że nie potrafisz myśleć,kojarzyć to fakt–to skutek twych pedziopodniet.Gdyby było inaczej to byś przyznał,że moje wypowiedzi na tej stronie dotyczą czasów,gdy ziemie polskie były jeszcze pod hitlerowską,a nie soviecką okupacją.Sama GL-AL walczyła z hitlerowcami i mnie to wystarczy dla omawianego okresu,zresztą tak samo jak walka ze szkopami przez GL-WRN,czy OW PPS we współdziałaniu z AK.Post Ilony opisuje obraz i przyczyny tej polskości w rejonie Hajnówki,czemu nie zaprzeczam.Rozwijam ten aspekt polskości o dzisiejsze durne działania IIIRP i to wszysko i tylko z litości nie będę znęcał się nad twą durnotą i głupotą.

          • kojoto
            kojoto :

            GL-AL walczyła przede wszystkim z Polakami, a te kilka akcji przeciwko niemcom miało na celu sprowokowanie odwetu nazistowskiego na Polakach. Żeby to przeczytać musiał byś sięgnąć do opracowań Polskich historyków, a nie po-sowieckich piszących po polsku (na szczęście ich ubywa).

          • zefir
            zefir :

            Wypaczasz prawdę i bredzisz Kojocie.Po Stalingradzie,tym bardziej po Kursku,twoje NSZ za główny swój cel uznało walkę z GL-AL i sprzyjającymi jej Polakami,oraz nasilenie współpracy z hitlerowskimi okupantami.Podobnie było z twoimi banderowcami,którzy w tym czasie podjęli bezlitosne ,zbrodnicze ,krwawe orgie czystki etnicznej na bezbronnych Polakach.

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir (31.12.2016 10:11)….. Glownym celem NSZ byla walka z niemieckim i sowieckim okupantem Polski oraz ochrona polskiej ludnosci cywilnej i zwalczanie agentow i kolaborantow wspolpracujacych z dwoma okupantami Polski: Niemcami i Sowietami. Analogicznie toczyla sie rowniez wojna polityczna i ideologiczna NSZ (ramie zbrojne ONR) z AL-GL (ramie zbrojne PPR, a PPR bylo zydo-komunistyczna agentura Moskwy powstala na polecenie Stalina, ktory planowal zagarniecie Polski i wymordowanie polskich elit przywodczych i intelektualnych) , wiec ze zrozumialych powodow komunizm i komunisci byli wrogami i zagrozeniem dla Polski oraz NSZ.
            Jeszcze raz Tobie przypomne „zefir”, ze NSZ nie wspolpracowalo z niemieckim okupantem Polski i po raz drugi zostales przylapany na swiadomym zaklamywaniu historii NSZ, jak to robia zydo-lewackie media. NSZ nie prowadzilo rowniez „bezlitosnych, zbrodniczych, krwawych orgii” na „bezbronnych Polakach” , poniewaz ci „bezbronni Polacy” wspolpracowali z komunistyczna AL-GL, ktora byla agentura Moskwy i obcego panstwa jakim byl ZSRR.

          • zefir
            zefir :

            Fiesta,ty mi tu nie wyjeżdżaj z niezasadnymi zarzutami.Słowa o bezlitosnych krwawych orgiach dotyczą banderowców,a nie NSZ-ców-masz w moim poście jak byk to zaznaczone.Ja nie kieruję się sympatiami,czy antypatiami i emocjami dot.którejkolwiek z partyzanckich stron.Zwyczajnie próbuję zrozumieć motywy ich działań.O ile motywacja NSZ jest dla mnie jasna,to nie do końca pojmuję motywy działań AL.Ja bowiem znam kielecczyznę sprzd kilkudziesięciu lat niczym własną kiesę i wiele bym postawił za to ,że wówczas komuchy nie miały czego tam szukać.W okresie niemieckiej okupacji,niewątpliwie była partyzancka walka o charakterze wyzwoleńczych wszystkich politycznych odcieni partyzanckich.Do tej walki musiał się wkraść element walki klasowej,ideologia i polityka .samo świętokrzyskie,lubelskie,rzeszowskie w tamtych czasach to ogrom biedy i ubóstwa.Obiecywany przez sovietów raj na ziemi,reforma rolna,nacjonalizacja ,mogły być lepem dla niektórych.Chciałbym ci wierzyć,że NSZ nie współpracowały z niemieckim okupantem,ale do końca nie mogę.Z pewnością porozumiewały się.Logika marszruty Brygady Świętokrzyskiej nie pozwala na odstępstwo od tego poglądu.Powiem ci więcej,W 1957/8 roku osobiście odkryłem naocznego świadka tego jak zawadiaki i chłopcy NSZ-owcy zastrzelili na jednej z wsi kieleckich gospodarza,który z widłami stanął w obronie świniaka przed zakoszeniem go przez aprowizatorów NSZ.To dłuższa historia.

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir….. Uzyles zwrotu „podobnie bylo” co automatycznie laczy przypadek NSZ z przypadkiem banderowcow i oznacza, ze w przyblizeniu dzialo sie to samo…. i uzywajac Twojego zwrotu „jak byk to zaznaczone” w Twoim komentarzu powyzej z data: ( 31.12.2016 10:11 ).

            Nastepnie piszesz, ze… cytat: „Ja nie kieruję się sympatiami,czy antypatiami i emocjami dot.którejkolwiek z partyzanckich stron.Zwyczajnie próbuję zrozumieć motywy ich działań”.

            Ale ja zauwazylem, ze Twoje zdanie napisane w cudzyslowiu to BLEF , poniewaz po raz drugi postawiles zarzut kolaboracji NSZ z hitlerowcami…. cytat: „… NSZ za główny swój cel uznało walkę z GL-AL i sprzyjającymi jej Polakami,oraz nasilenie współpracy z hitlerowskimi okupantami” (Twoja wypowiedz z 31.12.2016 10:11) – pierwszy raz oskarzyles NSZ o wspolprace z hitlerowskim okupantem w komentarzu z data: (28.12.2016 09:00) i domagales sie od „Kojoto”, zeby sie podzielil informacjami o NSZ i posadziles „Kojoto” o bredzenie n/t Stalina i PZPR – vide cytat z Twojego komentarza: „Ty Konot,znawco historii NSZ podziel się z nami swą wiedzą w tym temacie,zamiast bredzić o Stalinie Mon-ach,czy PZPR-ach” (28.12.2016 09:00). Ale sam napisales, ze… cytat: „Sama GL-AL walczyła z hitlerowcami i mnie to wystarczy dla omawianego okresu…” (Twoja wypowiedz z 28.12.2016 09:37).
            WNIOSEK: To sa dowody, ze Ty „zefir” sam manipulujesz informacjami i tak je dobierasz, zeby pasowaly do Twoich przekonan politycznych i ideologicznych. A na poparcie swoich przekonan podpierasz sie swoim twierdzeniem, cytat: „Ja bowiem znam kielecczyznę sprzd kilkudziesięciu lat niczym własną kiesę i wiele bym postawił za to ,że wówczas komuchy nie miały czego tam szukać”.
            Ale nie jest istotne co Ty sadzisz o swojej znajomosci Kieleccyzny, poniewaz faktem jest, ze znajduja sie tam duze obszary lesne, w ktorych przebywaly m.inn. oddzialy GL-AL oraz spadochroniarze z NKWD i sowieckie grupy specjalne do rozpracowywania zolnierzy polskiego podziemia zbrojnego z AK i NSZ, ktorych sowieci uwazali za wrogow ZSRR i komunizmu – vide zbrodnie na oddzialach lesnych AK i NSZ po wejsciu sowietow na obszar II RP w styczniu 1944r i to rowniez jest dowod, ze: GL-AL BYLA ZYDO-KOMUNISTYCZNA AGENTURA W OKUPOWANEJ POLSCE, taka sama jak PPR, a wczesniej KPP i automatycznie wrogiem Polski i Polakow.
            GL-AL stanowila nieznaczne sily i nie prowadzila ciaglej i bezposredniej walki z niemieckim okupantem, tylko siedziala w lasach, chyba, ze zostali wykryci i zaatakowani przez Niemcow. Poza tym gen. Bor Komorowski (dowodca AK w Polsce) wydal samodzielnie rozkaz nie atakowania GL-AL i sowieckiej partyzantki pomimo, ze rozkaz naczelnego wodza polskich sil zbrojnych w Londynie gen. K.Sosnowskiego nie zezwalal na wspolprace z sowietami i GL-AL. Od czasu do czasu (sporadycznie) AK oraz GL-AL wspolnie walczyly z Niemcami, ale tylko wtedy, gdy grupa GL-AL znajdowala sie w poblizu oddzialow lesnych AK i obydwie grupy znalazly sie niemieckim okrazeniu.
            O tych sprawach informuja historycy, ktorzy znaja archiwa IPN i analizowali znajdujace sie tam informacje oraz przeprowadzili wywiady z zyjacymi partyzantami.
            Z kolei Ty „zefir” podpierasz sie informacjami z Wikipedii , ktora jest znana z zydo-lewackiego punktu widzenia przedstawiania wydarzen historycznych i nawet uzyles podobnego zapisu w oparciu o informacje z Wikipedii w swoim komentarzu, cytat: „Po Stalingradzie,tym bardziej po Kursku,twoje NSZ za główny swój cel uznało walkę z GL-AL i sprzyjającymi jej Polakami…” z dnia (31.12.2016 10:11) ; w Wikipedii jest napisane: „Po klęsce armii niemieckiej pod Stalingradem i Kurskiem (co spowodowało, że dowództwo NSZ za największe zagrożenie dla Polski uważało Sowietów, a nie Niemców…)” – strona (https://pl.wikipedia.org/wiki/Narodowe_Si%C5%82y_Zbrojne).
            To jest kolejny dowod, ze Ty „zefir” nie jestes obiektywny tylko dobierasz informacje w/g swoich przekonan ideologicznych i dowodem tego sa wlasnie Twoje zarzuty pod adresem NSZ o wspolprace z hitlerowskim okupantem zaczerpniete z Wikipedii, ktora z kolei nie podaje informacji o wspolpracy GL-AL z NKWD i GESTAPO przeciw NSZ oraz rowniez przeciw AK i dlatego Ty tez o tym nie piszesz „zefir”.
            Zas o kolaboracji GL-AL z NKWD i GESTAPO informuja tacy historycy, jak: L.Zebrowski, H.Pajak, T.Pluzanski, J.R.Nowak, L.Kowalski, P.Gontarczyk, M.Korkuc, M.J.Chodakiewicz etc i te informacje calkowicie dyskwalifikuja GL-AL jako polska partyzantke, bo na takie miano nie zasluguje i byla to zydo-komunistyczna agentura, taka sama jak zydo-komunistyczna PPR i KPP, ktore powstaly w Moskwie na polecenie Stalina i realizowaly obce interesy przyczyniajac sie jednoczesnie do okupacji sowieckiej i biorace udzial w terrorze zydo-komunistycznym w okupowanej przez sowietow Polsce w latach 1945-1956.
            Z kolei w Wikipedii nie brakuje informacji o rzekomym „mordowaniu zydow” przez NSZ bez podania jakichkolwiek informacji kim byly zydowskie ofiary NSZ, aby ukazac „wiecznie cierpiacych i mordowanych zydow” i autorami tej sciemy sa: M.Edelman (policjant zydowski z getta warszawskiego, ktory kolaborowal z Niemcami i napierdalal pala swoich zydowskich pobratymcow, ktorych odstawial do obozow koncentracyjnych), A.Cala, ktora naplula na Polakow i oskarzyla narod Polski o wspoludzial w wymordowaniu 3 milionow zydow bez podania konkretnych dowodow (artykul jest na stronie: http://www.kresy.pl/?forum/alina-cala-w-czasie-wojny-polacy-nie-zrobili-dostatecznie-duzo-aby-ratowac-zydow,0,1,19936 ) , ktorej historyk P.Gontarczyk udowodnil klamstwa w artykule jaki ukazal sie w Rzeczpospolitej w 2009r na stronie ( http://www.rp.pl/artykul/311391-Nonsensy–uproszczenia–konfabulacje.html#ap-1 ) oraz klamia im podobni zydzi z USA, Europy i Izraela wlacznie z przywodcami zydowskich organizacji, ktorzy sa wyspecjalizowani w propagandzie o holohoaxie, spreparowanym przez propagande Stalina na potrzeby wlasne do szkalowania i wyludzania pieniedzy od innych panstw i narodow – vide opisany proceder przez N.Finkelsteina w „HOLOCAUST INDUSTRY” (Przemysl Holocaustu).

            Wracajac do tematu AL-GL to nalezy cofnac zegar historii do chwili powstania KPP w Moskwie (z nazwy: Komunistyczna Partia Polski, a narodowosciowo zlozona glownie z samych Zydow) , czyli byla to obca zydo-bolszewicka agentura do realizacji celow zydo-komunistycznych na obszarze II RP. KPP wchodzila w sklad KOMINTERNU (miedzynarodowki komunistycznej) , a komintern realizowal cele miedzynarodowego zydostwa w Europie i swiecie.
            Kopia KPP byla PPR, rowniez zlozona prawie z samych zydow, a ramieniem zbrojnym PPR byla z kolei GL-AL i wystarczy znac ta zaleznosc, zeby pozbyc sie watpliwosci co do celow dzialania tych dwoch zydo-komunistycznych organizacji i zarazem dwoch sowieckich agentur w Polsce.
            KONIEC.

          • zefir
            zefir :

            Fiesta:O co ci chodzi,do czego zmierzasz,co chcesz przekazać?Nie mogę,tak jak chciałbym,odnieść się do twych długich postów i wrzucanych filmów,gdyż przez kpta jestem połykany-dziś już dwukrotnie.Piszę z pamięci,spieszę się,więc nie wykluczam nawet niezamierzonych dwuznaczności.Proszę o wyrozumienie,nie mam nieszczerych zamiarów.Z tym „podobnie było”,to o kontekst czasowy chodziło.Z tą kolaboracją NSZ już wyjaśniłem,jeśli nie było współpracy,to było działanie w porozumieniu-daj mi prawo do posiadania własnego zdania,którego nie zmieniam.O jakich moich ideologicznych przekonaniach piszesz?Gdybym był ich więżniem,byłbym fundamentalistą,a nim nie jestem.,gdyż zwracam uwagę na potrzebę zrozumienia różnych procesów historycznych.Zastosuję technikę małych kroczków,by post ciągnąć dalej.

          • zefir
            zefir :

            Przesłuchałem obydwie prelekcje L.Żebrowskiego i przyznam,jestem nimi zawiedziony.Odcinek.który nazwałeś „Sowieckie pachołki” to czysta propaganda dla naiwnych,to pływanie po powierzchi wydarzeń bez próby wgłębienia się w nie,poznania przyczyn i zdefiniowania przeciwdziałań.Panu Leszkowi zalecałbym lekturę „Manifestu Komunistycznego” po to by zrozumiał o co tym sowietom chodziło i nie dziwił się metodom ich działań.Pan Leszek kpiąć,drwiąc z tzw lumpenproletariatu tylko potwierdził niechęć do treści tego określenia,oraz zupełne odpłynięcie od próby zrozumienia czegokolwiek z okresu końca IIRP,IIWŚ,czy początków PRL.Ocztwiście,że możemy popisywać się różnymi epitetami,insynuacjami,oskarżeniami,itp,tylko że to nie przybliża do zrozumienia istoty sprawy i ma gó..iane znaczenie.

          • zefir
            zefir :

            Odcinek,który „czerwoną trucizną”nazwałeś,dla mnie to banały.Czyż nie jest oczywistością,że Święcicki,Cimoszewicz i wielu,wielu innych,to wypasione na komuszej strawie świry”,że Michnik,gieremek,,Kuroń i wielu,wielu innych to żydowskie k.rwy,które Polaków wydymały?To p.Leszek ma odkrywać,że sekretarze PZPR od szczebla miejskiego w zwyż,po rozpadzie PZPR specjalne emerytury otrzymały na kosz ogółu podatników przez dojenie ZUS.Toż to ustalenie Magdalenkowe i doskonale znane urzędnikom ZUS i nie tylko.Nie można już zmienić,również faktów z przeszłości,że sekretarze PZPR od szczebla Komitetu Miejskiego w zwyż,oprócz normalnych pensji niemal powszechnie dodatkowo wisiało na listach płac fikcyjnych etatów w zakładach przemysłowych,często jednocześnie w kilku zakładach wisiało.Dlaczego p.Leszek zapomina o dodatkach emerytalnych dla żydów przez polskojęzycznych przyznanych,za to że ich nacja na okupowanych ziemiach polskich od Niemiaszków uprzejmości doznawała? To że za rządów Mazowieckiego niszczono archiwalne dokumenty,to nawet tv informowała,pokazywała. I co”I nic,zwykłe g.wno,którym się podniecamy.

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir…. temat dotyczacy komunizmu i komuchow jest szeroki jak rzeka i nie sposob go omowic w krotkim czasie, a tym bardziej z podaniem kazdego szczegolu, wiec nie staraj sie byc zlosliwy. Wyjasnienia i szczegoly sa w ksiazkach Zebrowskiego i innych jemu podobnych historykow, jak np. H.Pajaka i S.Zochowskiego pt. „RZADY ZBIROW 1940-1990”.
            Poza tym Zebrowski nie po to wystepuje przed publicznoscia, zeby czytac swoja ksiazke, ale zeby wprowadzic sluchaczy w temat i zachecic ich do uczenia sie faktow historycznych w celu poznania prawdy, czyli dazy do uswiadomienia polskiego spoleczenstwa, poniewaz w chwili obecnej ani media glownego nurtu, ani szkola nie ucza prawdy.
            A jesli ma nastapic przemiana w mentalnosci Polakow to trzeba ich najpierw uswiadomic i ukazac prawde, w przeciwnym wypadku nie wyjda z gowna, w ktorym tkwia od 71 lat.

          • zefir
            zefir :

            Fiesta,ja te nagrania z You Tube często przesłuchuję,jest tego mnogo,zaś wrażenia różne.Często nawiedza mnie wrażenia,że Polacy nie potrafią dbać o własne Państwo.Zbyt często prywata i koryto się liczy.IRP rozwaliło warcholstwo i sprzedajność.IIRP doświadczyła kłótni politycznych,w miarę rozsądny program ND zdeptano i na kasztance się popisywano.W IIIRP jakby to kontynuowano,nawet alimenciarza wypromowano.Scyzor się odmyka i czyjaś morda jaby czeka.

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir…. W SKROCIE: Wersje o „warcholstwie i sprzedajnosci” (szlachty) w I RP szerzyla propaganda komunistyczna w okresie PRL i pseudo-autorytety historyczne z PAN, ktora to organizacja byla nafaszerowana zydami, jak placek rodzynkami i zatruwala Polakom mozgi klamstwami i polprawdami w tzw. „opracowaniach historycznych” i „wydawnictwach encyklopedycznych” i jesli Polacy nie wezma sie za poznanie prawdy historyczej to beda nadal powtarzac zydowskie bzdety i zatruwac umysly nastepnym polskim pokoleniom.
            Glowna przyczyna problemow w I RP byla wroga polityka sasiadow: NIEMCY, ROSJA oraz jednorazowo SZWECJA, ktore napadaly na Rzeczpospolita i wyniszczaly kraj oraz WROG WEWNETRZNY, ktorym bylo zydostwo dzialajace na wszystkie mozliwe sposoby poprzez lichwe, zlodziejstwo, falszerstwa, przekupstwo, kolaboracje z wrogami Rzeczpospolitej, demoralizacje i rozpijanie spoleczenstwa, knucie spiskow i podsycanie nienawisci miedzy Polakami etc co wyniszczalo i sklocalo wewnetrznie ludnosc Rzeczpospolitej.
            W nastepnej kolejnosci sa wojny z Turcja i Tatarami, bledna polityka niektorych wladcow Rzeczpospolitej, wewnetrzne klotnie o wladze i wplywy pomiedzy krolem, magnateria i szlachta oraz LIBERUM VETO, ktore hamowalo postep w Rzeczpospolitej co wykorzystywali Niemcy i Rosja poprzez przekupywanie poslow, a takze ciagly brak pieniedzy na silna armie zawodowa do obrony granic Rzeczpospolitej.
            Wreszcie wielkie szkody Rzeczpospolitej i jej ludowi wyrzadzily ROZBIORY POLSKI, rabunek polskiego majatku i wyniszczanie tkanki ludzkiej.
            II RP miala do czynienia generalnie z tymi samymi wrogami co w okresie I RP za wyjatkiem Szwecji i carskiej Rosji, ktora opanowali zydo-bolszewicy. Kolejnym wrogiem Polski stala sie ZYDO-MASONERIA i BANKSTERZY oraz wredna i agenturalna robota Litwina J.Pilsudskiego i jego pomagierow w okresie miedzywojennym.
            Zniszczen materialnych i osobowych na ziemiach polskich dokonaly rowniez 2 wojny swiatowe, a niemiecki i sowiecki okupant okradal Polske i mordowal polskie elity przywodcze, naukowe i polska inteligencje.
            Po zakonczeniu II w.s. ZSRR, ktora zaprowadzila dyktature komunistyczna w Polsce, mordowala przeciwnikow politycznych i zolnierzy polskiego podziemia niepodleglosciowego oraz prala mozgi Polakom ideologia komunistyczna pelna hasel propagandowych i zaklamana historia Polski od najmlodszych lat szkolnych.
            III RP to uklad pomiedzy zydami z PZPR a zydami z Solidarnosci i KOR, ktorzy maja pelnie wladzy w Polsce i zydostwo doprowadzilo do demontazu ekonomicznego panstwa oraz zadluzenia i utraty suwerennosci przez Polske.
            To tyle.

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir……
            re: zefir…. Jesli chodzi o procesy historyczne zachodzace w II RP to komunizm nie mial prawa bytu, ze wzgledu na katolicki i narodowy charakter panstwa polskiego oraz gospodarke wolnorynkowa, tym bardziej, ze w 1920r II RP bronila sie przed bolszewikami i komunizmem.
            Ale jak naczytales sie ksiazek komunistycznych wlacznie z „manifestem komunistycznym” to faktycznie mogles ulec komunistycznej propagandzie i uwierzyles w bajke o rzekomym „procesie” zachodzacym w spoleczenstwie.
            A takie bajki mozna wcisnac ludziom naiwnym, ktorzy nie orientuja sie o co tak naprawde chodzi, a w szczegolnosci takim co nie umieja czytac i pisac, tym bardziej, ze w Rosji panowaly takie wlasnie sprzyjajace warunki do zaprowadzenia komunizmu. Ale taki eksperyment nie udal sie zydo-lewakom w Polsce, wiec zaprowadzili zmiane ustroju i komunizm w Polsce przy pomocy sily militarnej i zbrodni, wycinajac najpierw polskie elity intelektualne i przywodcze.
            Rzeczywistym celem zydow rzadzacych w ZSRR bylo zaprowadzenie komunizmu w calej Europie i swiecie i zdobycie wladzy nad panstwami i innymi narodami – vide dzialania agentur komunistycznych w Polsce, Niemczech, Anglii, Wloszech, Hiszpanii etc i agentury komunistyczne w Polsce jakimi byly: KPP, PPR i PKWN powstale w Moskwie i zlozone glowne z zydostwa nie mozna nazwac naturalnym procesem spolecznym zachodzacym w II RP.
            Ingerencja militarna ZSRR w sprawy Polski byla wiec dokonana celowo, zeby zainstalowac komunizm sila. Agentury komunistyczne w II RP wspierane przez Moskwe byly zwalczane przez rzady II RP, poniewaz prowadzily robote wywrotowa i zagrazaly ustrojowi II RP.
            NSZ mial calkowita racje, ze zwalczal komunizm i komunistow z czego wylamalo sie z kolei dowodztwo AK i poszlo na wspolprace w sowietami (samowolny rozkaz gen.Komorowskiego).
            Wine ponosi rowniez rzad na uchodztwie w Londynie, ktory ulegal swini Churchillowi, ktory z kolei knukl za plecami Polakow ze Stalinem przeciwko Polsce.
            P.S. Odnosze wrazenie, ze Ty „zefir” jestes stary komuch, ktoremu NSZ odstrzelilo kogos z rodziny i teraz masz pretensje do NSZ.

          • zefir
            zefir :

            Fiesta,aby móc skutecznie zwalczać wroga uprzednio należy go rozpoznać,zgłębić jego założenia programowe,cele i metody działania,po to by przygotować właściwe przeciwdziałania.Nie można polegać tylko na swych życzeniach,że jakoś tam będzie,że mamy przecież zawarte takie czy inne układy z wrogim państwem.Rząd IIRP jakby to zaniedbał,gdyż był nawet zaskoczony 17 wrześniem.Analiza Manifestu Komunistycznego mogła przybliżyć rządowi RP zapach ZSRR.Też kroczysz tymi ściężkami i pozwalasz sobie na dygresje dot tego manifestu.Dziwne,gdyż jednocześnie narzekasz i biadolisz na działania służb tego zsrr.Jakbyś nie znał ichmetod działania wynikających z zasady „cel uświęca środki(Machiawelli). cdn

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir…. Wiem, ze trzeba dokladnie znac metody przeciwnika/wroga i znalezc sposob na kontrakcje. Ale Ty zapewne nie dostrzegles, ze Polacy mieli przeciwnikow/wrogow/agentow na swoim wlasnym podworku, ktorzy kolaborowali z zewnetrznymi wrogami Polski i takim agentem byl m.inn. Litwin J.Pilsudski, ktory rzadzil zakulisowo i takim klasycznym przykladem ukazujacym wroga dzialanosc J.P. jest opracowanie historyczne H.Pajaka pt. PONURA PRAWDA O PILSUDSKIM.
            Gdyby Polacy rozprawili sie z agentem i zdrajca J.Pilsudskim w 1918r, wowczas nie byloby tyle problemow w odradzajcej sie Polsce i Polska bylaby w sojuszu z Francja, ktora chciala pomoc Polsce w rozbudowie jej potencjalu militarnego, a wtedy nikt nie oderwalby od Polski kawalka ziemi, bo dostalby od razu w zeby.
            Obrona polskiego Zaolzia, Slaska, Wielkopolski czy Pomorza w poczatkowej fazie odradzania sie Polski po 123 latach zaborow i zniewolenia byla rozpaczliwym aktem tamtejszej ludnosci polskiej przy biernym zachowaniu sie niemieckiego agenta J.Pilsudskiego, ktory nawet nie wyslal wojska do obrony polskiego Lwowa przez UPA-inskim pomiotem i takie zachowanie sie Litwina J.Pilsudskiego bylo ZDRADA STANU i Pilsudski powinien byc zaaresztowany, pozbawiony urzedu, zdegradowany i wpakowany do pierdla, bo do czego to podobne, ze austriacki feldfebel (podoficer) zostaje mianowany przez Niemcow na generala, jest dowieziony przez nich do Warszawy i obejmuje najwyzsza funkcje w Polsce. To glownie Pilsudski rozpierdolil Polske ze swoimi kolesiami, a w 1939r Polska i Polacy odczuli to na wlasnej skorze.

          • zefir
            zefir :

            IIRP była państwem zbyt słabym pod względem gospodarczo-militarnym ,zbyt skonfliktowanym wewnętrznie,zbyt zróżnicowanym narodowościowo,by sprostać najazdowi zmówionych dwóch totalitarnych potęg.IIRP była państwem z dominacją biedy,z podziałem klasowym między przepychem nielicznych warstw ziemiańskich,arystokracji przemysłowej,uprzywilejowanymi wyższymi urzędnikami i wojskowymi,a większościową masą ludności wiejskiej i znaczną częścią robotników miejskich.To bieda i nierówności społeczne,przy wykluczeniu licznych stawały się żródłem potencjalnej rewolty i podatności na komusze hasło „Byt określa świadomość”(Marks K),szczepiące zalążki komunistów obiecujących ten upragniony raj na ziemi,skutecznie wykorzystywane przez propagandystów.

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir…. Powyzej napisalem ( 02.01.2017 19:54) – vide moja odpowiedz na Twoj komentarz, ze problemy robil niemiecki agent i Litwin J.Pilsudski, ktory prowadzil polityke zakulisowa i dokonal zamachu stanu w maja 1926r, nastepnie mordowal swoich przeciwnikow politycznych o polskich pogladach narodowych oraz zasluzonych Polakow w walce o odzyskanie niepodleglosci i zaczal zaprowadzac w Polsce zydo-lewackie rzady dyktatorskie podpierajac sie mniejszosciami narodowymi (zydowska, ukrainska i niemiecka) w panstwie, w ktorym zdecydowana wiekszosc stanowili Polacy.

            Zdecydowana wiekszosc polskiego spoleczenstwa byla wyznania rzymsko-katolickiego i byla swiadoma czym jest komunizm, wiec nie byla roznosnikiem czerwonej zarazy.
            To propaganda zydo-komunistyczna wymyslila i naglosnila teorie o wielkiej krzywdzie robotnikow i chlopow, bo bazowali na ciemnocie najnizszych warstw spolecznych, ktora podburzali do wystapienia przeciw warstwie bogatszej i wszczecia rewolucji – vide rewolucje lat 1789, 1848, 1905 i 1917 przygotowane przez ZYDOMASONOW i finansowane przez ZYDOWSKICH BANKIEROW.
            Jak juz pisalem poprzednio, zydomasoneria prowadzila agitacje w krajach Europy poprzez swoich zydowskich agentow i szukala naiwnych zwolennikow, ale to im szlo opornie w Polsce i mieli niewielu zwolennikow, wiec nie byli w stanie wywolac rewolucji.
            Dlatego uzyli sily militarnej i zbrodni jakiej dokonywala armia czerwona, NKWD, Smiersz, MBP-UB, KBW, MO, ORMO etc na Polakach w latach 1944-1956 i wprowadzili sila ustroj komunistyczny w Polsce. Dodatkowym dowodem i potwierdzeniem na to, ze komunizm nie mial szans na rozwiniecie sie w Polsce sa sfalszowane przez zydo-komunistow wybory w 1947r w Polsce oraz liczba czlonkow PZPR, ktora wynosila okolo 10% populacji Polski tylko dlatego, ze warunkiem otrzymania wyzszego stanowiska lub zakupu nawozow sztucznych, kupno ciagnika etc byla przynaleznosc do PZPR.
            Dlatego nie wypisuj i nie powielaj tutaj „zefir” blednych teorii komunistycznych, poniewaz katolicyzm i komunizm to dwie odmienne ideologie i w panstwie katolickim jakim byla Polska, komunizm nie mial szans na rozwoj.

          • fiesta
            fiesta :

            Jeszcze drobny szczegol n/t zalazkow komunizmu w Polsce pochodzacy z ksiazki historyka P.Gontarczyka (IPN) – fragment…. „Pierwsza grupa sowieckich agentów mających tworzyć podwaliny komunizmu w Polsce została zrzucona pod koniec 1941 r. Wśród nieproszonych gości spadających z nieba znajdowali się: Marceli Nowotko, Paweł Finder, Bolesław Mołojec, Czesław Skoniecki, Pinkus Kartin i Maria Rutkiewicz. Komunistom niełatwo było budować struktury Polskiej Partii Robotniczej i Gwardii Ludowej w okupowanej Polsce. Po pierwsze, przedwojenni członkowie ruchu komunistycznego w Polsce byli rozbici przez likwidację Komunistycznej Partii Polski w 1938 r. Po drugie, większość chcących walczyć z niemieckim okupantem była już zrzeszona w podziemnych organizacjach niepodległościowych. Po trzecie, formacje te przejrzały na wylot „partię robotniczą” i od razu rozpoznali w nich sowieckich agentów”. ZRODLO: Piotr Gontarczyk, Polska Partia Robotnicza. Droga do władzy 1941-1944, Warszawa 2003.

          • zefir
            zefir :

            Fiesta,mimo że fajnie się z tobą polemizuje,to mam jedną uwagę: nie obawiaj się tych „błędnych teorii komunistycznych” i do k..wy nędzy nie przypisuj mi ich powielania.Na swoją obronę,niechętnie,ale objawię ci,że ja już w połowie lat 70-ych ub wieku objęty zostałem komunistycznym zakazem pełnienia funkcji kierowniczych,za „brak moralności socjalistycznej”! Bumagę mam do dziś……W tych latach,jak wiele innych,również firma w której pracowałem na stanowisku kier.wydziału produkcyjnego,mocno inwestowała w nowe maszyny,urządzenia i technologie w ramach gierkowskiego kredytowego programu rozwoju.W przypadku mojego wydziału kontrakty w Niemczech obsłużyłem,dostawy maszyn,urządzeń,surowców ,itp rozwiązałem,montażu dopilnowałem,sprawy technologiczne dograłem,załogę przygotowałem-wszystko wzorowo.Nie mogliśmy jednak produkować,gdyż następny wydział produkcyjny,który miał odbierać moje półprodukty do dalszego przetwarzania „leżał i kwiczał”,nic im nie wychodziło.Powstał w nim zator powodujący unieruchomienie czterech wydziałów w technologicznym ciągu produkcyjnym,czyli całej firmy zatrudniającej ok 2500 osób. Pojawił się nowy dyr naczelny,który dość szybko powołał wewnętrzną komisję specjalistów do oceny przyczyn tej sytuacji,z moją osobą na jej czele.Moja komisja uporała się z powierzoną sprawą w kilka dni i nocy,wysmarowałem protokoł z rozległym uzasadnieniem i po jego zgodny podpisaniu przekazałem dyrekcji.Wniosek zapisany w protokole był jeden:zakupione w Belgii i zamontowane maszyny produkcyjne są niezgodne i nie spełniają założeń dokumentacji techniczno-technologicznej zadania inwestycyjnego,są nieprzydatne i wymagają wymiany na właściwe.Ten wniosek był szokujący,ale właściwy.Zaznaczę,że technika i technologia w którą inwestowaliśmy nie była wcześniej stosowana w Polsce.Moja komisja w swym protokole nie wskazywała imiennie odpowiedzialnych,ale jasne było kto kontrakt podpisywał.A podpisywał go z-ca dyrektora d/s ekonomiczno-handlowych firmy,będący jedocześnie działaczem Komitetu Miejskiego, (lub powiatowego-dokładnie nie pamiętam) PZPR,który nie miał pojęcia o tym co podpisuje.Wykorzystując swe partyjne wpływy wyrolował z wyjazdu do Belgii kompetentnego z-cę dyr d/s produkcji,z którym rozmawiałem,od którego usłyszałem”…ja tych skurw..nów uprzedzałem i przestrzegałem”.Póżniej istne cyrki się działy,ze zjednoczenia,z cetralnego laboratorium,z biura projektowego ekipy zjeżdżaly.Niczego nie podważyły.Nadszedł jednak dzień,w którym Naczelny wezwał mnie i oświadczył,że w KW PZPR jest oczekiwany,że zabiera mnie z sobą,bo to w tej sprawie.W samym KW oczekiwał nas gość w randze sekretarza d/s ekonomicznych tegoż PZPRze swoją ekipą przybocznych.Rozmowa była krótka,mniej niż pół godziny,zakończyła się tym że wstałem wk..wiony,samowolnie opuściłem wielki gabinet waląc drzwiami aż się zatrząsł.Facet trzymał bowiem w ręku mój protokoł komisyjny,machał nim,wrzeszczał,straszył,wydalając obelgi i domagał się zmiany jego treści.Mój Naczelny blady i wystraszony siedział milcząco jak zaklęty-na samym początku coś tam mruknął,że jest ekonomistą,że jest nowy,że na tych specjalistycznych sprawach to nie zna się i wskazał na mnie jako przewodniczącego komisji.Sam sekretarz KW,gdy był już na maksa zakręcony w dosadnych słowach powtórzył czego ode mnie oczekuje i chciał tym zakończyć spotkanie.Gdy ja jednoznacznie odmówiłem spełnienia jego oczekiwań,facet wpadł w szał,co mnie skłoniło do demonstracyjnego opuszczenia spotkania…..Ok tygodnia póżniej wezwano mni do kadr i z okropnie zmieszaną miną wręczono bumagę z KW PZPR z „karą” za brak moralności socjalistycznej,co pokwitowałem na egz włączonym do akt osobowych.Byłem na luzie gdyż czułem,że coś tu śmierdzi.Po kilku dniach przemyślań udałem się do Naczelnego firmy z zapytaniem,o co tu chodzi?Ja bowiem:-nie jestem członkiem PZPR i nie podlegam żadnemu komitetowi,-moje stanowisko służbowe nie jest w nomenklaturze KWPZPR, -wszystko to jest niezgodne z Kodeksem Pracy.Mój najwyższy szef przyznał mi rację i zalecił bym nigdzie nie interweniował,machnął ręką i zapomniał-tak zrobiłem.Miałem póżniej trzy wizyty panów z SB.Zapraszali na kawę,na obiad,w knajpie byli b.mili,ale się pomylili.Chodziło im o jedno,abym podał im z imienia i nazwiska osoby,które winne były tych olbrzymich strat inwestycyjnych i eksploatacyjnych,najlepiej na piśmie i z moim podpisem.Odmówiłem im spełnienia tego życzenia argumentując tym,że nie jestem świnią,zaś to czego ode mnie oczekują wynika z protokołu komisyjnego przy minimalnym włączeniu szarych komórek.Może po 1-1,5 miesiąca póżniej w pracy odwiedził mnie pracownik wydz ekonomicznego KW PZPR,o dziwo mój kolega z politechniki,który zakończył na niej edukację na drugim roku.Powiedział,że ma delikatną misję do spełnienia i pytał,czy w związku z tą „karą” z KW PZPR podjąłem jakieś interwencje,oraz czy może zamierzam interweniować.Gdy dowiedział się ,że nigdzie nie interweniowałem i nie zamierzam tego robić,że to wszystko olewam i mam w d.pie,odpwiedział,że b dobrze,gdyż właśnie przybył do mnie po wizycie w dziale kadr gdzie usunął z moich akt personalnych pismo z KWPZPR,podarł je i wyrzucił do kosza.Prosił o zrobienie tego samego z egz którego odbiór kwitowałem i o zapomnienie o sprawie.Mój egz pisma „kary” zachowałem i trzymam go jako pamiątkę,wręcz relikwię przeszłości…………………Fiesta,ja ci to opisałem,również w ramach treningu nowej techniki,którą proponowałeś.

          • fiesta
            fiesta :

            Swietnie „zefir”, moja technika dziala. Ja rowniez nie nalezalem do czerwonych organizacji i nie wierzylem w czerwone teorie i czerwone hasla propagandowe – wstret do komuny wynioslem z domu, bo mialem swiadomych rodzicow.
            Pamietam rowniez, ze wszystkie kierownicze stanowiska, praktycznie od mistrza wzwyz byly obsadzane czlonkami PZPR i oczywiscie kazdy komuch mial otwarta droge do kariery i awansow.
            Znalem rowniez kilka osob na kierowniczych stanowiskach, ktorzy przyjeli legitymacje partyjne dla formalnosci, w przeciwnym wypadku byliby usunieci ze stanowisk kierowniczych, ale zawsze byli w porzadku.
            Kiedys zwierzal mi sie szef sztabu jw w stopniu majora, ze zrobil blad wstepujac do zawodowego LWP, w ktorym bylo pelno komunistycznych swin, a ja z kolei na wlasne oczy widzialem jak szef zaopatrzenia wynosil z magazynu kielbase w torbie skorzanej dla dowodcy jednostki, ktora byla przeznaczona dla zolnierzy sluzby zasadniczej.
            Z kolei plutonowy z tej samej jednosti nie dostal awansu przez 5 lat, bo nie nalezal do PZPR, podczas gdy jego znajomy mial stopien starszego sierzanta, bo byl w PZPR i mial pensje 6500 zl miesiecznie plus kazdy dostawal darmowe przydzialy i mieszkanie sluzbowe, podczas gdy nauczyciel po skonczonych studiach i z tytulem magistra zarabial 4000 zlotych, a inzynier po studiach 4500 zl miesiecznie i nie mieli zadnych ulg.
            W epoce Gierka ruszyla budowa nowych zakladow przemyslowych budowanych za pozyczki zagraniczne i mialem nadzieje, ze bedzie lepiej, ale zawiedli planisci komunistyczni i pod koniec lat 1970-tych zaczelo sie powoli pierdolic w PRL-owskim „raju”, a w 1980r doszlo do drastycznych podwyzek cen i strajkow.
            A dalej wiesz jak bylo.

          • zefir
            zefir :

            IIRP zostaą rozebrana isprzedana Stalinowi przez swych fałszywych „przyjaciół” (Teheran,Jałta).Rząd JN był przez koalicjantów z USA,W.Brytanii,Francji i innych uznany i pobłogosławiony.Nawet działania NKWD na terenach Polski uznane zostały przez tych przyjaciół za legalne i zasadne–o tym należy pamiętać,z tego należy wnioski wyciągać.W tej sytuacji działania polskich partyzantów,polskiego Państwa podziemnego skazane były na niepowodzenie,niemal od ich zarania,zresztą tak samo jak tragiczny los „Ż. Wyklętych”. Fiesta,ty masz wiele racji opisując w licznych postach tragiczne dzieje Polaków,ale pytam co z tego?Ważniejszy jest dzień dzisiejszy,a w nim bardak na całego.Ważna jest przyszłość,program zgodnego działania wszystkich Polaków,ciężka mozolna celowai sensowna praca,szacunek dla innych,w szczególności nadrzędna troska o interesy własnego Państwa i własnej Wspólnoty-na dziś to utopia,to niepoprawne marzenia.

          • fiesta
            fiesta :

            re: zefir…. Polska zostala zdradzona przez Aliantow, ale najwieksza wine ponosi Stalin, ktory zagarnal Polske, mordowal polska inteligencje, polskich przywodcow i aparat kierowniczy oraz polskich patriotow oraz wine ponosza kolaborujacy ze Stalinem ZYDZI, ktorzy wraz ze swoimi pobratymcami zydami dzialajacymi we wplywowych kolach zydowskich w Anglii i USA, majacymi wplyw na decyzje tamtejszych przywodcow jak Churchill i Roosevelt – vide informacja podana przez B.Freedmana (zydowskiego biznesmena i polityka z otoczenia Roosevelta) oraz gen. armii amerykanskiej G.Pattona.
            Czesciowo wine ponosza tez naiwni i malo przewidywalni polscy politycy majacy wplyw na podejmowane decyzje.
            Z tych przykrych lekcji historii Polacy powinni wyciagnac wnioski i nigdy wiecej nie glosowac na zydow, bo zydzi sa zaraza wewnatrz Polski – vide ostatnie 71 lat zydowskich rzadow w Polsce i tu jest glowny problem.
            Dlatego, zeby w Polsce doszlo do prawdziwych zmian to musi byc realizowana POLSKA POLITYKA NARODOWA do czego jest potrzebna SWIADOMOSC NARODOWA i powstanie POLSKIEGO USTROJU NARODOWEGO.

          • fiesta
            fiesta :

            Obława augustowska była realizacją specjalnego planu penetracji lasów Puszczy Augustowskiej opracowanego przez Sztab Generalny Armii Czerwonej w celu likwidacji działających na jej obszarze grup partyzanckich, które nie chciały podporządkować się narzuconej przez Związek Sowiecki komunistycznej władzy i nowej, sowieckiej okupacji.

            Operacja, przeprowadzona przez oddziały Armii Czerwonej, Smiersz-a, wojsk wewnętrznych NKWD oraz oddziały komunistycznej Polski – Ludowe Wojsko Polskie, UB, MO i konfidentów tych służb, — jest określana mianem ludobójczej.

            Obława Augustowska jest największą niewyjaśnioną zbrodnią na Polakach po II wojnie światowej.

            Nazywana jest „Małym Katyniem”.

            Przeprowadzona z rozkazu Stalina pacyfikacja Suwalszczyzny, — nazwana później obławą augustowską, — rozpoczęła się 12 lipca 1945 r.

            W jej wyniku zatrzymano 2 tys. osób; 600 podejrzewanych o powiązania z AK-owskim podziemiem wywieziono. — Ich los do dziś nie jest znany.

            Przyjmuje się, że zostali wywiezieni w okolice Grodna i zamordowani.

            Kolejnych 512 osób zostało wywiezionych na tereny Litwy. Również nie wiadomo, co się z nimi stało.

            Przez cały okres PRL-u o obławie augustowskiej nie wolno było mówić.

            Była ona objęta nie tylko zmową, ale i komunistycznym nakazem milczenia.

            Rodziny po pierwszych próbach dochodzenia prawdy zostały zastraszone i musiały milczeć przez kilkadziesiąt lat.