12 czerwca porwano trzech nastoletnich żydowskich osadników z okupowanego Zachodniego Brzegu Jordanu. Ich ciała znaleziono 30 czerwca. Wczoraj spowodowało to odwet w postaci porwania i zamordowania palestyńskiego ucznia w okupowanej Wschodniej Jerozolimie.
Sytuacja jest niezwykle napięta. Izraelskie władze oskarżyły palestyńską militarno-wojskową organizację Hamas o egzekucję trzech osadników z Zachodniego Brzegu, uprowadzonych jeszcze 12 czerwca. Z kolei świadkowie mówią, że arabski nastolatek ze Wschodniej Jerozolimy został wczoraj porwany cywilnym samochodem właśnie przez żydowskich osadników z terytorium okupowanego.
W czasie wielodniowej akcji poszukiwaczej na Zachodnim Brzegu izraelskie wojsko i policja zabiły dziewięciu Palestyńczyków i aresztowały co najmniej 560. Zburzono kilka domów. Spowodowało to zamieszki w Hebronie i Ramallah. Po tym jak ciała osadników zostały odnalezione, na ulice Jerozolimy wyległy tłumy izraelskich radykałów, którzy rozpoczęli napaści na przechodniów podejrzanych o arabskie pochodzenia. W Jerozolimie Wschodniej trwały natomiast starcia między palestyńską młodzieżą a izraelskimi siłami bezpieczeństwa. Niepokoje pociągnęły za soboą już 232 rannych.
Tymczasem Izraelskie wojsko bombardowało dziś Strefę Gazy oraz skoncetrowało oddziały (czołgi i artylerię) u jej granic.
prawy.pl/middleeastmonitor.com/aljazeera.com/kresy.pl









































