Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Lubelski ratusz nie potrafi określić, ilu obywateli Ukrainy objęto wsparciem w ramach dotacji związanych z kryzysem uchodźczym. Część sprawozdań z realizacji zadań wpłynęła po terminie, a ich weryfikacja nadal trwa – wynika z odpowiedzi Ratusza na interpelację radnego PiS Tomasza Gontarza.
W czwartek radny Tomasz Gontarz przedstawił ustalenia wynikające z odpowiedzi lubelskiego ratusza na jego interpelację dotyczącą dotacji udzielonych w 2025 roku na zadania związane z kryzysem uchodźczym. Pismo podpisane przez sekretarza miasta ujawniło skalę finansowania oraz sposób rozliczania wydatków.
Czytaj też:
Mateusz Morawiecki poinformował, że skupione wokół niego środowisko liczy 40 posłów, jednego senatora i trzech europosłów.
Były premier wystąpił po tym, jak Jarosław Kaczyński ogłosił odejście z PiS „trzydziestu kilku” parlamentarzystów.
Podczas piątkowej konferencji prasowej w Sejmie lider Stowarzyszenia „Rozwój Plus” przekonywał, że do końca zabiegał o utrzymanie jedności Prawa i Sprawiedliwości.
Ukraiński 5 Kanał opublikował w czwartek fragment rozmowy z byłym szefem ukraińskiego IPN, znanym z negowania ludobójstwa na Wołyniu Wołodymyrem Wjatrowyczem, opatrując go pytaniem: „Czy Polacy stopniowo stają się nowymi Rosjanami?”. Polityk stwierdził, że dostrzega w polskim społeczeństwie procesy przypominające przemiany, które wcześniej zaszły w Rosji.
Wołodymyr Wjatrowycz, były szef ukraińskiego IPN i polityk znany z negowania ludobójczego charakteru zbrodni wołyńskiej ocenił, że jest to „całkowicie destrukcyjna strategia dla samej Polski”. Według niego podobne procesy miały wcześniej miejsce u wschodnich sąsiadów Ukrainy. Wjatrowycz odpowiadał na pytanie: „Czy Polacy stopniowo stają się nowymi Rosjanami?”.
Ukraiński deputowany oświadczył, że brak krytycyzmu wobec własnej przeszłości oraz dominacja propagandy nad historią przerodziły się w Rosji w niezdolność do krytycznej oceny bieżącej rzeczywistości.
Funkcjonariusze Straży Granicznej ujawnili siedmiu obywateli Kolumbii, którzy pracowali bez wymaganych zezwoleń w firmie budowlanej w powiecie brzeskim. Cudzoziemcy zostali zobowiązani do opuszczenia Polski i otrzymali roczny zakaz wjazdu do strefy Schengen. (więcej…)
Rumuńskie siły powietrzne zestrzeliły w sobotę rano kolejnego drona, który naruszył przestrzeń powietrzną kraju w pobliżu granicy z Ukrainą. Maszynę zwalczył ten sam pilot, który dzień wcześniej strącił drona nad okręgiem Buzău. W obu akcjach uczestniczył ten sam F-16 oraz ten sam drugi członek załogi.
Rumuńskie Ministerstwo Obrony Narodowej poinformowało, że w sobotę, 25 lipca, o godz. 8:22 wojskowe systemy radiolokacyjne wykryły bezzałogowiec, który bez zezwolenia wtargnął w przestrzeń powietrzną Rumunii w rejonie granicy z Ukrainą.
Do przechwycenia celu skierowano dwa myśliwce F-16 Fighting Falcon pełniące dyżur w ramach misji ochrony przestrzeni powietrznej. Piloci przeprowadzili procedury identyfikacji i neutralizacji, po czym dron został bezpiecznie zestrzelony nad niezamieszkanym terenem w pobliżu granicy.
MSZ Białorusi przekazało polskiej stronie informacje o rzekomo przygotowywanym zamachu terrorystycznym na terytorium Polski. Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych zapewnił, że polskie służby nie bagatelizują żadnych sygnałów o zagrożeniach. (więcej…)
Autor ma niewątpliwie rację w tym ,że polskie granice są kiepsko chronione ,a co do ryzyka
rozpoczęcia działań terrorystycznych przez bojówkę neobanderowców to uciekająca być może do Polski grupa sama nic nie zrobi ,ale może być pretekstem do uruchomienia takiej akcji pod stosownym szyldem przez jakiegoś rosyjskiego śpiocha.
tagore
Po kiego grzyba w to mieszać „ruskie śpiochy”? Patrząc co się dzieje w tamtych okolicach, to tu sie rysuje całkiem realnie sytuacja w której pijany (naćpany) „heroj’ (lub ich grupa) walnie z granatnika, moździerza, czy wyrzutni rakietowej (przenośnej) w jakiś ośrodek wczasowy i co wtedy?
Niestety w sprawę czy to się nam podoba czy nie ,zaangażowany jest gracz któremu przypadkowe
zdarzenie nie wystarczy . Gdy będzie dobre tło postara się o coś porządnego z sugestią dalszego ciągu.
Przy dzisiejszym Rządzie szansa na przyzwoite obsadzenie granicy jest nikła i bez konkretnej sytuacji niosącej w sobie zagrożenie życia i zdrowia nic nie zostanie zrobione.
tagore
Dlaczego nasze służby graniczne nie wytłuką tych prawosektorowców? Antypolskie bojówki z bronią w ręku powinny być natychmiast eliminowane.
Ja uważam że w Przemyślu powinien być silny polski garnizon,choćby dla zrównoważenia sił w tym mieście do którego zmierza coraz więcej upaińców.Przypominam że Przemyślem rządzi prezydent o upaińskich korzeniach.
Zagrozeniem to sa teraz stada murzynow i arabow
ukraińcy robią niczym murzyni a mentalność mają arabskich fundamentalistów.
Zalew ogłupienia przez polskojezyczne trwa. Udział w tym mają dziennikarze i pozbawieni skrupułów politycy. Pierwsi gonią za sensacją za wszelką cenę, żeby tylko zapełnić czas antenowy i szpalty gazet, drudzy świadomie kłamią i rozpowszechniają oszczerstwa, z pomocą tychże dziennikarzy.
Dmytro Jarosz opowiedział się za pozablokowym statusem Ukrainy, przeciwko przynależności do Unii Europejskiej i NATO. Jest to sprzeczne z oficjalnym stanowiskiem kijowskiej junty, za to zbieżne z celami ukraińskiej opozycji, w tym powstańców Donbasu. Wódz „Prawego Sektora” odniósł się także pojednawczo do „górników Doniecka”.
– Prawy Sektor nie występował i nie występuje o wejście Ukrainy do Unii Europejskiej. Uważamy, że Ukraina powinna być podmiotem, a nie przedmiotem geopolityki. Opowiadamy się za pozablokowym statusem kraju. Tak jak górnicy Donbasu jesteśmy przeciwko temu, żeby na Ukrainie były bazy NATO, a więc jesteśmy przeciwko członkostwu Ukrainy w NATO. Rozmawiamy zarówno z ludźmi, którzy są za UE, jak i z tymi, którzy są za sojuszem z Rosją. Podkreślam: proponujemy wariant pozablokowego statusu Ukrainy – powiedział na antenie stacji telewizyjnej „Ukraina”.
Dodał także, że „Prawy Sektor” nie pójdzie z bronią w ręku na Donieck. – Donbas to nasza, ukraińska ziemia, dlatego liczę na normalne stosunki z tamtejszymi ludźmi. Nie mamy problemu z dialogiem z górnikami, sam jestem z obwodu dniepropietrowskiego. W obwodzie donieckim nie wszystko jest tak jednoznaczne. Ci sami górnicy w latach 1989-1990 odegrali niepoślednią rolę w tym, że rozpadł się ZSRR i Ukraina stała się niezależnym państwem – przekonywał.
Po zbrojnym konflikcie z siłami rządowymi na Zakarpaciu 11 lipca „Prawy Sektor” wycofał swoje bataliony z frontu w Donbasie. Lider Donieckiej Republiki Ludowej Aleksandr Zacharczenko wyraził się wówczas z uznaniem o Dmytro Jaroszu za to, że odważył się na konfrontację z reżimem Poroszenki. Żołnierze brygady „Prizrak” Ługańskiej Republiki Ludowej wielokrotne wzywali członków tzw. ochotniczych batalionów do zaprzestania bratobójczej wojny i wspólnego marszu na Kijów celem obalenia junty oligarchów.
O poglądach D. Jarosza na ten temat pisał już Onet 20.03.2014 więc to żadna nowość ani żadne ogłupienie http://wiadomosci.onet.pl/prawy-sektor-przeciwny-integracji-z-ue-i-nato/hzrcw. Natomiast ten twój wpis to wklejka z http://jacek-kaminski.livejournal.com/4992.html lub z http://xportal.pl/?p=21761
P.S. Źródłem dla J.C. Kamińskiego był wywiad D. Jarosza dla ukraińskiego portalu http://ua.interfax.com.ua/news/political/196698.html z 19.03.2014 r. Przeanalizujmy więc: najpierw w marcu 2014 ukazuje się wywiad z D. Jaroszem, dzień później na polskim portalu Onet ukazuje się artykuł na ten temat, grubo ponad rok później pisze o tym J.C.Kamiński dopisując fragment dotyczący wydarzeń po 11 lipca. Gdzie więc jest to ogłupienie? Natomiast na pewno jest manipulacja w wykonaniu jerzyjj-ego zwłaszcza, że i pierwsze dwa zdania są nie jego, tylko stąd: http://www.polityka.pl/forum/1138242,jak-dajemy-sie-oglupiac.thread
Spokojnie. Granica jest w miarę zabezpieczona. W Arłamowie stacjonują dwa Mi-24, które wykonują loty patrolowe. W Lutowiskach siedzi „Grom”. Polowy szpital jest też rozwinięty. SG razem z komandosami patroluje teren. Widziano operatorów w Wołosatym i przy zejściu z Połoniny Bukowskiej, a więc od strony góry Jawornik z jakiej Banderowcy mogliby nadejść. Jest też patrol obywatelski złożony z organizacji narodowej. Tymczasem ludzie wyrażają wątpliwości, czy aby to wszystko nie jest rozwinięte w celu wsparcia ukraińskiej hołoty. Niestety „nasza” władza swoimi dotychczasowymi działaniami spowodowała takie reakcje. W Radrużu gdzie znajduje się cmentarz ukraiński i gdzie zrobiono porządek z obeliskiem upamiętniającym ukraińskich zbrodniarzy miejscowi skarżą się na nachodzenie ich przez przyjeżdżających Ukraińców. Kobieta oprowadzająca po cerkwi twierdzi, że grożono jej nawet śmiercią. To wszystko przy pobłażliwości władz.
Ukraincy zachodni do zaciȩci wrogowie Polski i Polaków. Mieszkają wśród nas. Znają nasz jȩzyk. Znają nas. Bȩdą pomagać ukraińskim dywersantom i sabotażystom tak jak ich ojcowie pomagali UPA. Bȩdą ich chronić, zaopatrywać i informować. Wróg jest wśród nas. Mamy żmije w łóżku. Obecność uzbrojonych banderowców 20 kilometrów od Ustrzyk to okazja, by przeprowadzić ćwiczenia obrony terytorialnej. Czy jest pogotowie policji, straży pożarnej i szpitali? Czy remizy wypełniają siȩ racjami polowymi, radiostacjami, umundurowaniem i innym zaopatrzeniem? Czy eliminuje siȩ Ukraińców z formacji obrony terytorialnej? Nie? Gdy jest zagrożenie kraju, lenistwo i bezczynność władz powiatowych, wojewódzkich i centralnych nie różnią siȩ od zdrady.