Wolta ukraińskich komunistów

Centralna Komisja Wyborcza odmówiła rejestracji grupy inicjatywnej na rzecz referendum w sprawie przyłączenia Ukrainy do Unii Celnej Rosji, Białorusi i Kazachstanu.

Plebiscytu chce Komunistyczna Partia Ukrainy (KPU). Jej pozycja jest co prawda słaba, ale jest ona koalicjantem rządzącej Partii Regionów, z 32 mandatami w 450-osobowej Radzie Najwyższej. Zapewnia ugrupowaniu prezydenta Wiktora Janukowycza brakujące 16 głosów do bezwzględnej większości, ale oficjalnie żaden z ministrów nie reprezentuje KPU. Stronnictwo to ostro występuje przeciw integracji Ukrainy z Unią Europejską i w ogóle Zachodem, natomiast pozytywnie przyjmuje ofertę rosyjską wstąpienia do Unii Celnej.
Odmawiając rejestracji grupy inicjatywnej w sprawie referendum, komisja powołała się m.in. na wyrok sądowy z 2 września, w którym komunistom zakazano nawet zwoływania zebrań związanych z referendum. Sąd Okręgowy w Kijowie argumentował wówczas, że referendum w sprawie wejścia Ukrainy do Unii Celnej nie może się odbyć, gdyż jego idea przeczy zasadom polityki zagranicznej państwa. Wśród jej najważniejszych zadań jest dążenie Ukrainy do członkostwa w Unii Europejskiej. Nie zważając na ten zakaz, komuniści zebrali 8 września na jednym ze stadionów w Kijowie 2,5 tysiąca osób, spośród których wyłoniono wspomnianą grupę inicjatywną. Jednocześnie przygotowano pytanie, które miałoby być postawione podczas plebiscytu: „Czy popierasz przyłączenie Ukrainy do Unii Celnej Białorusi, Kazachstanu i Federacji Rosyjskiej?”. Wiec ten nie mógł być uznany za legalny początek procedury poprzedzającej referendum, gdyż nie uczestniczył w nim przedstawiciel komisji wyborczej, czego wymaga ukraińskie prawo.
Tymczasem rząd Ukrainy zatwierdził wczoraj tekst umowy stowarzyszeniowej z UE. Jej podpisanie oczekiwane jest na szczycie Partnerstwa Wschodniego w listopadzie w Wilnie. Tekst umowy liczy 263 strony i składa się z siedmiu rozdziałów z 468 paragrafami. Zgodnie z dokumentem celem stowarzyszenia jest sprzyjanie stopniowemu zbliżeniu obu stron. Ukraina zobowiązuje się w nim m.in. do przystosowania swego prawa do rozwiązań unijnych. Po zatwierdzeniu umowy przez rząd zostanie ona przekazana do akceptacji prezydentowi Janukowyczowi. Obecnie ukraiński parlament głosuje nad przepisami, których przyjęcie jest dla UE warunkiem podpisania umowy stowarzyszeniowej. UE oczekuje m.in. ustaw dotyczących reformy wymiaru sprawiedliwości oraz zmiany ordynacji wyborczej. Jeszcze jednym warunkiem podpisania umowy jest uwolnienie znajdującej się w więzieniu byłej premier Julii Tymoszenko. Zdaniem Brukseli, wyrok siedmiu lat więzienia za przekroczenie przez nią uprawnień przy zawieraniu umów gazowych z Rosją to efekt wybiórczego stosowania prawa.
“Nasz Dziennik”
forma płatności