Według Aleksandra Gruszki, wiceministra spraw zagranicznych Rosji, Morze Bałtyckie staje się obszarem narastającego napięcia militarnego, gdzie nie można wykluczyć wybuchu konfliktu zbrojnego w dowolnym momencie.
Jak twierdzi rosyjski dyplomata, przyczyną tej sytuacji jest “demonizacja Rosji” przez państwa zachodnie. Gruszko wypowiedział się na ten temat podczas międzynarodowej konferencji “Forum Przyszłości – 2050”, która odbyła się we wtorek Moskwie.
W swoim wystąpieniu powiedział, że państwa NATO intensyfikują ćwiczenia wojskowe na obszarze Morza Bałtyckiego, co jego zdaniem świadczy o dążeniu do zaostrzenia sytuacji i możliwego konfliktu.
“Teraz, w wyniku sztucznej konfrontacji, która jest narzucana, demonizacji Rosji, ten region zamienia się w arenę konfrontacji militarnej, która w każdej chwili może wywołać iskrę, która rozpali płomień” – powiedział.
Bruno Kahl, szef niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej (BND) ostrzegł niedawno, że Rosja zamierza wystawić na próbę determinację NATO, rozszerzając swoją konfrontację z Zachodem poza Ukrainę.
9 czerwca Szef NATO Mark Rutte podczas przemówienia w Królewskim Instytucie Spraw Międzynarodowych w Londynie stwierdził, że Rosja może być gotowa do ataku na państwo Sojuszu w ciągu najbliższych pięciu lat – „Nie oszukujmy się. Teraz wszyscy jesteśmy na wschodniej flance” – wskazał.
Obecny sekretarz generalny NATO zaznaczył, że Rosja produkuje obecnie więcej amunicji niż wszystkie kraje należące do Sojuszu Północnoatlantyckiego łącznie– i robi to w niezwykle szybkim tempie. Jak dodał, Rosja aktywnie odbudowuje swój potencjał militarny mimo strat, jakie ponosi w czasie walk na Ukrainie.
Zobacz także: NATO zwiększy wydatki na obronę powietrzną o 400 procent? Jest reakcja Kremla
lenta.ru / Kresy.pl






























