Wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk zapowiedział, że jeśli do Polski nie trafią miliardy euro z Krajowego Planu Odbudowy, to rząd wystąpi do Trybunału Sprawiedliwości UE o zapłatę należnych nam pieniędzy.

W piątek na antenie stacji TVN24, wicepremier i minister rolnictwa Henryk Kowalczyk był pytany m.in. o polski Krajowy Plan Odbudowy i unijne środki dla naszego kraju. Powiedział, że „Krajowy Plan Odbudowy będzie pomagał” i że mamy go zatwierdzony. Według jego wyjaśnień, pieniądze te nie trafiły do Polski, gdyż nikt jeszcze nie wystąpił o rekompensatę wydatków, a wcześniej środków z KPO nie otrzymaliśmy, bo „okres zaliczkowy nam przeszedł”, a „teraz jest okres refundacji”.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1296 PLN    (5.89%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

– Tak działa mechanizm środków europejskich – powiedział wicepremier. Na pytanie, kiedy wystąpimy o refundację, wicepremier odpowiedział: „Kiedy będą wydatki”. Jego zdaniem, z perspektywy resortu rolnictwa, „pierwsze wydatki będą w połowie [2023 – red.- roku”. Ma to dotyczyć wymiany azbestowych dachów.

 

Kowalczyka zapytano też, jak to się stało, że inne kraje wystąpiły o środki z KPO wcześniej, a Polska nie. – My mieliśmy zatwierdzony ten plan dopiero w czerwcu tego roku. Inne kraje wcześniej. Niestety tutaj to nas trzymało – powiedział polityk.

Podczas rozmowy nawiązano też do wcześniejszej wypowiedzi ministra rozwoju Waldemara Budy, który miał twierdzić, że politycznie się nie opłaca brać pieniędzy z KPO, bo dzięki temu wyborczy „wynik PiS będzie wyższy”. Buda powoływał się na casus Włoch. Zdaniem ministra rolnictwa, była to „wypowiedź nietrafiona”. Zapewniał, że „są określone warunki do wypłaty tych pieniędzy, które spełniamy”.

Wicepremier powiedział też, że jest pewien, iż środki z KPO będą. – Jeśli nie będą, to twierdzę wprost: będziemy występować do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości o zapłatę należnych nam pieniędzy – zaznaczył Kowalczyk.

PRZECZYTAJ: KE uzależnia wypłatę miliardów euro dla Polski od „niedyskryminacji osób LGBT”

Przypomnijmy, że Fundusz Odbudowy Unii Europejskiej zakłada, że do Polski miałoby trafić łącznie około 58 mld euro, z czego ponad 23,9 mld euro w formie dotacji, a ponad 34,2 mld euro w formie pożyczek. Wypłata pieniędzy nastąpi jednak dopiero po wypełnieniu przez rząd tzw. kamieni milowych, czyli warunków, które zostały postawione Polsce przez Komisję Europejską.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Wkrótce okazało się, że „kamieni milowych” jest ponad 100 i dotyczą one nie tylko sądownictwa. W ich ramach rząd RP zobowiązał się do wprowadzenia m.in. nowych podatków dla nabywców i posiadaczy samochodów z silnikami spalinowymi, opłat za nowe autostrady i drogi ekspresowe czy podniesienia efektywnego wieku emerytalnego.

Przeczytaj: Komisarz UE: Polska nie dostanie „wojennego rabatu”, musi spełnić kamienie milowe

Zobacz także: Suski: Niektóre zapisy KPO to „krok w likwidacji państwa polskiego”. „Nikt ich nam nie przedstawił”

TVN24 / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz