Zdaniem węgierskiej narodowej partii Jobbik, niedawno uchwalona przez parlament ustawa zaostrzająca reguły rozmieszczania billboardów politycznych jest skierowana właśnie w drugą siłę polityczną.

Ustawa przewiduje zakaz obniżania cen przez właścicieli billbordów dla partii politycznych pod groźbą kar finansowych. Rząd chce w ten sposób zapobiec nielegalnemu finansowaniu partii politycznych. Umowy o wynajęcie miejsca reklamowego będą musiały być natychmiastowo przekazywane właściwym instytucjom państwowym. W przypadku niezastosowania się do procedur, plakaty będą musiały zniknąć w ciągu 48 godzin.

Aktualnie druga siła polityczna na Węgrze prowadzi szeroko zakrojoną akcję billboardową, wymierzoną w polityków partii rządzącej. „Ty pracujesz – oni kradną” – możemy przeczytać na jednej z reklam. Kolejna seria bilbordów ukazuje polityków Jobbiku, którzy „rozrywają” wizerunki aktywistów Fideszu, a pod nimi widnieje podpis: „Zajmiemy ich miejsce przy waszej pomocy”.

„Od tego celu nie są w stanie nas odwieść ani Viktor Orban, ani cały Fidesz i frakcja KDNP, ani tym bardziej ich skrojone pod Jobbik ustawy” – napisał na swym facebookowym profilu szef węgierskiej partii narodowej Gabor Vona, umieszczając jednocześnie swoje zdjęcie z podpisem: „Bezpieczne, nadające się do życia, sprawiedliwe i wolne Węgry. To nasz cel”.

Według lewicowego dziennika „Nepszava” miejsca na kampanię reklamową partii Gabora Vony zostały wynajęte po zaniżonej cenie rynkowej.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Za niespełna rok na Węgrzech odbędą się wybory parlamentarne. Pierwsze miejsce według sondażu z końca maja roku zajmuje rządzona przez Victora Orbana partia Fidesz z poparciem ponad 50 proc. Drugie miejsce zajmuje narodowo-radykalna partia Jobbik Gabora Vony z poparciem wynoszącym ponad 20 proc., podium zamyka Węgierska Partia Socjalistyczna.

Szijarto: Węgry odrzucają szantaż Komisji Europejskiej

Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto uważa, że KE szantażuje kraje członkowskie UE, które sprzeciwiają się przymusowej relokacji migrantów.

Szef MSZ Węgier Peter Szijjarto powiedział w rozmowie z węgierską telewizją publiczną, że państwa członkowskie UE, odrzucające wdrożenie tzw. kwot uchodźców, są poddawane „zwyczajnemu szantażowi”.

CZYTAJ TAKŻE: Merkel: Nie osiągnęliśmy porozumienia ws. relokacji uchodźców

Według szefa węgierskiej dyplomacji, Węgry sprzeciwiają się stanowisku Komisji Europejskiej i nie wpuszczą do kraju „ani jednego nielegalnego migranta”. Szijjarto podkreśla, że KE próbuje w ten sposób zatuszować swoją „posępną porażkę” ws. całego przedsięwzięcia relokacyjnego. Przypomniał, że ze 120 tys. osób, które miały zostać rozdzielone pomiędzy państwa należące do UE, zdołano dotąd rozdysponować jedynie 20 tys.

Przypomnijmy, że kolegium komisarzy Unii Europejskiej podjęło decyzję o wszczęciu postępowania przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom. Powodem rozpoczęcia „procedury o naruszenie prawa” jest niewywiązanie się tych trzech krajów z przyjmowania ustalonych w 2015 roku kwot uchodźców.

Kresy.pl/rp.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz