Minister spraw zagranicznych Węgier Peter Szijjarto uważa, że KE szantażuje kraje członkowskie UE, które sprzeciwiają się przymusowej relokacji migrantów.

Szef MSZ Węgier Peter Szijjarto powiedział w rozmowie z węgierską telewizją publiczną, że państwa członkowskie UE, odrzucające wdrożenie tzw. kwot uchodźców, są poddawane „zwyczajnemu szantażowi”.

Jak informowaliśmy wcześniej, kolegium komisarzy Unii Europejskiej podjęło we wtorek decyzję o wszczęciu postępowania przeciwko Polsce, Czechom i Węgrom. Powodem rozpoczęcia „procedury o naruszenie prawa” jest niewywiązanie się tych trzech krajów z przyjmowania ustalonych w 2015 roku kwot uchodźców.

Według szefa węgierskiej dyplomacji, Węgry sprzeciwiają się stanowisku Komisji Europejskiej i nie wpuszczą do kraju „ani jednego nielegalnego migranta”. Szijjarto podkreśla, że KE próbuje w ten sposób zatuszować swoją „posępną porażkę” ws. całego przedsięwzięcia relokacyjnego. Przypomniał, że ze 120 tys. osób, które miały zostać rozdzielone pomiędzy państwa należące do UE, zdołano dotąd rozdysponować jedynie 20 tys.

Szijjarto zaznaczył, że ani jeden kraj nie zrealizował w pełni decyzji Komisji Europejskiej. – Takie kraje, jak Węgry, przynajmniej jasno oświadczyły, dlaczego odmawiają – powiedział. Jego zdaniem, plan KE był „skrajnie niebezpieczny”, biorąc pod uwagę „śmiertelne zagrożenie terroryzmem” wiszące nad Europą.

To było niemożliwe dowiedzieć się, kto jest wśród tych 1,5 mln nielegalnych przybyszów do Europy – stwierdził Szijjarto. Decyzję KE ws. Węgier, Polski i Czech nazwał „hipkryzją”, przypominając, że grecki komisarz przed czterema laty jako ówczesny minister obrony poparł decyzję Grecji ws. budowy ogrodzenia na granicy z Turcją, by odeprzeć falę migrantów.

– Teraz z kolei podaje powody, dlaczego ogrodzenie nie powinno zostać zbudowane – dodał Szijjarto.

KE zapowiada kary

Wcześniej informowaliśmy, że szef MSZ Węgier Peter Szijjarto nazwał zapowiedziane przez Komisję Europejską rozpoczęcie procedury o naruszenie unijnego prawa wobec krajów odmawiających udziału w relokacji migrantów szantażem.

Rozpoczęcie wspomnianej procedury która ma dotyczyć Polski, Węgier i Czech, może doprowadzić do nałożenia kar finansowych dla kraju członkowskiego. Konieczna jest do tego kilkuetapowa procedura w KE. Sprawę miałby też rozstrzygnąć Trybunału Sprawiedliwości UE w Luksemburgu. Zaznacza się, że kary, które potencjalnie mogą być dotkliwe, dotknęłyby wspomnianej kraje najwcześniej za kilka lat.

Przeczytaj: 70 proc. Polaków przeciwko przyjmowaniu migrantów z krajów muzułmańskich [SONDAŻ]

Z kolei polskie MSZ odniosło się oficjalnie do informacji o decyzji KE ws. Polski, Czech i Węgier ws. zobowiązań dotyczących tzw. kwot uchodźców. Ostrzegło, że oddala to UE od rozwiązania problemu migracji i pogłębia podziały w ramach Unii.

– Decyzja ta oddala nas jako UE od wypracowania całościowego ‎rozwiązania dotyczącego polityki migracyjnej oraz pogłębi podziały w ramach UE – czytamy w dokumencie. Jak podkreślono, „Polska jest gotowa do obrony swoich racji przed Trybunałem Sprawiedliwości”.

MSZ zaznacza również, że Polska wykazuje solidarność europejską ws. kryzysu migracyjnego, m.in. poprzez zaangażowanie w ochronę granic zewnętrznych UE oraz systematyczne wzmacnianie swojego zaangażowania humanitarnego w regionie.

Dailynewshungary.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz