Były minister spraw zagranicznych, a obecnie poseł Prawa i Sprawiedliwości, Witold Waszczykowski nie ma wiedzy o tym dlaczego rząd Polski poparł przywrócenie delegacji Rosjan pełne prawa członkowskie w Zgromadzeniu Parlamentarnym Rady Europy.

24 czerwca Zgromadzenie Parlamentarne Rady Europy przywróciło pełnię praw członkowskich delegacji rosyjskiej, zawieszonej jeszcze w 2014 r. Przeciw decyzji większości zgromadzenia ostro protestowali przedstawiciele Polski. Nasza delegacja, wraz z Ukraińcami, Litwinami, Łotyszami, Estończykami, Gruzinami i jednym z czterech reprezentantów Słowacji demonstracyjnie opuściła sesję Zgromadzenia. Tymczasem w maju polski minister spraw zagranicznych Polski, Jacek Czaputowicz na posiedzeniu Komitetu Ministrów Rady Europy poparł przywrócenie Rosji pełni praw członkowskich. Decyzje Komitetu są w praktyce traktowane jako rekomendację przez członków Zgromadzenia Parlamentarnego. Portal Onet zapytał o komentarz byłego ministra spraw zagranicznych a obecnie posła PiS i delegata Sejmu w Zgromadzeniu Parlamentarnym RE, Witolda Waszczykowskiego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

„Czy byłem tym zaskoczony? My wszyscy – jako delegacji do Zgromadzenia Parlamentarnego – byliśmy zaskoczeni całym kształtem tej deklaracji. Nie wiedzieliśmy, że takie były ustalenia, nikt nam nie udzielał instrukcji na temat stanowiska rządu” – powiedział Waszczykowski. Były minister spraw zagranicznych podkreślił, że obecnie „w pracach rządu nie uczestniczy i w związku z tym nie wie, jakie jest obecne stanowisko i strategia naszego kraju wobec Rosji”. Jak powiedział – „Może coś się zmieniło? Może są jakieś ustalenia, o których nie wiem? Proszę pytać o to MSZ”. Waszczykowski uznał, że stanowisko polskiego rządu może być wynikiem „pewnych kalkulacji”.

Pytany o ocenę stanowiska rządu na majowym posiedzeniu Komitetu Ministrów RE Waszczykowski unikał jej postawienia – „Nie umiem odpowiedzieć na to pytanie, nie znając wszystkich okoliczności, które złożyły się na podjęcie takiej decyzji. Tak jak mówię, być może stoi za tym jakaś nowa polityka wobec Rosji”.

Sam były szef dyplomacji podtrzymał jednak swoje krytyczne wobec Moskwy stanowisko – „Chcę podkreślić wyraźnie: ja nie widzę żadnych pozytywnych aspektów działań rosyjskiej dyplomacji w ostatnich latach, które mogłyby skłonić Polskę do zmiany podejścia. Tylko w ostatnim czasie mieliśmy incydent w Cieśninie Kerczeńskiej, zatrzymanie ukraińskich marynarzy. Nie ma żadnych postępów w relacjach bilateralnych” – mówił Waszczykowski – „Dlatego ja jako poseł wyraziłem zdecydowany sprzeciw wobec przywróceniu Rosji prawa głosu. Wraz z posłami z EKR wydaliśmy w tej sprawie publiczne oświadczenie, zawierające bardzo negatywną opinię wobec takiej decyzji”.

Znacznie krócej sprawę skomentowała wicemarszałek Sejmu Małgorzata Gosiewska, dotychczas wpływowa w zakresie polityki wschodniej – „nie mam potwierdzenia państwa doniesień, dlatego nie chcę tego w żaden sposób tego komentować, proszę wybaczyć”

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

Jak pisaliśmy, podczas trwającej sesji Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy przegłosowano rezolucję, która pozwala delegacji Federacji Rosyjskiej na powrót na salę plenarną Zgromadzenia, umożliwiając Rosji ponowne branie udziału w obradach z pełnym prawem głosu. Za przyjęciem rezolucji było 118 członków zgromadzenia, 62 (w tym Ukraina) było przeciw, a 10 wstrzymało się od głosu. Rezolucję poparli wszyscy głosujący parlamentarzyści z Francji, Hiszpanii, Portugalii, Irlandii, Islandii, Norwegii, Włoch, Austrii, Turcji i Serbii, a także większość z Niemiec, Czech, Finlandii, Szwajcarii, Słowenii, Chorwacji Rumunii, Danii, Belgii i Holandii. W większości przeciw byli przedstawiciele Wielkiej Brytanii, Szwecji, i Polski. W przypadku naszego kraju za rezolucją zagłosował poseł Krzysztof Mieszkowski z Nowoczesnej, który później twierdził, że się pomylił. W całości przeciw, poza Ukrainą, by jeszcze państwa bałtyckie i Gruzja. Węgry, Grecja, Albania, Czarnogóra czy Bułgaria nie wzięły udziału w głosowaniu.

onet.pl/kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. tagore
    tagore :

    Niemiecki Onet to przy dzisiejszych stosunkach z Berlinem doskonałe źródło informacji.
    „Tymczasem w maju polski minister spraw zagranicznych Polski, Jacek Czaputowicz na posiedzeniu Komitetu Ministrów Rady Europy poparł przywrócenie Rosji pełni praw członkowskich. ” ten tekst to płód Onetu czy redakcji? Na tym posiedzeniu sprawa powrotu Rosji nie była ustalona.