Urzędnicy Secret Service (USSS) mieli odrzucać prośby pracowników ochrony Donalda Trumpa o zwiększenie ochrony podczas wydarzeń, w których brał udział jeszcze przed próbą zamachu.
Washington Post podał w sobotę, powołując się na cztery osoby zaznajomione z tematem, że USSS odrzucała prośby o zapewnienie dodatkowych zasobów i personelu, no co zwracała uwagę ochrona Trumpa w ciągu dwóch lat poprzedzających wiec w Pensylwanii. Dziennik przypomina, że Secret Service początkowo zaprzeczyła tym zarzutom.
Powodem miały być coraz częstsze żądania coraz większej liczby osób objętych ochroną, niedobory kadrowe i ograniczone fundusze.
Odrzucone wnioski, do których dotarł WaPo nie odnosiły się do wydarzenia w Pensylwanii.
Odmowy na składane na piśmie wnioski miały doprowadzić do długotrwałych napięć pomiędzy otoczeniem Trumpa a kierownictwem służby.
Secret Service i otoczenie Trumpa miały spierać się także w kwestii ochrony Krajowej Konwencji Republikanów.
“Secret Service zapewnia najwyższy poziom ochrony urzędującym prezydentom i urzędnikom. Zdaniem byłych agentów Secret Service byli prezydenci są objęci znacznie mniejszą ochroną, ale wysoka pozycja Trumpa (…) sprawia, że stanowi on innego rodzaju wyzwanie niż większość byłych prezydentów” – zwraca uwagę dziennik.
W ubiegłą sobotę Donald Trump stał się celem postrzału w czasie swojego wiecu wyborczego w Butler, w stanie Pennsylwania. Został raniony w ucho. Następnie ewakuowano go do szpitala. Jeden z uczestników wiecu zginął, a dwóch innych zostało rannych. Zamachowiec Thomas Matthew Crooks został zastrzelony na miejscu zdarzenia.
Czytaj także: Niedoszły zabójca Trumpa przed atakiem był postrzegany jako zagrożenie, ale zniknął w tłumie
washingtonpost.com / Kresy.pl






























