Prezydent Obama uznał niedawno, że ataki rosyjskich hakerów były próbą wpływu na wybory prezydenckie w USA. “New York Times” pisze jakie środki “odpowiedzi” rozważa amerykańskie przywództwo.

Według dziennikarza “New York Times” Davida E. Sangera dyskusje o ataku na Rosję w cybrsferze trwają w Białym Domu od czterech miesięcy. W piątek prezydent Obama wyraził swoje przekonanie, że w czasie niedawnych wyborów prezydenckich w USA Partia Demokratyczna była sabotowana przez rosyjskich hakerów, którzy mieli działać co najmniej za wiedzą Władimira Putina. Wcześniej podobne twierdzenia wysunęła Centralna Agencja Wywiadowcza – CIA.Wczoraj słowa Obamy potwierdził szefa FBI James Comey. W narrację tę wpisała się również przegrana w wyborach Hilary Clinton, która stwierdziła w wywiadzie dla “New York Times”, że przegrała wybory przez “osobistą zemstę Putina”. Z takim stawianiem sprawy nie zgodził się natomiast prezydent elekt Donald Trump

Dziennik twierdzi, że w kręgu amerykańskich służb specjalnych rozważa się działania mające wyeksponować powiązania Putina z rosyjskimi oligarchami. Część uczestników dyskusji twierdzi, że to za mało i należałoby naciskać na banki w których oligarchowie ci trzymają swoje pieniężne wkłady. Na stole jest propozycja sankcji personalnych wobec zidentyfikowanych oficerów cyber-jednostki rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, którą Amerykanie przedstawiają jako organizatora przecieków informacji o skandalicznych działaniach Hilary Clinton.Gazeta przypomina przy tym, że Amerykanom poprzez cyberataki udało się skutecznie sabotować irański program atomowy. Jednak cyberwojna z Rosjanami to inny poziom wyzwania.

Narodowa Agencja Bezpieczeństwa (NSI) oraz Dowództwo Cybernetyczne Stanów Zjednoczonych proponowały nawet zamsowany atak na sieci i programy rosyjskich struktur bezpieczeństwa. Te sugestie nie znalazły jednak posłuchu w Białym Domu. Po pierwsze ujawniłyby wszystkie “implanty”, jaki Amerykanie już zainstalowali w sieci rosyjskch służb. Po drugie takie ataki mogłyby uruchomić serię wyniszczających ciosów, których skutki byłyby nieobliczalne.

Obama miał więc opowiedzieć się za działaniami stopniowymi, ale “metodycznymi”. Część ze spodziewanych sukcesów cyberodwetu ma być upubliczniana, część jego działań ma być realizowana tak, “aby wiedzieli oni [rosyjskie władze], ale nikt inny”.

Komentując oburzenie amerykańskiej elity na domniemany wpływ Rosjan na amerykańską kampanię wyborczą, “New York Times” nie omieszkał przypomnieć jak sami Amerykanie wtrącali się w wewnętrzne sprawy innych państw. CIA próbowała wpływać już na wybory parlamentarne we Włoszech w 1948 roku. W wyniku wielotorowej kampanii działań agenturalnych amerykański wywiad doprowadził do zamachu stanu w Iranie w 1951 roku, po tym gdy jego premier zagroził brytyjskim i amerykańskim interesom naftowym w tym kraju. Z kolei w 1954 roku sponsorowane i sterowane przez CIA oddziały przeprowadziły zamach stanu w Gwatemali, której władze podjęły reformy wbrew interesom amerykańskiej korporacji United Fruit Company.

nytimes.com/kresy.pl

forma płatności