Amerykański dyplomata na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ przekazał, że Ukraina i Rosja mają czas do 8 sierpnia na zawarcie zawieszenia broni. Stany Zjednoczone zapowiadają dodatkowe środki, jeśli porozumienia nie uda się osiągnąć.

Podczas posiedzenia Rady Bezpieczeństwa ONZ, które odbyło się 31 lipca, amerykański dyplomata John Kelley przekazał, że zarówno Ukraina, jak i Rosja muszą wynegocjować zawieszenie broni do 8 sierpnia. Przedstawiciel Stanów Zjednoczonych podkreślił, że „zarówno Rosja, jak i Ukraina muszą wynegocjować zawieszenie broni i trwały pokój. Nadszedł czas, aby zawrzeć porozumienie. Prezydent Donald Trump jasno stwierdził, że musi to nastąpić do 8 sierpnia”. Kelley zaznaczył również, że „Stany Zjednoczone są gotowe wdrożyć dodatkowe środki w celu zapewnienia pokoju”.

W trakcie obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ głos zabrał zastępca ambasadora Rosji przy ONZ Dmitrij Polanskij, informując, że Kijów i Moskwa odbyły w tym roku trzy rundy rozmów w Stambule, obejmujących m.in. wymianę więźniów i ciał, jednak nie doprowadziło to do przełomu w trwającym już ponad trzy lata konflikcie. Polanskij oświadczył: „Zamierzamy kontynuować negocjacje w Stambule”. Podkreślił jednocześnie, że „pomimo spotkań w Stambule, na Zachodzie strona wojny nie ustąpiła… Nadal słyszymy głosy tych, którzy uważają, że dyplomacja to jedynie sposób krytykowania Rosji i wywierania na nią presji”.

Stanowisko Ukrainy przedstawiła zastępczyni ambasadora Ukrainy przy ONZ Chrystyna Hajowyszyn. „Dążymy do wszechstronnego, sprawiedliwego i trwałego pokoju, opartego na zasadach Karty Narodów Zjednoczonych i niczym innym. Powtarzamy – pełne, natychmiastowe i bezwarunkowe zawieszenie broni jest niezbędne. To pierwszy krok do powstrzymania agresywnej wojny Rosji przeciwko Ukrainie” – powiedziała podczas posiedzenia Rady.

Stanowisko USA jest bezpośrednio związane z wcześniejszą wypowiedzią prezydenta USA Donalda Trumpa z 14 lipca, kiedy oświadczył, że jeśli Rosja nie osiągnie porozumienia z Ukrainą w ciągu najbliższych 12 dni, zostaną na nią nałożone dotkliwe sankcje gospodarcze. Przypomniał również, że już wcześniej – w połowie lipca – zapowiedział 50-dniowy termin na zakończenie wojny, grożąc wyjątkowo surowymi cłami, jeśli porozumienie nie zostanie zawarte. Teraz, jak zaznaczył, skraca ten czas. „Skrócę te 50 dni, które mu dałem, do mniejszej liczby” – zapowiedział. Wskazał też, że liczenie dni zacznie się od 28 lipca, a Kreml będzie miał od 10 do 12 dni na działanie.

„Nie wiem, czy wpłynie to na Rosję, bo ona oczywiście prawdopodobnie chce podtrzymać wojnę, ale nałożymy cła” – oświadczył Trump. Zaznaczył jednocześnie, że rosyjskie kierownictwo nie kontaktowało się z nim, by odpowiedzieć na tę zapowiedź.

Wypowiedź Trumpa spotkała się z reakcją wiceszefa rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa Dmitrija Miedwiediewa, który zarzucił mu stosowanie „gry w ultimatum” wobec Rosji. Miedwiediew ostrzegł, że „każde nowe ultimatum to groźba i krok w stronę wojny” – niekoniecznie między Rosją a Ukrainą, lecz – jak podkreślił – z „własnym krajem”, mając na myśli Stany Zjednoczone.

Na stanowisko USA zareagował także rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow, który oświadczył: „Przyjęliśmy do wiadomości oświadczenie prezydenta Trumpa. Specjalna operacja wojskowa trwa. Jesteśmy zaangażowani w proces pokojowy, którego celem jest rozwiązanie konfliktu związanego z Ukrainą i zabezpieczenie naszych interesów”. Pieskow odmówił komentarza na temat słów amerykańskiego prezydenta, że „nie jest już zainteresowany rozmowami z Władimirem Putinem”. Wskazał także, że działania mające na celu poprawę relacji między Stanami Zjednoczonymi a Rosją „zwolniły” w ostatnim czasie, a proces normalizacji stosunków nie przebiega „ani źle, ani dobrze”.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , , ,
forma płatności