Donald Trump postawił Moskwie ultimatum: porozumienie z Ukrainą albo dotkliwe sankcje. Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew stwierdził, że takie działania mogą prowadzić do bezpośredniego konfliktu między USA a Rosją.

Były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew skomentował najnowsze zapowiedzi Donalda Trumpa dotyczące wojny na Ukrainie. Jego zdaniem, retoryka amerykańskiego to groźba wobec Rosji oraz ryzyko wywołania poważnego konfliktu zbrojnego – tym razem nie między Moskwą a Kijowem, lecz bezpośrednio z Waszyngtonem.

W poniedziałek Donald Trump oświadczył, że jeśli Rosja nie osiągnie porozumienia z Ukrainą w ciągu najbliższych 12 dni, zostaną na nią nałożone dotkliwe sankcje gospodarcze. Przypomniał również, że już wcześniej – w połowie lipca – zapowiedział 50-dniowy termin na zakończenie wojny, grożąc wyjątkowo surowymi cłami, jeśli porozumienie nie zostanie zawarte. Teraz, jak zaznaczył, skraca ten czas. „Skrócę te 50 dni, które mu dałem, do mniejszej liczby” – zapowiedział. Wskazał też, że liczenie dni zacznie się od 28 lipca, a Kreml będzie miał od 10 do 12 dni na działanie.

W odpowiedzi, w poniedziałkowym wpisie na platformie X, Miedwiediew stwierdził: „Trump stawia ultimatum Rosji: 50 dni lub 10… Powinien pamiętać o dwóch rzeczach: po pierwsze, Rosja to nie Izrael, ani nawet nie Iran”.

„Po drugie, każde nowe ultimatum to groźba i krok w stronę wojny. I to nie między Rosją a Ukrainą, ale (Rosją – red.) i jego własnym krajem” – dodał.

Na koniec Miedwiediew z przekąsem doradził Trumpowi, by „nie podążał drogą Śpiącego Joe (uszczypliwe określenie Joe Bidena – red.)”.

Kresy.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności