Jewgienij Wołnow dołączył do zamkniętej wideokonferencji rosyjskiego resortu przemysłu, podczas której omawiano trudności w produkcji bezzałogowców.
Ukraiński satyryk i youtuber Jewgienij Wołnow przeniknął do zamkniętego, zdalnego spotkania organizowanego przez rosyjskie Ministerstwo Przemysłu i Handlu. Podczas wideokonferencji omawiano kwestie związane z produkcją dronów, w tym problemy z dostępem do surowców.
Informacje o incydencie podał portal Meduza. Wołnow, który od 2018 roku znajduje się na międzynarodowej liście poszukiwanych przez Rosję, dołączył do narady, w której uczestniczyli przedstawiciele resortu oraz osoby związane z sektorem zbrojeniowym.
Zobacz też: Rosyjscy pranksterzy znów wkręcili Dudę. Udawali Macrona [+AUDIO]
W ujawnionym fragmencie nagrania jedna z uczestniczek spotkania wskazała na trudności w pozyskiwaniu komponentów. „Jeśli mówimy o sprzęcie elektronicznym, to w 90 procentach są to surowce zagraniczne. Po prostu nie są produkowane w Rosji” – powiedziała. Dodała również, że niektóre elementy, takie jak przewody miedziane, dostępne są wyłącznie na rynkach zagranicznych, w tym w Chinach.
W trakcie spotkania Wołnow ujawnił swoją obecność, kierując obraźliwe słowa pod adresem uczestników. Gdy jeden z urzędników polecił mu opuścić połączenie, odpowiedział: „Wszystkie wasze twarze zostały nagrane. Panowie, rozejrzyjcie się. Tak, ty łysy na początek”.
Niezależny rosyjski kanał Astra potwierdził, że w spotkaniu uczestniczyli m.in. Aleksiej Serdiuk, dyrektor departamentu ds. dronów i robotyki w ministerstwie, a także inni pracownicy resortu oraz przedstawiciele branży wojskowej. Na opublikowanych materiałach widoczne są również dane kontaktowe uczestników.
Wołnow skomentował nagranie, pisząc: „Sami przyznaliście na spotkaniu: bez Chin nic wam nie idzie. A Ministerstwo Przemysłu i Handlu nadal żąda niemożliwego i naciska na ‘substytucję importu’, która w rzeczywistości nie istnieje”.
Według jego relacji, po publikacji materiałów na numery telefonów uczestników zaczęły napływać wiadomości.
Do momentu publikacji informacji władze rosyjskie nie odniosły się do sprawy.
Wołnow wcześniej przeprowadzał podobne działania. W 2018 roku, podszywając się pod urzędników, kontaktował się z rosyjskimi instytucjami po pożarze w Kemerowie, podczas którego zginęło 60 osób. W wyniku tych działań został zaocznie aresztowany i objęty międzynarodowym listem gończym.
Kresy.pl/Interia






























