Według deputowanego Rady Najwyższej Ihora Huzia, jeżeli problemy bezprawnego obiegu broni i szlaków przemytniczych nie zostaną opanowane, to sytuacje podobne do strzelaniny w Mukaczewie mogą powtórzyć się na Wołyniu i w innych regionach przygranicznych.
Zdaniem wołyńskiego deputowanego, dotyczy to również zakulisowej polityki kadrowej w urzędach celnych, którzy są mianowani na swoje stanowiska w niejasny sposób. Twierdzi, że jeśli te kwestie nie ulegną zmianie, to “podobne wydarzenia mogą powtórzyć się również na Wołyniu”.
“Jeśli tego się nie zmieni, to kraj będący w stanie wojny z Rosją będzie miał otwarte fronty także w obwodach na zachodzie lub południu Ukrainy”– powiedział wczoraj Huź na konferencji prasowej.
Podkreślił, że wydarzenia w Mukaczewie są sygnałem dla organów ochrony porządku publicznego. Jego zdaniem fakt, że przedstawiciele batalionów ochotniczych jeździli po mieście z bronią jest czymś karygodnym – niezależnie od tego, jak “heroicznie zachowywali się na froncie”.
Zik.ua / Kresy.pl






























