Podczas kontroli granicznej na przejściu kolejowym w Przemyślu funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali 35-letnią obywatelkę Ukrainy, poszukiwaną międzynarodowym listem gończym. Kobieta była członkiem zorganizowanej grupy przestępczej zajmującej się handlem ludzkimi narządami i została skazana na 12 lat więzienia w Kazachstanie. Obecnie czeka na decyzję o ekstradycji.
Podczas odprawy podróżnych na kolejowym przejściu granicznym w Przemyślu 6 marca funkcjonariusze Straży Granicznej zatrzymali 35-letnią obywatelkę Ukrainy. Kobieta zgłosiła się do kontroli przed wyjazdem z Polski, jednak sprawdzenie jej danych w międzynarodowych bazach poszukiwawczych wykazało, że jest ścigana przez kazachskie organy ścigania.
Strażnicy ustalili, że za cudzoziemką wydano Czerwoną Notę Interpolu w związku z jej udziałem w międzynarodowej, zorganizowanej grupie przestępczej zajmującej się handlem ludzkimi narządami. W Kazachstanie została już prawomocnie skazana na 12 lat pozbawienia wolności.
W związku z zatrzymaniem funkcjonariusze złożą wniosek o tymczasowe aresztowanie kobiety. Ostateczną decyzję w sprawie jej ekstradycji podejmie sąd.
W wywiadzie dla Financial Times Andrzej Duda powiedział, że obawia się, że po zakończeniu działań wojennych przestępczość rozprzestrzeni się przez granicę z Ukrainy do Polski, dotykając również Europy Zachodniej i Stanów Zjednoczonych. Porównał sytuację do Rosji na początku lat 90., kiedy bandytyzm i przemoc z użyciem broni palnej wśród weteranów trwającej dekadę radzieckiej okupacji Afganistanu dramatycznie wzrosły.
Dodał, że Kijów będzie potrzebował „ogromnego wsparcia”, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo.
“Wyobraźmy sobie sytuację, w której tysiące ludzi, którzy przybyli z linii frontu, wracają do domów. Ci ludzie, którzy są w stanie wojny z Rosją, wielu z nich będzie miało problemy psychiczne… Wrócą do swoich wiosek, swoich miast, gdzie czekają na nich zniszczone domy, zniszczone fabryki, brak pracy i perspektyw” – mówił Duda.
Przypomnijmy, że już teraz gazeta Rzeczpospolita alarmuje, że w ostatnich miesiącach polskie służby odnotowały wzrost aktywności gangów pochodzących ze Wschodu. Jak informuje „Rzeczpospolita”, grupy te działają w sposób bezwzględny, dokonując brutalnych rabunków w biały dzień, często w miejscach publicznych. Napady mają miejsce na ruchliwych ulicach i w centrach dużych miast, a ich ofiarami stają się osoby podejmujące większe sumy pieniędzy z banków, właściciele kantorów oraz osoby posiadające cenne przedmioty.
Kresy.pl/SG






























