9 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

    • Ragnarok
      Ragnarok :

      Cos Ci tam dzwoni ale nie wiadomo w którym kościele. To że wieża to licencyjna AS-90 Brevheart nie oznacza że jest brytyjska, bo w całości po zmianach jest produkowana w HSW, tak samo z podwoziem z K9 które przeszło około 1000 zmian zanim zostało wdrożone do produkcji w Polsce. Więc poza napędem i systemem gaśniczym Deugra (którego nie ma np k9)wszystko w tej haubicy jest polskie. Od Luf, oporopowrotników, kołyskę działa, przez cała skorupę, moduły zawieszenia hydropneumatycznego z Ponaru, i wreszcie najdroższy komponent czyli elektronika, Topaz polski, komputer balistyczny DD9620 Polski itd.

      “Nie jest jednak pozbawiony wad. Według Weapons of Victory ukraińskie załogi często zmuszone są do demontowania uszkodzonych egzemplarzy, aby pozyskać części potrzebne do utrzymania sprawności innych maszyn.”

      Co maja braki części zamiennych w zasobach Ukraińców do oceny Kraba?

      • zezem
        zezem :

        Faktycznie, przekonałeś mnie. Polski projekt i wykonanie od A do Z. Trzeba tylko dawać regularnie na msze, żeby nie nawaliły zagraniczne łańcuchy dostaw, bo wtedy to cudo nabierze wartości eksponatu muzealnego. A skoro omawiamy tajemnice wojskowe; czy gacie żołnierskie są rodzimej produkcji, czy też mówimy o kooperacji, albo licencjach?

          • zezem
            zezem :

            Prace nad, lub nawet usprawnianie już istniejącej, obcej konstrukcji nie czynią jej naszą. Gdyby nie punkt wyjściowy, czyli brytyjsko-koreańska składanka, polscy “eksperci” mogliby w dalszym ciągu budować najlepsze makiety swych projektów w drewnie, glinie, albo innym preferowanym materiale, w czym zresztą nie mają sobie równych. Kiedyś mieliśmy własny przemysł, dzisiaj jesteśmy tylko manufakturą dla obcych firm. Ale jak widzę, lepiej opowiadać bzdury 🙂 Czuwaj!

          • Ragnarok
            Ragnarok :

            Nie ma żadnego znaczenia kto ją zaprojektował, bo fizycznie całość jest produkowana w Polsce. Producent AS-90 Breavheart faktycznie nie istnieje, cała linii produkcyjna a została przez nas wykupiona, i Brytyjczycy jej nie posiadają. Nie dostarczają tez żadnych podzespołów do tej haubicy. Opłaty licencyjnie dawno wygasły, i w rzeczywistości nie było zapłacone za nie ani złotówki. Nie wiem tez w jakim sensie HSW ma być czyjąś montownią?
            Atakowanie jednego z nielicznych polskich produktów, który udał się, mimo rzucania kłód pod nogi przez polityków, to jest średnio mądre.

            Zbrojeniówka zawsze u nas stała na licencjach, od międzywojnia, polskich konstrukcji stworzonych od podstaw prawie nie było. Wiec nie wiem kiedy to “kiedyś” było.

            Ps. Cechą ludzi inteligentnych jest głownie to że jeśli ktoś im wytknie błąd, to potrafią się do niego przyznać.

          • zezem
            zezem :

            Szczerze rozbawiło mnie zdanie (bo trudno nazwać to konstruktywnym argumentem) o wygaśnięciu licencji, czyli o czymś pozytywnym.
            Mała dygresja, a właściwie cytat z książki “Polskie Konstrukcje i Licencje Motoryzacyjne w Latach 1922-1980” Aleksandra Rummla, który o konstrukcji maszyn coś tam musiał wiedzieć:

            “Poczynania kompetentnych władz wskazywały w latach 1971-75 na zamiar oparcia właściwie całej produkcji motoryzacyjno-silnikowej na licencjach, bez ich zgrania z wyspecjalizowanymi zakresami konstrukcji własnych. Zamierzenia takie musiały doprowadzić i już doprowadziły do skarlenia wielu polskich ośrodków konstrukcyjnych i powiązanego z tym wyjałowienia własnej myśli twórczej.
            Wydaje się, że dawne powiedzenie “nie ma potężnej Polski bez nowoczesnego przemysłu, nie ma nowoczesnego przemysłu bez konstrukcji własnych” nie straciło jeszcze swej aktualności.”

            Słowa stare, ale uniwersalne i coraz bardziej aktualne.
            Inteligentny zrozumie, a ignorant niech pławi się w błogim samozachwycie.

        • PolakNieTutejszy
          PolakNieTutejszy :

          To, że lufy do Krabów są produkowane w Stalowej Woli na licencji to chyba żaden wstyd. A robią to naprawdę dobrze, bo norma zdaje się jest 2,5 tys. strzałów, a Ukraińcy potrafią wystrzelać nawet i 7 tys. razy.
          Fiat 126p, duma PRL-u, też był produkowany na licencji.