Ukraina chce rekrutować żołnierzy wśród Ukraińców mieszkających za granicą

Ukraina chce rekrutować Ukraińców mieszkających za granicą i może nałożyć sankcje na tych, którzy nie stawią się w biurach rekrutacyjnych, powiedział minister obrony Rustem Umerow w wywiadzie dla niemieckich mediów 21 grudnia.

Jak czytamy w wywiadzie Rustema Umerowa dla Die Welt, Ukraina chce rekrutować Ukraińców mieszkających za granicą i może nałożyć sankcje na tych, którzy nie stawią się w biurach rekrutacyjnych

Umerow powiedział, że w pierwszej kolejności „zapraszani” będą ukraińscy mężczyźni mieszkający za granicą do zgłaszania się do biur rekrutacyjnych, ale dodał, że zostaną podjęte kroki, jeśli nie stawią się oni dobrowolnie.

„Nadal dyskutujemy, co się stanie, jeśli nie przyjdą dobrowolnie” – powiedział Umerow.

Przez zachodnią granicę Ukrainy codziennie wyjeżdża około 6 tys. mężczyzn w wieku poborowym – podaje ukraiński serwis Suspilne, powołując się na dane od ukraińskich pograniczników. Znaczną część stanowią osoby, oficjalnie opiekujące się inwalidami, a wielu ma zaświadczenia o niezdatności do służby wojskowej. Portal Suspilne powołuje się na zastępcę naczelnika sztabu Zachodniego Oddziału Regionalnego Państwowej Służby Granicznej Ukraony, Ihora Matwijczuka. Mówił o tym podczas konferencji prasowej w środę. Według niego, każdego dnia przez funkcjonujące przejścia graniczne na zachodniej granicy Ukrainy, z kraju wyjeżdża około 6 000 mężczyzn w wieku poborowym.

Matwijczuk zaznaczył, że z tej liczby tylko około 150-200 to ochotnicy, którzy wyjeżdżają w ranach systemu „Szlach” (Droga). Główną część wyjeżdżających stanowią kierowcy ciężarówek oraz mężczyźni towarzyszący osobom niepełnosprawnym.

„Przepisy nie precyzują możliwości kontrolowania osoby, która towarzyszy osobie niepełnosprawnej. To znaczy, jednemu inwalidzie mogą w różnym czasie towarzyszyć różne osoby na podstawie dokumentu stwierdzającego fakt sprawowania opieki, jaki wydaje się każdemu. Więc z jedną osobą niepełnosprawną może wyjechać kilka osób, a nie da się sprawdzić, czy te poprzednie już wróciły” – wyjaśnił przedstawiciel ukraińskiej straży granicznej.

Co więcej, znaczny odsetek ludzi wyjeżdżających z Ukrainy na zachód ma ze sobą zaświadczenia o niezdolności do służby wojskowej.

Przeczytaj: „Na studenta”, „na menedżera”, quadem przez granicę – ukraińskie służby ujawniły sposoby unikania poboru

W sierpniu br. informowano, że ukraińska straż graniczna wraz z ministerstwem obrony pracują nad wymianą informacji między bazami danych, aby zapobiec próbom nielegalnego przekraczania granicy przy użyciu sfałszowanych dokumentów.

Przypomnijmy, że prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział, że ukraińskie dowództwo naczelne wnioskuje o powołanie do wojska dodatkowych 450 tys. – 500 tys. ludzi. Ukraiński prezydent uważa te cyfry za „bardzo znaczące” i, jak relacjonuje, kazał sztabowi generalnemu dostarczyć więcej argumentów na poparcie takiego kroku. Wyjaśniał, że do rozwiązania pozostaje m.in. kwestia rotacji czy urlopów dla wojskowych, służących na linii frontu. W jego ocenie, mobilizacja w takiej skali będzie kosztować dodatkowo pół biliona hrywien (około 13,4 mld dolarów). Zaznaczył, że potrzebuje od ministra finansów informacje, skąd wziąć na to pieniądze.

Ostatnio „The Economist” pisał, że ukraińska armia ma problemy ze znajdowaniem nowych rekrutów.

Kresy.pl/Die Welt

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply