2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. jkm_ci
    jkm_ci :

    Czas pokazuje że demontaż Ukrainy jest procesem nieodwracalnym,Bez zdecydowanego oporu i chęci do niego , w celu ochrony własnych oligarchicznych interesów rząd oddaje kolejne pola do dyspozycji Rosji. Zal tylko że,w wyniku tych działań nic Polska nie zyskuje,Pod naszym bokiem pozostanie Bandrowska hołota na małym skrawku naszych ziem,Zapewne trwają intensywne acz ukryte działania Węgier i Rumunii celem przejęcia ich etnicznych terytoriów zagarniętych przez Stalina.

    • alexmich
      alexmich :

      Tylko takie małe “ale”. Zakarpacie, Bukowina czy “ukraińska” część Besarabii, to małe terytoria zamieszkałe przez liczne mniejszości Węgierskie i Rumuńskie. Bez większych problemów dało by sie tam zaprowadzić porządek. Polskie kresy to 4 okręgi ( czyli tak na oko, 4 razy więcej niż to co wezmą Węgrzy i Rumunii), pozbawione przemysłu, infrastruktury i zamieszkałe prze 5-7 mln nieprzychylnych i wrogo nastawionych do nas “tubylców”. Nawet jeśli przyłączylibyśmy ich na zasadach federacji, to i tak czeka nas masa zamachów terrorystycznych w polskich szkołach, przedszkolach, centrach halowych i ulicach. Nie licząc masy “przybyszy” pozbawionych wykształcenia, czy poszanowania dla naszej kultury, zalewających nasz kraj w poszukiwaniu lepszego życia. Jak ruskie proponowały nam rozbiór, to trzeba było się dogadać z Węgrami oraz Rumunią i wysłać zapytanie do Putnia, czy nie zechce zrekompensować Ukraińcom rozbioru ich kraju, dając 5 -7 mln z nich kawałka Syberii. I dodać, że my chętnie kupimy im bilety w jedną stronę. Może zyskalibyśmy duże choć małowartościowe tereny, ale mielibyśmy przestrzeń życiową i moglibyśmy rozdać ją potocką polaków wysiedlonych z kresów po IIWŚ. tym sposobem wszyscy byliby zadowoleni.