W filmie nakręconym przez białoruskiego reżysera, z udziałem polskich mediów publicznych i wyprodukowanym przez TV Biełsat nazwano żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego ludobójcami, którzy brutalnie wymordowali niewinnych Białorusinów podczas pacyfikacji białoruskich wsi na Podlasiu na początku 1946 roku.

W filmie dokumentalnym „Siaroża”, w reżyserii białoruskiego reżysera Jerzego Kaliny, opowiedziano historię Sergiusza Niczyporuka, „podlaskiego Białorusina, który przeszedł drogę od ideowego komunisty do działacza Solidarności, by stać się odnoszącym sukcesy biznesmenem”, jak czytamy w zapowiedzi na stronach Telewizji Biełsat. Część filmu koncentruje się na pacyfikacji kilku białoruskich wsi na Podlasiu na początku 1946 roku przez żołnierzy polskiego podziemia niepodległościowego. Wydarzenia te przedstawiono w sposób wyraźnie jednostronny i nazywając je ludobójstwem.

Premiera filmu odbyła się w miniony wtorek w Białymstoku. Logo i reklama kierowanej przez Agnieszkę Romaszewską TV Biełsat, producenta filmu, widoczne jest już na samym początku. Telewizja ta udostępniła również film w sieci, firmując je swoim logo. Producentem wykonawczym jest TVP 3 Białystok.

Prokurator IPN: to było ludobójstwo

W początkowej części filmu pojawia się kwestia pacyfikacji wsi Zaleszany przez oddział kpt. Romualda Rajsa „Burego”, żołnierza III Wileńskiej Brygady Narodowego Zjednoczenia Wojskowego. Wśród mieszkańców wsi byli krewni Niczyporuka. W filmie widzimy prawosławnego duchownego mówi do zgromadzonych w cerkwi wiernych o „krwi niewinnych męczenników, mieszkańców tej wsi, którzy 29 stycznia 1946 roku zostali brutalnie zamordowani”Duchowny dodaje, że powodem mordu było to, że byli Białorusinami i mówili po białorusku.

Następnie dziennikarz Polskiego Radia, Jarosław Iwaniuk, udaje się do białostockiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, gdzie rozmawia z prokuratorem Dariuszem Olszewskim, który prowadził śledztwo dotyczące pacyfikacji białoruskich wsi w 1946 roku przez oddział PAS [Pogotowia Akcji Specjalnej] NZW kpt. Romualda Rajsa, ps. Bury. Dziennikarz przytacza wnioski z protokołu końcowego, w którym prok. Olszewski napisał, że „zabójstwa furmanów i pacyfikacje wsi w styczniu-lutym 1946 roku nie można utożsamiać z walka o niepodległy byt państwa, gdyż nosi znamiona ludobójstwa”.

Zapytany o to, skąd takie ostre sformułowanie, prok. Olszewski odpowiedział, że „jest to sformułowanie odpowiadające prawdzie”. „Czyny, których dotyczyło śledztwo, tj. spalenia wsi Zaleszany, Wólki Wygonowskiej, zabicie mieszkańców w tych wsiach, rozstrzelanie furmanów a następnie atak na trzy wsie (…) stanowił zbrodnię ludobójstwa”– powiedział prok. Olszewski. Co dziennikarz Polskiego Radia przyjął skinieniem głowy.

Byli to naprawdę przypadkowi ludzie, którzy nie byli związani z żadną organizacją partyjną, nie byli szpiclami UB. Jednakże, zostali zlikwidowani. Przy czym zostali zlikwidowani ci, którzy byli wyznania prawosławnego, a wówczas utożsamiano wyznanie prawosławie z pochodzeniem białoruskim”– kontynuuje pracownik IPN.

„’Bury’ dokonał mordu z przyczyn narodowych na osobach narodowości białoruskiej”– podsumowuje prokurator IPN. W tle widoczne są zdjęcia zabitych Białorusinów, w tym dzieci. N jednym z podpisów czytamy o ojcu i jego dwuletnim synu zamordowanych przez „bandę ‘Burego’ ”.

W premierze brała udział szefowa Biełsatu Agnieszka Romaszewska, która na portalu społecznościowym pozytywnie oceniła film „Siaroża”. Jej zdaniem reżyser „z niesłychaną precyzją musiał się poruszać po zaminowanym polu wszystkich podlaskich, białoruskich i polskich krzywd, urazów i stereotypów. A także niewiedzy. I zrobił to odważnie i uczciwie, przeprowadzając filmowy stateczek przez wszystkie rafy i mielizny”. „ Myślę sobie, że jak to napisał Józef Mackiewicz „tylko prawda jest ciekawa”. A teraz tylko się zastanawiam, który kanał TVP odważy sie ten film pokazać polskiej widowni” – konkluduje Romaszewska.

Białorusini mieli broń

Teza postawiona filmie, dotycząca nazwania pacyfikacji białoruskich wsi, w tym Zaleszan, przez oddział „Burego” ludobójstwem, wzbudza sprzeciw historyków, z którymi skontaktował się portal Kresy.pl. Zdaniem dra Wojciecha Muszyńskiego, historyka, pracownika naukowego IPN i redaktora naczelnego półrocznika naukowego „Glaukopis”, użycie tak silnego sformułowana jak ludobójstwo jest w tej sytuacji zupełnie nie na miejscu.Miał tam miejsce silny konflikt między polskim podziemiem niepodległościowym, a częścią ludności prawosławnej w tamtej części kraju – w konflikcie tym ofiary padały po obu stronach, mówienie więc o ludobójstwie to przynajmniej nadinterpretacja– zaznacza historyk.

Dr Muszyński tłumaczy również, że mieszkańcy pacyfikowanych wsi wcale nie byli bezbronnymi ofiarami. „Wieś Zaleszany i inne, o które zahaczył rajd III Wileńskiej Brygady „Burego”, to były wsie których mieszkańcy mieli broń. Oficjalnie za zgodą lokalnych władz reżimu warszawskiego.Gdy pojawił się tam oddział kpt. Romualda Rajsa „Burego” – doszło do walk. Ludność miejscowa niechętna podziemiu niepodległościowemu wystąpiła przeciwko niemu zbrojnie”– mówi. Dr Muszyński przypomina o relacjach osób z tych wsi, według których mężczyźni, gdy słysząc o pokazaniu się partyzantów „chwytali karabiny i wyskakiwali z chałupy”– i wielu już nie wróciło, bo zginęli w walce.

Oznaczało to więc, że mieszkańcy tych wsi legalnie posiadali w domach broń. „Ze świecą szukać polskich wsi w tym okresie, gdzie koło stołu czy pieca stał karabin. Za posiadanie broni wszędzie dostawało się wyrok śmierci. Chłopi miewali ukrytą broń – ale trzymanie jej na wierzchu dowodzi, że cieszyli się szczególnymi względami MO lub UB”– mówi dr Muszyński. „Tam nie ginęły przypadkowe osoby, zabite w wyniku konfliktu narodowościowego między Polakami a Białorusinami. Tłem konfliktu była kolaboracja z reżimem komunistycznym i Sowietami”.

Podkreśla to także znany historyk Leszek Żebrowski, ekspert w zakresie polskiego podziemia niepodległościowego i jego formacji zbrojnych (w tym NZW), który również zaznacza, że pacyfikowane przez „Burego” wsie były uzbrojone. Zaprzecza twierdzeniom, że dochodziło do jakiegoś bezczeszczenia zwłok. „To wszystko zostało dawno wyjaśnione. Pokazano, że jest to nieprawdziwa propaganda, która jednak ma się bardzo dobrze i nic się w tej kwestii nie zmieniło”– mówi Żebrowski. Jego zdaniem duże znaczenie ma również powtarzanie tego w mediach. „W tzw. przestrzeni publicznej to robi wrażenie: mamy film, prokuratora, publikacje, mamy płaczące stare kobiety opowiadające, jacy oni byli straszni”– wymienia Żebrowski. „Czyli: my jesteśmy bandytami, a tylko i wyłącznie oni są ofiarami. A tu nie ma czarno-białego obrazu”.

To nie był konflikt narodowościowo-religijny

Historycy nie zgadzają się również z tezą przedstawioną w filmie, jakoby oddział „Burego” dokonał zbrodni na tle narodowo-religijnym. Przytaczają szereg faktów, któremu temu przeczą. Dr Muszyński zaznacza, że w oddziale „Burego”, będącym częścią partyzantki narodowej, przynajmniej 20-30 proc. żołnierzy było wyznania prawosławnego.Ponadto, co najmniej dwóch oficerów Rajsa, Mikołaj Kuroczkin i por. Władysław Jurasow, było prawosławnymi. „To Jurasow jak twierdziły później źródła UB, odpowiadał za pacyfikację wsi Szpaki. Fakt, że sam był wyznania prawosławnego nie przeszkadzało mu karać swoich pobratymców w wierze za, w jego przekonaniu, zdradę ojczyzny”– tłumaczy.

Również zdaniem Leszka Żebrowskiego wydarzenia dotyczące wsi Zaleszany od wielu lat przedstawiane są bardzo jednostronnie, jako mające rzekomo silne podłoże narodowościowe i religijne, gdzie polscy katolicy mordowali białoruskich prawosławnych. Podkreśla, że sytuacja jest bardziej skomplikowana, ponieważ mamy tu do czynienia z ciągiem wydarzeń – od września 1939 roku, a nawet od okresu międzywojennego, gdyż były to tereny silnie skomunizowane. „W 1939 roku, gdy wchodzili sowieci, dochodziło tam, podobnie jak ogólnie na ziemiach wschodnich, do antypolskich ekscesów. Uruchomiono sowiecką V kolumnę, która rozbijała pojedyncze grupy żołnierzy, oficerów, mordowano nauczycieli i policjantów. Dochodziło do mordów politycznych.Te wydarzenia miały miejsce również na tamtych terenach”– mówi Leszek Żebrowski. Gdy w 1944 roku na te tereny ponownie wkraczali sowieci, prawosławna mniejszość białoruska miała zupełnie inne oczekiwania, niż polskie podziemie niepodległościowe. „Nie chcą powrotu niepodległej Polski, ale optują za nową władzą. Dlatego wchodzili w jej struktury terenowe, do MO czy nawet do UB, i okazywali poparcie dla nowej, okupacyjnej władzy”.

„Ta sama ludność znana była niestety ze swojego nielojalnego zachowania względem państwa polskiego – zarówno w 1939 roku, jak i w okresie powojennym”– mówi również dr Muszyński. Dodaje, że spora grupa miejscowych prawosławnych współpracowała z NKWD i UB.

Do takich wydarzeń jak do tych, które miały miejsce w Zaleszanach, doszło w takim właśnie kontekście. „To nie miało ani podłoża narodowego, ani religijnego”– zaznacza Żebrowski. „3 Wileńska Brygada kpt. Romualda Rajsa „Burego” w sporej części składała się z żołnierzy prawosławnych, Białorusinów. Oni z tych powodów nie robiliby takich rzeczy”– dodaje.

Dr Muszyński odnosi się również do kwestii wspominanych furmanów, których oddział „Burego” wziął do przewiezienia oddziału. Jego ludzie udawali oddział KBW. Mieli mundury LWP, część również NKWD. Furmani byli więc przekonani, że przewożą „swoich”, czyli oddział komunistycznego Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Sowietów. Dlatego przez cały czas wspólnego pobytu, czyli przez dwie doby, dzielili się z polskimi żołnierzami swoimi opiniami na temat polskiego podziemia niepodległościowego. Możemy się tylko domyślać, że nie żałowano informacji o tym, kto jest kim w okolicy, kto gdzie działa, oraz porad jak się trzeba z podziemiem rozprawić. Co ciekawe, gdy miejscowa ludność i sami furmani wiedzieli z kim przebywali i egzekucja niemal „wisiała w powietrzu”, do „Burego” zgłosili się ludzie z lokalnej siatki NZW. Ich interwencja uratowała kilku furmanów. „To pokazuje, że to nie był konflikt katolicko-prawosławny, jak się to lubi pokazywać, ani polsko-białoruski, tyko na tle lojalności w stosunku do państwa polskiego”– mówi dr Muszyński.

Faktem jest, że w trakcie pacyfikacji wsi na początku 1946 roku zginęły również kobiety i dzieci. Dr Muszyński tłumaczy, że jest to tragiczny rezultat tego, jak toczyły się wówczas walki o wsie:

„Taktyka walk we wsi polega na tym, że żołnierze przemieszczają się od chaty do chaty, kryjąc za ścianami i strzelając na oślep, w kierunku słabo widocznego wroga. Tam, skąd padały w ich kierunku strzały, z okien czy piwnic, wrzucano granaty. W takich warunkach nie da się sprawdzić, kto oprócz uzbrojonego wroga znajduje się w takim pomieszczeniu. W rezultacie użycia granatów i zapewne amunicji zapalającej, wybuchały pożary. Generalnie dla ludności cywilnej jest to piekło. Jeśli cywile w porę się nie ewakuowali, a tak mogło być w tym przypadku, to straty wśród niej były niestety nie do uniknięcia”.Naukowiec zaznacza, że nie było żadnych mordów czy celowych egzekucji niewinnych kobiet i dzieci: „Jeżeli ktoś coś takiego utrzymuje, to znaczy że jest oszustem. Albo idiotą, który nie zna materiału źródłowego”.

Kolejne kontrowersje

Historyk IPN zauważa, że nie jest to pierwsza kontrowersyjna produkcja TV Biełsat. Przypomina m.in. film o generale Bułaku-Bałachowiczu, w którym przedstawiono go jako białoruskiego nacjonalistę. Miał on zdaniem autorów filmu napisać raport dla II Oddz. Sztabu WP, w którym rzekomo stwierdził, że jego ojczyzna, Białoruś, została haniebnie podzielona pomiędzy Polskę a ZSRS. „To manipulacja– czegoś takiego nie było, a cały film to przykład zawłaszczanie przez szowinistów postaci historycznej. Bułak-Bałachowicz, był kresowcem, zagończykiem, obywatelem Rzeczypospolitej i polskim oficerem – a nie aktywistą kanapowego ruchu nacjonalistycznego. To kompletna aberracja, ale nikt na to nie zareagował i nie wyciąga wobec Biełsatu konsekwencji– stwierdza dr Muszyński. „Obawiam się, że w przypadku filmu, który szkaluje „Burego” będzie podobnie. Wszyscy schowają głowę w piasek, a białoruscy szowiniści, także ci na etatach w Biełsacie, będą dalej sączyć jad antypolskiej propagandy. Bo ich nacjonalizm oparty jest na fundamencie negowania związków z Polską i zwalczania idei jagiellońskiej. A dzieje się to za nasze pieniądze z MSZ i za te, które na tę telewizję Polska wyciąga z UE”.

Zignorowany wyrok

Leszek Żebrowski zaznacza, że każda wojna niesie ze sobą zło. „Wszystkie tego typu wydarzenia, w których dochodzi do śmierci ludzi są złe, niezależnie od osób i powodów. Tylko pamiętajmy – jedni są u siebie, bronią wolności, godności, własności, a przede wszystkim życia. A drudzy, jeśli współpracują z obcym, wrogim mocarstwem, są potępiani. W szczególnie drastycznych przypadkach z tego powodu dochodziło do represji, także odpowiedzialności zbiorowej, nad czym należy ubolewać”.

Żebrowski podkreśla, że w 1995 roku polski sąd w całości unieważnił wyrok przeciwko kpt. Romualdowi Rajsowi i jego zastępcy por. Kazimierzowi Chmielowskiemu „Rekinowi„, wydany w 1949 roku przez Wojskowy Sąd Rejonowy w Białymstoku. Przy okazji wskazuje, że nawet w świetle komunistycznego prawa powyższy wyrok został wydany bezprawnie, bo te sądy nie miały umocowania, były powołane zaledwie dekretem a nie ustawą. „Należy szanować wyroki obecnych sądów. Albo szanujemy III RP, wyroki i orzeczenia jej sądów, albo kwestionujemy wszystkie. Prokurator nie może sobie dowolnie postępować, ignorując wyrok sądu, a do tego bazując na materiałach które pochodzą, niestety, z minionej epoki i świadectwach ówczesnych dzieci, złożonych po kilkudziesięciu latach pod założoną z góry tezę”.

Przypomina, że do śledztwa IPN doszło w określonym kontekście, za rządów SLD i premiera Leszka Milera. To wówczas prokurator Olszewski, które je prowadził uznał, że w Zaleszanach doszło do zbrodni ludobójstwa. Zdaniem Żebrowskiego miało to wyraźny kontekst polityczny. Dodaje również, że jest to element walki politycznej i ideologicznej, w której w obwiniane jest zawsze polskie podziemie niepodległościowe. „Nie popełniało ono takich zbrodni i należy się temu kategorycznie przeciwstawiać”– twierdzi historyk.

„To tragiczne, że mniejszości narodowe w naszym państwie mają szczególną możliwość skrajnie stronniczego przedstawiania swoich poglądów”– zauważa Żebrowski. „Praktycznie prawie w ogóle nie mówimy o potwornych zbrodniach, do których dochodziło w okolicach 17 września 1939 roku (zginęło w nich od kilku do kilkunastu tysięcy ludzi), a tego rodzaju rzeczy stale wyciąga się, nagłaśnia, robiąc z jednostkowych przypadków regułę, w myśl której polscy niepodległościowcy to zbrodniarze i ludobójcy…”.

Film można obejrzeć TUTAJ.

Marek Trojan / Kresy.pl

Reklama



35 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

    • blitz
      blitz :

      nie wiem czy to szacunek dla jej ojca (utrzymuje ją przy tym korycie) ale wiem, że pani Guzy ma wręcz antyszacunek wobec historii Polski i ma mocno zniekształconą wizję Polskiej Racji Stanu. Tej telewizji nikt na Białorusi nie ogląda! Po co totalnie nieskuteczne instrumenty propagandy prodemokratycznej skoro środki wydawane na jej istnienie obracają się przeciwko płatnikowi rachunków?

  1. azar :

    Nastepny przypadek na antypolskość tej głupiej PiSowskiej baby Romaszewskiej. W jakim celu i w czyim interesie finansujemy tą telewizję Biełsat???
    Wkurzamy sie jak Unia i Niemcy chca nam mieszać we własnym domu a wpierd. się w ogródek Białorusi. Chcemy ich demokracji uczyć tak jak nas teraz uczą???
    Łukaszenko jaki jest taki jest ale widać, że dba o swój kraj i naród i nie zamierza rozprzedać go za czapkę śliwek jak to u nas było. Żeby nie ciągłe na nich sankcje to jeszcze Polacy by do nich do pracy jeździli. I porównać Białorus z Ukrainą.

  2. azar :

    No to mamy następny dowód na antypolską działalność tej PiSowskiej głupiej baby.
    A po co i w czyim interesie finansujemy telewizję Biełsat???
    Wkurzamy sie jak Unia i Niemcy wpiepszają się nam do ogródka a sami nie jestesmy lepsi względem Białorusinów. Chcemy ich demokracji uczyc??? Wybierają Łukaszenke bo to jest ich wybór i tak oni chcą. Przynajmniej dba on o swój kraj i naród i nie zamierza wyprzedać go żydom za czapkę śliwek jak to nasi zdrajcy zrobili. Gdyby nie sankcje na Białoruś to jeszcze by było, że Polacy tam do pracy by jeździli. I porównać Białorus z Ukrainą.

  3. patriota :

    W żadnym szanującym się kraju media pokroju biełsat czy pomioty typu kowal, romaszewska, zalewska, wóycicki i im podobni zdrajcy nie mieliby racji bytu. U nas są utrzymywani za pieniądze opluwanego podatnika. HAŃBA !!! Jedynie bezkompromisowe zamykanie tych szmatławych pseudo-mediów, okładanie ogromnymi karami i deportacje z Polski zdrajców przyniosą szacunek dla Rzeczpospolitej.

  4. adinocka :

    Jako uzupełnienie. Oddział Rajsa w lutym 1946 dokonał spalenia wsi: Zanie, Szpaki i Końcowizna. Nikt nie zginął tylko w ostatniej wsi bo… dowodził tam osobiście „Bury”. Po pojawieniu się III Brygady wileńskiej NZW na terenie powiatu bielskopodlaskiego jeden z patroli żywnościowych został przez pokojowych i niewinnych Biełarusów ostrzelany a drugi wykłuty a la UPA widłami. Powiat Bielsk Podlaski miał najwięcej PPR-ówców w przeliczeniu na liczbę mieszkańców w całej Polsce (nie przypadkiem to bastion postkomuny do dziś, z Cimoszewiczem jako jego królem). Panowie i Panie nie dajmy ponownie zginać poległym bo Rajmunda Rajsa drugi raz zabijają na naszych oczach…

  5. lucy75 :

    A pozniej takie filmy dokumentalne (!) sa tlumaczone na inné jezyki przez zyczliwe (!) nam osoby i czlowiek sobie szarpie jezyk i nerwy, zeby wytlumaczyc „oswieconym jednym dokumentem” ze to byli ZDRAJCY Polski!! Alez JAK TO? To dokument (!), starowinka szlocha a wy Polacy znowu nie chcecie prawdzie (!) spojrzec w oczy (!) Eh…

  6. leszek_z_podlasia :

    Czytam kresy.pl od kilku lat. Duża dawka rozsądnych tekstów. Niestety powyższym tekstem jestem lekko zniesmaczony i stąd mój komentarz. Jestem z Podlasia z terenów Bielska Podlaskiego, Hajnówki. Trzeba stąd pochodzić, mieszkać tu, mieć rodzinę, która tu żyła, żeby zrozumieć co tu się naprawdę działo. Dlaczego najwięcej do powiedzenia mają ludzie, którzy nic z tym miejscem nie łączy? Nawet nie porozmawiają z ludźmi o tamtych czasach, którzy tu od dziada pradziada mieszkają. Sam mój dziadek musiał ukrywać swoje wyznanie (haniebny czyn ale ciekawe jakbym ja postąpił gdybym był w tej sytuacji …) można byłoby opowiadać i opowiadać. Co do filmu to jest on o Sieroży a nie o Burym. Nikt tu nie nawołuje do jakiegoś szczucia, przykro mi to stwierdzić, ale to Wy tym artykułem dzielicie. Zadajcie sobie trud i odwiedźcie te strony. Naprawdę mili tu ludzie. Przyjmą, nakarmią, tak jak Słowiańska Tradycja nakazuje. Zapewne mało kto z Was wie, że nasze okolice próbują dzielić … oddziały młodzieżówka ONR z Białegostoku. Choćby ostatnio przyjechali do nas zawieszając w kilku miejscach szmaty z wychwalaniem Burego. Pytam po co? Co oni chcą osiągnąć takim zachowaniem? Naprawdę ludzie wycierpieli wiele i chcieliby o tym zapomnieć. A tu przyjeżdża jeden z drugim i skłóca ludność. Albo to, że ostatnio przyjechali ‚narodowcy’ do ojca z Odrynek i zbezcześcili Cerkiew, łamiąc krzyż, niszcząc ule, posesję. A co najbardziej żenujące próbowali wrzucić do wody traktor… No i co można powiedzieć o słowach do baciuszki ‚wypier.. stąd popie’? I to się dzieje teraz! W tekście mówicie, że prawosławni nie byli wcześniej pod żadnym represjami. A jakie był cele NSZ? Choćby jeden z celów utworzenie tzw. Katolickiego Państwa Polskiego, mówiąc w skrócie katolizacji społeczeństwa. A gdzie miejsca dla prawosławnych, którzy zamieszkują od wieków te ziemie? Przecież Polska była wielowyznaniowa i nikomu wtedy to nie przeszkadzało. A kto spalił/rozebrał masę cerkwi w tamtych czasach? Sami prawosławni przychodzili i je podpali? Dzieci i staruszkowie też mieli broń i dlatego ich zastrzelono? Śmieszne tezy. Wiele zdjęć i historii z życia wziętych zachowało się. Wiecie sami, że co mówi jeden historyk, to zaraz znajdzie się drugi inny co temu zaprzeczy. Najlepiej świadczą o tym ludzie z tych ziem, a nie Kowalski z Poznania.
    Wiedźcie bracia jedno my żyjemy tutaj z rzymskimi katolikami jak brat z bratem, a niektórzy ‚narodowcy’ próbują to przerwać. Choć nie jesteśmy braćmi w wierze, ale mamy wspólną krew słowiańską i dobrze o tym wiemy. O pokój do Pana módlmy się! Bóg z Wami!

    • adinocka :

      Sprawa burzenia cerkwi w II RP to hańba, przeciw której najgłośniej protestowała opozycyjna… endecja (Jędrzej Giertych proroczo stwierdził że: „Polska za to zapłaci”). Niemniej to żadne usprawiedliwienie ludobójstwa UPA. Co do prawosławnych można powiedzieć że wcześniej był Pratulin, a jeszcze wcześniej unia brzeska. Proszę poczytać o Katolickim Państwie Narodu Polskiego. Endecja chciała je osiągnąć ale nie ludobójstwem a la Hilter czy UPA, ale popieraniem i wymuszaniem emigracji na mniejszościach (vide Żydzi i Bejtar) czy polonizacją mniejszości słowiańskich. Gdzie miejsce potomków unitów przemocą zmuszonych do apostazji przez carat? Na pewno nie w obozach koncentracyjnych czy pod plutonem egzekucyjnym. Prawda to również kontekst sytuacyjny, czyli masowe poparcie Białorusów dla PPR i współpraca z ubejcami, wcześniej z krasnymi po 17.IX.39, ostrzelanie i wykłucie patrolu żywnościowego III Brydady itd. Przypadkowe ofiary wśród ludności cywilnej to niestety norma w walkach w zabudowaniach (np: w Dubinkach żołnierze Łupaszki zastrzelili Polkę). No i nijak do ludobójczej tezy pasują wymienieni w artykule prawosławni oficerowie ‚Burego”. To też dyszący katolicką nienawiścią wobec prawosławnych?

      • leszek_z_podlasia :

        Nie rozumiem drugiego zdania. Co ma wtrącenie o ludobójcach z UPA? Jaki związek ma to z tym co piszę? Poruszyliście dużo wątków w swoim poście. Wiecie o tym, że Bandera i jemu pochodni zbrodniarze to unici. Zarówno prawosławni nie przepadają za unitami jak i unici za prawosławnymi. Temat unitów jest bardzo szeroki. Jak w ogóle powstała ta religia. Nie trzeba daleko sięgać, aby wiedzieć że kilku biskupów ‚prawosławnych’ w dawnej Polsce sprzedało się dla papieża podpisując unię brzeską. Sami wierni nawet nie wiedzieli, że z dnia na dzień zostali oderwani od prawdziwej Cerkwi (obrzęd się praktycznie nie zmienił co rzecz jasna dla słabo dokształconego ludu było niezauważalne). Niestety w tamtych czasach papiestwo bardzo naciskało na ówczesnego króla Władysława. Prawosławnym na ziemiach Polski odebrano szerokie prawa. Chyba, że staną się unitami to zachowają swoje wszelkie prawa. Prozelityzm w tamtych czasach był ogromny ze strony papiestwa. Proszę spojrzeć na postać św. Atanazego Brzeskiego (święty prawosławny, zamęczony, którego ciało się nie rozłożyło). Święty wielokrotnie powtarzał w naszym senacie, że czeka Rzeczpospolitą gniew Boży za to. Niestety nie posłuchano go. Kilka lat później nastąpił rozpad i potop szwedzki. Wracając do unitów. Wielu wróciło na łono Cerkwi razem z biskupami (było niestety kilka przypadków, że byli siłą do tego zmuszeni co jest oczywiście smutnym faktem; cara w to nie mieszajmy bo źródła niektórych historyków żydowskich przekręcają historię diametralnie). Reasumując z samych unitów zrobiła się regionalna nacjonalistyczna religia.
        Co do poparcia przez Białorusinów PPR byli tacy na tych ziemiach bo jakby nie patrzeć było ich zdecydowana większość. W innej części Polski, gdzie nie było Białorusinów byli już sami Polacy. Także argument bezpodstawny. Niektórzy obawiali się pogromów, niektórzy jeszcze innego. Proszę obejrzeć film i posłuchać Siaroży – ile osób wstępowało do Solidarności. Ludzie chcieli dobrze. Nie wrzucajcie wszystkich do jednego kotła.

    • odietamo_292 :

      Tak, zgadzam się z tym, że żeby zrozumieć co tu się działo trzeba tu mieszkać. I rozmawiać nie tylko z Białorusinami, ale i ze starszymi Polakami tu żyjącymi. Mogę dziś śmiało powiedzieć, że dzięki Buremu, moja rodzina nie została wywiezina przez mieszkających w Zaleszanach Białorusinów na Syberie. Wioska została spalona za ich czyny, a nie za to kim byli. Zabili polskich żołnierzy, zakopali na podwórku i wielkie zdziwienie, że ich wioska została spalona… A teraz przekazali swoim synom fałszywą prawdę o tym co się działo, bo oni oczywiście byli niewinni. I te zdziwienie, że z wioski mogli wyjść tylko katolicy, bo wiadome było, że katolicy nie są z tej wioski, dlatego ich wypuszczano.. Trzeba było rozmawiać ze starszymi ludźmi dopóki żyli, a nie teraz odkopywać stare rany i jęczęć jak to prawosławnym było źle. Oni tam nie zgineli dlatego, że byli prawosławni, bo jeśli tak by było, to dlaczego tylko ta wioska, dookoła są również całe prawosławne wsie. Takie tłumaczenia są aż śmieszne dla osób tu mieszkających, którym rodzice i dziadkowie przekazywali ze smutkiem w oczach jak podłym można być człowiekiem, wskazując na Białorusinów mieszkających w Zaleszanach. Oddziały Burego przyszły do wioski po konkretnych ludzi, niestety ci ludzie byli zbytnimi tchórzami żeby wyjść i przez to zgineli niewinni ludzie…
      Tam moja miejscowość jest przykładem tego, że katolicy i prawosławni żyją między sobą w przyjaźni… a właśnie takie odgrzebywanie tego i mówienie o biednych prawosławnych nie tylko niszczy tą zgodę między nami, ale i przekręca historię..

      • fiesta :

        odietamo_292……
        Bialoruska propaganda i jej obroncy uzywaja „argumentu religijnego”, zeby zamaskowac swoje lajdactwo i sqrwysynstwo jakimi byly: ideologia komunistyczna, kolaboracja z sowieckim okupantem Polski i NKWD oraz ich haniebna rola w wywozce Polakow na Syberie zima na poczatku 1940r.
        Prawda jako oliwa na wierzch wyplywa i obroci sie przeciwko wszystkim oszczercom, ktorzy tak jak zyd J.T.Gross probowali oczernic Polske i Polakow.

  7. kroton :

    Witam. To mój pierwszy komentarz na forum chociaż na portal zaglądam od dawna. Chciałbym napisać Wam jak to było naprawdę. A wiem jak to było bo pochodzę właśnie z tamtych stron. Przede wszystkim prawdą jest to, że oddział Burego dopuścił się zbrodni wojennej. Zamknięcie w drewnianym domu nieuzbrojonych ludzi, kobiet i dzieci, a następnie podpalenie takowego budynku trudno jest cywilizowanym ludziom określić inaczej. To są niestety fakty które trzeba zaakceptować, przyjąć je do wiadomości i wychwalając zołnierzy wyklętych trzeba o tym pamiętać. Alle jest też druga kwestia taka mniej znana o której chciałbym tu napisać. Jest 1945 rok. Do pasącego w pobliżu wsi Zaleszany chłopca podjeżdża dwóch ludzi na motocyklu. To żołnierze podziemia. Wypytują chłopca o okolicę a następnie rozmawiają ze sobą. Nie krępują się specjalnie dzieckiem. Chłopak podsłuchał że mają zamiar przenocować w okolicy. Wraca do domu i opowiada o wszystkim swojemu ojcu – kowalowi, słynącemu w okolicy ze smykałki do rzemiosła. Następnego ranka do ojca chłopca przyszło dwóch mężczyzn z Zaleszan. Prosili o pomoc bo nie potrafili odpalić motocykla. Żołnierze podziemia zostali w nocy zamordowani w celach rabunkowych przez mieszkańców Zaleszan. Przez ludzi którzy przyjęli ich pod swój dach. Bury w swoim rajdzie wszedł do Zaleszan. Ludzie odpowiedzialni za zamordowanie jego ludzi uciekli. Bury zrobił to co mógł najgorszego – zastosował odpowiedzialność zbiorową i dopuścił się zbrodni na niewinnych ludziach. To nie była czystka etniczna – to była odpowiedzialność zbiorowa za mord o podłożu rabunkowym. Taka jest prawda. Obok Zaleszan są czysto prawosławne wioski – Suchowolce, Toporki i w połowie prawosławne Saki. Nikt tam nie ucierpiał. Nie ma sensu dorabiać ideologii. To co zrobił Bury to była zbrodnia wojenna, ale wcześniej w Zaleszanach miała miejsce kryminalna zbrodnia. Tyle.

    • adinocka :

      Zakładając że podane zdarzenie miało miejsce nie jest to jedyny, bezpośredni powód pacyfikacji. O innych wspomina artykuł, inne sam dodałem w oparciu o publikację „Rozstrzelany oddział”. Czy odpowiedzialność zbiorowa to zawsze zbrodnia wojenna? To temat do dyskusji. Czy odpowiedzialność zbiorowa zastosowana przez „Łupaszkę” w Dubinkach, AK w Sahryniu, Pawłokomie to zbrodnie wojenne? Czy chęć przerwania ludobójstwa to wystarczający powód do usprawiedliwienia odpowiedzialności zbiorowej w świetle prawa i moralności? Na marginesie partyzanci więzieniami nie dysponują… Pozostaje tylko śmierć albo baty

      • leszek_z_podlasia :

        A czy to coś zmienia do rzeczy, że teraz dopiero zalogowałem się i dodałem posta? Nie rozumiem Twojego oskarżenia. Nie posuwajmy się do takich oskarżeń. Po prostu temat dotknął moich stron. Nie kwestionuje walki o wolność przez AK, czy innych oddziałów przed komunistami tylko konkretnie osobę i odziały Burego, którego poczynania miały znamiona ludobójstwa na naszych ziemiach. Rozumiem, że nie interesują Cie fakty. Zapytam czy masz kogoś w tych stronach, dziadka, babcię, którzy tu mieszkali/ją, czy wychowali się w tych stronach? Ja tu żyłem, cała moja rodzina, dziadkowie, pradziadkowie. Rzeczywistość jest inna niż piszesz i to trzeba sobie wziąć do serca. Kłótnie nie są nikomu potrzebne, tym bardziej, że nasz kraj związany za ręce przez UE(=ZSRR) jest rozwalony począwszy od gospodarki kończąc po politykę zagraniczną. Żyjemy tu wszyscy zgodzie, ale jeżeli niektórzy będą nam na siłę wciskać kłamstwa, przyjeżdżać z zewnątrz (bojówki ONR z Białegostoku) i szczuć to będzie tworzył się podział. Pytam po co to komu potrzebne?

        • fiesta :

          Leszek z Podlasia…. nie rznij glupa i nie ukrywaj faktow o KOLABORACJI mniejszosci narodowych w Polsce (ZYDOW, UKRAINCOW, LITWINOW i BIALORUSINOW) z niemieckim i sowieckim okupantem Polski przeciw Polsce i Polakom.
          Gdyby nie mord na 2 zolnierzach polskiego podziemia zbrojnego to polski oddzial partyzancki nie mialby powodu do zastosowania akcji odwetowych i nie byloby przyslowiowego „skutku bez przyczyny”.
          Okupacja niemiecka i sowiecka panstwa polskiego pokazala jakimi lajdakami i squrwysynami byly mniejszosci narodowe zamieszkale w Polsce i nie bajeruj czytelnikow swoimi opowiastkami o „zgodzie”, bo gdyby faktycznie panowala zgoda to nigdy nie doszloby do kolaboracji mniejszosci narodowych z okupantami Polski. LOGICZNE ?
          Mniejszosci narodowe w Polsce byly PIATA KOLUMNA i braly czynny udzial w kolaboracji z okupantami Polski przeciw Polsce i Polakom, bo poczuli nagle, ze moga robic co chca z Polakami i nikt im nic nie zrobi, a nawet bylo to na reke Niemcom i Sowietom.

    • fiesta :

      Kroton…. nie wymyslaj bajki o „zbrodni na tle rabunkowym”, poniewaz zlodziej nie zabija tylko kradnie, chowa skradziona rzecz lub ewentualnie ucieka z miejsca kradziezy – vide PSYCHOLOGIA. Natomiast zbrodni dokonuje morderca.
      Faktem z kolei jest, ze okoliczni Bialorusini byli komunistami, wrogami Polski i Polakow oraz kolaborowali z sowieckim okupantem Polski i NKWD w 1939r po napasci ZSRR na Polske oraz w 1944r po pojawieniu sie armii czerwonej i NKWD na obszarze panstwa polskiego jakim wciaz byla II RP i to jest prawdziwy motyw zbrodni na dwoch polskich partyzantach, co dla calej wsi przeciw dwum partyzantom nie stanowilo wiekszego problemu.
      W zwiazku z tym watek o „religijnosci” tamtejszych BIALORUSKICH KOMUNISTYCZNYCH LAJDAKOW I SQRWYSYNOW, nalezy wlozyc miedzy bajki, poniewaz czlowiek wierzacy NIE ZABIJA (5-te przykazanie dekalogu).
      Problem w tym, ze bialoruscy komunisci i kolaboranci z sowieckim okupantem Polski i NKWD nie spodziewali sie wejscia do wsi polskiego oddzialu partyzanckiego, ktory wzial odwet za zabicie swoich ludzi, i ktorzy dzialali pod wplywem szalu i stad wynika ich agresja wobec bialoruskich mieszkancow wsi, a na wojnie nie ma zabawy.
      Np. Niemcy za zabicie jednego zolnierza niemieckiego mordowali wszystkich mieszkancow wsi od kolyski az po starca i palili cala wies.
      Dzialania „Burego” wynikaly z odwetu za zbrodnie popelnione na dwoch zolnierzach polskiego oddzialu zbrojnego przez Bialorusinow kolaborujacych z sowieckim okupantem Polski i NKWD, ktory bedac pod wplywem szalu nie potrafil opanowac swoich dzialan i naduzyl sily i brutalnosci.
      Mimo tego mial prawo do zastosowania kary wobec bialoruskich wrogow Polski i sowieckich kolaborantow oraz mordercow polskich zolnierzy, poniewaz polskie podziemie zbrojne pelnilo rowniez role aparatu sadowniczego na obszarze panstwa polskiego pod okupacja niemiecka i sowiecka.

    • fiesta :

      Polska nie rzadza Polacy tylko ZYDOSTWO i dlatego nie sa krecone polskie filmy dokumentalne. Natomiast sa pieniadze na ANTY-POLSKIE PASZKWILE jak ten o „Bialorusinach” z Zaleszan, o ktorych nie podaja, ze byli KOMUNISTAMI i kolaborowali z sowieckim okupantem Polski i NKWD przeciw Polsce i Polakom i zamordowali najpierw 2 zolnierzy polskiej partyzantki, bo to by popsulo wymowe filmu i skompromitowalo wyrezyserowana oszczercza propagande przeciw Polsce i Polakom.
      „Litwini” tez nakrecili wczesniej podobny ANTY-POLSKI PASZKWIL i rowniez nie podali, ze mniejszosc litewska w Polsce kolaborowala z niemieckim okupantem Polski oraz ze Litwini dokonali najpierw zbrodni na polskiej ludnosci cywilnej w Glinciszkach, a pozniej polska partyzantka wziela odwet w Dubinkach, gdzie znajdowal sie posterunek milicji litewskiej kolaborujacej z Niemcami i gdzie ukrywali sie rowniez sprawcy zbrodni na Polakach w Glinciszkach, bo te fakty tez by popsuly wyrezyserowana oszczercza propagande przeciw Polsce i Polakom.
      A przyjrzyjcie sie paszkwilowi „Sasiedzi” autorstwa zyda i socjologa J.T.Grossa o Jedwabnem, ktoremu polski historyk J.R.Nowak udowodnil az 100 klamstw !…. a mimo tego zydostwo w Polsce i poza Polska wciaz oskarza Polakow o „zbrodnie” w Jedwabnem i zadna organizacja panstwowa w Polsce nie protestuje i nie bedzie protestowac tak dlugo, dopoki Polacy nie odsuna zydostwa od wladzy i wplywow w Polsce.

  8. prawda :

    See what they did to Poland and Poles friends and allies! This is a true story passed on by our grandparents and parents! It’s impossible to falsify!
    From the film: The number of victims of Germans, Soviets, Ukrainians, Belarusians, Lithuanians and Jews murders on the Polish citizens in the first period of the Second World War to date, failed to find and describe!
    JaremaW01.02.2016 Z tego wniosek że trzeba kręcić swoje filmy mówiące o prawdzie i broniące dobrego imienia Polski i Polaków.
    https://www.youtube.com/watch?v=Pn1xzeQy1Lk

  9. prawda :

    See what they did to Poland and Poles friends and allies! This is a true story passed on by our grandparents and parents! It’s impossible to falsify!
    From the film: The number of victims of Germans, Soviets, Ukrainians, Belarusians, Lithuanians and Jews murders on the Polish citizens in the first period of the Second World War to date, failed to find and describe!
    JaremaW01.02.2016 Z tego wniosek że trzeba kręcić swoje filmy mówiące o prawdzie i broniące dobrego imienia Polski i Polaków.
    https://www.youtube.com/watch?v=Pn1xzeQy1Lk

  10. prawda :

    See what they did to Poland and Poles friends and allies! This is a true story passed on by our grandparents and parents! It’s impossible to falsify!
    From the film: The number of victims of Germans, Soviets, Ukrainians, Belarusians, Lithuanians and Jews murders on the Polish citizens in the first period of the Second World War to date, failed to find and describe!
    JaremaW01.02.2016 Z tego wniosek że trzeba kręcić swoje filmy mówiące o prawdzie i broniące dobrego imienia Polski i Polaków.
    https://www.youtube.com/watch?v=Pn1xzeQy1Lk

    • fiesta :

      To nie „ktos” zabija Polakow, ale sa to konkretne zabojstwa z premedytacja z powodow politycznych, ideologicznych i narodowosciowych, popelnione przez mniejszosci narodowe zamieszkale w Polsce (Bialorusini, Litwini, Ukraincy, ZYDZI), ktore kolaborowaly z sowieckim i niemieckim okupantem Polski przeciw Polsce i Polakom w czasie II wojny swiatowej i juz za sama kolaboracje powinni byc rozstrzelani – tak stanowilo prawo wojenne polskiego podziemia zbrojnego, ktore bylo PRAWOWITA WLADZA w okupowanej Polsce.
      Kara za zbrodnie popelnione przez mniejszosci narodowe na Polakach w Polsce i kara za kolaboracje mniejszosci narodowych z niemieckim i sowieckim okupantem Polski przeciw Polsce i Polakom, ktora wymierzalo polskie podziemie zbrojne jest w pelni uzasadniona.
      Kazda zaklamana i oszczercza propaganda przeciw Polsce i Polakom bedzie demaskowana i napietnowana.