Nie możemy powrócić do okresu strefy wpływów, kiedy wielkie mocarstwa mówiły innym krajom, co można robić, a czego nie – podkreślił sekretarz generalny NATO Jens Stoltenberg podczas wspólnej konferencji prasowej z prezydentem Andrzejem Dudą.

W poniedziałek w Brukseli prezydent Andrzej Duda spotkał się z sekretarzem generalnym NATO, Jensem Stoltenbergiem, z którym rozmawiał przede wszystkim o sytuacji na Ukrainie, w kontekście zagrożenia rosyjską agresją.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

2804.49 PLN    (12.74%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Podczas wspólnej konferencji prasowej, Stoltenberg powiedział, że „Rosja dokonała przerzutu ponad 100 tysięcy żołnierzy”, w tym wojskowych odpowiedzialnych za logistykę, dowodzenie czy kwestie medyczne. Dodał, że spodziewany jest też dodatkowy przerzut jeszcze około 30 tys. rosyjskich mundurowych. Jego zdaniem, to „największe rozbudowanie zdolności” bojowej przez Rosję od zimnej wojny, a ruchy rosyjskich wojsk uważa za „nieuzasadnione i nieprzejrzyste”.

 

Czytaj także: Stoltenberg: największy przerzut wojsk na Białoruś od czasu zakończenia zimnej wojny

Sekretarz generalny NATO zwrócił przy tym uwagę, że Rosja „zmieniła plany corocznego ćwiczenia sił jądrowych” – odbędą się w lutym br. Stoltenberg powiedział, że wcześniej Moskwa „wykorzystywała ćwiczenia jako przykrywkę do agresywnych działań”.

– NATO musi pozostać silne i gotowe, dlatego zwiększyliśmy naszą obecność na wschodzie – powiedział, odnosząc się do zwiększenia liczebności sił natowskich na tzw. wschodniej flance. Wyraził radość z decyzji prezydenta USA o wysłaniu dodatkowych żołnierzy do Polski, Niemiec i Rumunii. – To potężna demonstracja zaangażowania USA w Sojusz – ocenił Stoltenberg.

Kolejny raz zaprosił też Rosję na spotkanie z przedstawicielami NATO. Wyjaśnił, że byłaby to dobra okazja, aby m.in. zredukować ryzyko agresji. Zastrzegł, że Sojusz „nie może iść na kompromis ws. kluczowych zasad”, jak np. prawo poszczególnych państw „do wyboru własnej drogi”.

Stoltenberg przypomniał też podczas swojego wystąpienia o wspólnym oświadczeniu chińsko-rosyjskim, dotyczącym sytuacji wokół Ukrainy. Jego zdaniem, „to próba odebrania suwerennym narodom prawa do podejmowania własnych wyborów, chociaż znajduje się ono w międzynarodowych dokumentach”.

Przypomnijmy, że jak informowaliśmy, Rosja i Chiny we wspólnym oświadczeniu przyjętym w piątek wezwały wszystkie państwa do wzmocnienia dialogu i wzajemnego zaufania oraz m.in. do szanowania „prawa narodów do samodzielnego określania ścieżek rozwoju swoich krajów”. Podkreślili też potrzebę „ochrony międzynarodowej architektury kierowanej przez ONZ i międzynarodowego porządku światowego opartego na prawie, dążenia do prawdziwej wielobiegunowości z Organizacją Narodów Zjednoczonych i jej Radą Bezpieczeństwa odgrywającą centralną i koordynującą rolę (…)”. Z kolei w dniu otwarcia Zimowych Igrzysk Olimpijskich Rosja i Chiny ogłosiły partnerstwo „bez ograniczeń”, wspierając się nawzajem w sporach z Ukrainą i Tajwanem, obiecując dalszą współpracę. Chiny poparły żądanie Rosji, aby Ukraina nie została wpuszczona do NATO, a Rosja sprzeciwiła się wszelkim formom niepodległości Tajwanu.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Zdaniem Stoltenberga, prowadzona przez NATO „polityka otwartych drzwi” na przestrzeni lat „okazała się sukcesem”, bo dzięki temu w całej Europie rozpowszechniła wolność i bezpieczeństwo”.

– Nie możemy powrócić do okresu strefy wpływów, kiedy wielkie mocarstwa mówiły innym krajom, co można robić, a czego nie – podkreślił sekretarz generalny NATO. Następnie, zwracają się do prezydenta Dudy, powiedział, że „NATO może liczyć na Polskę, a Polska na NATO”.

Przeczytaj: Johnson: Putin chce „nowej Jałty” i nowego podziału stref wpływów w Europie

Polski prezydent podkreślił znaczenie jedności zarówno w aspekcie działania Unii Europejskiej, jak i NATO. – Nie mam wątpliwości, że potrzebne jest wzmocnienie na wschodniej flance Sojuszu – ocenił. Jego zdaniem, obecność rosyjska w pobliżu granicy rosyjsko-ukraińskiej i na Białorusi „zmieni zasadniczo architekturę bezpieczeństwa w naszej części Europy”, szczególnie, jeśli rosyjskie wojska pozostaną na Białorusi. Powiedział, że wówczas „granica militarna NATO-Rosja zwiększyłaby się o kolejne 1200 km, zaś Rosji faktycznie przybyłby kolejny okręg wojskowy.

– Jako Polacy z pełną odpowiedzialnością jesteśmy w NATO, aby był pokój i spokój i nie dochodziło do militarnej eskalacji w naszej części świata. Takie zagrożenie jest ostatnią rzeczą, jakiej potrzebujemy – mówił Andrzej Duda. Zasugerował też, że najbliższy szczyt NATO powinien odbyć się w formule NATO – Ukraina oraz NATO – Gruzja, żeby pokazać solidarność z tymi państwami.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

– NATO nie daje się podzielić, państwa współdziałają ze sobą – zapewnił prezydent. W poniedziałek spotkał się też z szefową Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen oraz przewodniczącym Rady Europejskiej Charles’em Michelem. Wcześniej przebywał w Pekinie, gdzie spotkał się z przywódcą Chin Xi Jinpingiem, przedtem złożył wizytę w Gruzji.

Interia.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz