Podczas 62. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa doszło do ostrej polemiki między Radosławem Sikorskim a czeskim ministrem spraw zagranicznych Petrem Macinką. Dyskusja dotyczyła demokratycznej legitymacji instytucji unijnych, roli państw narodowych oraz kwestii wolności słowa.

W trakcie 62. Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa doszło do ostrej wymiany zdań między ministrem spraw zagranicznych Radosławem Sikorskim a szefem czeskiej dyplomacji Petrem Macinką. Spór koncentrował się wokół oceny demokratycznego mandatu instytucji Unii Europejskiej oraz zakresu suwerenności państw członkowskich.

Macinka podważył tezę, że instytucje UE dysponują pełną legitymacją demokratyczną. Wskazywał, że choć państwa członkowskie funkcjonują jako demokracje, obywatele nie mają bezpośredniego wpływu na wszystkie decyzje zapadające na szczeblu unijnym. Zaznaczył, że kompetencje Brukseli nie powinny być dalej rozszerzane kosztem państw narodowych.

Sikorski odrzucił tę argumentację. Ocenił, że Unia Europejska opiera się na rządach i parlamentach wyłanianych w wyborach w poszczególnych krajach, a jej instytucje działają w oparciu o mandaty wynikające zarówno z wyborów krajowych, jak i do Parlamentu Europejskiego. Jego zdaniem kwestionowanie demokratycznego charakteru UE pomija istniejące mechanizmy kontroli politycznej.

W trakcie dyskusji doszło do bezpośredniej polemiki. Sikorski odniósł się do sposobu wyłaniania władz w Czechach, na co Macinka odpowiedział.

„Ministrowie w twoim kraju nie są bezpośrednio wybierani. Są wybierani przez parlament i premiera” – powiedział Sikorski do Macinki. Czeski minister odparł, że w Polsce „jest większość parlamentarna”.

Zobacz: Dyplomatyczne spięcie podczas wizyty Sikorskiego w Indiach

Komentatorzy wskazują, że różnice między stanowiskami Warszawy i Pragi wpisują się w szerszą debatę w Europie dotyczącą kierunku integracji oraz relacji między instytucjami unijnymi a suwerennością państw członkowskich.

W trakcie rozmowy ministrowie poruszyli także temat wolności słowa. Sikorski ocenił, że europejskie regulacje dotyczące walki z tzw. mową nienawiści i dezinformacją nie stanowią formy cenzury. Zaznaczył również, że w Polsce z powodów historycznych prawnie zakazane jest propagowanie faszyzmu i komunizmu.

Macinka sprzeciwił się określaniu przeciwników politycznych mianem „faszystów”. Oświadczył, że faszyzm zakończył się 70–80 lat temu, a używanie takich określeń pogłębia podziały społeczne.

Sikorski przerwał jego wypowiedź, twierdząc, że „na świecie wciąż są faszyści”, także w Europie.

Czytaj: Sikorski proponuje „legion europejski” zamiast armii UE

tvn24.pl / dorzeczy.pl / Kresy.pl

Tagi: , , ,
forma płatności