6 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply

  1. costner
    costner :

    Już dawno pisałem, że wierzę we Francuzów. Po przeczytaniu książki hrabiego de Marenches nabrałem otuchy i zaufania do Francuzów. Jesteśmy cywilizacją europejską, czyli chrześcijańską i u nas nie miesza się religii do polityki. Więc jak ajatollach, z całym należnym szacunkiem nie życzy sobie stosować się do naszych obyczajów, to niech sobie spożywa posiłek w kebabie. Od takich właśnie drobnych gestów się zaczyna, bo … uwaga, nie ma drobnostek, a już na pewno nie ma drobnostek ani w religii ani w polityce. Stosowanie się do swoich zasad, świadczy o szacunku do samego siebie, a to jest podstawa do szacunku dla innych. Brawo Francuzi, tak dalej trzymać.

  2. zan
    zan :

    Saudowie to przecież pseudo muzułmanie. Wódkę wypiją we Francji, świniaka zjedzą, ale u siebie głowy ścinają i ciemnotę promują – bo taką politykę wobec sąsiadów ma Izrael i Saudowie ją wykonują. Natomiast gościa powinno się szanować, zwłaszcza takiego który ma sporo kasy do wydania. Holland właśnie obsikał furę hajsu, a islamizacje we Francji i tak robi. Jeden z najgorszych preziów w historii. Francuzi go nienawidzą, a raczej gardzą nim.

    • kojoto
      kojoto :

      Jak to czasem bywa – i tym razem się zdarzyło, że mocno przesadziłeś. Wino to prawie narodowy trunek dla francuzów. Tu persowie bardzo przesadzili. Pytanie, czy jak prezydent Francji pojedzie do Iranu, to czy Persowie powinni do poczęstunku zaproponować wino, lub koniak? W końcu powinni gościa przyjąć należycie, czy nie? Gość jest gościem i powinien szanować zasady obowiązujące w kraju, który odwiedza – pić nie musi (jego sprawa), można nawet umówić, żeby nie podawano alkocholu całej delegacji – problem? No chyba tylko dla oszołomów – i takich z siebie zrobili persowie tym razem.

  3. zefir
    zefir :

    Z tą demonstracyjną obstrukcją Irańczyków do wina,to przesada. Nie chcesz gościu pić,to twoja sprawa,ale taki banał nie może rzucać cienia na relacje międzynarodowe.Żabojady,o dziwo,postawiły na swojem-i słusznie.