Według badania SW Research dla „Rzeczpospolitej” ok. jedna trzecia Polaków krytycznie ocenia amerykańską operację w Wenezueli i zatrzymanie prezydenta Nicolasa Maduro. Najbardziej negatywnie nastawieni są mieszkańcy dużych miast oraz osoby po 50. roku życia. Zbliżony rozkład ocen odnotowano w badaniach opinii Amerykanów.
38,6 proc. Polaków ocenia amerykański atak negatywnie, natomiast 29,6 proc. badanych popiera interwencję w Caracas. Kolejne 26,4 proc. respondentów nie miało zdania, a 5,5 proc. w ogóle nie słyszało o operacji. Negatywną ocenę częściej wyrażają osoby po 50. roku życia i z wykształceniem wyższym, a także mieszkańcy dużych miast – 49 proc. z nich uważa operację za złą decyzję – wskazała Małgorzata Bodzon z SW Research.
Podobne wyniki uzyskano badając amerykańskie społeczeństwo. Sondaż Reuters/Ipsos przeprowadzony w USA pokazuje, że jeden na trzech Amerykanów popiera operację w Wenezueli, 34 proc. jest przeciwnych, a 33 proc. nie zajęło stanowiska. Operację popiera 65 proc. zwolenników Republikanów, 11 proc. zwolenników Demokratów oraz 23 proc. wyborców niezależnych.
Stany Zjednoczone chcą przejąć administrację w Wenezueli
3 stycznia amerykańskie siły pojmały w Caracas Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores, po czym przewieziono ich samolotem do Stanów Zjednoczonych. Maduro trafił do aresztu w Nowym Jorku, a w poniedziałek stanął przed amerykańskim sądem federalnym. Usłyszał cztery zarzuty: uczestnictwa w zmowie narkoterrorystycznej, sprowadzania kokainy do Stanów Zjednoczonych oraz dwa zarzuty związane z posiadaniem zabronionej broni. Obalony przywódca oświadczył, że jest niewinny. Te same zarzuty usłyszała jego żona, która również oznajmiła, że jest „kompletnie niewinna”.
W sobotę Delcy Rodríguez – dotychczasowa wiceprezydent kraju – została zaprzysiężona jako nowa prezydent Wenezueli. Podczas wystąpień podkreślała, że za legalnego przywódcę kraju nadal uważa Nicolása Maduro oraz że Caracas oczekuje relacji ze Stanami Zjednoczonymi wyłącznie w granicach prawa międzynarodowego i wenezuelskiego.
Po operacji w stolicy Wenezueli prezydent USA Donald Trump ogłosił, że Stany Zjednoczone przejmą tymczasową odpowiedzialność za zarządzanie krajem do czasu zakończenia politycznej transformacji.
Administracja Donalda Trumpa przedstawiła pełniącej obowiązki prezydenta Wenezueli listę żądań, których spełnienie ma przesądzić o dalszych relacjach Caracas z Waszyngtonem. Amerykanie zapowiadają, że w razie oporu są gotowi użyć siły, a sama Rodríguez — jak podaje Politico — może podzielić los Nicolasa Maduro, przebywającego w areszcie w Nowym Jorku
USA naciskają na tymczasowy rząd Wenezueli, by usunął z kraju podejrzanych agentów wywiadu z Chin, Rosji, Iranu i Kuby. Waszyngton domaga się też zerwania więzi gospodarczych z tymi państwami i ścisłej współpracy z USA w sektorze naftowym.
6 stycznia Trump poinformował, że tymczasowe władze Wenezueli przekażą USA od 30 do 50 mln baryłek wysokiej jakości ropy naftowej objętej sankcjami, a środki ze sprzedaży surowca znajdą się pod amerykańską kontrolą. Wartość tej ropy media oszacowały na ok. 2 mld dolarów.
7 stycznia Amerykanie przejęli dwa tankowce powiązane z przewozem wenezuelskiej ropy naftowej. Rzeczniczka Białego Domu Caroline Levitt przekazała, że załoga jednego ze statków zostanie postawiona przed sądem, a USA już rozładowują ropę ze skonfiskowanego rosyjskiego tankowca Marinera
Po zatrzymaniu Nicolasa Maduro przez siły USA wenezuelska opozycja ogłosiła gotowość do przejęcia władzy. Maria Corina Machado wskazuje Edmunda Gonzáleza Urrutię jako prezydenta elekta, powołując się na wybory z 2024 r
Machado, uznawana za główną postać obozu opozycyjnego, wygrała w 2023 r. prawybory środowisk demokratycznych, jednak podporządkowane reżimowi sądy w Caracas zablokowały jej start w wyborach. W 2025 roku została uhonorowana Pokojową Nagrodą Nobla za działalność na rzecz demokracji.
Jednocześnie CBS News zwróciła uwagę, że nie jest przesądzone, czy Machado i González Urrutia będą mogli powrócić do kraju i uczestniczyć w sprawowaniu władzy. Sam Donald Trump publicznie wyraził wątpliwości co do przywódczej roli liderki opozycji. „Jest bardzo miłą kobietą, ale nie cieszy się szacunkiem” — powiedział prezydent USA dziennikarzom.
Machado poinformowała w rozmowie z CBS News, że w tym roku nie rozmawiała bezpośrednio z Trumpem. Jednocześnie zaznaczyła, że społeczeństwo wenezuelskie jest „bardzo wdzięczne” za decyzję Stanów Zjednoczonych o zatrzymaniu Nicolasa Maduro.
5 stycznia zabrała głos na portalu społecznościowym X, pisząc, że nowa Wenezuela będzie „głównym sojusznikiem” USA w kwestiach „bezpieczeństwa, energetyki, demokracji i praw człowieka”. Jak oceniła – „Wolność Wenezueli jest bliska i wkrótce będziemy świętować na naszej ziemi. Będziemy krzyczeć, modlić się i obejmować się jak rodzina, ponieważ nasze dzieci wrócą do domu”.
Reakcje międzynarodowe
Sekretarz generalny ONZ Antonio Guterres ostrzegł, że operacja USA w Wenezueli stworzyła niebezpieczny precedens i może wywołać wzrost niestabilności w regionie. Ocenił, że w trakcie zatrzymania Nicolasa Maduro „nie respektowano zasad prawa międzynarodowego” i wezwał do poszanowania suwerenności państw oraz dialogu politycznego.
Nadzwyczajne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa ONZ odbyło się w poniedziałek, kilka dni po operacji amerykańskich sił, która zakończyła się zatrzymaniem Nicolasa Maduro i przewiezieniem go do Stanów Zjednoczonych.
Podczas posiedzenia rosyjski przedstawiciel Wasilij Niebienzia zażądał jego natychmiastowego uwolnienia Nicolasa Maduro, nazywając operację „napadem” oraz „cynicznie popełnioną zbrodnią”.
Chińskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oświadczyło, że przetrzymywanie Nicolása Maduro przez Stany Zjednoczone stanowi pogwałcenie prawa międzynarodowego oraz zasad ONZ. Pekin wezwał do natychmiastowego zwolnienia wenezuelskiego przywódcy i jego żony oraz do rozwiązania sporu w drodze negocjacji.
Głos w sprawie amerykańskiej interwencji zabrała również Unia Europejska, choć był on bardziej stonowany. Wspólnota wezwała wszystkie strony konfliktu w Wenezueli do zachowania spokoju i unikania działań, które mogłyby doprowadzić do dalszej eskalacji napięć. Apel znalazł się we wspólnym oświadczeniu 26 państw członkowskich, wydanym w odpowiedzi na ostatnie działania Stanów Zjednoczonych. Jedynym krajem, który nie podpisał się pod dokumentem, są Węgry.
Jednocześnie Komisja Europejska potwierdziła, że UE nie uzna zaprzysiężonej tymczasowej prezydent Wenezueli Delcy Rodríguez. Bruksela zamierza utrzymać selektywne kontakty z władzami tego kraju, by chronić własne interesy.
Kresy.pl/Rzeczpospolita
































