Na Słowacji, w czwartek 30 stycznia, policja zatrzymała obywatela Ukrainy z powodu domniemanego „zagrożenia zamachem stanu”.
Jak poinformował Dennik N, na Słowacji, w czwartek 30 stycznia, policja zatrzymała obywatela Ukrainy z powodu domniemanego „zagrożenia zamachem stanu”. Słowacka policja potwierdziła, że przygotowuje „najszybszą możliwą” deportację Ukraińca w związku z podejrzeniem służb specjalnych o zagrożeniu „zamachem stanu”.
W tym samym czasie Departament ds. Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej prowadzi działania operacyjno-śledcze, a Straż Graniczna i Policja ds. Cudzoziemców wprowadzają dane mężczyzny do krajowej bazy osób zablokowanych.
Z kolei opozycyjny słowacki poseł Juraj Krupa stwierdził, że informacje o „przyszłym Majdanie” zostały sfabrykowane, a informacje o „sprawcy” również mogły zostać sfałszowane.
Wiadomo, że Ukrainiec jest przetrzymywany w biurze Straży Granicznej ds. Cudzoziemców. Według przewodniczącego Komitetu Obrony i Bezpieczeństwa Richarda Glucka, deportacja jest dla mężczyzny największą karą, ponieważ na Ukrainie rzekomo zostanie „zatrzymany i wysłany do wojska”.
Zobacz też: Fico: Jedna trzecia tych, którzy wyszli na ulice to obywatele Ukrainy
Ministerstwo Spraw Zagranicznych Ukrainy poinformowało, że zatrzymany na Słowacji Ukrainiec otrzymuje wsparcie konsularne; Ambasada zwróciła się również do władz słowackich o wyjaśnienie podstaw zatrzymania.
Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaznaczyło, że jest świadome sytuacji związanej z zatrzymaniem obywatela Ukrainy na Słowacji. Ambasada Ukrainy nawiązała z nim kontakt i jego rodziną, otrzymuje on wsparcie konsularne. Zatrzymany ma również prywatnego prawnika.
„Nalegamy na konieczność poszanowania przez stronę słowacką uzasadnionych praw i interesów obywatela Ukrainy. Ambasada Ukrainy w Republice Słowackiej zwróciła się już do właściwych organów Słowacji o wyjaśnienie podstaw zatrzymania” – czytamy w komentarzu.
Kresy.pl/Dennik N































