Szef rosyjskiej dyplomacji przyleciał do stolicy Syrii. Siergiej Ławrow jest kolejnym światowym politykiem, który próbuje uspokoić sytuację w ogarniętej wojną domową Syrii. W Damaszku Ławrow spotka się z syryjskim prezydentem Baszarem al-Assadem, którego ustąpienia domaga się opozycja. Szefowi rosyjskiego MSZ towarzyszy szef wywiadu Michaił Fradkow.
W sobotę Rosja zawetowała rezolucję Rady Bezpieczeństwa ONZ, która miała potępić władze Syrii za stosowanie przemocy wobec cywilów. Wywowało to ostre komentarze społeczności międzynarodowej, w tym głównie Stanów Zjednoczonych. Już wtedy Moskwa zapowiedziała, że spróbuje rozwiązać konflikt na drodze dyplomacji.
Analityk Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych Patrycja Sasnal podkreśla w rozmowie z Polskim Radiem, że Rosja ma w Syrii swoje interesy. Jednak – jak dodaje – szansa, że Rosjanom uda się uspokoić sytuację, jest niewielka. Patrycja Sasnal wyjaśnia, że wizyta Rosjan w Damaszku ma na celu sprawdzenie, czy dyplomacja rosyjska może być skuteczna. Jak przypomina, Rosjanie próbowali wpłynąć już na prezydenta Assada. „Być może teraz im się uda. Mogą wynegocjować jakiś plan, który będzie trwał przez kilka miesięcy” – podkreśla analityk PISM.
Tymczasem syryjskie wojsko wznowiło trwający od kilku dni ostrzał miasta Homs. Miejscowi aktywiści szacują, że wczoraj w całym kraju zginęło około stu osób, a w weekend ponad 300. ONZ ocenia, że od marca ubiegłego roku w Syrii zginęło co najmniej 5400 osób. Z kolei syryjskie władze mówią o co najmniej dwóch tysiącach zabitych policjantów i żołnierzy.



























