Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Rosja utrzymuje obecność wojskową w Syrii mimo upadku rządu Baszszara al-Asada. Według doniesień amerykańskich mediów rosyjski statek zaopatrzeniowy dotarł do Tartusu pod eskortą okrętów wojennych. Część przedstawicieli administracji USA liczyła, że zmiana władzy w Damaszku doprowadzi do ograniczenia rosyjskich wpływów w regionie.
W maju w syryjskim porcie Tartus zacumował rosyjski statek towarowy „Sparta”, który dostarczył zaopatrzenie dla rosyjskich instalacji wojskowych w Syrii. Według ustaleń „Wall Street Journal”, opartych na analizie zdjęć satelitarnych i informacjach amerykańskich urzędników, operacja potwierdza zamiar Moskwy utrzymania strategicznej obecności wojskowej w tym kraju mimo zmiany władz w Damaszku.
Statek „Sparta” wypłynął z Sankt Petersburga w marcu i po kilku tygodniach dotarł do syryjskiego portu Tartus. Była to pierwsza tego typu operacja od upadku w 2024 roku rządu Baszszara al-Asada, który przez lata pozostawał bliskim sojusznikiem Kremla.
Dowódca ukraińskich sił systemów bezzałogowych, major Robert Bródi oświadczył, że już wyznaczyły one sobie cele na terytorium Białorusi. Nie pozostało do bez komentarza ze strony przywódcy tego państwa.
„Do mińskiego gauleitera Łukaszenki: pies, który szczeka, nie gryzie. Drapieżny ptak nie jest taki. Pierwsze 500 celów jest już na radarze. Bezpłatna i bardzo praktyczna rada: trzymajcie się z dala od Ukrainy" - napisał we wtorek na Telegramie ukraiński dowódca znany także pod pseudonimem "Madziar".
Portal Zierkało zacytował w niedzielę odpowiedź białoruskiego prezydenta, Aleksandra Łukaszenki na ten wpis. „Oni, może i zidentyfikowali 500 celów. Na szczęście mamy dla nich 500 celów. Mamy jeden cel – bardzo poważny, o precyzyjnych współrzędnych i bardzo blisko Białorusi. Oni też to rozumieją. To po pierwsze" - zagroził Łukaszenko.
Rheinmetall poinformował o podpisaniu pakietu kontraktów z Rumunią o wartości 5,7 mld euro. Zamówienie obejmuje prawie 300 pojazdów bojowych, systemy obrony przeciwlotniczej, amunicję i komponenty amunicyjne oraz cztery jednostki morskie. (more…)
Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 27-letniego obywatela Polski podejrzanego o organizowanie nielegalnego przekraczania granicy z Białorusi do Polski. W miejscu jego zamieszkania zabezpieczono ponad 2,2 kg mefedronu o czarnorynkowej wartości przekraczającej 130 tys. zł.
Funkcjonariusze Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali 27-letniego obywatela Polski podejrzanego o udział w organizowaniu nielegalnej migracji przez granicę z Białorusią. Informację o sprawie Straż Graniczna przekazała we wtorek.
Do zatrzymania mężczyzny doprowadziły skoordynowane działania operacyjne funkcjonariuszy z Placówki Straży Granicznej w Sławatyczach oraz Wydziału Zabezpieczenia Działań Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.
Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował w środę po rozmowie z szefem Pentagonu Pete’em Hegsethem, że Polska przedstawiła Stanom Zjednoczonym propozycję utworzenia nowej, stałej bazy wojsk amerykańskich na terytorium RP.
W mieście Jenakijewo w na terenie kontrolowanym przez Rosjan dron, uderzył w rejsowy autobus pasażerski jadący do Moskwy. Zginęło kilkanaście osób.
O ataku jako pierwszy z poziomu oficjalnego poinformował szef władz Donieckiej Republiki Ludowej, czyli struktur Federacji Rosyjskiej kontrolującej większą część obwodu donieckiego. „Dron uderzeniowy zaatakował autobus relacji Moskwa-Symferopol w Jenakijewie. Według wstępnych informacji zginęło siedmiu cywilów. Kolejnych 11 osób zostało rannych w różnym stopniu” - napisano w środowym oświadczeniu Puszylina, jakie ukazało się przed południem.
Już po południu Puszyli o zwiększeniu się liczby ofiar na skutek śmierci jednego z ciężko rannych. "Łączna liczba ofiar śmiertelnych i rannych wynosi obecnie osiem” - Puszylin powiedział agencji Interfax.
Z analizy tekstu niczego istotnego się nie dowiedziałem.Nie wiem,czy mowa o 7-iu elektrowniach atomowych,czy może o 7-iu jądrowych blokach energetycznych.Projektowanej mocy też nie podano.Przykładowo elektrownia atomowa w Żarnowcu miała mieć 4 bloki energetyczne o łącznej mocy 1600 MW.Cóż,papier każdy propagandowy projekt przyjmie,nawet “PEP 2040”-to dobre na projekt polityczny.Minister Tchórzewski w 2016r powiedział,że przynajmniej jedną elektrownię atomową należy wybudować-decyzja zapadnie w referendum. Tenże minister już w następnym 2017r oświadczył,że “dotychczasowe propozycje finansowania tego zadania były nie do przyjęcia…stąd projekt upadł”-pieniądze mają znależć państwowe spółki,a nie budżet państwa.Cóż się więc zmieniło,że ministra tak oświeciło?W dalszym ciągu nie mamy niczego,w tym :lokalizacji i uzgodnień,żródeł i sposobów finansowania,technologii i doświadczenia,wykonawców i społecznego przyzwolenia.Mamy za to projekt fantasmagorię i przekonanie,że “jakoś tam będzie”,jak coś nie wyjdzie to niech martwią się nasi następcy.
@zefir :Przeglądając prasę doczytałem,że :-projektowana moc to 6-9 GW tj 6000-9000 MW.Dużo to czy mało?Dla porównania podaję,że aktualne zapotrzebowanie Krajowego Systemu Elektroenergetycznego waha się w granicach ok 18000-23000MW mocy,zależnie od godziny dobowej.Maksymalne zapotrzebowanie KSE wynosiło 26231 MW w dniu 10 stycznia 2017r ok godz 17;30.
Poczytajcie sobie jakie problemy mają Niemcy ze swoimi starymi elektrowniami oraz jakie problemy pojawiły się w związku ze składowaniem zużytego paliwa z tych elektrowni. Nie potrafimy się uczyć na błędach innych?
Czy zapotrzebowanie na energie tak w Polsce rośnie czy te 1,5% nowej mocy z OZE nie wystarcza? a mogło by być więcej przy dzisiejszych technologiach domy pasywne itd gospodarstwa domowe powinny być budowane tak by być z zerowym zapotrzebowaniem na energię. Zamiast tego w programie walki ze smogiem nie ma dotacji na panele słoneczne!!! a jest na wymianę okien. Skoro da się efektowniej i ekologiczniej spalać węgiel dochodzi OZE które może w blisko dającej się przewidzieć przyszłości stanowić 40% zapotrzebowania. Czy w takim razie naprawdę są potrzebne niebezpieczne i bardzo drogie w budowie elektrownie atomowe dochodzi tu kwestia bezpieczeństwa kwestia składowania odpadów. Pytam jako laik wiem że ok 10 lat temu bito na alarm że zabraknie nam prądu ale wtedy mówiło się o całkowitym odchodzeniu od węgla.
Jestem ciekaw, gdzie tzw. rząd będzie składował radioaktywne pręty i inne odpady. Na Mazurach, w Tatrach, na jakimś dzikim wysypisku pod którymś z polskich miast, wrzucać do Wisły, czy może będą zakopywać pod Puszczą Białowieską?
@1000_szabel Z tego co ja wiem to chyba każdy kraj ma składowisko na odpady radioaktywne, a przynajmniej takowe mamy. Mamy reaktor Maria chyba, do szpitali produkowanych jest dużo radioaktywnych rzeczy i to składujemy potem.
Pytanie czy z EA odpady też tam pójdą czy musi być nowe miejsce.