Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Leave a Reply
You must be logged in to post a comment.
Poseł Konfederacji Michał Wawer zwrócił się do ministra nauki o kontrolę Powiślańskiej Akademii Nauk Stosowanych po doniesieniach, że z uczelnią miał być związany cudzoziemiec, który chodził nago po moście w Toruniu. Polityk chce sprawdzenia m.in. zasad rekrutacji studentów spoza UE, jakości kształcenia i poziomu kadry dydaktycznej.
Poseł Konfederacji Michał Wawer poinformował we wtorek na platformie X, że zwrócił się do ministra nauki i szkolnictwa wyższego o przeprowadzenie kontroli Powiślańskiej Akademii Nauk Stosowanych. Wniosek ma związek z medialnymi doniesieniami, według których zagraniczny student powiązany z głośnym incydentem na toruńskim moście miał studiować właśnie na tej uczelni.
Duńska firma BlueShadow pracuje z ukraińskimi jednostkami obronnymi nad systemem roju autonomicznych jednostek nawodnych, który ma chronić wybrzeże w rejonie Odessy. Pierwsza eskadra, uzbrojona w pociski i drony przechwytujące, mogłaby wejść do służby na początku 2027 roku.
Jak podał Reuters, projekt ma pomóc w wykrywaniu i zwalczaniu rosyjskich dronów lecących nad Morzem Czarnym w kierunku ukraińskiego wybrzeża.
Cztery rosyjskie satelity wojskowe Kosmos 2610–2613 wykonały manewry, które ustawiły je w płaszczyźnie orbitalnej zbliżonej do satelity radarowego ICEYE-X36. Obiekt należy do firmy ICEYE, która dostarcza dane rozpoznawcze zachodnim rządom i siłom zbrojnym, w tym Ukrainie. Manewry opisał Greg Gillinger, emerytowany oficer wywiadu kosmicznego Sił Powietrznych USA.
W maju na niskiej orbicie okołoziemskiej cztery rosyjskie satelity wojskowe zmieniły swoje orbity tak, aby znaleźć się w pozycji umożliwiającej zbliżenie do radarowego satelity rozpoznawczego ICEYE-X36. Manewry satelitów Kosmos 2610–2613, opisane przez Grega Gillingera z Integrity ISR i Ars Technica, dotyczą obiektu należącego do firmy ICEYE, wspierającej m.in. Ukrainę danymi rozpoznawczymi.
Czytaj też: ICEYE idzie po wielki kontrakt. Europa chce własnych oczu w kosmosie
Northrop Grumman przeprowadził test lotu precyzyjnego pocisku Jackal. Broń ma razić cele z odległości do 100 km przy starcie z ziemi i do 125 km przy starcie z powietrza. System jest rozwijany z myślą o działaniach w środowisku silnej obrony przeciwlotniczej i walki elektronicznej.
1 czerwca w Plymouth w stanie Minnesota firma Northrop Grumman poinformowała o zakończeniu kluczowego testu lotu pocisku Jackal, precyzyjnej rakiety uderzeniowej nowej generacji. Test potwierdził gotowość najważniejszych systemów lotu, w tym płatowca, napędu, nawigacji i autopilota — podała firma Northrop Grumman.
Czytaj też: USA chcą pozyskać tanie pociski rakietowe
Politechnika Warszawska opracowała modułową platformę rakietową Artemida kalibru 70 mm, która może stać się podstawą m.in. taniego pocisku antydronowego, celu powietrznego albo platformy testowej dla technologii rakietowych. Jak mówi dr hab. inż. Jan Kindracki w rozmowie z Defence24, wojsko zna projekt i wykazuje zainteresowanie częścią zastosowanych w nim rozwiązań.
Projekt Artemida został opisany w sobotę przez Defence24 w rozmowie z dr. hab. inż. Janem Kindrackim z Politechniki Warszawskiej. Chodzi o modułową rakietową platformę testową kalibru 70 mm, która początkowo powstała jako narzędzie do sprawdzania nowych paliw rakietowych w warunkach poligonowych. Sam projekt zakończył się w styczniu, ale uczelnia nadal wykorzystuje opracowaną platformę do badań i kolejnych prób.
Jak wyjaśnił Kindracki, Artemida powstała w związku z pracami nad paliwem o mocno obniżonej intensywności dymienia i wysokim impulsie właściwym. Rakieta miała pozwolić na sprawdzenie, jak nowe paliwo zachowuje się nie tylko w laboratorium, lecz także podczas realnego lotu na poligonie.
W mieście Jenakijewo w na terenie kontrolowanym przez Rosjan dron, uderzył w rejsowy autobus pasażerski jadący do Moskwy. Zginęło kilkanaście osób.
O ataku jako pierwszy z poziomu oficjalnego poinformował szef władz Donieckiej Republiki Ludowej, czyli struktur Federacji Rosyjskiej kontrolującej większą część obwodu donieckiego. „Dron uderzeniowy zaatakował autobus relacji Moskwa-Symferopol w Jenakijewie. Według wstępnych informacji zginęło siedmiu cywilów. Kolejnych 11 osób zostało rannych w różnym stopniu” - napisano w środowym oświadczeniu Puszylina, jakie ukazało się przed południem.
Już po południu Puszyli o zwiększeniu się liczby ofiar na skutek śmierci jednego z ciężko rannych. "Łączna liczba ofiar śmiertelnych i rannych wynosi obecnie osiem” - Puszylin powiedział agencji Interfax.
“kiedy przedstawiciel uczelni mówi studentom zagranicznym, żeby nie wychodzili, bo boją się o ich bezpieczeństwo, to jest wielki i poważny sygnał dla całego państwa,” a kiedy przedstawiciel państwa mówi Kobietom by nie wychodziły po zmroku, by nie prowokować gwałtów to jest spoko? RPO chyba obawia się, że jest na tej liście.
Ten przebiegły szmaciarz będzie rzucał kłody pod nogi Pisowi
Patrząc na większość ostatnich incjatyw RPO i rzeczy których ten Pan się czepia mam wrażenie że przekracza on znacznie swoje kompetencje i zajmuje się rzeczami które nie są w jego gestii.
To jest antypolska gnida, a nie RPO. Przeciez za to, że chce prześladować organizacje, która jak sam twierdzi działa w granicach prawa, należy go natychmiastowo zdjąc ze stanowiska.
Bodnar to lewak,i będzie zwalczał wszystko co jest na prawo od idei które sa mu bliskie.On antify nie ruszy ,choć ich wyczyny to bandytyzm.
Chrzanienie Rzecznika Bodnara.Jeżeli przedstawiciel uczelni sieje panikę wśród zagranicznych studentów,to z pewnością nie jest to wina ONR-u.Ewentualne przeczytanie książki M.Kąckiego nie jest dowodem przeciw ONR,ewentualnie tylko dowodem błazenady Rzecznika.Tenże Rzecznik ubolewa,gdyż:”takie organizacje jak ONR doskonale nauczyły się,jak działać w granicach obowiązującego prawa.Czyli jakie hasła głosić,jak organizować demonstracje,aby nie narazić się na zarzut przekroczenia prawa.To jakieś jaja robi z siebie ten Rzecznik.Czy ta poprawność prawna takich organizacji jak ONR dowodzi ich odpowiedzialności za wyimaginowane szykanowanie studentów zagranicznych? Przecież to nielogiczne,wręcz okazałe bzdety.Co do “listy zdrajców Narodu”,to winna wisieć na każdej tablicy ogłoszeniowej,w każdym mieście i w każdej wiosce.
Przede wszystkim należy zadać pytanie przedstawicielowi uczelni dlaczego ostrzegał zagranicznych studentów i przed kim. Jeśli miał jakieś konkretne podejrzenia, to czy zgłosił je policji? A jeśli tylko siał panikę to jest w kodeksie paragraf na takich.
Strzał w dziesiątkę! 🙂