Media podają sprzeczne informacje na temat losy postrzelonego rosyjskiego ambasadora Andrieja Karłowa. Publikują też ujęcia prawdopodobnego zamachowca.
Wiadomo, że wobec krytycznego stanu w jakim się znajdował, tureccy ratownicy podjęli pierwsze działania medyczne jeszcze w miejscu zamachu. Ambasadora zabrała karetka pogotowia i dyplomata dotarł do tureckiego szpitala. Odwieziono go do najbliższego szpitala w okolicy, co świadczy o tym, jak poważny był stan postrzelonego. Rzeczniczka rosyjskiej dyplomacji Marija Zacharowa podała kilka mint temu, że ambasador zmarł w wyniku odniesionych ran.
Według dotychczasowych informacji zamachowiec postrzelił ambasadora Rosji w plecy. Miał wykrzykiwać hasła sugerujące, że symaptyzował z antyrządowymi ugrupowaniami walczącymi z sryryjską armią w Aleppo, które, dzięki wsparciu Rosjan dla władz Syrii, zostały rozbite w zeszłym tygodniu. Cytuje go portal brytyjskiej gazety “The Independent” – miał krzyczeć: “Giniemy w Aleppo, wy giniecie tutaj”. Telewizja RT twierdzi też, że zamachowiec krzyczał “Allahu akbar”. Nie atakował innych ludzi. Został zastrzelony przez interweniujących tureckich komandosów. W siecie pojawiają się pierwsze nagrania z miejsca zdarzenia, gdzie pojawił się już turecki minister spraw wewnętrznych
ria.ru/tass.ru/rt.com/independent.co.uk./kresy.pl




























