Stosunki Moskwy z Waszyngtonem będą coraz chłodniejsze – tak uważa spora grupa rosyjskich komentatorów. W ich opinii zwycięstwo Baracka Obamy może jedynie spowolnić ten proces, ale go nie zatrzyma.
Zdaniem pracującego w Waszyngtonie rosyjskiego politologa Nikołaja Złobina – ogłoszony na początku pierwszej kadencji Obamy „reset” w stosunkach z Rosją już wyczerpał swoje możliwości. Natomiast politolog Siergiej Markow uważa, że Kremlowi będzie łatwiej rozmawiać o trudnych sprawach z Obamą niż z Romneyem. „On nie ma aż tylu rusofobów w swoim otoczeniu” – przekonuje ekspert. Analityk Jurij Sołoduchin przypomina przebieg kampanii prezydenckiej Władimira Putina i wskazuje na wyraźne tendencje do ochłodzenia kontaktów z USA. Dyrektor Instytutu Opinii Strategicznych Siergiej Oznobiszczew jest innego zdania. Podkreśla on, że właśnie za prezydentury Baracka Obamy Waszyngton zmienił swoją koncepcję budowy tarczy antyrakietowej a właśnie ten temat najbardziej różni Rosję i USA.





























