Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
Kościół katolicki 20 lipca wspomina bł. Czesława – jednego z pierwszych polskich dominikanów, współpracownika św. Jacka oraz założyciela klasztorów w Pradze i we Wrocławiu.
Zapisał się w tradycji przede wszystkim jako duchowy obrońca stolicy Śląska podczas najazdu mongolskiego w 1241 roku.
Czesław urodził się około 1180 roku. Dokładne miejsce jego narodzin nie jest znane, choć tradycja wskazuje najczęściej Kamień Śląski na Opolszczyźnie. Późniejsi autorzy uznawali go za członka rodu Odrowążów, a nawet brata lub bliskiego krewnego św. Jacka. Nie zachowały się jednak źródła pozwalające potwierdzić te związki rodzinne. Z tego powodu określenie Czesław Odrowąż, choć mocno utrwalone, należy traktować jako wywodzące się z tradycji.
Kościół katolicki 19 lipca wspomina błogosławionych Achillesa Puchałę i Hermana Stępnia – polskich franciszkanów konwentualnych posługujących w parafii Pierszaje na Nowogródczyźnie.
W 1943 roku nie opuścili zagrożonych parafian i ponieśli męczeńską śmierć z rąk niemieckich okupantów w pobliskiej Borowikowszczyźnie.
Józef Puchała, późniejszy o. Achilles, urodził się 18 marca 1911 roku w Kosinie koło Łańcuta. Wychowywał się w wielodzietnej rodzinie Franciszka i Zofii z Olbrychtów. Po ukończeniu piątej klasy szkoły powszechnej wyjechał do Lwowa, gdzie kontynuował naukę w prowadzonym przez franciszkanów Małym Seminarium Misyjnym.
Prezydent Węgier Tamás Sulyok podpisał nowelizację konstytucji, która doprowadzi do jego odejścia ze stanowiska. Zmiana została przeforsowana po miesiącach presji ze strony premiera Pétera Magyara i ma zakończyć okres, w którym polityk nominowany za rządów Viktora Orbána pozostawał głową państwa. (więcej…)
Chalil al-Hajja został nowym szefem Biura Politycznego Hamas, jak ogłosiła w poniedziałek palestyńska organizacja. Obejmuje kierownictwo w trudnej dla Hamasu sytuacji częściowej okupacji Strefy Gazy przez Izrael.
Poprzedni szef Biura Politycznego Hamasu, Ismail Hanijja zginął z rąk Izraelczyków w lipcu 2024 roku. Hanijja przez lata żył na emigracji, ale jeszcze tego samego roku zginął również Jahja Sinwar kierujący bezpośrednio strukturami organizacji w Strefie Gazy. Sam Hajja mógł podzielić ich los - był celem izraelskiego nalotu na budynek w stolicy Kataru - Dosze, gdzie przebywał wraz z kilkoma innymi działaczami Hamasu wysokiego szczebla. W maju 2007 roku izraelski nalot na jego dom rodzinny zabił siedmiu krewnych, w tym dwóch braci. W 2008 roku jego syn Hamza, bojownik skrzydła wojskowego Hamasu zginął w ataku dronów.
Podczas wojny w 2014 roku w izraelskim ataku zginął jego najstarszy syn al-Hajji - Osama, jego żona i trójka ich dzieci.
Minister obrony Japonii, Shinjiro Koizumi stwierdził, że jego państwo potrzebuje debaty na temat broni jądrowej, wskazując na niektóre kraje europejskie, poszukujące wzmocnienia odstraszania na tym szczeblu strategicznym.
Japonia „nie może uniknąć poruszenia” tej kwestii, powiedział Shinjiro Koizumi w programie internetowym, jak podała, za Kyodo News, agencja informacyjna Anadolu. Zauważając, że japońskie środowisko bezpieczeństwa stało się „surowsze”, argumentował, że Tokio musi zmienić sytuację, w której niektóre tematy są uznawane za niedopuszczalne w debacie publicznej.
Koizumi przytoczył dążenia Francji i Finlandii do wzmocnienia odstraszania nuklearnego. Fiński parlament w czerwcu zatwierdził ustawę, która zezwala na dyslokację broni jądrowej w jego państwie, a prezydent Francji Emmanuel Macron zapowiedział w marcu, że jego kraj zwiększy liczbę głowic jądrowych, przypomniała w niedzielę turecka agencja informacyjna.
W wieku 67 lat zmarł Siergiej Szołochow, sowiecki i rosyjski dziennikarz oraz prezenter telewizyjny. Informację o jego śmierci przekazał 18 lipca jego pasierb Wsiewołod Moskwin. (więcej…)
No bo jest faktem, że zachowujemy się jak Państwo Islamskie usuwając te pomniki. Jedyna różnica jest taka, że nie wysadzamy ich w powietrze. Wstyd mi za państwo dopuszczające do takich rzeczy, wstyd mi, że ludzie dopuszczający się tego należą do tego samego narodu, co ja. Zamiast po wieczność dziękować za to, że Niemiec-nazista nie przepuścił ich i ich przodków przez komin w Oświecimiu albo nie spalił w wiejskiej szopie, niemal z pianą na ustach walczą z pomnikami tak, jak żołnierze Państwa Islamskiego ze wszystkim, co nie jest islamskie. Rozumiem jeszcze: 1. potomków tych, którzy woleli walczyć z nową władzą zamiast odbudowywać Polskę ze zniszczeń, 2. potomków paniczów, których dotknęła nacjonalizacja, 3. popłuczyny z Akcji „Wisła”.
Cała reszta, jako potomkowie beneficjentów władzy ludowej, jest dla mnie bezrozumną swołoczą bez znajomości swoich korzeni. A beneficjentem tamtej władzy był każdy, kto nie walczył z nią z karabinem w ręku, ani nie utracił swojego majątku. Ludzie mieli gdzie mieszkać, gdzie pracować, gdzie posłać swoje dzieci do szkoły, gdzie mogły nauczyć się dobrze pisać, czytać a nawet zdobyć wyższe wykształcenie. A że nie było wolności i bogactwa jak w RFN, to już inna sprawa. Dzisiaj też nie ma.
Cmentarze poleglych zolnierzy nalezy otaczac szacunkiem. Bez wzgledu na ich narodowosc. Pomniki wladz okupacyjnych nalezy usuwac – bez wzgledu na to, ktory okupant je stawial.
W pierwszej kolejnosci nalezy usunac pomnik chwaly bolszewickiej pod Ossowem. a spoczywajacym tam szczatkom bolszewickiej armi zbudowac godny i skromny cmentarz.
Moskale maja swoja narracje historyczna i tyle a my swoja. Nie chca tego przyjac do wiadomosci, trudno. Fakty sa takie ze nas zaatakowali w 39 razem z Hitlerem, wiec o zadnym wyzwalaniu nie moze byc tutaj mowy. Zwlaszcza ze celem wojny moskalii z niemcami nie bylo wyzwolenie Polski, nie smiejmy sie. Robmy swoje a moskwa niechse szczeka, najwyzej geby beda ich bolec, zwlaszcza ze cmentarze bolszewikow sa w najlepszym porzadku. Niech moskale przeprosza za katyn i ukaraja winnych.